niedziela, 31 maja 2026

Strzelno w latach 90. XX w. - cz. 3

Niedziela, dzień święty i niemalże wszyscy z miasta, którzy pójdą do kościoła na mszę św. z mniejszym lub większym pośpiechem przejdą tą ulicą, czyli Kościelną. Zauważymy jak wypiękniała ta i przyległe do niej ulice - wypiękniało całe miasto, o czym mówią mieszkańcy i przyjezdni. Przy okazji dzisiejszego wirtualnego spacerku zobaczymy jeszcze jak dawniej wyglądały Plac Świętego Wojciecha i Wzgórze, ul. Klasztorna i Parkowa. Przypomnę, że dzisiaj mamy w naszej parafii odpust Świętej Trójcy.  

Tak jak w poprzednich częściach spacerku po naszym mieście, tak i dzisiaj zabierze nas ze sobą na ową peregrynację turysta niemiecki śp. Klaus Manthey. Przypomnę, że jest on potomkiem tutejszych Niemców, którzy na nasze ziemie przybyli wraz z I rozbiorem Polski, po 1781 roku. Sam Klaus urodził się w naszym mieście 24 lutego 1940 roku i niewiele ze swego dzieciństwa pamiętał. O Strzelnie i okolicznych miejscowościach opowiedziała mu jego mama Emma. W latach 90. XX w. i na początku dwutysięcznych wielokrotnie, jako turysta w naszym mieście przebywał, dokumentując w obrazie ulice Strzelna. Był to początek przemian ustrojowych, zatem, niech nie dziwią nikogo te kolory szarości - po prostu, takim nasze miasto było, pełne małomiasteczkowego, zaściankowego uroku.




















środa, 27 maja 2026

Krzyż w Bławatach

Historię, którą Wam dzisiaj opowiem, a o której dowiedziałem się pod koniec minionego roku wywarła na mnie ogromne wrażenie. Wynikało ono nie tyle z sensacji ile z radosnego odczucia, że mimo upływu tak odległego czasu wytrwale poszukując można jeszcze wiele odkryć. Niekoniecznie owe znalezisko musi przedstawiać jakąś wartość materialną. Dla mnie osobiście jest ono droższe od złota, gdyż zawiera w sobie wartość materialnego dziedzictwa kulturowego, o którego istnieniu wszyscy współcześni zapomnieli.

 

W wydanym w 2021 roku albumie Przydrożne sacrum Krzyże, figury i kapliczki przydrożne w krajobrazie ziemi strzeleńskiej wspomniałem, opisując dzieje kapliczki przydrożnej stojącej przy drodze do ze Strzelna do Ciechrza, o nieistniejących już dzisiaj dwóch przydrożnych znakach wiary, które stały w obrębie wsi Bławaty do października 1939 roku. Były to – Biała Figura w Bławatkach i krzyż przydrożny w samej wsi Bławaty. Krzyż stał obok drogi do Rzadkwina, przy skrzyżowaniu z drogą prowadzącą w głąb wsi Bławaty, a figura przy drodze Strzelno – Rzadkwin na gruntach przypisanych do przysiółka Bławatki, przy samym skrzyżowaniu wewnętrznych dróg, przy odcinku nieistniejącej już dzisiaj drogi do Bronisławia - po południowej jej stronie. Okupant po zajęciu Strzelna i okolicy zniszczył te trzy znaki wiary. Po wojnie mieszkańcy nie odbudowali Białej Figury ani krzyża przydrożnego.


Dzisiaj opowiem Wam o samym krzyżu w Bławatach. Ślady po nim znajdujemy na starych mapach, z których najstarsza, na którą trafiłem pochodzi z 1890 roku. Kiedy on został wystawiony i kto był jego fundatorem, niestety nie udało mi się tego ustalić, ale za to trafiłem na informacje o kolejnej w tym samym miejscu fundacji krzyża. Miała ona miejsce na początku września 1934 roku i wiedzą o niej dzielę się z Wami.

W ubiegłym roku trafiłem na dwie informacje o krzyżu w Bławatach, które zamieszczone zostały we wrześniowym „Dzienniku Kujawskim” z 1934 roku. Otóż, jak odnotowano na łamach tej gazety: - Obok bruku Strzelno – Rzadkwin na skrzyżowaniu prowadzącym do Bławat na terenie miasta Strzelna wzniesiony został nowy krzyż fundacji byłego Towarzystwa Powstańców i Wojaków w Strzelnie. Na krzyżu wyryty został napis „Fundatorzy Towarzystwo Powstańców i Wojaków w Strzelnie”. Poświęcenie krzyża nastąpi już w najbliższym czasie.

 

I stało się, że 10 dni później, 22 września ta sama gazeta donosiła o uroczystości poświęcenia tegoż krzyża przydrożnego, pisząc że: - Na zakończenie uroczystości ku czci Krzyża Świętego w niedzielę, 16 września 1934 roku, po nieszporach nastąpiła uroczystość poświęcenia krzyża na bruku do Rzadkwina. Krótko jeszcze zaznaczamy, że krzyż ten ufundowany został przez zlikwidowane Towarzystwo Powstańców i Wojaków w Strzelnie, które majątek swój rozdzieliło na różne cele dobroczynne, zwłaszcza na utrzymanie grobu poległych powstańców, znajdującego się na cmentarzu strzelińskim.

O godzinie 15:20 z kościoła parafialnego wyruszyła wspaniała procesja przy dźwiękach dzwonów i śpiewie niezliczonej rzeszy wiernych. Procesję prowadził ksiądz wikariusz Niziołkiewicz. Uroczysty akt poświęcenia nowego krzyża dokonał ksiądz prałat Czechowski w obecności obu księży wikariuszy, po czym przemówił serdecznie do zgromadzonych wiernych. Po odśpiewaniu suplikacji, w procesji wierni wrócili z powrotem na dziedziniec kościelny.

Zapewne dla wielu, to o czym napisałem, to takie niby nic, ot jakaś tam informacja, o jakimś tam krzyżu. Ale gdy sobie pomyślisz, zastanowisz się...? Krzyż w tym miejscu stał ponad pół wieku i dla ówczesnych mieszkańców był swoistym sacrum, miejscem czci upamiętniającym zapewne jakieś ważne dla nich wydarzenie... Czy nie warto wrócić do tej ostatniej fundacji z 1934 roku i po 92 latach odnowić ją, stawiając u skrzyżowania nowy krzyż?  

 

 

sobota, 23 maja 2026

Jaworowo

Przy drodze ze Strzelna do Orchowa, pomiędzy wsiami Ciencisko i Ostrowo leży osada Jaworowo. Dawniej był to niewielki folwark ziemski i dzisiaj pozostał po nim okazały budynek dawnej obory z owczarnią oraz znajdujący się w ruinie budynek dawnej stajni wraz z spichlerzem. Po wybudowaniu przed kilku laty nowego domu mieszkalnego, dawny dwór został rozebrany. Dziś przywołuję osadę, gdyż stanowi ona na mapie naszej gminy miejsce kultowe i w rysie historycznym warte poznania.

Początki Jaworowa sięgają końcówki Księstwa Warszawskiego. Po klęsce Napoleona i po przejściu przez te tereny cofających się spod Moskwy Francuzów, od marca 1813 roku Strzelno i okolica znalazły się pod okupacją wojsk carskich. Rosjanie, którzy zatrzymali się w mieście założyli w nim wielkie zakłady kołodziejskie, w których z wyciętego w okolicznych lasach surowca dębowego produkowano koła dla taborów wojskowych oraz do armat. Pod toporami padł m.in. dębowy las rozdzielający Ciencisko od Ostrowa. W jego miejscu po 1815 roku Prusacy zorganizowali strażnicówkę leśną, która otrzymała zadanie zatrzymania grabieży leśnych tego, co pozostało po dąbrowach. W trakcie porządkowania karczowiska zauważono, że tutejsze gleby nadają się pod użytki rolne, dlatego puszczono je w dzierżawę. Początkowo były to pastwiska, które z czasem poszerzono o grunty orne. Wkrótce też dzierżawca w sąsiedztwie strażnicówki wystawił niewielki folwark.

 


Z danych z 1818 roku dowiadujemy się, że w miejscu nazwanym Forsthaus - dom leśnika Jaworowo znajdował się jeden dym z 16 katolikami.  W 1821 roku jako królewski Forsthaust - z 16 mieszkańcami. Później miejsce to opisywano z niemieckiego jako Forst Etablissement - zakład leśny Jaworowo. W Księdze adresowej z 1833 roku występuje pod tym mianem z informacją, że w 3 dymach mieszkają 22 osoby wyznania katolickiego, jak również, że jest to królewska wieś ekonomiczna wchodząca w skład Królewskiej Domeny Strzelno. W 1866 roku opisane zostało jako bauerhof - gburstwo, czyli duże gospodarstwo bauerskie. Później w 1874 roku podano, że Jaworowo to Forst Etablissement w Nadleśnictwie Miradz z 1 domem i 7 mieszkańcami. Odpowiednio w 1888 roku był tutaj 1 dym z 9 mieszkańcami i 10 lat później w 1898 roku 3 dymy z 20 mieszkańcami.


Wracając do początków Jaworowa, a szczególnie nazwy miejscowej warto zwrócić uwagę na mieszkającego tutaj Antoniego Jaworskiego, którego nazwisko niewątpliwie zostało przeniesione podczas pierwszego opisywania statystycznego owego domu leśnika z 1818 roku. Zatem nazwa miejscowa Jaworowo ma pochodzenie odimienne i zaczerpnięta została od nazwiska Jaworski, a nie od gatunku drzewa. Mieszkająca tutaj wdowa po Antonim Jaworskim, Domicela ze Złotnickich Jaworska, 10 listopada 1834 roku dostała od rejencji w Bydgoszczy - na podstawie dziedzicznej dzierżawy Jaworowa - pozwolenie na jego zakup za kwotę 29 talarów. Po niej Jaworowo dziedziczyły na podstawie recesu spadkowego z 5 maja 1840 roku dzieci: - Jan Nepomucen von Złotnicki i Ignacy Sebastian von Jaworski – bracia bliźniacy urodzeni 13 stycznia 1820 roku oraz Justyna Brygida von Jaworska ur. 7 października 1825 roku. Jan Nepomucen von Jaworski ożeniony w Mogilnie w 1841 roku z Cecylią Duchowską córką Józefa i Marianny z domu Dyament, na podstawie recesu spadkowego z 24 listopada 1841 roku po zmarłej matce Domiceli kupił od rodzeństwa Jaworowo za 692 talary. Następnie sprzedał folwark 19 listopada 1846 roku za 1750 talarów właścicielowi folwarku Wilhelmowo (współczesne Ziemowity) pod Strzelnem, Stanisławowi Wilhelmowi Anyszkiewiczowi, żonatemu z Marianną Józefą Raabe.

Jak wynika z analizy właścicielsko - opisowej w 1833 roku w Jaworowie funkcjonowały dwie niezależne i leżące w niewielkim oddaleniu od siebie jednostki gospodarcze, a mianowicie folwark wieczysto dzierżawny należący do Urzędu Domenalnego w Strzelnie (tzw. Amtu) oraz osada - dom leśny należący do Nadleśnictwa Strzelno z siedzibą w Miradzu. Z chwilą zakupu folwarku przez Domicelę Jaworską stał się on własnością prywatną. Jaworowo leśne czyli ów Forst Etablissement Jaworowo - obok folwarku Jaworowo - w statystykach leśnych funkcjonowało do czasu fizycznego uruchomienia Leśnictwa Nordbrück, to jest do 1895 roku.

 

Wracając zaś do folwarku wspomnę, że Anyszkiewicz w 1847 roku sprzedał podstrzeleńskie 320-morgowe Wilhelmowo (Ziemowity), do którego należały łąki oraz prawo do wyrębu i wypasu bydła w przyległym do dóbr lesie królewskim Nadleśnictwa Strzelno. Jak długo trzymał nowo nabyty folwark Jaworowo, nie udało się ustalić. Wiadomo, że po nim siedziała tutaj rodzina Wasielewskich, a następnie August Drożdżyński, wymieniany w 1899 i 1906 roku, u którego administrował Jaworowem Stanisław Wyborski z Woli Wapowskiej, późniejszy właściciel (od 1910 r.) folwarku Parchanie. Za czasów Drożdżyńskiego  Około 1909 roku folwark nabył Franciszek Mrówczyński, któremu w dobrym gospodarowaniu przeszkodziły dwa pożary. 10 czerwca 1912 roku podczas burzy piorun uderzył w stodołę, która spłonęła, a wraz z nią stajnia dla bydła i koni, szopa na narzędzia i drewutnia. W wyniku drugiego pożaru 3 listopada 1914 roku spłonęły cztery stogi. W końcu, 20 sierpnia 1917 roku folwark Jaworowo o powierzchni 320 mórg Mrówczyński sprzedał za 203 tys. marek Józefowi Drwęskiemu.

 

 


W 1930 roku Jaworowo było najmniejszym obszarem dworskim w powiecie strzeleńskim i przypadał na niego podatek na rzecz Wielkopolskiej Izby Rolniczej w wysokości 16,04 zł. Natomiast czysty dochód katastralny wyrażony w talarach wynosił 80 talarów. Z zachowanego w Muzeum Narodowym Rolnictwa w Szreniawie opisu z 1991 poznajemy jak wyglądała pierwotna zabudowa folwarku. Stanowił on geometrycznie zwartą zabudowę składającą się z podwórza gospodarczego w kształcie prostokąta, zamkniętego leżącymi na przeciw siebie wolnostojącymi budynkami gospodarczymi. Od południa obora z owczarnią, od wschodu stodoła (obecnie nieistniejąca), od północy stajnia i spichlerz (obecnie w ruinie) oraz od wschodu dom mieszkalny (obecnie nieistniejący) i rozciągający się za nim w kierunku szosy ogród. Naroża podwórza uzupełniał mur ceglany, przy bramach filary zwieńczone trójkątnymi daszkami ceramicznymi z bramami drewnianymi usytuowanymi w południowo-wschodniej i zachodniej stronie, które łączyły wnętrze zespołu z polami uprawnymi i drogą dojazdową. Naroże północno-zachodnie zamykał budynek kuźni (obecnie nieistniejący).

Wszystkie obiekty folwarczne były murowane z cegły ceramicznej pełnej na zaprawie cementowo-wapiennej, jednokondygnacyjne, niepodpiwniczone, z dachami stromymi dwuspadowymi pokrytymi dachówką ceramiczną. Elewacje ceramiczne budynku mieszkalnego były tynkowane, natomiast budynków pozostałych nietynkowane.

 


Budynek mieszkalny (nieistniejący) – tzw. dwór zbudowany został w IV ćw. XIX w. Murowany z cegły, jednokondygnacyjny z poddaszem użytkowym, stropy miał drewniane, belkowe na ścianach nośnych, więźba dachowa była drewniana o ustroju płatwiowo-kleszczowym, dach był pokryty dachówką ceramiczną – karpiówką. Stolarka okienna i drzwiowa była drewniana, schody na poddasze również drewniane na belkach policzkowych. Elewacje tynkowane, w szczytowych ścianach (północna i południowa) nieregularnie rozmieszczone otwory okienne. We wschodniej elewacji był centralnie umieszczony otwór drzwiowy, po bokach po dwa otwory okienne, nad nimi gzyms międzykondygnacyjny podkreślony w partiach nad otworami płaskimi występami poza lico ściany; zachodnia elewacja jw. lecz w dachu centralnie umieszczona była wystawka z trzema otworami okiennymi.

Stajnia wraz z spichlerzem zbudowane zostały w IV ćw. XIX w. – obecnie w ruinie. Obiekt jednokondygnacyjny, bez podpiwniczenia, z poddaszem użytkowym w dachu stromym. Mury z cegły ceramicznej, stropy drewniane, belkowe na podciągach drewnianych podpartych dwoma rzędami słupów drewnianych. Ustrój dachowy był drewniany, płatwiowo-kleszczowy ze ścianką kolankową. Schody na poddasze były drewniane na belkach policzkowych. Okna stalowe, sześciopolowe z odcinkowymi nadprożami i parapetami z cegły. Wrota drewniane, dwuskrzydłowe z desek na styk. Elewacja południowa: ceramiczna rozdzielona w poziomie stropu nad I kondygnacją gzymsem kostkowym. U dołu były 4 równomiernie rozmieszczone otwory drzwiowe – z fragmentami wrót drewnianych – między nimi po dwa otwory okienne. Nad worotami otwory prowadzące na poddasze zabezpieczone otworami okiennymi. Dach nie istnieje. Elewacja wschodnia szczytowa rozdzielona w poziomie stropu gzymsem kostkowym, poniżej gzymsu ceglana ściana, powyżej gzymsu pośrodku symetryczne, zblokowane, zamurowane dwa otwory prowadzące na poddasze z podkreślonym zwieńczeniem nadproża i parapetem z cegły. Ponad nimi półkole otynkowane w obramieniu ceglanym. Elewacja zachodnia jw. lecz otwory nad gzymsem niezamurowane.

 

 
 

Kolejnym obiektem jest zachowana do dziś obora z owczarnią. Budynek powstał w IV ćw. XIX w. Jest on murowany z cegły o stropach drewnianych belkowych opartych na podciągach i słupach drewnianych. Więźba dachowa o ustroju płatwiowo-kleszczowym ze ścianką kolankową. Dawniej dach pokryty był dachówką ceramiczną – obecnie eternitem. Okna stalowe czteropolowe, Drzwi - wrota drewniane dwuskrzydłowe z desek na styk. Elewacje: północna i południowa - ceramiczna, u dołu nierównomiernie rozmieszczone otwory drzwiowe i okienne ze śladami przemurowań. Ponad nimi w poziomie stropu równomierne otwory w miejscu oparcia belek drewnianych. W dachu w elewacji północnej trzy wystawki z otworami zabezpieczonymi okiennicami prowadzącymi na poddasze, Elewacja zachodnia - szczytowa, w poziomie poddasza dwa symetrycznie umieszczone otwory oraz z odcinkowymi ceglanymi nadprożami. Ponad nimi - szczyt obity deskami.

Do 1939 roku z boku zabudowań 320-morgowego folwarku u skrzyżowania z drogą na Przedbórz stała figura Serca Jezusowego. Zlokalizowana ona była po lewej jej stronie i lekkim skosem skierowana była ku drodze do parafialnego Ostrowa. Figura została wystawiona z początkiem XX w. przez ówczesnego właściciela Jaworowa Augusta Drożdżyńskiego. Po nim na krótko opiekę nad nią sprawował kolejny właściciel Franciszek Mrówczyński, a od sierpnia 1917 roku Józef Drwęski. Drwęski zmarł 18 kwietnia 1939 roku i na krótko pieczę sprawowała nad folwarkiem i figurą wdowa. Z początkiem okupacji Drwęcka wraz z dziećmi została wysiedlona stąd, a na jej miejsce przybyła rodzina Niemców łotewskich. Oficjalnie 1 lipca 1942 roku przyznano im w powiernictwo 80,18 ha jaworowskich gruntów, a nazwę folwarku zmieniono na Worau. Do 19 stycznia 1945 roku gospodarzył tutaj Emil von Cube wraz z małżonką Gertrudą von Blanckenhagen. Obejmując Jaworowo otrzymali oni polecenie usunięcia wszelkich katolickich znaków wiary z miejsc publicznych. Tak też się stało, cokół figury rozbito, a samą postać Najświętszego Serca Pana Jezusa zdeponowano w stodole. W okolicy mawiano, że karą za zdjęcie NSPJ i rozbicie cokołu była śmierć syna Eberharda, który poległ na froncie wschodnim, na Kaukazie 3 października 1942 roku. Sam gospodarz Emil von Cube w 1945 roku zaginął bez wieści, a ślad po nim przepadł.

 

Sama figura NSPJ przetrwała wojnę. Po powrocie Drwęska nie dowiedziała się nic o leżącym pod stertą słomy Jezusie i po kilku latach wydzierżawiła cały folwark Zespołowi PGR w Szczeglinie. Do 1957 roku działał tutaj PGR Gospodarstwo Jaworowo wchodzące w skład Zespołu 13. Szczeglin. W międzyczasie figurę Jezusa znaleziono pod stertą słomy, lecz czasy nie sprzyjały, by ją na powrót ustawić u skrzyżowania. W 1957 roku ziemię i budynki nabył od Drwęskiej Józef Mleczko z Dzierzążni. W 1962 roku przekazał on figurę proboszczowi ks. Józefowi Staszakowi i od tego czasu - na klombie przed plebanią - stoi ona na wysokim cokole. Obecnie zabudowania osady Jaworowo znajdują się w rękach córki Józefa Mleczko i jej małżonka...

 Zdjęcia archiwalne MRN Szreniawa, współczesne: Heliodor Ruciński, Marek Kujawa.