środa, 29 kwietnia 2026

Najstarsze widoki Strzelna

Strzelno - gwasz Karola Albertiego z ok.1790 r.

Dzisiaj zapraszam do spaceru po starym Strzelnie. Z kilkuset zdjęć wybrałem najbardziej charakterystyczne widoki - jest ich 51. Najstarszy to ten pierwszy widok będący swoistą zajawką dzisiejszego tematu - Widok miasta od strony północnego wjazdu - drogi z kierunku Bławaty-Ciechrz-Inowrocław. Jest to gwasz Karola Albertiego z ok. 1790 roku znajdujący się w zbiorach Muzeum Narodowego w Poznaniu. Zapraszam - udajemy się w czasy dawno minione… Pocztówki i zdjęcia pochodzą ze zbiorów: Tomasza Nowaka (Inowrocław), Heliodora Rucińskiego i Mariana Przybylskiego.

Ok. 1900 r.

Ok. 1920 r.

Ok. 1920 r.

Ok. 1920 r.

Ok.1905 r.

Ok. 1930 r.

Ok. 1910 r.

Ok. 1910 r.

Ok. 1928 r.

Ok. 1905 r.

Ok. 1910 r.

1898 r.

Ok. 1910 r.

Lata 30. XX w.

Ok. 1900 r.

Lata 30. XX w.

Ok.1905 r.

Ok. 1905 r.

Ok. 1910 r.

Ok. 1910 r.

Lata 20. XX w.

Ok. 1929 r.

Ok. 1910 r.

Ok. 1910 r.

Lata 20. XX w.

Koniec lat 20. XX w.

Koniec lat 20. XX w.

Ok. 1910 r.

Ok. 1910 r.

Ok. 1915 r.

Ok. 1905 r.

Ok. 1910 r.

Ok. 1910 r.

Ok. 1910 r.

1898 r.

Ok. 1910 r.

Ok. 1910 r.

Ok. 1920 r.

Ok. 1900 r.


Lata 30. XX w.

Lata 30. XX w.

Ok. 1926 r.


Ok. 1910 r.

Ok. 1910 r.

1908-1909

Ok. 1900 r.


sobota, 25 kwietnia 2026

Dawno temu w Przyjezierzu – cz. 4


Wiosna w pełni i za kilka dni majowy weekend. Daj Boże, by dopisała pogoda i Przyjezierze zapełniło się ludźmi spragnionymi wypoczynku i relaksu. Kontynuując opowieść o „kurorcie” już dzisiaj zapraszam Was do weekendowego wirtualnego wypady z hasłem: „Jak to drzewiej w Przyjezierzu bywało”. Dla tych, którym gdzieś w nawale zajęć trzy wcześniejsze części umknęły podaję do nich linki:

 https://strzelnomojemiasto.blogspot.com/2025/12/dawno-temu-w-przyjezierzu.html

https://strzelnomojemiasto.blogspot.com/2026/02/dawno-temu-w-przyjezierzu-cz-2.html

https://strzelnomojemiasto.blogspot.com/2026/02/dawno-temu-w-przyjezierzu-cz-3.html 

W roku 1993 ośrodek w Przyjezierzu uległ znacznym przekształceniom. W wyniku procesu komunalizacji letnisko zostało podzielone pomiędzy gminy Jeziora Wielkie i Strzelno. Granicą dla obu jednostek był odcinek drogi powiatowej przebiegającej po stronie wschodniej jeziora. Przyjezierze znalazło się na terenie dwóch gmin: Jezior Wielkich i Strzelna. Na ogólną powierzchnię 39,87 ha - obszar 6,71 ha należał do Gminy Strzelno, a 33,1 ha do Gminy Jeziora Wielkie. W wyniku porozumienia zawartego między władzami obu gmin postanowiono, że każda z nich prowadziła odrębną administrację na podległym sobie terenie. Administrator strony strzeleńskiej Miejsko-Gminny Ośrodek Kultury i Rekreacji w Strzelnie zajął obiekt „Pod Dębami” - rekreacją i administracją kierował Piotr Dubicki. Dotychczas tu rezydujący GOSiR z siedzibą w Przyjezierzu przeniósł się na ulicę Bukową - kierował nim, po zasłużonym i długoletnim dyrektorze Tadeuszu Leśnym, od 1992 roku Leszek Leśny. Prywatyzacja i przejęcie gastronomi i handlu przez osoby fizyczne sprawiły, że rozbudowała się znacznie sieć placówek handlowych i usługowych i dotychczasowo scentralizowane placówki tego typu rozprzestrzeniły się również wzdłuż ul. Bukowej. W tym czasie niemalże wszystkie dotychczasowe ośrodki poddane zostały prywatyzacji, likwidacji oraz sprzedaży. Z końcem XX w. drastycznie zaczął obniżać się poziom lustra wody w Jeziorze Ostrowskim, co skłoniło wielu do rezygnacji z inwestycji, a nawet z działalności rekreacyjno-wypoczynkowej.

Bocianówka i Strzecha spłonęły w 2001 roku

 

W 2022 roku wydzielony strzeleński teren Przyjezierza został rozporządzeniem Rady Ministrów przyłączony do Jezior Wielkich. Od tego czasu ośrodek rekreacyjno-wypoczynkowy ma jednego gospodarza, którym jest Gminny Ośrodek Kultury i Rekreacji w Jeziorach Wielkich. Kieruje nim dyrektor Krzysztof Zwoliński. Poza licznymi ośrodkami oraz placówkami gastronomicznymi i handlowymi działa tutaj od 2015 roku w byłym obiekcie po MGOKiR Zakład Aktywności Zawodowej Strzelno z siedzibą w Przyjezierzu, świadczący całą gamę usług, a podległy strukturom organizacyjnym Gminy Strzelno.

2002 rok

2008 rok

Początek XXI w.













2015 rok



2019 rok

Wśród imprez sportowych odbywających się w Przyjezierzu warto przypomnieć XXV Międzynarodowe Mistrzostwa w Ratownictwie Wodnym, które miały miejsce w 1987 roku i przyniosły prestiż miejscowym wodniakom, jak i Ośrodkowi. Począwszy od 1988 roku z początkiem lipca, podczas otwarcia sezonu turystycznego, rozgrywany był Wielki Bieg Długodystansowy im. Mariana Śmigielskiego na trasie Jeziora Wielkie - Przyjezierze, na dystansie 15 km. Obaj administratorzy organizowali wiele imprez we współpracy, niemniej jednak dało się zauważyć rywalizację między nimi. Od kilku lat organizowany jest Bieg Przyjaźni na dystansach 10 i 5 km oraz integralna część tego biegu - Rodzinny Bieg z Przeszkodami dla dzieci do 12. roku życia. Celem imprezy jest popularyzacja ruchu i zdrowego trybu życia, integracja środowiska biegowego, promocja aktywności fizycznej, promocja Przyjezierza jako ośrodka wypoczynkowego i promocja Lasów Miradzkich. Organizatorami biegu są gmina Jeziora Wielkie, Gminny Ośrodek Kultury i Rekreacji w Jeziorach Wielkich w partnerstwie z Nadleśnictwem Miradz, firmą Pol-Złom z Nowej Wsi, Bankiem Spółdzielczym w Strzelnie i Producentem Kotłów CO Derenda z Wójcina.

2016 rok
2024 rok

Z Przyjezierzem związane jest bardzo aktywne Stowarzyszenie EKO - Przyjezierze. 28 kwietnia 2014 roku wpisano je do Krajowego Rejestru Sądowego, pod numerem 0000505646, z siedzibą stowarzyszenia w miejscowości Gaj pod Przyjezierzem. Funkcję prezesa zarządu pełni znany działacz społeczny na niwie ochrony środowiska Józef Drzazgowski, wyróżniony Odznaką Honorową za Zasługi Dla Ochrony Środowiska i Klimatu; wiceprezesem jest Julian Chmiel, sekretarzem - Robert Maćkowiak, a skarbnikiem - Lucyna Augustyniak. W skład Komisji Rewizyjnej wchodzą: Włodzimierz Kisielewski, Krzysztof Laskowski oraz Jarosław Graczyk. Celem działania Stowarzyszenia jest ochrona środowiska naturalnego, a w szczególności ratowanie lasów i jezior okolic Przyjezierza, przy uwzględnieniu zasad zrównoważonego rozwoju. Nadto na sercu działaczy leży rewitalizacja jezior Pojezierza Gnieźnieńskiego, zapobieganie rabunkowej gospodarce rybackiej, wspieranie i kreowanie lokalnych inicjatyw społecznych i samorządowych opartych na działaniach proekologicznych oraz wspieranie społecznej i ekologicznej aktywności obywateli.

Koniec

 

środa, 22 kwietnia 2026

Tartak w Miradzu

 

W latach 60., 70. i 80. zatrudnionych było tutaj ponad 100 pracowników. Stąd przez stację kolejową w Młynach i port w Gdyni najwyższej jakości tarcica trafiała do Anglii, Włoch, Niemiec, Francji, Belgii i wielu innych państw europejskich. Dziś po tym dużym zakładzie ostały się jeno fundamenty i niewielka osada...

W Miradzu już w okresie zaborów działał tartak. Jego początki osadzić możemy w IV ćwierci XIX w. Zapewne powstał około 1890 roku, jednakże pierwszą informację o nim znajdujemy dopiero pod rokiem 1895, kiedy to tartak spłonął. Oto relacja z tego wydarzenia zamieszczona na łamach inowrocławskiego dziennika niemieckojęzycznego „Kujawischer Bote”, a powtórzona przez „Posener Tageblatt”:

- Strelno, 27 lutego 1895 roku. [Pożar.] W nocy z 24 na 25 tego miesiąca, około godziny 0:12, w Miradzu (Mirau) wybuchł pożar. Według „Kujawischer Bote”, tartak należący do firmy Richter i Synowie z Szamocina. Maszynownia i zbudowana z drewna uległy całkowitemu zniszczeniu. Pożar miał wybuchnąć wewnątrz budynku. Ponieważ poprzedniego wieczora maszyna parowa została napełniona parą, zagrożenie znacznie wzrosło. Para mogła łatwo wybuchnąć z powodu wysokiej temperatury, co zwiększyłoby skalę katastrofy i liczbę ofiar śmiertelnych. Para wydostała się, rozbijając i przebijając zawory. Około godziny 3 nad ranem straż pożarna z naszego miasta przybyła na miejsce katastrofy, ale nie mogła już wiele zrobić. Podejrzewa się podpalenie. Budynki są ubezpieczone w magdeburskim towarzystwie ubezpieczeniowym od pożarów.

 

Zapewne tartak z racji ubezpieczenia szybko odbudowano i kontynuował po 1895 roku przerwaną pożarem produkcję wymiarowej tarcicy. W Księdze adresowej - Osoby prowadzące działalność na własny rachunek powiatu strzeleńskiego 1895 – w tymże 1895 roku nie został on wymieniony. Za to poznajemy wszystkie wówczas działające tartaki w okolicy i Strzelnie. W Nowej Wsi był to Dampfschneidemühle Neudorf Sägewerk, a w Strzelnie: Happ Joseph Holzhandlung und Sägewerk Strzelno; Küchel J. Sägewerk Strzelno, Schuda Joseph Sägewerk Strzelno.

 

Wśród urzędników Tartaku w Miradzu znajdujemy w 1895 roku dwóch buchalterów: Bukowskiego i Schwenelta z Miradza - członków hakaty. Już na początku XX w., około 1907 roku, drogę z Miradza do Strzelna utwardzono brukiem. Identyczną drogę wykonano w kierunku tartaku i dalej w głąb lasu do połowy odcinka Miradz-Gaj oraz drogę z Miradza do wsi Młyny - do dworca kolejowego. Generalnie drogi te spełniały rolę ciągów komunikacyjnych dla transportu surowca tartacznego do Tartaku w Miradzu oraz drewna przetartego do Strzelna i na stację kolejową w Młynach. Budowniczym tych dróg był drogomistrz Władysław Moraczewski.


W latach międzywojennych właścicielem tartaku była firma Tartak Polski w Miradzu, a jego kierownikiem - Aleksy Pankowski, por. rezerwy oraz dowódca oddziału konnego strzeleńskiego „Sokoła”. Pod jego zarządem tartak wyrósł do największych tego typu zakładów w ówczesnym powiecie strzeleńskim, a następnie w powiecie mogileńskim.




W czasie okupacji tartak prowadziła belgijska firma H. Wuidar et Fils-Bois. 28 października 1946 roku zarządzeniem Przewodniczącego Wojewódzkiej Komisji w Poznaniu Tartak Parowy Miradz należący do H. Wuidar et Fils-Bois, przechodzi na własność Państwa w całości wraz z nieruchomym i ruchomym majątkiem oraz wszelkim prawami. Ostatecznie 8 listopada 1946 roku tartak został przejęty, a 31 grudnia 1948 roku upaństwowiony i przejęty przez Ministra Leśnictwa - Lasy Państwowe.

 

Po przejęciu tartaku przez Dyrekcję Lasów Państwowych w Poznaniu stał się on jednym z największych pracodawców w Strzelnie i okolicy. Jego urządzenia, jak to wówczas określono znajdowały się w dobrym stanie technicznym. Do 1956 roku korzystano, jako z siły napędowej, z maszyny parowej. To określenie „maszyna” w języku potocznym przeistoczyło się w nazwę miejscową. Nie mówiono ‘tartak’ lecz ‘maszyna’ i tereny leśne leżące przy drodze do Tartaku nazywano: ‘za maszyną’ i ‘przed maszyną’. W drugiej połowie lat pięćdziesiątych nastąpiła elektryfikacja Miradza i zakładu, która umożliwiła modernizację techniczną przedsiębiorstwa i zwiększenie jego mocy produkcyjnej.

Stacja kolejowa Młyny. Wagony załadowane tarcicą eksportową
1961 rok - drugi od prawej stoi dyrektor Tartaku Miradz Bronisław Rychlik ze zdobytym we współzawodnictwie sztandarem – proporcem przechodnim Ministra Leśnictwa i Przemysłu Leśnego

Pierwszym znanym kierownikiem Tartaku w Miradzu został Henryk Bruk, który rozpoczął tutaj pracę w 1946 roku. Następnie dyrektorami byli: Aleksander Mizerek, Bronisław Rychlik, Józef Baran, Roger Jaśkowiak i Wojciech Konieczny. Od 1946 roku jako główny księgowy rozpoczął tutaj pracę Alfons Ruciński i pracował do czasu przejścia na emeryturę w 1975 roku. Od 1950 roku nosił nazwę Tartak w Miradzu Rejonu Przemysłu Leśnego Przedsiębiorstwo Wyodrębnione w Poznaniu. Zakład na przestrzeni lat przeszedł liczne reorganizacje związane ze zmianami granic administracyjnych województwa, jak i ze zmianami w samej branży drzewnej. Od 1975 roku należał do Rejonu Przemysłu Leśnego – Przedsiębiorstwo Państwowe w Toruniu. Był zakładem samodzielnym, na pełnym rozrachunku ekonomiczno-finansowym i jednym z większych na obszarze współczesnej nam gminy Strzelno. Tartak był miejscem pracy dla mieszkańców okolicznych wsi, zarówno z terenów strzeleńskich, jak i gminy Jeziora Wielkie. Zatrudniał w 1950 roku – 72 pracowników; w 1960 roku – 127 pracowników, a po udoskonaleniu technologii i zmechanizowaniu procesów produkcyjnych, w 1975 roku - 102 pracowników. 

Tartak w Miradzu, hala trakowa - 2019 r.

 

Tartak produkował tarcicę iglastą i liściastą, bazując początkowo na surowcu pozyskiwanym z Nadleśnictwa Miradz, później również z okolicznych nadleśnictw, zarówno z Wielkopolski jak i Kujaw. Gotowy produkt w postaci tarcicy sprzedawano na potrzeby przemysłu meblowego, okrętowego, lotniczego, budownictwa i w postaci opału dla okolicznej ludności, szczególnie mieszkańców Strzelna. Przełomem była modernizacja z końca lat pięćdziesiątych minionego stulecia, co przyczyniło się do dużego wzrostu produkcji z około 9 000 m3 w 1955 roku, do 17 050 m3 w 1960 roku. W latach siedemdziesiątych ustabilizowała się na jednolitym poziomie, i tak w 1970 roku wyprodukowano 18 878 m3, a w 1975 roku – 18 458 m3. Znaczącą część produkcji, tej najlepszej pod względem jakości, kierowano na eksport do Anglii, Włoch, Niemiec, Francji, Belgii i wielu innych państw europejskich. Drewno na eksport ładowane było na wagony na stacji kolejowej Młyny, stamtąd przewożone do Portu Drzewnego w Gdyni, skąd wyruszało w świat. Wysokość eksportu, z 2 538 m3 w 1958 roku osiągnęła poziom 4 512 m3  i stanowiła blisko 25% produkcji.

Biurowiec Tartaku w Miradzu - 2019 r.

 

Osada przytartaczna w Miradzu

Za bardzo dobre wyniki produkcyjne i ekonomiczne zakład otrzymał wiele wyróżnień, z których najbardziej załoga ceniła sobie zdobyty w 1961 roku we współzawodnictwie sztandar – proporzec przechodni Ministra Leśnictwa i Przemysłu Leśnego. W kolejnej edycji zakład zdobył II miejsce w kraju. W 1979 roku wybudowano nowy budynek biurowca. Tartak w Miradzu należał do nielicznych zakładów na terenie gminy Strzelno, w którym w latach 1980-1981 nie podjęto strajków i nie założono NZZ „Solidarność”. Przez cały czas działał w nim stary związek branżowy. Przemiany społeczno-gospodarcze i ustrojowe nie wpłynęły korzystnie na dalsze funkcjonowanie zakładu. 

 

Plac po tartaku z widocznymi fundamentami dawnych zabudowań produkcyjno-biurowych - 2025 r.

Po 1989 roku, z roku na rok zmniejszał się przerób surowca tartacznego. Tartak został sprywatyzowany i wszedł w skład Toruńskiego Przedsiębiorstwa Przemysłu Drzewnego S.A. Zakład Przemysłu Drzewnego w Miradzu. W międzyczasie powstała w regionie silna konkurencja firm prywatnych, co ostatecznie doprowadziło do zawieszenia w 2010 roku produkcji, a w ostatnich latach do fizycznej likwidacji zabudowań tartaku.

Foto.: Heliodor Ruciński - archiwum rodzinne, Marian Przybylski - archiwum bloga