Dzisiejszą opowieść o Gozdaninie poświęcę Bielickim herbu Ogończyk, którzy w trzech pokoleniach trzymali tutejsze dobra. To im zawdzięczamy rozkwit majętności i wystawienie niemalże wszystkich murowanych obiektów dworsko-folwarcznych. Ilustracjami tej części artykułu będą unikatowe zdjęcia nieistniejącego już dzisiaj, a pochodzącego z ok. 1880 roku czterokondygnacyjnego, o dachu dwuspadowym i podpiwniczonego spichrza, który po 1945 roku użytkowany przez mogileńską GS popadł w ruinę i w latach 90. XX w. został rozebrany. Prezentowane zdjęcia zostały wykonane w 1987 roku.
Bieliccy na Gozdaninie
Antenat rodu osiadłego w 1835 roku w Gozdaninie Jan Bielicki urodził się w 1786 roku na ziemi radziejowskiej, jako syn Antoniego cześnikowicza bydgoskiego i dziedzica Janocina oraz Katarzyny z Krzesińskich. Po ojcu odziedziczył Janocina. Związek małżeński zawarł 26 lutego 1816 roku w Byczynie w powiecie radziejowskim ze starszą od siebie Scholastyką z Ubyszów, urodzoną w 1780 roku, córką Floriana i Apolonii z Kościeszkich z Klonówka.
Jan zmarł 16 kwietnia 1843 roku w Gozdaninie, a Scholastyka 3 października 1876 roku również w Gozdaninie. Oboje zostali pochowani w rodzinnym grobowcu na cmentarzu parafialnym w Kwieciszewie.
![]() |
| Gozdanina plan folwarku i parku ok. 1890 r. |
Jan i Scholastyka Bieliccy mieli pięcioro dzieci, z których dwoje przedwcześnie zmarło, a byli to: Cyryla siostra bliźniaczka Katarzyny, która na świat przyszła 26 maja 1817 roku w Janocinie i zmarła po pięciu latach, 30 grudnia 1822 roku oraz Ludwika urodzony 5 sierpnia 1821 roku w Janocinie i zmarłego po 4 dniach, 9 sierpnia 1821 roku. Pozostała trójka to: Katarzyna urodzona 26 maja 1817 rok w Janocinie, Paweł Piotr urodzony 15 stycznia 1820 roku w Janocinie oraz Bartłomiej Ludwik urodzony 24 sierpnia 1822 roku w Janocinie.
Nabywając dobra gozdanińskie Bieleccy zamieszkali w majątku Gozdanin, który znajdował się w dość dobrej kondycji i już wówczas posiadał murowane budynki inwentarskie (stajnia, obora, owczarnia) oraz dwór. Wkrótce, bo 1 sierpnia 1838 roku ich córka Katarzyna zawarła w kościele parafialnym w Kwieciszewie związek małżeński z Piotra Gliszczyńskim, właścicielem Sławska w Królestwie. W 1841 roku Bieliccy założyli nowy folwark, który nazwali od swego nazwiska rodowego Bielicami. W tym samym czasie wystawili nowy dwór oraz założyli park przydworski. Po śmierci Jana Bielickiego w 1843 roku Gozdanin wraz z Marcinkowem odziedziczyło troje jego dzieci: Katarzyna, Paweł Piotr i Ludwik Bartłomiej. 19 czerwca 1845 roku dobra te formalnie przejęła od swoich dzieci matka Scholastyka z Ubyszów. Wówczas też z całości został wyłączony (odpisany) folwark Marcinkowo i w formie rekompensaty spadkowej przekazany w 1846 roku synowi Pawłowi Piotrowi, pozostałe dzieci zostały spłacone stosownymi kwotami. 18 kwietnia 1849 roku Scholastyka z Ubyszów sprzedała Gozdanin z Bielicami synowi Ludwikowi Bartłomiejowi.
Paweł Piotr Bielecki gospodarzył na dobrach marcinkowskich w latach 1846-1850. Następnie sprzedał je Niemcowi Otto Kennemmanowi. W 1852 roku mieszkał w Siedleczku parafia Łekno. Przed 1846 rokiem poślubił Franciszkę Arndt (ur. w 1829 roku, zm. 10 lutego 1913 roku w Warszawie), córkę Stanisława dziedzica Dobieszewic. W bliżej nieznanych okolicznościach Paweł Piotr Bielicki wraz z rodziną przeniósł się do Królestwa Polskiego, gdzie nabył dobra Drążgowo w dawnym powiecie puławskim (obecnie pow. rycki [Ryki]). Małżonkowie mieli syna Kazimierza Tadeusza urodzonego 6 stycznia 1846 roku w Marcinkowie parafia Kwieciszewo (zm. 1917 r.). Był on żonaty z Leonią Sauve, z którą miał córkę Zofię Janinę ur. w 1875 roku w Drążgowie pow. puławski, (panna - nauczycielka) zm. bezpotomnie w 1944 roku w Lublinie oraz syna Teodora ur. ok. 1880 roku w Drążgowie – zm. 23 listopada 1957 w Lublinie (bezpotomnie). Żoną Teodora była Stefania Emilia z Rzewuskich. Paweł Piotr Bielicki zmarł 23 marca 1882 roku w Lublinie.
Wracamy do Ludwika Bartłomieja, następcy Bielickich na Gozdaninie. 18 kwietnia 1849 roku kupił on od matki za 38 000 tal. Gozdanin wraz z Bielicami. Wkrótce, bo 28 listopada 1849 roku w Chomiąży zawarł związek małżeński z Marcjanną Paruszewską, córką Sylwestra i Marii z Jaczyńskich z Obudna (wcześniej z Kobylnik). Małżonkowie mieli trójkę dzieci: Marię urodzoną 20 sierpnia 1850 roku w Gozdaninie - ślub 23 listopada 1870 roku w Kwieciszewie z Czesławem Jaczyńskim herbu Dąbrowa z zagoplańskich Piasków, zmarła 8 listopada 1873 roku w Inowrocławiu pochowana w Piaskach; Jana Stanisława urodzonego 7 listopada 1851 roku w Gozdaninie - zmarł 4 grudnia 1876 roku w Marcinkowie pochowany w Kwieciszewie oraz Ignacego Michała Sylwestra urodzonego 31 lipca 1855 roku w Gozdaninie, dziedzica Gozdanina od 23 lutego 1877 roku - zmarłego 7 maja 1884 roku w Gozdaninie i pochowanego w Kwieciszewie.
Według danych z 1860 roku Gozdanin składał się z dwóch części: 1. Gozdanina dominium z 15 dymami zamieszkałymi przez 195 katolików i 5 ewangelików; 2. folwarku Bielice z 3 dymami zamieszkałymi przez 20 katolików. Majątek liczył ogółem 2 021 mórg i 14 prętów, w tym: 21 mórg 142 pręty – parków (ogrodów), 966 mórg i140 prętów – gruntów ornych, 148 mórg i 68 prętów – łąk i pastwisk, 709 mórg i 44 pręty - lasów, 71 mórg i 166 prętów - pastwisk, 9 mórg i 59 prętów – dróg, etc. oraz 93 morgi i 115 prętów – zarybionego jeziora.
Krótko przed 1865 rokiem Ludwik wykupił z rąk niemieckich Marcinkowo oraz jedno z gospodarstw kolonistów i ponownie przyłączył do dóbr gozdanińskich, nazywając je Marcinkowem Gozdanińskim. Natomiast w 1869 roku Marianna z Paruszewskich Bielicka dokonała zakupu pięknej willi w Mogilnie od Niemca Stefenhagena, wraz z dużą parcelą w Mogilnie. Na przyległej parceli założyła piękny ogród nadając mu charakter parku angielskiego. Cały ten ponad jednohektarowy obszar leżący pomiędzy współczesnymi ulicami 900-Lecia a Adama Mickiewicza Marianna Bielicka nazwała po urodzeniu się 10 września 1871 roku wnuczki Zofii Jaczyńskiej na jej cześć Zofijówką.
Ludwik Bartłomiej Bielicki zmarł 5 grudnia 1873 roku w Gozdaninie. A oto jak zapamiętano dziedzica na dobrach gozdanińskich Ludwika Bielickiego, przywołując jego sylwetkę we wspomnieniu pośmiertnym: - ...Ludwik, chociaż zamożny, skromne i ciche prowadził życie, lecz jako Polak brał udział we wszystkim, cokolwiek miało znamię narodowe, nie było instytucji, nie było towarzystwa, do którego nie należał i którego by nie wspierał.
Jeżeli osobiście nie zawsze był obecny, tym da się to tłumaczyć, że będąc od paru lat cierpiącym, a przede wszystkim niedosłyszącym, nie chciał być tylko ciałem, gdzie nie mógł być całą duszą. Już prawie martwą ręką podpisał plenipotencję na ostatni zjazd powiatowy w Mogilnie, by swoim głosem przyjść z pomocą polskiemu, a biednemu miastu Trzemesznu, o które chodziło. Jako obywatel i agronom ukochał swoją zagrodę przede wszystkim. Poza domem nie dbał o wystawę i o szyk, ale dbał o szyk w gospodarstwie i w domu, skutkiem tegoż wykupił dwóch zaciętych nam wrogów, a powiększając o tysiąc paręset mórg swoją posiadłość, przysłużył się nie tylko familii, lecz i narodowi.
Gdyby wszyscy synowie Polski w jego chcieli wstępować ślady, próżne byłyby wszelkie usiłowania wrogów, gdyż dopóki naszych nie wyprą po miastach z rynków i głównych ulic, a po wsiach z naszych posiadłości, choć walka trwać będzie, to i tak żołnierzy i wodzów nigdy nam nie zabraknie.
Wspaniały orszak pogrzebowy dowodził, iż czyny i zasługi śp. Ludwika zrozumiano i oceniono. Z zamożniejszych wszyscy obywatele powiatu z wyjątkiem jednego tylko, a nadto znaczny zastęp obywateli z odleglejszych powiatów ostatnią Ludwikowi oddawali posługę. Lubo cmentarz od kościoła znacznie odległy, jednak familia i przyjaciele martwe zwłoki na własnych barkach aż do grobowca zanieśli.
Strata w powiecie jest wielka, lecz dwaj dorastający zmarłego synowie tę nam niepłonną dają nadzieję, że szczerba ta zapełni się niezadługo, czego gorąco pragniemy.
We wspomnieniu tym podkreślono, iż Ludwik Bielicki swym zaangażowaniem w sprawy polskie przysłużył się narodowi. Na potwierdzenie tych słów znajdujemy inne informacje o jego czynnym uczestnictwie, jako ochotnika w powstaniu styczniowym 1863 roku. Wiadomym jest, że w listopadzie 1863 roku władze pruskie podejrzewając Ludwika o czynne wspieranie powstania, przeprowadziły w jego majątku, w Gozdaninie rewizję w poszukiwaniu broni, lecz nic nie znaleziono. Zapewne była ona dobrze ukryta, lub zdążono ją dostarczyć za kordon walczącym braciom powstańcom. Zachowała się również informacja mówiąca o tym, że do Gozdanina dostarczano broń oraz wyposażenie żołnierskie, lecz nigdy nie przyłapano Ludwika na jej posiadaniu. Jakiś pretekst władze pruskie musiały posiadać, gdyż, jako członka konspiracji powstańczej odnajdujemy Ludwika Bielickiego 15 kwietnia 1864 roku wśród osadzonych w mogileńskim areszcie powiatowym.
Na mocy testamentu Ludwika Bielickiego spisanego 3 grudnia 1873 roku, a opublikowanego 31 grudnia 1873 roku: Gozdanin, Marcinkowo i Bielice otrzymała po mężu wdowa Marianna z Paruszewskich Bielicka. Wkrótce też przekazała Marcinkowo synowi Janowi Stanisławowi, lecz niestety gospodarzył on tutaj zaledwie trzy lata. Grasujący w regionie tyfus zabrał młodego gospodarza, który dokonał żywota w marcinkowskim dworze 4 grudnia 1876 roku. Pochowany został 8 grudnia w rodzinnym grobowcu w Kwieciszewie, gdzie spoczął obok dziadków i ojca.
Gozdanin wraz z Marcinkowem i Bielicami 23 lutego 1877 roku przypadł synowi Ludwika i Marianny z Paruszewskich, Ignacemu Michałowi Sylwestrowi Bielickiemu, który zamieszkał w dworze gozdanińskim. Ostatni męski potomek rodu Bielickich ze względu na stan zdrowia nie podejmował próby założenia rodziny. Niemniej jednak swym zachowaniem i pracowitością, a przy tym wielką skromnością przysparzał matce i familii wiele pociechy. Poza umiejętnościami organizacyjnymi w gospodarstwie, z pasją uprawiał bibliofilstwo i numizmatykę. Posiadał przebogatą bibliotekę składającą się z kilku tysięcy woluminów, w tym wiele cennych starodruków. Ignacy był osobą wykształconą i znaną z ogromnej wiedzy i jasnego umysłu, propagatorem czytelnictwa i pionierem w zakładaniu i propagowaniu Towarzystwa Czytelni Ludowych w powiecie mogileńskim. Znajdujemy go w 1882 roku wśród darczyńców wspierających tzw. fundusz obrotowy TCL, który zasilał wpłatami z własnej kiesy. Ignacy Bielicki był współtwórcą Kółka Włościańskiego w Gębicach, które powstało 10 grudnia 1882 roku. Na zebraniu założycielskim młodemu Ignacemu powierzono funkcję wiceprezesa. W 1883 roku znajdujemy go wśród członków Towarzystwa Naukowego Akademików Polaków w Berlinie, w którego ramach działał Wydział Bratniej Pomocy, wspierany finansowo również przez Ignacy. Ta informacja utwierdza nas w tezie, że Ignacy Bielicki był absolwentem Uniwersytetu Berlińskiego, a dokładniej jego wydziału Akademii Agronomicznej.
Według danych z 1881 roku Gozdanin składał się z dwóch części: 1. wsi w powiecie mogilnickim z 7 dymami, 74 mieszkańcami, z których wszyscy byli wyznania katolickiego; 2. dominium i gminy rozległej na 2448 morgach, w skład którego wchodził Gozdanin dominium i folwark Bielice – z 11 dymami, 186 mieszkańcami w tym 7 ewangelikami i 179 katolikami, Stanowił własność [Ignacego] Bielickiego, który z Marcinkowem łącznie posiadał 3538 mórg.
Ignacy, choć bardzo młody, dał się poznać, jako propagator pracy organicznej i pracy u podstaw wśród miejscowej ludności. Wzbudzał w każdym, z którym się zetknął najwyższą sympatię. Nauczony przez ojca umiłowania do ziemi i tutejszego ludu, był bardzo troskliwym dla swoich pracowników i wzorowym obywatelem. Z niezwykłą pieczołowitością dbał o majątek rodzinny i o wzorowe nim gospodarowanie i przysłowiowy porządek w obejściach. Wspominając go tak odnotowano: na każdym drzewku, na każdej roślinie, na każdej drożynie znać było rękę opiekuńczą i zamiłowanie do piękna. Obdarzony tak wielkimi zaletami mógł budzić w sercach współczesnych nadzieję, że w przyszłości stanie się przywódcą i godnym obywatelem – Polakiem.
Nagła śmierć przyszła w 1884 roku. Cios, jaki onegdaj dotknął antenatkę rodu Mariannę z Paruszewskich Bielicką był tak wielkim, iż biedaczka do końca swoich dni nie mogła się pogodzić z tą stratą. 7 maja 1884 roku o godz. 23:45 umarł jej ostatni syn, spadkobierca fortuny rodowej – Ignacy Michał Sylwester Bielicki. Na nim skończyła się linia męska Bielickich, właścicieli dóbr Gozdanin, Marcinkowo Gozdanińskie i Bielice. Po jego śmierci atestem spadkowym z 24 czerwca 1884 roku jedyną spadkobierczynią została zacna Marianna z Paruszewskich Bielicka. Nadto z części księgozbioru gozdanińskiego 800 tomów, w tym cenne XVI-wieczne polonica oraz 82 medale i 530 monet matka przekazała Poznańskiemu Towarzystwu Przyjaciół Nauk (PTPN). Nadto ustanowiła ze swojego spadku Towarzystwu Pomocy Naukowej im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu (TPN) legat po synach: śp. Janie Bielickim w wysokości 2 760 marek i po śp. Ignacym Bielickim 2 760 marek dla TPN.
CDN

































%20Mogilno.jpg)
















