Do dzisiaj zachowało się 36 zdjęć z 27 czerwca 1965 roku, które dokumentują przebieg koronacji figury Matki Boskiej Markowickiej. Wspominając w 1995 roku, z okazji jubileuszu 30-lecia koronacji Matki Boskiej Markowickiej, przebieg uroczystości koronacyjnej, ojciec Kazimierz Łabiński OMI posiłkując się zapewne m.in. tymi zdjęciami tak opisał te doniosłe dni:
„Wielu jeszcze pamięta, jak to było 30 lat temu, w czerwcu 1965 roku. Najpierw w Górce Klasztornej odbyła się koronacja Patronki Ziemi Krajeńskiej. Stamtąd zostały przywiezione do Markowic kolorowe plansze, transparenty, hasła, oflagowania. W Niepokalanowie bracia złotnicy Franciszkanie wykonali złote korony wzorowane na rzeźbach Witta Stwosza. Pani mgr K. Ptak przeprowadziła konserwację XIV wiecznej figury. Wspaniała piękna robota.
Na wieży sanktuarium-kościoła
została założona iluminowana korona, która całej okolicy przypominała o mającej
się odbyć uroczystości.
Po parafiach były odczytywane majowe rozważania o dziejach Matki Bożej Markowickiej, które opracował ojciec Teofil Szendzielarz OMI. Przez kilka niedzieli Misjonarze Oblaci głosili kazania. W gablotach zostały rozwieszone afisze z programem. Zaproszenia wysłano do ponad 200 parafii i kościołów. Pomyślano też o plakietkach i obrazkach z Matką Boską koronowaną.
Na podwórzu klasztornym i w warsztatach było dużo roboty. Przygotowaniami kierował ojciec inż. Architekt Alfons Kupka OMI. Po domach przygotowywano stroje dla dzieci z Krucjaty Eucharystycznej, młodzieży z Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży Męskiej i KSM Żeńskiej, opaski taśmy, szarfy, a przede wszystkim flagi w różnych kolorach, chorągiewki. Zużyto ponad 1600m płótna. Dwie flagi na kościele miały po 10m długości.
I gdy wszystko było gotowe… Pamiętamy sobotę 26 czerwca 1965 r. Wieczorem wściekł się szatan. Zerwała się straszna wichura, która zniszczyła dekoracje, na kościele w strzępach zawisły flagi, spadł ulewny deszcz. Gdy nawała minęła kto żyw poszedł z pomocą. Naprawiono szkody, oświetlenie, nagłośnienie. Ołtarz polowy wzmocniono linami i postawiono straż.
Mimo niepewnej pogody wciąż napływali pielgrzymi szczególnie z Pakości, Inowrocławia, Strzelna, Kruszwicy i wielu innych parafii. Przyjechał chór z orkiestrą z Lubińca Śląskiego i klerycy z Wyższego Seminarium w Obrze. Ojciec Witold Hadrian OMI dla chóru i orkiestry skomponował polifoniczną mszę św. Młodzież seminaryjna przygotowała paraliturgię koronacyjną.
Ani wichura, ani deszcz, ani stawiane na drogach utrudnienia milicyjne nie zdołały zepsuć uroczystości, na której przeprowadzenie zezwolenie przesłał z Rzymu Papież Paweł VI.
W niedzielę przybył ks. Stefan kardynał Wyszyński, któremu chciano udaremnić odbycie koronacji przez urzędowe zwołanie na ten dzień posiedzenie Episkopatu Polski do Szczecina. Wybrał Matkę Boską, Patronkę Kujaw wraz z ks. arcybiskupem poznańskim i biskupami gnieźnieńskimi. Przy bramie cmentarnej, udekorowanej wieńcami i flagami, dostojnego gościa powitał Antoni Łada przewodniczący Rady Parafialnej w obecności duchowieństwa, misjonarzy oblatów, dzieci, pielgrzymów i parafian. Młodzież witała chlebem i solą. Wszyscy podnieśli gromkie okrzyki i długo trwające aklamacje. We wszystkich oknach było widać obrazy, paliły się światła, na płotach i ogrodzeniach powiewały dekoracje. Dobrze, że nie odważono się wyłączyć prądu elektrycznego. Ciasno było na ulicy od ludzi. Zjechały liczne stragany.
Panny i panie pod nadzorem „Pamfilki” i „Władzi” bogato i kolorowo przystroiły kościół tak wewnątrz jak i na zewnątrz wieńcami, girlandami, szerokimi wstęgami w kolorach: żółtym, czerwonym, niebieskim i białym. Pan Józef Rosiński natomiast zadbał o dekorację dróg, ustawienie bram powitalnych i zorganizowanie parkingów dla pojazdów. Mężczyźni byli przydzieleni do utrzymania porządku w podzielonej na sektory wiosce. Pielgrzymki były witane w bramie cmentarnej. Przepisy ówczesne zabraniały wychodzenia poza cmentarz przykościelny.
Największe wydarzenie w dziejach Markowic i Kujaw. Rozdzwoniły się dzwony, w oczach wielu ukazały się łzy. Świątynia wypełniła się śpiewem, muzyką, rozbłysła wszystkimi światłami. Na podwyższeniu stał piękny feretron, kopia koronacyjnego ołtarza, na którym przeniesiono figurę Matki Bożej do parku klasztornego, gdzie odbyło się główne nabożeństwo – msza św. koronacyjna.
Przypomnijmy sobie jak się to odbywało. Niedziela koronacyjna Matki Bożej Markowickiej była dla mnie sprawą głęboko przeżytą i rzeczą największej wagi. Od trzeciej w nocy szosa z Inowrocławia była już zatłoczona ludźmi. Napływali bez przerwy, przeważnie pieszo. Od strony Strzelna pielgrzymi przybywali wozami, rowerami, motocyklami i pieszo. Szli też liczni pielgrzymi z Ludziska, Wymysłowic, Żernik, Kruszwicy, Sławska, Bożejewic, Stodół. Przy bramie kościelnej wszystkich przybywających z bliska i z daleka serdecznymi słowami witał ojciec Alfons Ptak OMI. Szczególnie wyróżniały się grupy pątników z Pakości, Janikowa, Ostrowa, Inowrocławia, Kruszwicy… konfesjonały rozstawione w kościele i na cmentarzu przykościelnym były oblegane przez pątników.
Do Komunii św. przystąpiło 16500 wiernych. Starałem się wszędzie zajrzeć i wszystko co zasługiwało na uwagę utrwalić na taśmie filmowej. Organizacja była nienaganna. Widoczni byli ludzie z grup porządkowych z biało-niebieskimi opaskami na rękach, którzy dbali by ta uroczystość przebiegała właściwie. Od ołtarza koronacyjnego ruchem pątników kierował ojciec Emil Dybek OMI i zapoznawał pielgrzymów z historią Sanktuarium Matki Boskiej Markowickiej.
Punktualnie o godz. 11:00 przybył Jego Eminencja ks. Stefan kardynał Wyszyński, Prymas Polski. Naprzeciw dostojnego księcia Kościoła wyszli księża: biskup Lucjan Bernacki z Gniezna, biskup Zygfryd Kowalski z Pelplina, ks. infułat Rajko z Gniezna, ks. kanonik Kazimierz Kaczmarkiewicz. Eminencji towarzyszył ks. kanonik Edmund Palewodziński i ojciec Józef Kamiński prowincjał OMI wraz z liczną grupą duchowieństwa diecezjalnego i zakonnego.
Dzieci Eminencję powitały wierszykami i kwiatami. Pan prezes Antoni Łada z Kruszy Duchownej powitał w imieniu rady parafialnej. Młodzież podała sól i chleb. Eminencja skosztował darów i następnie został liturgicznie i w procesji wprowadzony do kościoła. W kościele pomodliwszy się chwilę przed głównym ołtarzem wstał z klęcznika pokrytego purpurą, aby przewodniczyć uroczystemu przeniesieniu figury Matki Bożej do ołtarza koronacyjnego.
Ołtarz okazale wyglądający biały z purpurowym baldachimem znajdował się na środku pola za parkiem klasztornym. Feretron, na którym umieszczono statuę był zrobiony na wzór ołtarza koronacyjnego. Wykonał go p. Aleksander kowal z Kruszy Zamkowej według projektu ojca Kupki.
Rozpoczęła się procesja. Przodem
szły delegacje parafialne ze sztandarami i emblematami. Bliżej feretronu szły
długie szeregi dzieci w bieli, z niebieskimi szarfami. Chłopcy równo ubrani
nieśli kwiaty. Księża utworzyli długi dwuszereg. Było ich około 250. Kanonicy,
prałaci i biskupi szli tuż przed figurą Matki Najświętszej, którą nieśli
misjonarze oblaci. Procesja powoli przybyła do ołtarza koronacyjnego. Lud
śpiewał pieśni maryjne, którym wtórowała orkiestra.
Łaskami słynącą figurę Matki Bożej Markowickiej ustawiono w feretronie o purpurowym daszku na ołtarzu. Ksiądz prymas i biskupi zajęli miejsca na fotelach. Prowincjał ojciec Józef Kamiński OMI wygłosił kazanie powitalne. Mówił z przejęciem o opiece Matki Bożej nad Zgromadzeniem a w szczególności o łaskach doznanych za wstawiennictwem Matki Bożej Markowickiej i o wielkim zaszczycie koronacji Jej statuy.
Koronacji dokonał Jego Eminencja ksiądz Stefan kardynał Wyszyński Prymas Polski w asyście księży biskupów, prałatów, kanoników i licznej rzeszy duchowieństwa diecezjalnego i zakonnego. Włożył złote korony Dzieciątku Jezus i Matce Przenajświętszej. Przy odgłosie hymnu feretron z Ukoronowaną Matuchną i Dzieciątkiem zawisł nad mensą ołtarza pod purpurowym królewskim baldachimem, tak, że widoczny był ze wszystkich stron.
Mszę świętą celebrował Jego Ekscelencja arcybiskup Antoni Baraniak z Poznania. Szaty liturgiczne, w których celebrowana była msza św. koronacyjna ofiarował brat Dąbrowski pracujący na dalekiej północy w Kanadzie.
Po odśpiewaniu ewangelii przez diakona głos zabrał ksiądz prymas. Powiedział m. in.: „Przybyliśmy dzisiaj na Kujawy, aby z woli Ojca Świętego Pawła VI włożyć złocistą koronę na skronie Matki Bożej słynącej łaskami od wieków w Markowicach. Ona, Maryja przybyła przed setkami lat w te strony z pod Wrocławia z Trzebnicy do innego Wrocławia pod Inowrocław. Maryja lubi wybierać...”
Po zakończeniu liturgii ukoronowana figura Matki Boskiej Markowickiej, nazwana przez kard. Stefana Wyszyńskiego Królową Miłości i Pokoju Panią Kujaw, w uroczystej procesji powróciła do świątyni. Towarzyszący Jej Prymas Polski niósł podarowaną przez Ojców Oblatów kopię cudownej figury, którą zabrał ze sobą do Warszawy.
.jpg)











.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)




.jpg)
.jpg)








