środa, 17 stycznia 2024

Naturalizacja Żydów strzeleńskich

Strzelno - Synagoga - lata 30. XX w.

Po raz pierwszy publikuję te dane, a okazją ku temu jest dzisiaj obchodzony XXVII Dzień Judaizmu w Kościele Katolickim w Polsce oraz zbliżające się w tym roku 190 lat od uzyskania przez Żydów strzeleńskich patentów naturalizacyjnych 1834-2024. Dzisiejszemu świętu towarzyszy hasło „SZALOM. Pokój - Dar Boga”. Artykuł ten napisałem w ubiegłym roku i czekał on do dziś na publikację.

Formalne zapoczątkowanie działalności Żydowskiej Gminy Wyznaniowej w Strzelnie nastąpiło z chwilą konstytuowania - zarejestrowania jej statutu, czyli 31 sierpnia 1834 roku, na podstawie prawa z 1 czerwca 1833 roku Względem Żydostwa w Prowincji Poznańskiej, w Wydziale Spraw Wewnętrznych Królewskiej Regencji w Bydgoszczy[1].

Strzelno - Rynek z widokiem na synagogę z lotu ptaka (lata 30. XX w.)

Po powstaniu gminy żydowskiej w Strzelnie nastąpił proces naturalizacji tejże społeczności, czyli zrównanie jej członków w zakresie obowiązującego prawa pruskiego z chrześcijanami. Taki akt emancypacyjny zrównujący w prawach Żydów wydano w Prusach w 1812 roku. Od tej pory niemieccy Żydzi mogli swobodnie nabywać dobra ziemskie, osiedlać się i wykonywać wszystkie zawody. Żydów dopuszczono do profesury akademickiej, urzędów szkolnych i gminnych w Prusach. Wraz z prawami obywatelskimi, Żydzi wzięli na siebie obowiązek służby wojskowej. Jednakże Żydzi mieszkający w granicach Wielkiego Księstwa Poznańskiego (Wielkopolsce), musieli czekać na te wszystkie prawa jeszcze do 1833 roku. Niemcy wychodzili z założenia, że ludność żydowska na ziemiach polskich musi wpierw zostać ucywilizowana, a dopiero później będzie można jej nadać równe prawa[2].

W 1833 roku władze pruskie wydały Tymczasowe zarządzenie odnośnie Żydostwa w Wielkim Księstwie Poznańskim, w którym podzielono Żydów na naturalizowanych i tolerowanych. Żydzi naturalizowani otrzymali prawa obywatelskie i znaczny zakres swobód, jednakże musieli wykazać się znajomością języka niemieckiego oraz odpowiednim cenzusem majątkowym. Żydami tolerowanymi była pozostała ludność żydowska, w przeważającej części uboga. Trudne warunki bytowe spowodowały wówczas wzrost emigracji części tolerowanej ludności z Wielkopolski do Ameryki, gdzie stanowili pierwszą falę polskich Żydów. W 1847 roku ustawą zrównano Żydów naturalizowanych z Żydami pruskimi, a w rok później zrównano w prawach wszystkich Żydów. Uchwalona w 1850 roku konstytucja formalnie zaakceptowała zniesienie wszelkich podziałów w społeczeństwie[3].

Synagoga strzeleńska według rysunku Jana Sulińskiego

W wyniku tegoż procesu w 1834 roku udzielono w Strzelnie 16 patentów naturalizacyjnych. Osoby, którym udzielono patentu cechowały się uczciwością, używaniem stałego nazwiska rodowego, a nadto języka niemieckiego jako języka biznesowego. Posiadały one stałe miejsce zamieszkiwania w prowincji od 1815 roku i zabezpieczenie utrzymania, czy to poprzez prowadzenie działalności naukowej, artystycznej, rolniczej, rozpoznawalnego przedsiębiorstwa miejskiego, czy też poprzez posiadanie miejskiej parceli o wartości 2000 talarów. Można było również posiadać aktywa kapitałowe o wartości co najmniej 5000 talarów. Tę gwarancję materialną można było zastąpić gwarancją moralną o szczególnej wartości, którą było złożenie aktu patriotycznego.

Pełna lista Żydów gminy strzeleńskiej, którzy uzyskali patent naturalizacyjny (nazwisko, imię):

  1. Abraham Joseph, kupiec - handel płótnem, 30 grudnia 1834 roku;
  2. Gembicki Sina, Kupiec i karczmarz (tawerna), 4 grudnia 1834 roku;
  3. Goldstand Samuel, kapelusznik, 30 grudnia 1834 roku;
  4. Hirschfeld Simon, piwowar, 22 listopada 1834 roku;
  5. Kaiser Israel, kupiec - handel materiałami, 4 października 1834 roku;
  6. Kuttner Isaac, kupiec - handel artykułami ciętymi, 22 listopada 1834;
  7. Lewinsohn Simon, farbiarz lnu, 22 listopada 1834 roku;
  8. Malachowski Abraham, kupiec - handel artykułami ciętymi, 22 listopada 1834 roku;
  9. Malachowski Lewin, Kupiec, 30 grudnia 1834 roku;
  10. Philippsohn Kallmann, kupiec - handel artykułami ciętymi, 4 grudnia 1834 roku;
  11. Raphaek Abraham, kupiec - handel artykułami ciętymi, 4 grudnia 1834 roku;
  12. Salomon Zadek, kupiec - handel artykułami galanteryjnymi, 30 grudnia 1834 roku;
  13. Wittwe Schönberg Sellig, kupiec - handel materiałami, 30 grudnia 1834 roku;
  14. Schwerin Hirsch, posiadał status lekarza - chirurg miejski, 4 października 1834 roku;
  15. Szafranski David Aron, kupiec, 30 października 1834 roku;
  16. Vogelsdorf Beniamin, kupiec - handel materiałami ciętymi, 22 listopada 1834 roku[4].

Opierając się o powyższą listę możemy domniemywać, że pierwszy zarząd gminy stanowili ci Żydzi, którym najwcześniej przyznano patent naturalizacyjny, czyli: Hirsch Schwerin - posiadał najwyższy status społeczny, jako miejscowy chirurg; Israel Kaiser - kupiec i Aron David Szafranski - również kupiec.   


wtorek, 16 stycznia 2024

O propagandzie, jej sianiu i uprawianiu

Historia lubi się powtarzać. I to zazwyczaj ta, która boli… Kiedy przed 72 laty przyszedłem na świat w kraju trwało apogeum komunistycznej propagandy. Również propaganda szalała na naszym terenie, w gminach Strzelno-Południe i Strzelno-Północ. Najbardziej bombardowana była wieś, mobilizowana do wspólnego gospodarowania - zakładania spółdzielni produkcyjnych oraz walki z kułakami - czyli bogatymi chłopami. Nie ustępowało na krok tym poczynaniom miasto… Dzisiaj z perspektywy minionego czasu temat ten nic nie mówi młodym pokoleniom - propaganda? jaka propaganda? A przecież do niedawna, jeszcze kilka tygodni temu w mediach rządowych mieliśmy do czynienia z czymś, co wymyślili komuniści… Polskiego kułaka, zastąpił cwaniak...    

 

Złamać kułacki sabotaż zbożowy

Nie komentując, zacytuje zaledwie kilka faktów z tamtych lat, pozostawiając resztę do waszych osobistych przemyśleń - Co robić, by nie dać się wplątać w jakąkolwiek propagandę, a jeszcze gorzej, by nie dołączyć do tych, którzy są jej administratorami, czy moderatorami…

„Gazeta Pomorska“ 23 października 1951 roku donosiła: - Do pracy masowo-politycznej prowadzonej przez organizacje partyjne włączyły się gromadzkie koła ZMP i nauczycielstwo. Postawa partyjniaków, zetempowców i nauczycielstwa wiejskiego mobilizuje masy chłopskie do walki przeciwko elementom kułacko-spekulacyjnym i oddziałuje na przyśpieszenie wykonania zobowiązań gospodarczych i finansowych. Dalej zaś jest o naszym terenie: - Do najbardziej wyróżniających się sołtysów w akcji skupu zboża i ziemniaków, regulowaniu należności finansowych należy sołtys gromady Sławsko Dolne Winconek, członek ZSL. Ten sołtys nie tylko sam uregulował w terminie wszelkie należności finansowe względem Państwa, ale wysoko przekroczył plany skupu zboża. Przykład sołtysa i wszystkich członków PZPR i ZSL wpłynie niewątpliwie na to, że chłopi Sławska Dolnego wywiążą się ze swych zobowiązań przed terminem. Wszyscy członkowie Partii z gminy Strzelno-Południe wywiązują się w 100 proc. tak z należności finansowych jak sprzedaży zboża i ziemniaków. Są wzorem obywatelskiej, patriotycznej postawy dla całej gminy

Z początkiem 1952 roku ruszyła agitacja w sprawie kontraktacji trzody chlewnej. W gminie Strzelno-Południe, powiatu mogileńskiego kierowani przez KG agitatorzy z tej gminy przygotowani przez zebrania gromadzkich organizacji partyjnych przenieśli natychmiast uchwałę Rządu o dodatkowej pomocy Państwa dla kontraktujących trzodę, wyjaśniając chłopom płynące z niej korzyści. W indywidualnych i zbiorowych rozmowach przekonywali oni chłopów, że na kontraktowane tuczniki czekają robotnicy Bydgoszczy, Torunia, Inowrocławia, Włocławka i wielu innych miast. Czekają robotnicy hut, kopalń i wznoszonych budowli socjalizmu. Ale agitatorzy nie osiągnęliby wyników, gdyby sami nie dali przykładu, gdyby pierwsi nie zawarli umów kontraktacyjnych. W rezultacie gromada Bielsko wykonała już w grudniu plan kontraktacji na I kwartał w 142 proc. W ślad za nią poszły, inne gromady w gminie Strzelno-Południe.

Wiosną 12 kwietnia 1952 roku „Gazeta Pomorska“ do celów propagandowych wykorzystywała nawet siewy zbóż: - Kto ma zacząć pierwszy, jak nie ja - członek naszej Partii - oświadczył spotkany w polu tow. Bronisław Galas z gromady Stodoły, gmina Strzelno-Północ, powiatu mogileńskiego. - Na mnie przecież patrzą inni. On pierwszy w gromadzie zakończył siewy zbóż kłosowych, a za nim poszedł bezpartyjny Andrzej Nowak.

„Błyskawicą“ przez wieś pomorską, to tytuł jednego z artykułów kwietniowego numeru „Gazety Pomorskiej“, a ową „Błyskawicą“ była partyjna, propagandowa gazetka rozprowadzana po wsi strzeleńskiej. Oto jeden z obszerniejszych artykułów chwalących i piętnujących miejscowych chłopów: - W Prezydium GRN Strzelno-Północ, powiatu mogileńskiego znów ta sama sprawa ze zwolnieniem ziarna siewnego. Zboże jest w GS, ale nie ma zwolnienia. A Prezydium GRN nie alarmuje powiatu. Sprawa jest tym bardziej paląca, i że w gromadach Książ, Stodoły, Sławsko i innych chłopi już sieją. Zaczęły siewy spółdzielnie produkcyjne w Balicach i Ołdrzychowie. W Stodołach spotykamy z siewnikiem średniorolnego chłopa Bronisława Galusa. - Zasiałem już wszystko - mówi z dumą. Kończą już siewy Jan Brzeziński, Bronisław Szyszka i inni. Prezes gromadzkiego koła ZSCh tow. Stanisław Pałasz zapewnia nas, i że gromada Stodoły na pewno zwycięży we współzawodnictwie ze Sławskiem. Tylko gdyby jeszcze Antoni Starzyk i Stanisław Sokół włączyli się ze swoim siewnikiem, to nie w 10 dni zasialiby wszystko, a dużo wcześniej. Ale... Co ich obchodzi gromada? Stoją w gromadzie na boku.  Mój siewnik - Starzyk powiada - Nie damy - powtarza Sokół.

„Błyskawica“ przypomina im, że sprawa siewów wiosennych to honor całej gromady. I oni Starzyk i Sokół do niej należą. A gromada postanowiła zwiększyć w tym roku zbiory zbóż o jeden kwintal z ha, o 10 kwintali buraków cukrowych i ziemniaków. W wykonaniu tego zobowiązania nie może zabraknąć nikogo. „Błyskawica“ przypomina o konieczności przeprowadzenia siewów zbożem kwalifikowanym. „Błyskawica“ w każdej gromadzie przypomina o właściwym rozpracowaniu planów pomocy sąsiedzkiej, z którą Prezydia GRN w wielu wypadkach są jeszcze „na bakier“. Uważają, że pomoc sąsiedzka obejmuje tylko konie, a siewniki i inny sprzęt rolniczy nie obowiązuje. Tak jest w gminie Kruszwica, Chełmce, powiatu inowrocławskiego, Strzelno-Północ i Południe, powiatu mogileńskiego, Gąsawa powiatu żnińskiego.

Nie spotkaliśmy w żadnej gromadzie rozpracowanych planów pomocy sąsiedzkiej, obejmującej siewniki. Prezydia GRN nie zawsze zwracają na to uwagę. Kułacy nie spieszą się z siewami, Ma ją własne siewniki - zdążą. A tymczasem można by wypożyczyć innym chłopom, nie posiadającym siewników. To niedostateczne doprowadzenie ustawy o pomocy sąsiedzkiej do gromad - umożliwia takim kułakom jak Teodor Balcerzak, Stanisław Dobrzyński, Wawrzyn Borkowski ze Sławska, powiatu mogileńskiego stosowanie wyzysku poprzez wypożyczanie siewników „po staremu“  za odrobek.

„Błyskawica“  wskazuje na tolerancyjny stosunek ze strony Prez. GRN do niewłaściwego rozpracowania pomocy sąsiedzkiej. Wskazuje na niebezpieczeństwo przedłużenia na skutek tego w niektórych gromadach siewów wiosennych… Czas, żeby bardziej zainteresowało się tym Prez. GRN.

Na dzień przed moimi urodzinami 13 sierpnia 1952 roku „Gazeta Pomorska“ donosiła: W powiecie mogileńskim małorolni i średniorolni chłopi gromady Łąkie, gmina Strzelno-Południe manifestacyjnie na przybranych szturmówkami i zielenią wozach powieźli do punktu skupu 8.179 kg zboża. Trzech chłopów tej gromady wykonało roczne plany dostaw. W innym numerze z tego miesiąca czytamy: - Z inicjatywy średniorolnego chłopa Józefa Bernackiego 8 małorolnych i średniorolnych chłopów z Ostrowa, gmina Strzelno-Południe, pow. Mogilno, zorganizowało samorzutnie pierwszą w tym roku manifestacyjną zbiorową odstawę zboża do punktu skupu Gminnej Spółdzielni w Strzelnie. Stefan Ostrowski, Maria Bernacka, Stefan Polasik i Antoni Piskalski wypełnili swój obowiązek obywatelski W 100 proc., dostarczając jednorazowo cały przypadający na nich plan roczny. Razem odstawili 7 ton zboża dla Państwa.

28 sierpnia 1952 roku „Gazeta Pomorska“ informowała: - W powiecie mogileńskim dożynki gminne odbyły się w gromadzie Wronowy, gmina Strzelno-Południe. 800 osób uczestniczyło tu w barwnym korowodzie dożynkowym, niosąc wykresy obrazujące wykonanie planów gospodarczych przez poszczególne gromady.

26 października 1952 roku odbyły się pierwsze w komunistycznej Polsce wybory do Sejmu PRL. Oto jak wg „Gazety Pomorskiej“ do nich przygotowywali się wówczas strzelnianie: -

W obwodzie wyborczym Strzelno-Północ.

Przy Komitecie Obwodowym Frontu Narodowego w gminie Strzelno-Północ pracuje 35 agitatorów, rekrutujących się z chłopów pracujących i robotników miejscowych i pobliskich zakładów pracy. Agitatorzy ci podzieleni zostali na zespoły składające się przeważnie z 2-3 osób i przydzieleni do poszczególnych mieszkań, celem przeprowadzania wśród chłopów akcji polityczno-uświadamiającej. I tak np. robotnik z krochmalni w Bronisławiu Wiśniewski agituje wśród chłopów gromady Bronisław. Odwiedza ich wieczorem w domu, nawiązuje rozmowy, w których tłumaczy treść programu Frontu Narodowego, wykazuje różnice między wyborami w Polsce kapitalistycznej, a obecną kampanią wyborcza. Podobnie jak Wiśniewski, pracują wśród chłopów innych gromad pozostali agitatorzy, którzy codziennie przeprowadzają z małorolnymi i średniorolnymi chłopami rozmowy i pogadanki. Mówią oni o wzroście naszego przemysłu, o przemianach jakie zaszły na wsi, wskazując chłopom konkretne przykłady z życia ich gromad. Mówią o opiece i pomocy jaką otacza Państwo Ludowe pracujące chłopstwo, chroniąc je przed kułackim wyzyskiem.

Foto.: Domena publiczna - Internet


środa, 10 stycznia 2024

Spacerkiem po Strzelnie - cz. 205 ul. Tadeusza Kościuszki - cz. 3

I tak mamy nowy 2024 rok i właściwie powinniśmy zacząć go od swoistego bilansu, czyli podsumowania tego wszystkiego, co udało się dokonać, a czego - mimo obietnic - nie zrealizowano. Ale nie, zostawię to na czas nieco późniejszy, gdyż w tym roku mamy wybory samorządowe i czas poprzedzający je będzie tym dobrym do rozliczeń, głaskania z włosem lub pod włos, a szczególnie punktowania. Zatem, omijając szerokim kołem wszystko, co zowie się polityką, ruszamy nowymi chodnikami w kierunku Osiedla Piastowskiego.

Po stronie wschodniej ulicy, tuż naprzeciwko wjazdu w podwórze folwarku - gospodarstwa Balcerzaków widzimy pięknie wkomponowany łącznik z ul. Świętego Jana Bosko. Zaaranżowany i wykonany został w minionym roku, w trakcie przebudowy ul. Kościuszki. Cieszy oko swoim pięknym spacerowym charakterem. Nieco dalej mamy wlot w ul. Bosko, która dawniej nazywała się ul. Rolną. Znajdują się przy niej zaledwie trzy nieruchomości, z których jedna od kilku lat jest w trakcie budowy. W dalekiej przeszłości ulica przecinała się z Polną i skosem biegła w kierunku północno-zachodnim w głąb pól, jako droga Strzelno - Bronisław. W II połowie XIX w. odcinek ku Bronisławiu został zlikwidowany w związku z przeorganizowaniem układu drogowego, związanego z oddaniem do użytku nowej szosy Poznań - Strzelno - Toruń. Wówczas też trójpolówkę zastąpił płodozmian, a co za tym poszło zmieniło się również rozplanowanie i organizacja upraw oraz rozmieszczenie pól - powstały do nich nowe drogi dojazdowe.

Ale zostawmy ten temat i przenieśmy się w czasy bliższe naszym rodzicom i nam samym. Kolejnym obiektem, przy którym warto się zatrzymać, to budynek nieczynnej już piekarni - nr 10. Wybudowany on został w latach 70. XX w. w czasach tzw. „dekady gierkowskiej”, czyli okres sprawowania przez Edwarda Gierka władzy w latach 1970–1980. Charakteryzowała się ona do około 1976 dynamicznym procesem modernizacji i rozwoju społeczno-gospodarczego kraju, w tym również naszego miasta - pierwsze bloki spółdzielcze, zakłady produkcyjne: Synteza, Prebud, Spomsz, baza magazynowo-produkcyjno-usługowa GS „Samopomoc Chłopska”; hotel i budownictwo indywidualne - Osiedle Tysiąclecia. Jedną z ówczesnych inwestycji była również nowoczesna piekarnia i ciastkarnia miejscowej PSS „Społem”, której produkcja pokrywała w 100% zapotrzebowanie miasta w pieczywo i ciasto, a w okresie letnim również w części zaopatrywała Przyjezierze. Piekarnia funkcjonowała do czasów nam współczesnych. Pod koniec lat 90. XX w. obiekt nabył piekarz Mark Socha, który produkował - wypiekał w niej pieczywo i wyroby półcukiernicze, a po jego śmierci działalność kontynuowała żona Mirosława Socha. Silna konkurencja piekarń przemysłowych w Inowrocławiu i rozwój sieci marketów sprawiły, iż przed kilkoma laty produkcja w niej została zaniechana. Obecnie obiekt stanowi własność Tomasza Gajewskiego - firma GATO ST Strzelno.

Idąc dalej mijamy dwa popegeerowskie baraki mieszkalne z lat 50. XX w. oraz współczesne, jednorodzinne domy mieszkalne, w tym dwa z lat 60. XX w. (nr 11 i 13). Naprzeciwko, po wschodniej stronie ulicy widoczne są domy współczesne, z których pierwszy (nr 14a) pochodzi z końca lat 90., a pozostałe 70. i 80. XX w. ( nr 16, 18, 20, 22, 26, 28). Powstały one na tzw. parcelach polno-ogrodowych przypisanych dawniej do posesji z ul. A.A. Michelsona. Po zachodniej stronie ulicy, pod numerem 13a znajdujemy budynek mieszkalno-usługowy. Poza mieszkaniem właścicieli znajduje się tutaj Niepubliczny Zakład Opieki Zdrowotnej OMEGA z przychodnią stomatologiczną, poza którą są tutaj również specjalistyczne gabinety lekarskie. Powstał on w 2008 roku z przeniesienia gabinetu stomatologicznego z ul. św. Ducha 30 do nowego obiektu, celem poprawienia jakości usług i komfortu pacjentów. Jak czytamy w reklamie internetowej: - Główna działalność to gabinety stomatologiczne. Od początku swej działalności szczególny nacisk kładziemy na profesjonalną obsługę naszych Pacjentów i indywidualne podejście do każdego problemu. Korzystamy z najnowszych metod, jakich dostarcza nam stomatologia XXI wieku. W chwili obecnej NZOZ OMEGA składa się z dwóch doskonale wyposażonych gabinetów stomatologicznych w pełni klimatyzowanych z możliwościami diagnostyki (kamera wewnątrzustna, aparat RTG - radiowizjografia) oraz gabinetu chirurgii ogólnej, gabinetu kardiologicznego i chorób wewnętrznych, a także gabinetu opieki pielęgniarskiej długoterminowej. Właścicielem NZOZ jest lek. dent. Joanna Osińska.

Kolejnym obiektem zlokalizowanym pod numerem 15 jest Zespół Szkół Zawodowych wraz z nowoczesnymi warsztatami szkoleniowymi oraz Ośrodek Szkolno-Wychowawczy dla Chłopców z Zaburzonym Zachowaniem. Początki tego centrum szkolnego sięgają przełomu lat 60. i 70. XX w. W 1970 roku oddano tutaj do użytku nowoczesny budynek szkolny wraz z warsztatami Zespołu Szkół Zawodowych. Początki tego typu szkolnictwa zawodowego na terenie Strzelna sięgają lat międzywojennych. Po zakończeniu działań wojennych, 5 września 1945 roku w budynku Szkoły Powszechnej nr 1 przy ul. Szerokiej (współcześnie Gimnazjalnej) uruchomiona została Publiczna Szkoła Dokształcająca Zawodowa. Jej pierwszym kierownikiem został kierujący SP 1 Filip Klemiński, a jednym z nauczycieli został Bogdan Boesche z SP 2. W dniu otwarcia liczyła ona 14 uczniów. Ciekawostką z przeszłości tej szkoły był strajk zorganizowany przez nauczycieli, jeszcze wówczas kiedy szkoła miała swą siedzibę w SP 1. Rozpoczął się on 1 marca 1947 roku, a uczący w niej nauczyciele odmówili pracy z powodu obniżenia im wynagrodzenia za nauczanie. Dopiero w końcu marca, po przywróceniu starych stawek, podjęli pracę. Jakie ten strajk niósł reperkusje, nie udało mi się ustalić, gdyż prasa przemilczała ten protest. Zapewne był to pierwszy powojenny strajk w Strzelnie.

Od kwietnia 1947 roku zmieniono nazwę szkoły na Publiczną Średnią Szkołę Zawodową w Strzelnie. 1 września 1948 roku kierownikiem jej został Tomasz Grząbka. Wraz z wzrostem uczniów od 1 grudnia 1949 roku szkoła została przeniesiona do budynku po byłej pastorówce - zajmowany dotychczas przez milicję - przy ul. Powstania Wielkopolskiego 6. W roku szkolnym 1950/1951 utworzono klasę kształcącą elektryków. W 1951 roku na bazie tej klasy powołano formalnie 2-letnią Zasadniczą Szkołę Energetyczną w Strzelnie i w pomieszczeniach poddasza urządzono internat. W tym samym roku urządzono warsztaty szkolne w wydzierżawionym dwukondygnacyjnym obiekcie przy tej samej ulicy, co szkoła, pod numerem 21 - posesja Świątkiewiczów. Do 1939 roku znajdowała się tutaj fabryczka powozów, drobnych maszyn rolniczych i zakład rzemieślniczy mistrza kowalskiego i powoźnika Andrzeja Świątkiewicza. W 1952 roku uruchomiono w przekazanym przez miasto budynku przy ówczesnej ul Gen. Karola Świerczewskiego (Gimnazjalnej nr 3) internat. W roku szkolnym 1952/1953 do ZSE uczęszczało 78 uczniów. Szkoła do 1955 roku kształciła w trybie stacjonarnym monterów elektryków

Stare warsztaty ZSZ przy ul. Powstania Wielkopolskiego 21.

Od 1 września 1954 roku przemianowano szkołę na Zasadniczą Szkołę Mechanizacji Rolnictwa w Strzelnie, a po roku przekształcono w Zasadniczą Szkołę Metalową, która funkcjonowała do 1958 roku i kształciła ślusarzy uniwersalnych. Od roku szkolnego1958/1959 przemianowana został na Zasadniczą Szkołę Zawodową w Strzelnie, a jej kierownikiem został Włodzimierz Hauser, którego po kilku miesiącach zastąpił Stanisław Łuczak, a po nim funkcję kierownika objął Józef Matuszkiewicz. Stanisław Łuczak ponownie został kierownikiem szkoły w 1961 roku, lecz po dwóch miesiącach na to stanowisko powołany został Stanisław Gzubicki. W latach szkolnych 1958/1959 - 1962/1963 liczba uczniów ZSZ w Strzelnie wzrosła ze 114 do 205. Do 1963 roku dobudowano do warsztatów kuźnię i rozdzielnię, zorganizowano 58 stanowisk ślusarskich. Warsztaty wyposażono nadto w 11 tokarek, frezarkę, strugarkę, szlifierkę, spawarki elektryczne oraz inne narzędzia. Chlubę szkoły stanowiły wówczas dobrze wyposażone gabinety: rysunkowy, technologiczny i fizyczny. Kształcono wówczas tokarzy - od 1967 roku. W dalszym ciągu jednak odczuwano wówczas niedostatek pomieszczeń warsztatowych i dydaktycznych (zaledwie 3 izby dydaktyczne).

Diametralną poprawę przyniósł szkole rok 1970, kiedy to ukończono budowę nowej siedziby dla Zespołu Szkół Zawodowych przy ul. Polnej (obecna Tadeusza Kościuszki nr 15). Koszt budowy szkoły wraz z warsztatami zamknął się kwotą 10,5 mln. zł. Budynek szkolny mieścił 9 izb lekcyjnych, pomieszczenia biurowe, salę gimnastyczną oraz dwa mieszkania służbowe. Natomiast warsztaty o kierunku metalowym - ślusarz, tokarz i od 1972 roku spawacz posiadały 120 stanowisk szkoleniowo-produkcyjnych wraz z dwoma izbami lekcyjnymi i zapleczem biurowo-socjalnym. Wieloletnim kierownikiem warsztatów (od 1968 r.) i nauczycielem przedmiotów zawodowych był tutaj Marian Nogala (w 1986 r. odznaczony KKOOP). W 1974 roku oddano do użytku nowoczesny budynek przyszkolnego internatu na 80 miejsc, którym kierował Stanisław Łuczak (kierownik internatu od 1957 r., w 1984 r. odznaczony KKOOP). We wrześniu 1971 roku uruchomiono Wydział Dokształcający dla młodzieży pracującej, a w roku szkolnym 1974/1975 otwarto filię Technikum Mechanicznego w Bydgoszczy o specjalności obróbka skrawaniem dla uczniów z ukończoną szkołą zawodową. Rozwój bazy lokalowo technicznej Zasadniczej Szkoły Zawodowej sprawił, że liczba uczniów wzrosła w roku szkolnym 1970/1971 do 247, a w roku 1973/1974 osiągnęła pułap 357. 

Jak już wspomniałem od 1 września 1954 roku przemianowano szkołę na Zasadniczą Szkołę Mechanizacji Rolnictwa, którą po roku przekształcono w Zasadniczą Szkołę Metalową. Wówczas też nie zaniechano profilu rolniczego, gdyż w tym czasie istniała potrzeba dostarczenia rolnictwu uspołecznionemu - pegeerom i spółdzielniom produkcyjnym - wykwalifikowanej siły roboczej. Tak więc wyodrębnione klasy ZSMR w latach 50. szkoliły uczniów w specjalności ślusarz uniwersalny, ślusarz budowlany, ślusarz maszyn rolniczych, traktorzysta, mechanik maszyn rolniczych. Ta ostatnia specjalność stanowiła główny kierunek szkolenia aż do końca lat 70. ZSMR kilkakrotnie zmieniała swoją nazwę jak i profil kształcenia i działała równorzędnie z ZSZ. 

Marzec 1986 r. uroczystości 40-lecia ZSZ w Strzelnie - 3. od lewej Adam Rasała kier. FATO, 5. dyrektor Elżbieta Filipczak, 6. naczelnik MiG Ryszard Panfil, 7. dyrektor Banku Spółdzielczego Stanisława Kacprzak, 8. przewodniczący MRN Franciszek Rosiński. 

Po dyrektorze Stanisławie Gzubickim, który swoją funkcję sprawował  w latach 1961-1979 przez kolejna 10 lat dyrektorem szkoły była Elżbieta Filipczak. To za jej czasów szkoła nawiązała kontakty ze stoczniami i na ich zapotrzebowanie kształciła spawaczy i ślusarzy okrętowych. W marcu 1986 roku obchodzono w szkole uroczystość 40 lecia placówki - prawdopodobnie o rok opóźnione, gdyż szkoła powstała 5 września 1945 roku. Po Elżbiecie Filipczak od 1990 roku szkole dyrektorował Włodzimierz Buczkowski, który jako nauczyciel pracował tutaj od 1965 roku. Szkoła z upływem lat poza ofertą kształcenia zawodowego otworzyła nowe kierunki, w tym szkoły średnie - technika: mechaniczne, handlowe i ekonomiczne. Najdłużej piastującym stanowisko dyrektora szkoły był Piotr Cieślik, który tę funkcję pełnił przez 21 lat, tj. do 31 sierpnia 2023 roku. Za jego dyrektorowania w 2012 roku wybudowano nowoczesne warsztaty szkolne, które 12 października 2012 roku uroczyście i oficjalnie poświęcono i oddano do użytku. Ceremoniału przecięcia nietypowej bo metalowej wstęgi nożycami do metalu dokonała Wojewoda Kujawsko-Pomorski Ewa Mes. Warsztaty służą uczniom do praktycznej nauki zawodów ślusarza i spawacza. Wartość inwestycji to 1,6 mln zł i sfinansowana została z budżetu powiatu mogileńskiego. Warto dodać, że w marcu 2017 roku teren po starych warsztatach nabył właściciel sieci sklepów „Twój Market” z Budzisławia Kościelnego i w lipcu rozpoczęto budowę dużego pawilonu handlowego, który po kilku miesiącach oddano do użytku.

Od 1 września 2012 roku szkoła przeszła reorganizację, która polegała na połączeniu szkół podległych Powiatowi w jedną placówkę, tj. w Zespół Szkół w Strzelnie, w skład którego weszły: Liceum Ogólnokształcące, Zespół Szkół Zawodowych oraz jeziorańskie gimnazjum przeniesione do Strzelna (budynek LO) z Włostowa. Na czele tego zespołu stanął dotychczasowy dyrektor ZSZ Piotr Cieślik. Od 1 września 2023 roku Zespołem Szkół w Strzelnie kieruje Agnieszka Piotrowicz, dotychczasowa dyrektor Ośrodek Szkolno-Wychowawczy dla Chłopców z Zaburzonym Zachowaniem w Strzelnie.

Początek l. 70. XX w. Harcerze z drużyny przy ZSZ w drodze na manifestację 1-Majową.

W tym miejscu poświęćmy jeszcze kilka zdań działającym przy szkole drużynom harcerskim. Po 1956 roku kiedy to odrodziło się w ZSZ harcerstwo jego aktywnym działaczem został m.in. Stanisław Łuczak. W 1970 roku w Strzelnie powstał Związek Drużyn kierowany początkowo przez druha Mariana Nogalę z ZSZ. W tym też roku, 9 maja na Rynku strzeleńskim wręczono Związkowi Drużyn sztandar. W kwietniu 1973 roku sztandar i imię Tadeusza Kościuszki otrzymał Szczep Harcerski działający przy ZSZ, którego komendantem został dh Włodzimierz Buczkowski. W tym też roku reaktywowano działalność Rady Przyjaciół Harcerstwa w Strzelnie. Drużyny harcerskie rozwijały się prężnie do czasu przemian ustrojowych i po 1990 r. uległy stopniowej stagnacji, a ostatecznie całkowicie zaprzestały działalności. Obecnie w ZS nie funkcjonuje żadna drużyna.

Warto dodać, że w latach 1990-1995 funkcjonowało w budynkach ZSZ Społeczne Liceum Ogólnokształcące w Strzelnie. Szkoła działała przy Społecznym Towarzystwie Edukacyjnym i była alternatywą dla liceum publicznego. Dyrektorem SLO była Elżbieta Filipczak. Pierwsza klasa liczyła dziesięcioro uczniów. W następnym roku szkolnym przystąpiło do nauki 12 osób. Egzamin w formie rozmowy kwalifikacyjnej obejmował wiedzę z zakresu języka polskiego, matematyki, fizyki, chemii, biologii, historii zdobytą w szkole podstawowej. Szkoła dysponowała również internatem. Uczniowie SLO uczyli się języków: angielskiego niemieckiego oraz łaciny. Oprócz wychowania fizycznego mieli także co tydzień zajęcia na basenie. Pozostałe przedmioty wykładane były zgodnie z programem obowiązującym w szkołach państwowych. Klasa pierwsza rozpoczynała naukę pod koniec sierpnia obozem w górach, uczniowie podczas jego trwania poznawali się wzajemnie, jak również z opiekunami obozów, którzy byli ich późniejszymi wychowawcami. Każda klasa miała dwóch opiekunów-wychowawców. Za naukę pobierano czesne. Niestety ta forma społecznego prywatnego liceum nie przyjęła się w Strzelnie i szkołę ukończyły zaledwie dwa roczniki.

Na bazie internatu ZSZ 1 stycznia 1996 roku powołano Ośrodek Szkolno-Wychowawczy dla Chłopców z Zaburzonym Zachowaniem. Jego pierwszym dyrektorem został Jerzy Zebel. Pierwszą grupą wychowanków było 20 chłopców, nad którymi opiekę wychowawczą sprawowali: Hanna i Grzegorz Kamińscy, Marzena Mikołajczak, Magdalena Parada i Piotr Pieszak. Nauka w ośrodku realizowana była na poziomie szkoły podstawowej, a od roku szkolnego 1999/2000 również na poziomie gimnazjum. Od roku 2003/2004 doszła nauka na poziomie szkoły zawodowej. W 2004 roku zmieniono nazwę placówki na Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy dla Chłopców z Zaburzonym Zachowaniem. 30 września 2004 roku nadano ośrodkowi imię Świętego Jana Bosko. Po raz kolejny w 2005 roku placówkę przekształcono w Młodzieżowy Ośrodek Wychowawczy dla Chłopców z Gimnazjum Specjalnym. W 2006 roku ośrodek otrzymał sztandar. W roku szkolnym 2010/2011 dyrektorem został Piotr Pieszak. Od 2015 roku funkcję po. dyrektora piastowała Agnieszka Piotrowicz, która od 2016 do 2023 roku była jego dyrektorem. W roku szkolnym 2022/2023 w ośrodku w miejsce I klasy Branżowej Szkoły I stopnia nr 2 (w zawodzie ślusarz) zaczęła funkcjonować I klasa Branżowej Szkoły I stopnia nr 2 w zawodzie mechanik pojazdów samochodowych oraz w miejsce II klasy Branżowej Szkoły I stopnia nr 2 (w zawodzie ślusarz) zaczęła funkcjonować II klasa Branżowej Szkoły I stopnia nr w zawodzie mechanik-monter maszyn i urządzeń. Od 1 września 2023 roku dyrektorem ośrodka jest Anna Michalska.

Hacerze z MOW w Strzelnie podczas kwesty cmentarnej

Przy MOW działa od 2014 roku 17 DH „NS” im. Kazimierza Górskiego. Inicjatorem jej utworzenia był wychowawca Jakub Grobelny przy współudziale kol. Michała Rogozińskiego z wydatną pomocą phm. Arkadiusza Przybyszewskiego. Na bohatera drużyny wybrano Kazimierza Górskiego - sławnego przed laty trenera narodowej piłkarskiej reprezentacji Polski. Po okresie próbnym i przygotowaniach, 8 kwietnia 2014 roku odbyła się uroczysta zbiórka z udziałem władz hufca, podczas której przyrzeczenie harcerskie na krzyż harcerski złożyło 6 druhów oraz 2 opiekunów. Kolejne przyrzeczenie dla 10 harcerzy odbyło się w MOW 24 marca 2017 roku. Druhowie biorą aktywny udział w imprezach sportowych m.in.: w turniejach piłkarskich, chorągwianych zawodach pływackich, w Powiatowych Harcerskich Biegach Patrolowych i innych.

Foto:. Heliodor Ruciński, Archiwum bloga