![]() |
| Zdjęcie pochodzi ze "Złotej Księgi Ziemiaństwa Polskiego", wydanej w 1929 roku. |
To już ostatnia część opowieści o
majętności Gozdanin. Dzisiaj będzie o burzliwych losach tutejszych dóbr i ich
kolejnych właścicielach: Taczanowskich, Gutsche, Szrantach i Bayerach. Zapewne
mieszkańcy Gozdanina dopowiedzą historię powojenną miejscowości, która z części
dominialnej zmieniła się po 1945 roku w wieś włościańską... Wersja papierowa opowiadania posiada pełną bibliografię wraz z przypisami źródłowymi.
Wpisem do księgi wieczystej majętności Gozdanin z 6 grudnia 1919 roku nowym właścicielem dóbr został daleki krewny Wandy z Tacznowskich i Apolinarego Osowickich, Władysław Taczanowski. Niewiele informacji o jego działalności przetrwało do czasów nam współczesnych. Władysław Taczanowski herbu Jastrzębiec urodził się 16 września 1889 roku w Siedleminie w powiecie Jarocińskim (zmarł w 1961 r.). Był synem Józefa Mikołaja Adama i Barbary Jadwigi z Jerzykiewiczów. W 1909 roku został absolwentem Wyższej Szkoły Agronomicznej w Szamotułach, z prawem do odbycia rocznej służby wojskowej. Była to szkoła kształcąca na poziomie gimnazjów. Żonaty był z Izabelą Piottuch-Kublicką – ślub zwarli 25 października 1915 roku w Poznaniu. Małżonkowie mieli sześcioro dzieci. W 1921 roku Władysław Taczanowski został ustanowiony sędzią pokoju przy Sądzie Powiatowym w Mogilnie.
![]() |
| Tak prezentowała się południowa część parku w 1929 r. - zdjęcie ze "Złotej księgi ziemiaństwa polskiego". Poniżej to samo miejsce wiosną 2026 r. - wyschnięty staw z pozostałościami wyspy. |
19 lutego 1921 roku wystąpił on do Ministerstwa Rolnictwa Byłej Dzielnicy Pruskiej w Poznaniu o umożliwienie zaopatrzenia się majątku Gozdanin w ospę i kukurydzę paszową. Prośbę swą uzasadniał, iż na apel Ministerstwa dostarczył 300 cetnarów owsa siewnego oraz 300 cetnarów jęczmienia siewnego na zaopatrzenia Kresów, w związku z czym pozbył się własnych zapasów. Jak sprawa została sfinalizowana, niestety niewiadomo.
![]() |
| Zachodnia ściana parku w Gozdaninie ze stuletnimi brzostami i kortem tenisowym w 1929 r. - zdjęcie ze Złotej księgi ziemiaństwa polskiego. Poniżej miejsce po korcie tenisowym - wiosna 2026 r. |
Z kolei w 1922 roku dowiadujemy się o strajku, który dotknął majątek Gozdanin. O całej sytuacji związanej z protestem robotników rolnych pisał sam dziedzic Władysław Taczanowski na łamach „Gazety Powszechnej”. A oto i treść tego listu: - Jak i w całej Wielkopolsce, tak i powiecie mogileńskim nawiedził nas strajk rolny, między innymi majątkami i Gozdanin stał się świadkiem tego chwilowego przewrotu. Żniwa były
w całej pełni, deszcze aż nadto faworyzowały pola gozdaninskie, smutek ogarnął każdego, gdy widział marnujące się plony ciężkiej znojnej pracy, która przecież przede wszystkim
miała na celu, aby Ojczyznę naszą wzbogacić w zasoby chleba, tej podstawowej strawy ludności. Wszystko jednakże nie wzruszyło robotnika rolnego, którego egoizm osobisty podniecony brutalną, Państwu wrogą, agitacją, pchnął do tego tak wysoce bezwzględnego strajku.
Lecz dzielni Gębiczanie nie pozwolili na to, aby płody naszej ziemi żywicielki zmarniały, dlatego więc jak jeden mąż pospieszyli wszyscy ochoczo i rojno z rączą pomocą. Widziało się tam między niemi i młodych i starszych, przemysłowców, rzemieślników, sokołów i mieszczan, którzy z fantazją i werwą natychmiast rozpoczęli w pocie czoła swą owocną działalność. Nie wątpliwie cala ta akcja ze strony dzielnej ludności miasteczka Gębice zasługuje na słowa najwyższego uznania, ona bowiem o głębokim zrozumieniu żywotnych potrzeb naszego kraju, oraz o zdrowym duchu narodowym i prawdziwym poczuciu obywatelskim, które pierwotnym zakusom komunistycznym niezłomnie stawiły czoło.
Zatem na tej drodze poczytuję to sobie za miły obowiązek złożyć obywatelom Gębic szczere słowa wdzięczności i podziękowania. Gozdanin, dnia 19 sierpnia 1922. Władysław Taczanowski.
![]() |
| Gozdanin - dom trzyrodzinny urzędników majątkowych (1987 r.). |
Po sprzedaży w 1926 roku Gozdanina, Taczanowski nabył folwark Stęszewko k. Pobiedzisk – 185ha i tam wraz z rodziną zamieszkał. Tymczasem nowym właścicielem dóbr gozdanińskich od 20 lutego 1926 roku został Stanisław Gutsche (1868-1938) z Granowa, który dotychczas jako dyrektor zarządzał majątkami Olgierda Czartoryskiego - będąc od 1910 roku jego pełnomocnikiem. Był on również członkiem Rady Nadzorczej Banku Kwilecki, Potocki i Spółka oraz sodalistą marianus.
Wkrótce, bo po upływie roku, 30 kwietnia 1927 roku Gutsche sprzedał Gozdanin Aleksandrowi Szrantowi. Tak krótki okres posiadania dóbr nasuwa przypuszczenie, że Gutsche zakupił Gozdanin li tylko po to, by na tej transakcji zarobić. Nowy właściciel Aleksander Józef urodził się 26 lutego 1878, zmarł 15 lipca 1951 we Wronkach, syn Wiktora i Leonardy z Langnerów. Ojciec Wiktor Szrant był doktorem medycyny i chirurgii (studia uniwersyteckie w Halle ukończył 21 maja 1874 roku). Aleksander Szrant 30 czerwca 1909 roku w Łękach Wielkich poślubił Jadwigę Tadrzyńską (1887-1963) córkę Kazimierza i Stanisławy z Jachimowiczów. Małżonkowie mieli 3 córki: Halinę Wandę (1910-2002), Janinę Marię (1911-2011), Marię Aleksandrę (1917-1996).
W młodości Aleksander był członkiem Towarzystwa Tomasza Zana w Gimnazjum w Ostrowie Wlkp., które ukończył w kwietniu 1895 roku z prawem jednorocznej służby wojskowej. Pasjonował się grą w brydża i był zapalonym myśliwym. Przed rokiem 1910 objął w dzierżawę majętności Kurnatowice (553ha) w dobrach Hektora hr. Kwileckiego. Wówczas to zaangażował się w działalność instytucji polskich w powiecie międzychodzkim - był wicepatronem Kółek Rolniczych, prezesem Kółka Rolniczego w Sierakowie, członkiem pierwszego zarządu Spółdzielni „Rolnik” w Sierakowie, członkiem zarządu Towarzystwa Czytelni Ludowych na powiat międzychodzki i skwierzyński. Również zaangażował się w przygotowania i wspieranie Powstania Wielkopolskiego 1918-1919. W 1920 roku mieszkał w Kurnatowicach. W latach 20. XX w. był właścicielem majątku Niewierz w powiecie szamotulskim. Równocześnie z Gozdaninem posiadał, zakupiony w roku 1926 roku od hrabiny Izabeli Tyszkiewiczównej-Łohojskiej herbu Leliwa, majątek Niewierz w powiecie szamotulskim - 3 km od Dusznik (277ha). Od połowy lat 20-tych XX w. występuje również jako dzierżawca od Skarbu Państwa Polskiego majętności Bolewice w pow. nowotomyskim, której łączny areał użytków rolnych wynosił 535ha. Majątek posiadał gorzelnię i suszarnię, a specjalizował się w reprodukcji uznanych odmian ziemniaków i nasion buraków cukrowych. Był wójtem gminy Gębice, członek BBWR i z jego listy w 1930 roku kandydat na posła do Sejmu RP. Gozdanin sprzedał we wrześniu 1932 roku kupcowi z Poznania.
Z czasów Aleksandra Szranta zachował się opis majętności, który został zawarty w opracowaniu-albumie Złota księga ziemiaństwa polskiego: - Gospodarstwo prowadzone jest intensywnie. Uprawa roli znajduje się w wysokiej kulturze. Cały majątek zmeliorowany. Prowadzona jest na szeroką skalę plantacja buraków cukrowych oraz reprodukcja nasion buraczanych dla Firmy Aleksander Janasz w Dańkowie. Majątek posiada nowoczesne maszyny rolnicze, w tym pług motorowy. Zabudowania są skanalizowane. Własna elektrownia dostarcza prądu oświetlającego. Do stacji PKP w Gębicach prowadzi własna kolejka około 4 kilometrowa. Obora mleczna mieści 60 szt. krów rasy czarno-nizinnej. Prowadzona jest hodowla konia remontowego; klacze zarejestrowane w księdze hodowlanej. Obszar majątku około 500ha, w tym łąk i pastwisk 50ha, wody 5ha, lasu 10ha, resztę stanowi ziemia uprawna pszenno-buraczana. W 1930 roku urzędnikiem gospodarczym u Szranta był Wacław Dobrzykowski.
![]() |
| Gozdanin - zdjęcie lotnicze z 1958 r. z widocznymi budynkami pofolwarcznymi i dworem, który został rozebrany w 1977 r. |
Wpisem do Księgi wieczystej od 19 listopada 1932 roku majątek ziemski Gozdanin w powiecie mogileńskim obszaru około 2000 mórg, przejął na własność drogą kupna Brunon Bayer z Poznania. Wiemy, że był on właścicielem willi oraz szeregu terenów budowlanych w mieście i w tamtejszych kręgach nazywany był również kapitalistą. Mieszkał w Poznaniu przy ul. Skarbowej nr 8. Brunon Valentin Bayer urodził się 14 lutego 1883 roku w Murowanej Goślinie w rodzinie katolickiej jako syn mistrza rzeźnickiego Johanna i Emilii z Maciejewiczów. 23 kwietnia 1910 roku poślubił w Poznaniu Agnieszkę Alankiewicz ur. 20 kwietnia 1890 roku w Poznaniu, córkę rzeźnika Ignacego i Gertrudy z Kinowskich – Brunon był wówczas rzeźnikiem. Małżonkowie mieli pięcioro dzieci: Leo Stefana (*1911, +1915), Alfonsa Ignacego (1912), Zofię Marię (1913), Feliksa Henryka (*1916, +1919), Luizę Stefanię (1918). W czerwcu 1915 roku rodzina Bayerów przeniosła się do Drezna. Tam Brunon dorobił się dużego kapitału i z rodziną powrócił do Poznania. Agnieszka z Alankiewiczów Bayer zmarła w wieku lat 49, w Gozdaninie. Jej pogrzeb odbył się 31 sierpnia 1939 roku w Poznaniu na cmentarzu parafialnym przy ul. Bluszczowej. Już po wojnie, 10 lipca 1948 roku zmarł w Poznaniu dziedzic Gozdanina Brunon Bayer. Pochowany został 13 lipca tegoż roku obok swojej żony Agnieszki na cmentarzu przy ul. Bluszczowej.
![]() |
| Pomnikowe dęby, za którymi (w kierunku wsi) stał do 1977 r. piękny dwór ziemiański. |
Bayerowie byli przykładem ludzi, którzy dzięki wytężonej pracy dorobili się kapitału pozwalającego im stać się właścicielami dużego majątku ziemskiego. Brunon gospodarzył się na dobrach gozdanińskich w miarę dobrze. Z tego okresu zachowało się kilka informacji, które pozwalają nieco rozjaśnić obraz Gozdanina lat 30. XX w. Dwa z tych wydarzeń dotyczyły prac budowlano-remontowych i znalazły one swoje miejsce na łamach prasowych w związku z wypadkami im towarzyszącymi. Pierwsza z relacji została opatrzona dość sensacyjnym wprowadzeniem, mówiącym o tym, że w czerwcu 1934 roku dekarze spadli z dachu stodoły, łamiąc sobie nogi: - W Gozdaninie pod Gębicami wydarzył się nieszczęśliwy wypadek. Zatrudnieni przy naprawianiu dachu stodoły trzej dekarze: Wożniak, Wańkowski i Koszorek wskutek oderwania się drąga, na którym stali, spadli z wysokości 15m na ziemię. Koszorek i Woźniak doznali złamania obu nóg oraz ogólnego potłuczenia. Wańkowski zaś tylko potłukł się. Nieszczęśliwych odwieziono natychmiast samochodem do szpitala.
Z drugiej relacji dowiadujemy się o wypadku w trakcie rozbiórki w maju 1936 roku stajni majątkowej, choć tak właściwie była nią przebudowa górnej kondygnacji obiektu, wystawionego jeszcze w 4. ćwierci XIX w. (przed 1884 r.) najprawdopodobniej przez ówczesnego właściciela Ignacego Bielickiego. W trakcie tej przebudowy usunięto ze szczytu południowego inicjały „I-B” – Ignacy Bielicki i zastąpione je inicjałami „B-B” – Brunon Bayer. Do dzisiaj te ostatnie są widoczne na budynku po byłej stajni. Co ciekawe, na poddaszu stajni znajdował się wodociąg grawitacyjny dostarczający wodę do dworu i innych budynków folwarcznych. A oto i ta relacja: - W Gozdaninie koło Gębie (pow. mogileński) przy podcinaniu kozła podczas rozbiórki stajni, znajdujący się na wiązaniach drzewnych cieśle, w liczbie pięciu, naraz runęli na ziemię. Wypadek miał przykre następstwa, jeden z cieśli Wojnarowski, skutkiem upadku, doznał złamania nóg i ogólnych obrażeń. Okaleczonego umieszczono natychmiast w szpitalu w Strzelnie. Reszta pracowników poza lekkimi, zewnętrznymi obrażeniami, poważniejszych okaleczeń nie doznała i po wypadku przystąpiła do przerwanej pracy.
Ciosem dla właściciela majętności było objęcie Gozdaninia rządowym planem parcelacyjnym na 1939 rok. Rozporządzeniem Rady Ministrów o ustaleniu planu parcelacyjnego na 1939 rok 260ha z nieruchomości Gozdanin Brunona Bayera miało zostać rozparcelowanych. Co było przyczyną tej decyzji trudno dziś ustalić? W pierwszej kolejności brano majątki, które były zadłużone i nie rokowały zwiększenia opłacalności produkcji. Zgodnie z obowiązującym prawem przymus parcelacyjny wykonywano za odszkodowaniem.
Ostatnim wydarzeniem odnotowanym w kronice międzywojennego Gozdanina była śmierć żony właściciela majątku ziemskiego, Agnieszki z Alankiewiczów Bayer. Zmarła ona w wieku 49 lat, w Gozdaninie i została pochowana w przeddzień wybuch II wojny światowej – 31 sierpnia 1939 roku w Poznaniu.
Z nastaniem okupacji nazwę wsi przechrzczono na niemiecki Güldenhof – Złoty Dwór. Podobnie jak inne majątki ziemskie w okupowanym Kraju Warty tak i Gozdanin został przejęty przez Urząd Ziemski dla Okręgu Rzeszy Warty - Bodenamt für den Reichsgau Warthe i przyznany w powiernictwo. Po zakończeniu działań wojennych w 1945 roku majątek Gozdanin przejęła władza ludowa na cele reformy rolnej i poddała jego obszar parcelacji, tworząc niewielkie gospodarstwa rolne. Tak powstałe gospodarstwa przydzielono byłym pracownikom majętności oraz osadnikom za wyliczoną i rozłożoną w ratach odpłatnością. Ale już w latach stalinowskich utworzono w Gozdaninie na bazie tychże gospodarstw Rolniczy Zespół Spółdzielczy „Zjednoczenie”. Funkcjonował on w latach 1953-1961 i z racji mizernych wyników został zlikwidowany.
Przydzielając gospodarstwa, przydzielono również przyszłym rolnikom mieszkania we dworze oraz części budynków pofolwarcznych. Rabunkowa gospodarka sprawiła, że obiekty te uległy stopniowej degradacji i z czasem zostały rozebrane. Cegłę rolnicy wykorzystali do stawiania własnych siedlisk w obrębie przyznanych im gruntów. Tzw. resztówka pomajątkowa została przydzielona Gminnej Spółdzielni „SCh” w Orchowie, która prowadziła tutaj część swojej działalności – skup zboża i tucz trzody chlewnej. Od 1976 roku działalność tą przejęła GS „SCh” w Mogilnie. Na tym kończę moją opowieść o Gozdaninie, którą możecie sami kontynuować, dopowiadając tzw. opowieść z własnego podwórka – czyli dzieje wsi po1945 roku do czasów współczesnych.
Koniec.






















