środa, 22 kwietnia 2026

Tartak w Miradzu

 

W latach 60., 70. i 80. zatrudnionych było tutaj ponad 100 pracowników. Stąd przez stację kolejową w Młynach i port w Gdyni najwyższej jakości tarcica trafiała do Anglii, Włoch, Niemiec, Francji, Belgii i wielu innych państw europejskich. Dziś po tym dużym zakładzie ostały się jeno fundamenty i niewielka osada...

W Miradzu już w okresie zaborów działał tartak. Jego początki osadzić możemy w IV ćwierci XIX w. Zapewne powstał około 1890 roku, jednakże pierwszą informację o nim znajdujemy dopiero pod rokiem 1895, kiedy to tartak spłonął. Oto relacja z tego wydarzenia zamieszczona na łamach inowrocławskiego dziennika niemieckojęzycznego „Kujawischer Bote”, a powtórzona przez „Posener Tageblatt”:

- Strelno, 27 lutego 1895 roku. [Pożar.] W nocy z 24 na 25 tego miesiąca, około godziny 0:12, w Miradzu (Mirau) wybuchł pożar. Według „Kujawischer Bote”, tartak należący do firmy Richter i Synowie z Szamocina. Maszynownia i zbudowana z drewna uległy całkowitemu zniszczeniu. Pożar miał wybuchnąć wewnątrz budynku. Ponieważ poprzedniego wieczora maszyna parowa została napełniona parą, zagrożenie znacznie wzrosło. Para mogła łatwo wybuchnąć z powodu wysokiej temperatury, co zwiększyłoby skalę katastrofy i liczbę ofiar śmiertelnych. Para wydostała się, rozbijając i przebijając zawory. Około godziny 3 nad ranem straż pożarna z naszego miasta przybyła na miejsce katastrofy, ale nie mogła już wiele zrobić. Podejrzewa się podpalenie. Budynki są ubezpieczone w magdeburskim towarzystwie ubezpieczeniowym od pożarów.

 

Zapewne tartak z racji ubezpieczenia szybko odbudowano i kontynuował po 1895 roku przerwaną pożarem produkcję wymiarowej tarcicy. W Księdze adresowej - Osoby prowadzące działalność na własny rachunek powiatu strzeleńskiego 1895 – w tymże 1895 roku nie został on wymieniony. Za to poznajemy wszystkie wówczas działające tartaki w okolicy i Strzelnie. W Nowej Wsi był to Dampfschneidemühle Neudorf Sägewerk, a w Strzelnie: Happ Joseph Holzhandlung und Sägewerk Strzelno; Küchel J. Sägewerk Strzelno, Schuda Joseph Sägewerk Strzelno.

 

Wśród urzędników Tartaku w Miradzu znajdujemy w 1895 roku dwóch buchalterów: Bukowskiego i Schwenelta z Miradza - członków hakaty. Już na początku XX w., około 1907 roku, drogę z Miradza do Strzelna utwardzono brukiem. Identyczną drogę wykonano w kierunku tartaku i dalej w głąb lasu do połowy odcinka Miradz-Gaj oraz drogę z Miradza do wsi Młyny - do dworca kolejowego. Generalnie drogi te spełniały rolę ciągów komunikacyjnych dla transportu surowca tartacznego do Tartaku w Miradzu oraz drewna przetartego do Strzelna i na stację kolejową w Młynach. Budowniczym tych dróg był drogomistrz Władysław Moraczewski.


W latach międzywojennych właścicielem tartaku była firma Tartak Polski w Miradzu, a jego kierownikiem - Aleksy Pankowski, por. rezerwy oraz dowódca oddziału konnego strzeleńskiego „Sokoła”. Pod jego zarządem tartak wyrósł do największych tego typu zakładów w ówczesnym powiecie strzeleńskim, a następnie w powiecie mogileńskim.




W czasie okupacji tartak prowadziła belgijska firma H. Wuidar et Fils-Bois. 28 października 1946 roku zarządzeniem Przewodniczącego Wojewódzkiej Komisji w Poznaniu Tartak Parowy Miradz należący do H. Wuidar et Fils-Bois, przechodzi na własność Państwa w całości wraz z nieruchomym i ruchomym majątkiem oraz wszelkim prawami. Ostatecznie 8 listopada 1946 roku tartak został przejęty, a 31 grudnia 1948 roku upaństwowiony i przejęty przez Ministra Leśnictwa - Lasy Państwowe.

 

Po przejęciu tartaku przez Dyrekcję Lasów Państwowych w Poznaniu stał się on jednym z największych pracodawców w Strzelnie i okolicy. Jego urządzenia, jak to wówczas określono znajdowały się w dobrym stanie technicznym. Do 1956 roku korzystano, jako z siły napędowej, z maszyny parowej. To określenie „maszyna” w języku potocznym przeistoczyło się w nazwę miejscową. Nie mówiono ‘tartak’ lecz ‘maszyna’ i tereny leśne leżące przy drodze do Tartaku nazywano: ‘za maszyną’ i ‘przed maszyną’. W drugiej połowie lat pięćdziesiątych nastąpiła elektryfikacja Miradza i zakładu, która umożliwiła modernizację techniczną przedsiębiorstwa i zwiększenie jego mocy produkcyjnej.

Stacja kolejowa Młyny. Wagony załadowane tarcicą eksportową
1961 rok - drugi od prawej stoi dyrektor Tartaku Miradz Bronisław Rychlik ze zdobytym we współzawodnictwie sztandarem – proporcem przechodnim Ministra Leśnictwa i Przemysłu Leśnego

Pierwszym znanym kierownikiem Tartaku w Miradzu został Henryk Bruk, który rozpoczął tutaj pracę w 1946 roku. Następnie dyrektorami byli: Aleksander Mizerek, Bronisław Rychlik, Józef Baran, Roger Jaśkowiak i Wojciech Konieczny. Od 1946 roku jako główny księgowy rozpoczął tutaj pracę Alfons Ruciński i pracował do czasu przejścia na emeryturę w 1975 roku. Od 1950 roku nosił nazwę Tartak w Miradzu Rejonu Przemysłu Leśnego Przedsiębiorstwo Wyodrębnione w Poznaniu. Zakład na przestrzeni lat przeszedł liczne reorganizacje związane ze zmianami granic administracyjnych województwa, jak i ze zmianami w samej branży drzewnej. Od 1975 roku należał do Rejonu Przemysłu Leśnego – Przedsiębiorstwo Państwowe w Toruniu. Był zakładem samodzielnym, na pełnym rozrachunku ekonomiczno-finansowym i jednym z większych na obszarze współczesnej nam gminy Strzelno. Tartak był miejscem pracy dla mieszkańców okolicznych wsi, zarówno z terenów strzeleńskich, jak i gminy Jeziora Wielkie. Zatrudniał w 1950 roku – 72 pracowników; w 1960 roku – 127 pracowników, a po udoskonaleniu technologii i zmechanizowaniu procesów produkcyjnych, w 1975 roku - 102 pracowników. 

Tartak w Miradzu, hala trakowa - 2019 r.

 

Tartak produkował tarcicę iglastą i liściastą, bazując początkowo na surowcu pozyskiwanym z Nadleśnictwa Miradz, później również z okolicznych nadleśnictw, zarówno z Wielkopolski jak i Kujaw. Gotowy produkt w postaci tarcicy sprzedawano na potrzeby przemysłu meblowego, okrętowego, lotniczego, budownictwa i w postaci opału dla okolicznej ludności, szczególnie mieszkańców Strzelna. Przełomem była modernizacja z końca lat pięćdziesiątych minionego stulecia, co przyczyniło się do dużego wzrostu produkcji z około 9 000 m3 w 1955 roku, do 17 050 m3 w 1960 roku. W latach siedemdziesiątych ustabilizowała się na jednolitym poziomie, i tak w 1970 roku wyprodukowano 18 878 m3, a w 1975 roku – 18 458 m3. Znaczącą część produkcji, tej najlepszej pod względem jakości, kierowano na eksport do Anglii, Włoch, Niemiec, Francji, Belgii i wielu innych państw europejskich. Drewno na eksport ładowane było na wagony na stacji kolejowej Młyny, stamtąd przewożone do Portu Drzewnego w Gdyni, skąd wyruszało w świat. Wysokość eksportu, z 2 538 m3 w 1958 roku osiągnęła poziom 4 512 m3  i stanowiła blisko 25% produkcji.

Biurowiec Tartaku w Miradzu - 2019 r.

 

Osada przytartaczna w Miradzu

Za bardzo dobre wyniki produkcyjne i ekonomiczne zakład otrzymał wiele wyróżnień, z których najbardziej załoga ceniła sobie zdobyty w 1961 roku we współzawodnictwie sztandar – proporzec przechodni Ministra Leśnictwa i Przemysłu Leśnego. W kolejnej edycji zakład zdobył II miejsce w kraju. W 1979 roku wybudowano nowy budynek biurowca. Tartak w Miradzu należał do nielicznych zakładów na terenie gminy Strzelno, w którym w latach 1980-1981 nie podjęto strajków i nie założono NZZ „Solidarność”. Przez cały czas działał w nim stary związek branżowy. Przemiany społeczno-gospodarcze i ustrojowe nie wpłynęły korzystnie na dalsze funkcjonowanie zakładu. 

 

Plac po tartaku z widocznymi fundamentami dawnych zabudowań produkcyjno-biurowych - 2025 r.

Po 1989 roku, z roku na rok zmniejszał się przerób surowca tartacznego. Tartak został sprywatyzowany i wszedł w skład Toruńskiego Przedsiębiorstwa Przemysłu Drzewnego S.A. Zakład Przemysłu Drzewnego w Miradzu. W międzyczasie powstała w regionie silna konkurencja firm prywatnych, co ostatecznie doprowadziło do zawieszenia w 2010 roku produkcji, a w ostatnich latach do fizycznej likwidacji zabudowań tartaku.

Foto.: Heliodor Ruciński - archiwum rodzinne, Marian Przybylski - archiwum bloga

 

niedziela, 19 kwietnia 2026

Holocaust Żydów Strzeleńskich

 

Dzień Pamięci Ofiar Holocaustu i Powstania w Getcie Warszawskim obchodzony jest w Polsce 19 kwietnia, w rocznicę wybuchu zbrojnego zrywu w 1943 roku. Jest to wyraz hołdu dla żydowskich bojowników i wszystkich ofiar Zagłady. Symbolem pamięci są żonkile, rozdawane w ramach akcji społeczno-edukacyjnej organizowanej przez Muzeum POLIN.

Czytając ten artykuł chciałbym byście poczuli w swoich sercach bicie podobne temu, jakie towarzyszyło tym, którzy wzięli udział w „Marszu Żywych“, pokonując drogę śmierci swoich przodków z niemieckiego KL Auschwitz do niemieckiego KL Birkenau. Mój dziadek Władysław Woźny zginął w KL Mauthausen-Gusen, ojciec Ignacy w tym samym obozie, a wcześniej w Szczeglinie i KL Dachau 5 lat doświadczał okrucieństwa…   

Zapewne zastanawiacie się, dlaczego piszę o tym nieludzkim bycie? Otóż czynię to dlatego, by przypomnieć, że jedną z najgorszych rzeczy, jaką może zrobić człowiek człowiekowi, jest zabranie jemu marzeń, a już po jego śmierci - pamięci o nim. Nie ma historii lokalnej bez historii społeczności żydowskiej, dlatego, jako regionalista przywołuję, co jakiś czas Ich dzieje. Dzisiaj piszę o zagładzie strzelnian żydowskiego pochodzenia, których w 1939 roku 35 żyło w naszym mieście. Spośród nich 29, w tym sześcioro dzieci zginęło w Holocauście, trzech zdołało przeżyć, a o kolejnych trzech jak dotychczas nic nie wiem. Być może zmarli śmiercią naturalną i spoczęli na cmentarzu przy ul. Powstania Wielkopolskiego...

Jad Waszem (Yad Vashem) w Izraelu - Jerozolimie

W Jad Waszem (Yad Vashem) w Izraelu - Jerozolimie znajduje się Instytut Pamięci Męczenników i Bohaterów Holocaustu. Instytucja ta poświęcona jest żydowskim ofiarom Holocaustu. Termin Jad Waszem oznacza - miejsce i imię i zaczerpnięty jest z księgi Izajasza. W Instytucie znajduje się Nowe Muzeum Historyczne wraz z Salą Imion, gdzie przechowywane są dane o Ofiarach Holokaustu. To tam znajdują się dane o 132 Żydach, strzelnianach, z których 29 mieszkało do 1939 roku w Strzelnie, a pozostali urodzeni w naszym mieście, w swoim dorosłym życiu mieszkali, bądź przebywali w różnych miastach w Niemczech, Holandii, Włoszech i Francji. Wszyscy Oni zostali wymordowani w czasie II wojny światowej przez Niemców.

Z chwilą zajęcia Strzelna przez Wehrmacht i ustanowienia administracji niemieckiej miejscowa ludność została poddana prześladowaniom i eksterminacji. Szczególnie okrutnie potraktowani zostali miejscowi Żydzi, których umieszczono w październiku 1939 roku w prowizorycznym obozie przejściowym na terenie strzelnicy miejscowego Bractwa Kurkowego (obecnie ul. Sportowa - park przy stadionie miejskim zwany Jordankiem), zwanym przez strzelnian „Berezą“. Tutaj w bliżej nieznanych okolicznościach zamordowano Moritza Baschwitza, właściciela okazałej kamienicy przy ul. Powstania Wielkopolskiego 12 (Młyńska 125, a w l. 30. XX w. numerem 9), którego mieszkanie zajął ówczesny okupacyjny burmistrz Strzelna Niemiec Willy Schmiedeskamp. W „Berezie“ zginęło także dwóch kolejnych Żydów, o których będzie niżej.

Synagoga Strzeleńska - rys. Jana Sulińskiego na podstawie zdjęcia lotniczego.

Wkrótce uwięzionych w „Berezie“ Żydów odtransportowano do podobnego obozu, który mieścił się z zabudowaniach poklasztornych w Mogilnie. 12 listopada 1939 roku wyższy dowódca SS i policji Wilhelm Koppe wysłał w imieniu Heinricha Himmlera rozkaz deportacji Polaków i Żydów do Generalnego Gubernatorstwa. Mniej więcej w tym czasie do Gniezna zaczęły napływać niewielkie transporty Żydów z okolicznych powiatów, co uznano za wstępny krok do deportacji do Generalnego Gubernatorstwa. Deportowani pochodzili z pięciu powiatów Okręgu - Rejencji Hohensalza (Inowrocław), w tym z powiatu mogileńskiego czterdziestu dwóch Żydów: 6 z miasta Mogilna, 20 ze Strzelna, 10 z Gębic i 6 z Kwieciszewa. Zostali oni umieszczeni w gestapowskim obozie przejściowym zlokalizowanym w klasztorze franciszkanów przy ul. Franciszkańskiej. 

12 grudnia 1939 roku zgromadzeni tutaj Żydzi zostali stąd deportowani do Getta w Piotrkowie. Przewieziono ich wojskowym transportem samochodowym z obozu przejściowego na stację kolejową w Gnieźnie. Tam załadowano ich do wagonów i wysłano do Piotrkowa, znajdującego się w Generalnym Gubernatorstwie, około 50 kilometrów na południe od Łodzi. Większość Żydów zamieszkała początkowo w budynku fabrycznym huty szkła. Później piotrkowska Rada Starszych Żydów przygotowała w klubie sportowym Maccabi 180 łóżek wyściełanych słomą. Według raportu JDC z dnia 15 stycznia 1940 roku w Piotrkowie Trybunalskim zarejestrowano 297 deportowanych z Gniezna. Inny spis sporządzony 6 stycznia 1940 roku wspomina, że ​​47 z nich miało powyżej sześćdziesiątki, a 6 zostało sklasyfikowanych jako ciężko chorzy.

Plan Getta w Piotrkowie

 

A teraz prześledźmy los Żydów mieszkający w Strzelnie w 1939 roku, którzy zginęli w Holokauście.

Ascher Franciszka, posiadała obywatelstwo polskie, ofiara Holocaustu - została zamordowana. Wiek 51 lat. Przed II wojną światową na stałe mieszkała w Strzelnie, w Poznańskiem, w Polsce. Po wybuchu wojny deportowana w obozach przejściowych w: Strzelnie, Mogilnie i Gnieźnie na terenie Kraju Warty. Informacja ta pochodzi z Wykazu osób prześladowanych, znajdującym się w Wykazie Żydów z terenu Poznańskiego z 1940 roku.

Ascher Lydia, posiadała obywatelstwo polskie, ofiara Holocaustu - została zamordowana. Wiek 38 lat. Przed II wojną światową na stałe mieszkała w Strzelnie w Poznańskiem, w Polsce. Po wybuchu wojny deportowana w obozach przejściowych w: Strzelnie, Mogilnie i Gnieźnie na terenie Kraju Warty. Informacja ta pochodzi z Wykazu osób prześladowanych, znajdującym się w Wykazie Żydów z terenu Poznańskiego z 1940 roku.

Baschwitz Eva (Ewa) była dzieckiem, ofiarą Holokaustu - została zamordowana. Urodziła się w 1935 roku w Strzelnie, w Poznańskiem, w Polsce. Była córką Martina i They z domu Lippmann. Przed II wojną światową mieszkała wraz z rodzicami w Strzelnie i tutaj przebywała do czasów deportacji. Po wybuchu wojny deportowana w obozach przejściowych w: Strzelnie, Mogilnie i Gnieźnie na terenie Kraju Warty. Informacja ta pochodzi z Wykazu osób prześladowanych, znajdującym się w Wykazie Żydów z terenu Poznania z 1940 roku i Informacji o Evie Baschwitz opartej o świadectwo wuja dr. Maxa Lippmanna.

Baschwitz Flora, urodziła się w 1875 roku w Wójcinie, jako córka Arona Baschwitza i Frommet z domu Fuchs, siostra Moritza. Przed II wojną światową mieszkała w Strzelnie i stąd została deportowana do obozów przejściowych w: Strzelnie, Mogilnie i Gnieźnie na terenie Kraju Warty, a stąd do Getta w Piotrkowie. Tam zginęła w wieku 67 lat. Informacja ta pochodzi z Wykazu osób prześladowanych, znajdującym się w Wykazie Żydów z terenu Poznańskiego z 1940 roku.

Baschwitz Julie, z domu Fischer. Urodziła się w 1879 roku w Pleszewie. Zamężna była za Moritza Baschwitza. Ich synem był Martin - ofiara Holokaustu. Przed II wojną światową mieszkała wraz z rodziną w Strzelnie. Po wybuchu wojny deportowana w obozach przejściowych w: Strzelnie, Mogilnie i Gnieźnie na terenie Kraju Warty. Zginęła w wieku 61 lat prawdopodobnie w Getcie w Piotrkowie. Informacja ta pochodzi z Wykazu osób prześladowanych, znajdującym się w Wykazie Żydów z terenu Poznańskiego z 1940 roku.

Baschwitz Manfred był dzieckiem, ofiarą Holokaustu - został zamordowany. Urodzony 14 października 1936 roku w Strzelnie, jako syn Martina i They z domu Lippmann, co ogłoszono w prasie, odnotowując, iż narodził się spadkobierca fortuny. Wuj Max Lippmann podał, że w chwili śmierci miał 6 lat. Przed II wojną światową mieszkał wraz z rodziną w Strzelnie, skąd był deportowany do obozów przejściowych w: Strzelnie, Mogilnie i Gnieźnie na terenie Kraju Warty. Informacja ta pochodzi z Wykazu osób prześladowanych, znajdującym się w Wykazie Żydów z terenu Poznańskiego z 1940 roku i informacji o Manfredzie Baschwitzu opartej o świadectwo wuja dr. Maxa Lippmanna.

Baschwitz Martin, ofiara Holokaustu - został zamordowany. Urodził się w 1909 roku w Wójcinie koło Strzelna, jako syn Moritza i Julie Fischer z Pleszewa w Poznańskiem. Był kupcem i ożenił się z Theą z domu Lippmann, z którą miał dzieci Manfreda i Evę. Przed II wojną światową i z jej wybuchem mieszkał w Strzelnie i tutaj został przez Niemców zamordowany. Informacje o Martinie Baschwitzu oparte są o świadectwo szwagra dr. Maxa Lippmanna. Prawdopodobnie - o czym mówili najstarsi mieszkańcy Strzelna - Martin został wezwany do Magistratu przez burmistrza Willyego Schmiedeskampa i osobiście przez niego zastrzelony.

Baschwitz Moritz, urodził się w 1875 roku w Wójcinie, jako syn Arona Baschwitza i Frommet z domu Fuchs. Był kupcem w Wójcinie, a następnie właścicielem dużej kamienicy w Strzelnie przy ul. Powstania Wielkopolskiego. Żonaty był z Julie Fischer z Pleszewa. Małżonkowie byli rodzicami Martina. Przed II wojną światową mieszkał wraz z rodziną w Strzelnie. Po wybuchu wojny deportowany w obozie przejściowym w Strzelnie i tutaj w bliżej nieokreślonych okolicznościach zginął.

 
Fragment karty swiadectwa o śmierci They Baschwitz złożonego przez brata dr. Maxa Lippmanna.

Baschwitz Thea z domu Lippmann, ofiara Holokaustu - została zamordowana. Urodziła się 13 stycznia 1912 roku jako córka Ludviga i Marty z domu Krushka. Była żoną Martina Baschwitza i matką Manfreda i Evy. Gospodyni domowa. Przed II wojną światową i z chwilą jej wybuchu mieszkała w Strzelnie i stąd została deportowana do obozów przejściowych w: Strzelnie, Mogilnie i Gnieźnie na terenie Kraju Warty. Miejsce śmierci niemiecki obóz koncentracyjny Treblinka - niemiecki obóz zagłady. Data śmierci 1942 rok. Informacje o They oparte są o świadectwo brata dr. Maxa Lippmanna.

Dawidowicz Abraham lat 38. Był kantorem w synagodze w Strzelnie. Przed II wojną światową mieszkał w Strzelnie. W okresie międzywojennym rabina nie było. Dojeżdżał z Inowrocławia raz w tygodniu rzezak Abraham Dawidowicz, który w 1930 r. osiadł na stałe w Strzelnie. Pełnił od tej chwili także obowiązki kantora. W czasie świąt nabożeństwa odprawiał kantor pomocniczy z Inowrocławia, opiekę ogólną sprawował od 1935 roku inowrocławski rabin Stanisław Simon. W czasie wojny został deportowany do obozów przejściowych w: Strzelnie, Mogilnie i Gnieźnie na terenie Kraju Warty. Informacja ta pochodzi z Wykazu osób prześladowanych, znajdującym się w Wykazie Żydów z terenu Poznańskiego z 1940 roku.

Dawidowicz Benjamin, był dzieckiem - 11 lat. Przed II wojną światową mieszkał w Strzelnie. W czasie wojny był deportowany do obozów przejściowych w: Strzelnie, Mogilnie i Gnieźnie na terenie Kraju Warty. Informacja ta pochodzi z Wykazu osób prześladowanych, znajdującym się w Wykazie Żydów z terenu Poznańskiego z 1940 roku.

Dawidowicz Chaim, był dzieckiem - 7 lat. On był dzieckiem. Przed II wojną światową mieszkał w Strzelnie. Przed II wojną światową mieszkał w Strzelnie. W czasie wojny był deportowany do obozów przejściowych w: Strzelnie, Mogilnie i Gnieźnie na terenie Kraju Warty. Informacja ta pochodzi z Wykazu osób prześladowanych, znajdującym się w Wykazie Żydów z terenu Poznańskiego z 1940 roku.

Dawidowicz Sara, 42 lata. Przed II wojną światową mieszkał w Strzelnie. W czasie wojny był deportowana do obozów przejściowych w: Strzelnie, Mogilnie i Gnieźnie na terenie Kraju Warty. Informacja ta pochodzi z Wykazu osób prześladowanych, znajdującym się w Wykazie Żydów z terenu Poznańskiego z 1940 roku.



Ioskovich David, niemowlę. David Ioskovich urodził się w grudniu 1940 roku w rodzinie Samuela i Fridy. Był dzieckiem. Przed II wojną światową rodzice mieszkali w Strzelnie w powiecie mogileńskim w Wielkopolsce. Informacja ta pochodzi z Wykazu osób prześladowanych, znajdującym się w Kartotece meldunkowej żydowskich mieszkańców i uchodźców z Pińska, których nazwiska zaczynają się na „I”, 1939-1941.

Ioskovich Frida, z domu Loskovich. Urodziła się w Suwałkach w maju 1920 roku w rodzinie Mozera. Była żoną Davida. Przed II wojną światową mieszkała w Strzelnie w powiecie mogileńskim w Poznańskiem. Informacja ta pochodzi z Wykazu osób prześladowanych, znajdującym się w Kartotece meldunkowej żydowskich mieszkańców i uchodźców z Pińska, których nazwiska zaczynają się na „I”, 1939-1941.

Ioskovich Samuel, urodził się w Warszawie w Polsce w listopadzie 1915 roku w rodzinie Dawida. Był głównym księgowym i ożenił się z Fridą. Przed II wojną światową mieszkał w Strzelnie w powiecie mogileńskim. Informacja pochodzi z Wykazu osób prześladowanych, znajdującym się w Kartotece meldunkowej żydowskich mieszkańców i uchodźców z Pińska, których nazwiska zaczynają się na „I”, 1939-1941.

Klenic Mitek, urodził się jako syn Mordechaja Klenica. Był dzieckiem. Przed II wojną światową mieszkał w Strzelnie w powiecie mogileńskim w Poznańskiem w Polsce. Z wybuchem wojny przebywał w Strzelnie w Polsce. Mitek został zamordowany w Shoah. Ta informacja pochodzi z zeznania przesłanego przez jego kuzynkę Sarę Zilberglet. Rodzaj materiału Strona zeznań.

Klenic Mordechaj, urodził się w Zieluniu koło Mławy na Mazowszu w Polsce w 1906 roku jako syn Hirsza i Feigi. Był kupcem i miał żonę oraz syna Mitka. Przed II wojną światową mieszkał w Strzelnie w powiecie mogileńskim w Polsce. W czasie wojny przebywał w Strzelnie w Polsce. Mordechaj został zamordowany w Strzelnie - prawdopodobnie w „Berezie“. Ta informacja pochodzi z zeznania przesłanego przez jego kuzynkę Sarę Zilberglet. Rodzaj materiału Strona zeznań.

Königsberger Cecilie, 62 lata przed II wojną światową mieszkała w Strzelnie w powiecie mogileńskim w Poznańskiem. W czasie wojny przebywała w Strzelnie i stąd została deportowana do obozów przejściowych w: Strzelnie, Mogilnie i Gnieźnie na terenie Kraju Warty. Informacja ta pochodzi z Wykazu osób prześladowanych, znajdującym się w Wykazie Żydów z terenu Poznańskiego z 1940 roku.

Lesser Elisabeth, [ur. 8 sierpnia 1904 r. - MP]. Przed II wojną światową mieszkała w Strzelnie. W czasie wojny przebywała w Strzelnie i stąd została deportowana do obozów przejściowych w: Strzelnie, Mogilnie i Gnieźnie na terenie Kraju Warty. Informacja ta pochodzi z Wykazu osób prześladowanych, znajdującym się w Wykazie Żydów z terenu Poznańskiego z 1940 roku. Przyczyna śmierci nieznana.

Lesser Georg, był [ur. ok. 1874 r., kupiec - MP] właścicielem nieruchomości [przy Rynku 10 - MP]. Przed II wojną światową mieszkał w Strzelnie. W czasie wojny przebywał w Strzelnie i stąd został deportowany do obozów przejściowych w: Strzelnie, Mogilnie i Gnieźnie na terenie Kraju Warty. Informacja ta pochodzi z Wykazu osób prześladowanych, znajdującym się w Wykazie Żydów z terenu Poznańskiego z 1940 roku. Przyczyna śmierci nieznana.

Lesser Selma, wiek 57 lat. Przed II wojną światową mieszkała w Strzelnie w powiecie mogileńskim w Poznańskiem. W czasie wojny przebywała w Strzelnie i stąd została deportowana do obozów przejściowych w: Strzelnie, Mogilnie i Gnieźnie na terenie Kraju Warty. Informacja ta pochodzi z Wykazu osób prześladowanych, znajdującym się w Wykazie Żydów z terenu Poznańskiego z 1940 roku. Przyczyna śmierci nieznana.


Fragment karty świadectwa o śmierci Izydora Lwvina złożonego przez Gertrudę Levin.

Levin Izydor, wiek 75 lat urodził się w Strzelnie w Polsce jako syn Cedka i Rozalii. Był kupcem i żonatym z Paulą. Przed II wojną światową mieszkał w Strzelnie w powiecie mogileńskim w Poznańskiem. W czasie wojny przebywał w Strzelnie i stąd została deportowany do obozów przejściowych w: Strzelnie, Mogilnie i Gnieźnie na terenie Kraju Warty. Izydor został zamordowany w Shoah.  Miejsce śmierci - obóz Auschwitz. Informacje te pochodzą z strony zeznań przesłanych przez Gertrudę Levin.

Levin Paula, wiek 70 lat urodziła się w Strzelnie w Poznańskiem. Była gospodynią domową i żoną Izydora Levina. Przed II wojną światową mieszkała w Strzelnie w Poznańskiem. W czasie wojny przebywała w Strzelnie i stąd została deportowana do obozów przejściowych w: Strzelnie, Mogilnie i Gnieźnie na terenie Kraju Warty. Paula została zamordowana w Shoah. Miejsce śmierci - obóz Auschwitz. Informacje te pochodzą z strony zeznań przesłanych przez Gertrudę Levin.

Lippmann Leo, był kupcem strzeleńskim, urodził się w Strzelnie w Poznańskiem 18 lutego 1873 roku, jako syn Abrahama i Dorothei. Przed II wojną światową mieszkał w Strzelnie w powiecie mogileńskim w Poznańskiem i stąd na początku okupacji był deportowany do obozów przejściowych w Strzelnie, Mogilnie, Gnieźnie na terenie Kraju Warty i do Piotrkowa. Był żonaty z Selmą. Został zamordowany w Shoah. Miejsce śmierci obóz zagłady w Buchenwaldzie. Data śmierci 27 grudnia 1944 roku. Informacje na temat Leo Lippmanna oparta jest o zeznania bratanka dr. Maksa Lippmanna.


Fragment karty świadectwa o śmjierci Ludwiga Lippmanna złożonego przez syna dr. Maxa Lippmanna.

Lippmann Ludwig, był kupcem strzeleńskim, urodził się w Strzelnie w Poznańskiem 13 czerwca 1880 roku, jako syn Abrahama i Dorothei. Był żonaty z Martą z domu Krushka. Przed II wojną światową mieszkał w Strzelnie w powiecie mogileńskim w Poznańskiem i stąd na początku okupacji był deportowany do obozów przejściowych w Strzelnie, Mogilnie i Gnieźnie na terenie Kraju Warty, a następnie do Getta w Piotrkowie. W grudniu 1941 roku zmarł tam lub został zamordowany. Informacja ta oparta jest o Wykaz osób prześladowanych, znajdującym się w Wykazie Żydów z terenu Poznania z 1940 roku oraz zeznanie przesłanego przez jego syna dr. Maksa Lippmanna.

Lippmann Marta, z domu Krushka urodziła się na Powidzu 8 września 1882 roku, jako córka Izidora. Była gospodynią domową i poślubiła Ludviga Lippmanna. Przed II wojną światową mieszkał w Strzelnie w powiecie mogileńskim w Poznańskiem i stąd na początku okupacji był deportowany do obozów przejściowych w Strzelnie, Mogilnie i Gnieźnie na terenie Kraju Warty, a następnie do Getta w Piotrkowie. Stąd została wysłana do obozu zagłady w Treblince, gdzie została zamordowana w 1942 roku. Ta informacja jest oparta o zeznanie przesłanego przez jego syna dr. Maksa Lippmanna.

Lippmann Miriam, lat 57. Przed II wojną światową mieszkał w Strzelnie w powiecie mogileńskim w Poznańskiem i stąd na początku okupacji był deportowana do obozów przejściowych w Strzelnie, Mogilnie i Gnieźnie na terenie Kraju Warty. Informacja ta oparta jest na Wykazie osób prześladowanych, znajdującym się w Wykazie Żydów z terenu Poznania z 1940 roku oraz z Listy osób prześladowanych. Nie podano okoliczności śmierci.

Styopina Ella, córka Abrama. Przed II wojną światową mieszkała w Strzelnie w powiecie mogileńskim w Poznańskiem. Ella została zarejestrowana po ewakuacji w głąb Związku Radzieckiego. Informacja ta oparta jest na Wykazie osób prześladowanych, zawartym w Raportach, zawierającym nazwiska Żydów ewakuowanych do rejonu błagowieszczeńskiego z Żółkwi, Berdyczowa, Czernigowa i innych miejscowości, przedłożonym Nadzwyczajnej Państwowej Komisji Sowieckiej, 1 lutego 1944 roku; obejmuje wyszczególnienie szkód majątkowych. Nie podano okoliczności śmierci.


Kartoteka Henryka Heinza Lippmanna obrazująca drogę jego gehenny.

 

Osoby, które przeżyły Holocaust:

Lippmann Max, biogram pod linkiem: https://strzelnomojemiasto.blogspot.com/2022/12/spacerkiem-po-strzelnie-cz-192.html

Lippmann Berta, żona Maxa, biogram pod linkiem: https://strzelnomojemiasto.blogspot.com/2022/12/spacerkiem-po-strzelnie-cz-192.html

Lippmann Heinz Henryk, syna Leo i Selmy, który wraz z ojcem prowadził sklep żelaza w Rynku. Był on trzecim Żydem strzeleńskim, który przeżył Holocaust. Urodził się 13 lutego 1911 roku Strzelnie. Był kupcem i kierowcą. Przed wojną mieszkał w Strzelnie. Po deportacji ze Strzelna do Mogilna i Gniezna na terenie Kraju Warty znalazł się w getcie w Piotrkowie, gdzie pracował w Glashuette Hortensia - Hucie Szkła Hortensja. Stamtąd został wywieziony do niemieckiego obozu zagłady w Buchenwaldzie - nr obozowy 94952, a następnie do obozu KL Schlieben, skąd trafił do KL - Theresienstadt, Getto w Czechach stamtąd został wyzwolony 10 maja 1945 roku. Następnie w ramach rekonwalescencji już po wojnie przebywał w Bergen Belsen, w obozie dla przesiedleńców, a następnie zamieszkał w Trier - Trewirze w Niemczech.

Zdjęcia i ilustracje: Jad Waszem (Yad Vashem) w Izraelu - Jerozolimie, Internet domena publiczna, Wikipedia, zbiory własne autora.


niedziela, 15 marca 2026

Strzelno przed 95 latami

Dzisiaj przy niedzieli zapraszam do cofnięcia się o blisko wiek i porównania ówczesnych działań Ojca Miasta do dzisiejszego nadrabiania wieloletnich zaniedbań. Lubiłem i lubię porównywać, by zawsze w swej pracy dążyć do wyższego poziomu – nie do doskonałości, gdyż takiej po prostu nie ma.

Przed kilkoma dniami trafiłem na dawno temu znaleziony, a odłożony na przysłowiowe „zaś” artykuł zatytułowany: „Rozwój miasta Strzelna. Jak burmistrz Radomski dba o dobro swych obywateli”, który został opublikowany w 1931 roku na łamach „Dziennika Kujawskiego, czyli 95 lat temu. Ciekawostką dla wielu z Was będzie dodatkowa informacja, mówiąca, że ówczesne miasto Strzelno swą powierzchnią było większe od Katowic i obejmowało poza śródmieściem osady satelickie: Bławaty, Bławatki, Wybudowanie Jeziorki, Ziemowity, Zofijówkę, Tomaszewo, Laskowo i Wybudowanie Młyny.








Pośród miast kujawskich chlubny i doskonały rozwój wykazuje powiatowe miasto Strzelno, które zwłaszcza od chwili objęcia steru władzy przez obecnego burmistrza Stanisława Radomskiego, wychowanego na gruncie strzelińskim, weszło w fazę nowego rozkwitu.

Toć wszyscy obywatele miejscowi mają świeżo w pamięci owe defraudacje sum podatkowych z Kasy Miejskiej, sięgające do 10 tysięcy zł., do wykrycia których przyczynił się właśnie w pierwszym rzędzie burmistrz Radomski, czym zjednał sobie pełne zaufanie i uznanie wszystkich warstw obywateli. Lecz nie skończyło się na wykryciu defraudacji w Kasie Miejskiej, trzeba bowiem było przystąpić do kompletnej organizacji administracji miejskiej, która stoi dzisiaj na wysokości zadania, dzięki posiadaniu pracowitej, energicznej i sumiennej armii urzędniczej.

Po oczyszczeniu administracji z niesumiennych naleciałości, rzutki gospodarz miasta zaczął obmyślać nowe projekty i wpadł na bardzo pożyteczny sposób zaopatrywania bezrobotnych w pracę. Pobudował on mianowicie dla bezrobotnych cegielnię miejską. W ten sposób stworzył nowe przedsiębiorstwo komunalne. Instytucja ta ma kilka wzniosłych celów. Daje zatrudnienie bezrobotnym, którzy dotąd pobierali bezrobotne zasiłki w gotówce z miejskiego funduszu bezrobocia.








Tania produkcja cegły przyczyniła się z kolei do ożywienia ruchu budowlanego w mieście. Zaczęły wpływać z sprzedaży cegły pieniądze do kasy miejskiej. Dziś cegielnia jest przedsiębiorstwem samowystarczalnym i wykazuje około 60 000 zł obrotu gotówkowego.

Robotnicy w Strzelnie z wdzięcznością odnoszą się do burmistrza za tego rodzaju przedsiębiorstwo, gdyż zdają sobie sprawę z tego, że wypłacane pieniądze z pozycji bezrobocia nie są jałmużną tylko wynagrodzeniem za realną pracę. Płatnicy podatków natomiast mają pewne zadowolenie, że za opłacane podatki Magistrat gospodarzy racjonalnie i produktywnie.

Jeżeli chodzi następnie o stan sanitarny miasta, to uległ on w czasie ostatnim poważnej zmianie. Mimo krytycznych czasów przeprowadził burmistrz kanalizację w ulicach: św. Ducha, Rynek, Inowrocławska, Cestryjewo, Spichrzowa, Szkolna i Magazynowa. Kanalizację tę przeprowadzono kosztem obywateli, a częściowo kosztem miasta. Dla estetycznego wyglądu miasta sprowadzono również krawężniki i ulepszono chodniki. Działania burmistrza szły w tym kierunku, aby usunąć stare, niewygodne progi wystające na ulicy przed domami.








Szczególną opieką otoczył burmistrz ubogich. Dla nich wydzierżawił z domeny Strzelno-Klasztorne dom, przebudował go i urządził schronisko dla ubogich starców pod nazwą „Dom ubogich”. Energiczni i rzutcy opiekunowie wraz z komisją Opieki Społecznej starają się dotrzeć do każdego ubogiego i na często odbytych zebraniach starannie radzą nad nędzą i biedą ubogich miasta.

Starania burmistrza o młodzież przyniosły w jego pracy także owoce. Na jego propozycję zgodziła się Rada Miejska i oddała na cele wychowania fizycznego plac w śródmieściu o wartości około 10 000 zł pod budowę ogrodu jordanowskiego. Rozpoczęto z kolei prace wstępne około budowy, jednakże ze względu na obecny kryzys ekonomiczny i szczupłe dochody miasta dalszą budowę przewiduje się na okres późniejszy.

Wspomnieć tu również należy, że za zgodą Rady Szkolnej wyrestaurowano szkołę powszechną nakładem około 15 000 zł. Wykupienie zakładów gazowni i wodociągów z rąk niemieckich i objęcie ich administracji podlega także pod panowanie burmistrza Radomskiego. Zaznaczyć tu trzeba, że niemałą trudność sprawiało uzyskanie pożyczki w sumie około 200 000 na wykupienie wyżej wspomnianych zakładów.










Z tej pokrótce nacechowanej działalności burmistrza Radomskiego widzimy, że starania jego o dalszy rozwój i rozrost starego grodu kujawskiego, którego on jest gospodarzem, są olbrzymie, a zarazem uwieńczone zostały już w dużym stopniu ładnym wynikiem i doskonałym dorobkiem.

Jak nas z miarodajnej strony informują, praca burmistrza Radomskiego z poszczególnymi członkami Magistratu, których rad zawsze chętnie wysłuchuje, jest bardzo zgodna i harmonijna, wobec czego należy mieć nadzieję, że działalność jego jak dotychczas tak i nadal będzie pożyteczna dla dobra obywateli oraz dla rozwoju miasta Strzelna.