czwartek, 10 lutego 2022

Spacerkiem po Strzelnie - cz. 174 Ulica Dr. Jakuba Cieślewicza - Miradzka - cz. 1

Po skończeniu ul. Kolejowej i Osiedla Tysiąclecia przyszedł czas na opis kolejnych ulic, których jeszcze kilka pozostało do zaprezentowania i to zarówno w opisie jak i w obrazie. Dzisiaj zacznę niezbyt długą opowieść o ulicy dr. Jakuba Cieślewicza i ul. Miradzkiej. Obie przed laty nosiły jednolitą nazwę, a mianowicie ul. Miradzkiej. Uchwałą nr XIX/52/81 Rady Narodowej Miasta i Gminy w Strzelnie z dnia 29 czerwca 1981 roku odcinkowi ul. Miradzkiej od ówczesnej ul. Nowotki (Kolejowej) w kierunku południowym do przecinającej ulicę linii kolejowej nadano nazwę Dr. Jakuba Cieślewicza. Za linią kolejową w kierunku południowym tj. Miradza pozostawiono dotychczasową, historyczną nazwę - ul. Miradzka. Z wnioskiem o nową nazwę dla pierwszego odcinka ulicy wystąpiły - ZHP Hufiec w Strzelnie oraz Oddział PTTK w Strzelnie. Stało się to po tym, jak to rok wcześniej 1 czerwca 1980 roku nadano Hufcowi ZHP imię dr. Jakuba Cieślewicza i sztandar. W uzasadnieniu do uchwały dla nadania nazwy ulicy napisano: - Dr J. Cieślewicz jest rodakiem miasta Strzelna i wielkim społecznikiem na rzecz Polskości w okresie Zaboru Pruskiego jak również wielkim działaczem społecznym w okresie lat XX-tych okresu międzywojennego. Wymieniony jest patronem Hufca ZHP na terenie miasta Strzelna oraz w 1930 r. nadane zostało wymienionemu Honorowe Obywatelstwo m. Strzelna. Określając ten odcinek ul. Miradzkiej Jego imieniem społeczeństwo i władze miejskie uznały za w pełni uzasadnione.

Dr Jakub Cieślewicz - patron ulicy

Wracając zaś do historycznej ul. Miradzkiej, a wcześniej traktu do Miradza - Nowej Wsi - Wójcina - Wilczyna, jej przebieg do lat 80. XIX w. na odcinku miejskim był nieco inny niż ten współczesny. Mianowicie, nie istniał wówczas odcinek współczesnej ul. Dr. Jakuba Cieślewicza, a do Miradza jechało się odcinkiem współczesnej ul. Sportowej i współczesnym łącznikiem dla pieszych, od Targowiska do ul. Raj lub tą ostatnią ulicą. Do Łąkiego i Cienciska wiodły dwa oddzielne trakty przebiegające przez obszar obecnie zajęty przez współczesne Planty. Zmiana przebiegu początkowego odcinka ul. Miradzkiej nastąpiła po zakończeniu eksploatacji glinianych dołów we współczesnym trójkącie ulic: Kolejowa, Raj, Cieślewicza i było to około 1880 roku. Na mapie z 1893 roku widoczny jest już nowy przebieg ul. Miradzkiej, który pokrywa się z odcinkiem obecnej ul. Dr. Jakuba Cieślewicza i odcinkiem ku Miradzowi.

1832 rok
1893 rok
1911 rok

Ukształtowanie się ulicy i powstanie przy niej kilku siedlisk - zabudowanych parceli to dopiero początek XX w. Wcześniej po obu stronach traktu były tutaj grunty rolne należące do miasta Strzelna - Strzelnoer Stadt Feld, które znajdowały się w zarządzie Amtowskim. Pierwszym siedliskiem jakie powstało przy ulicy były zabudowania gospodarstwa rolnego niemieckiej rodziny Schulzów (po 1945 r. Okońskich). Ale prawdziwy rozwój ulicy przyniosły plany budowy pierwszego dworca dla linii kolejowej Mogilno - Strzelno. Było to w fazie projektowania w 1888 roku. Według pierwotnego planu dworzec miał stanąć tuż przy szosie naprzeciwko cmentarza. Jednakże tutejszy Amt się temu sprzeciwia, a to ze względu na terytorialne niedogodności i z tej to przyczyna stawił wniosek, żeby dworzec wystawić przy drodze prowadzącej do Miradza, na końcu Amtowskiego terytorium. Na to jednak radni miasta zgodzić się nie chcą, gdyż to i z niedogodnościami i kosztami dla miasta połączone, np. wybrukowanie i utrzymanie drogi do dworca, wykonanie przy niej oświetlenia i zaopatrywanie lamp w petrol. Prawdopodobnie według pierwotnej wersji dworzec miał stanąć gdzieś w okolicy dzisiejszej firmy „Despol“, przed gruntami należącymi do Zofijówki. Ostatecznie stanęło na tym, że pieniądze na roboty przedwstępne miasto wyasygnuje tylko wtedy jeśli dworzec wybudowany zostanie przy istniejącej szosie Poznań - Toruń. Miasto postawiło na swoim i dworzec został zaprojektowany za miastem, przy szosie w kierunku Poznania (tzw. stary dworzec). Nowe połączenie kolejowe oddano do użytku w 1892 roku. W kilkanaście lat później w 1908 roku linię kolejową przedłużono do Kruszwicy i wówczas urosła ranga ul. Miradzkiej.

Jej tzw. początkiem bumu rozwojowego było przebudowanie węzła drogowego w kierunkach Łąkiego, Cienciska i Miradza. Stary został zlikwidowany i na nim założono Planty, a nowy umiejscowiono za rogatkami kolejowymi. W 1906 roku rozpoczęto budowę nowej nawierzchni - bruku na odcinku od ul. Kolejowej do Miradza, co miało ułatwić transport drewna na załadownię kolejową i do miejscowych tartaków. W ogromnej części koszty budowy pokryło Nadleśnictwo Miradz. Szybko też, wzdłuż ulicy powstało kilka budynków, m.in. obecne siedziby Urzędu Miejskiego, Komisariatu Policji i kamienica (Cieślewicza nr 1) oraz niewielka piętrowa kamieniczka, która obecnie oznaczona jest numerem ewidencyjnym Miradzka - 5. W kolejnych latach, do I wojny światowej wybudowano dwa domy dwurodzinne dla pracowników kolei - Miradzka nr 1 i nr 6 oraz powiatową drogomistrzówkę - nr 18.

Ale zacznijmy od pierwszego budynku, dawniej przypisanego ul. Mirauerstrasse nr policyjny 272, po 1919 roku ul. Miradzkiej, a obecnie ul. Dr. Jakuba Cieślewicza 1. Od kilkunastu lat dom ten popadł w jakąś dziwną niełaskę, a wszystko zaczęło się w maju 2006 roku kiedy to wyprowadzili się z kamienicy ostatni mieszkańcy, a propos współwłaściciele dwóch części. Dom i część ogrodu nabył polski potentat handlowy, a pozostałą część ogrodu znany w europie bank o kapitale niemieckim. Głośno o kamieniczce zrobiło się, kiedy właściciel wystąpił o pozwolenie na jej rozebranie. Wówczas też ostro zaprotestowało Towarzystwo Miłośników Miasta Strzelna (stare TMMS, jako Oddział KPTK). Do dziś temat znajduje się w polu zainteresowań instytucji, które nie chcą dopuścić, by na ów dom został wydany wyrok „śmierci”.

W tradycji mieszkańców Strzelna dom przy ul. dra Jakuba Cieślewicza 1 w Strzelnie nazywany był „domem nauczycielskim”. Od samego początku istnienia budynku, po lata osiemdziesiąte XX w., co najmniej jedno mieszkanie zajmowała rodzina nauczycielska. Otoczony ogrodem, zawsze utrzymywanym w należytym ładzie, na stałe wpisał się w krajobraz miejski. Dziś kamieniczka stoi pusta, niezamieszkana, a teren po ogrodzie został zamieniony w układ komunikacyjny wraz z miejscami parkingowymi dla rozbudowanego marketu Delikatesy Centrum. Jednocześnie zmieniono odcinek jezdni dostosowując go do nowego układu komunikacyjnego. Od dwóch lat remontowana jest również kamienica. W pierwszym etapie prac pokryto ją nowym dachem ceramicznym, odtworzonym na wzór tego historycznego. Niestety, od tego czasu nic się przy niej nie dzieje. i z zabitymi na parterze oknami robi wrażenie zapuszczonej.

Działka, na której  stanęła w 1908 roku kamienica nie była dotychczas zabudowaną i stanowiła część większej parceli zajętej przez cegielnię i doły kopalniane. Na planie miasta, będącym fragmentem mapy katastralnej Strzelna z lat 1827/1828 autorstwa Grützmachera, wyraźnie zaznaczono obszar eksploatacyjny cegielni. Zachodnia część parceli, na wąskim pasie od strony współczesnej ul. dr. Jakuba Cieślewicza nie była eksploatowana przez cegielnię, co również uwidocznione zostało na planie. Późniejsze zdjęcia z ok. 1905 r. i 1911 r. pokazują znacznych rozmiarów staw, który był pozostałością po wyrobisku kopalnianym - tzw. gliniankę. Nowy dom wystawił Niemiec August Richter (wg księgi adresowej z 1903 r.). Z danych z 1910 r. wynika, że kamienica miała 3 mieszkania, które zajmowali: trzyosobowa rodzina właściciela zajmująca parter, dr Otto Dalchow dyrektor Szkoły Wydziałowej z małżonką - I piętro oraz część użytkową poddasza Diemke. Razem było to 6 osób.

Od lat 20-tych XX w. po Dalchowie mieszkał kolejny dyrektor Szkoły Wydziałowej Polak Jan Łyskawa. Po 1926 roku dom nabył przybyły do Strzelna nauczyciel i późniejszy kierownik Szkoły Powszechnej nr 1 w Strzelnie Filip Klemiński, który zamieszkiwał tutaj aż do śmierci, tj. do 8 grudnia 1965 roku. Klemiński wraz z małżonką Izabelą i córką, zajmowali parter. W czasie okupacji Klemińscy zostali wysiedleni do Generalnej Guberni. Powrócili w końcu lutego 1945 roku. Filip Klemiński zaczął organizować kursy oświaty dla dorosłych. We wrześniu 1945 r. został kierownikiem Szkoły Powszechnej nr 1. Zaraz też zaczął organizować gimnazjum, zostając jednocześnie przez pierwsze dwa miesiące pierwszym jego dyrektorem. Zorganizowane przez niego gimnazjum było zaczątkiem obecnego liceum. Był również organizatorem pierwszej Miejskiej Biblioteki Publicznej w Strzelnie. W 1947 roku współorganizował obchody 800-lecia Strzelna. Działał w samorządzie miejskim, będąc przez szereg lat radnym. Zmarł 8 grudnia 1965 roku. Był odznaczony Srebrnym i Złotym Krzyżem Zasługi oraz Złotą Odznaką ZNP.

Podobne jak przed wojną, od 1945 roku za sprawą właściciela domu Filipa Klemińskiego zamieszkiwali tutaj nauczyciele. Pośród nimi znalazły mieszkanie nauczycielki SP 1 siostry Maria i Barbara Józefiakówne wraz z rodzicami. Oo siostrach pisałem na blogu wcześniej - oto link do artykułu:

https://strzelnomojemiasto.blogspot.com/2020/05/wierna-nauczycielskiemu-powoaniu.html

Tutaj mieszkała również Janina Kurczewska, nauczycielka SP 1. W 1974 r. połowę domu nabył od wdowy Izabeli Klemińskiej, nauczyciel SP 2 Wacław Witkowski, który był rodowitym strzelnianinem i powtórnie osiadł w Strzelnie pod koniec swojej pracy zawodowej. Stanął wówczas u steru miejscowego harcerstwa. Aktywnie działał w strukturach kombatanckich, harcerskich i OSP, będąc aktywnym społecznikiem do końca swoich dni - do 2011 roku. Wcześniej dom sprzedał inwestorom z kręgu owej sieci handlowej, która rozłożyła swój pawilon tuż za opłotkami przedmiotowej posesji. Nowy właściciel zamierzał kamienicę rozebrać i rozbudować istniejący obok market. Decyzją z dnia 15 czerwca 2012 roku, kamienica została wpisana do rejestru zabytków województwa kujawsko-pomorskiego - nr rejestru A/1615, o co zabiegało TMMS. Ostateczne uprawomocnienie się decyzji - po odwołaniach od niej właściciela - nastąpiło 24 maja 2016 roku. Wiosną 2019 roku właściciel przystąpił do remontu zabytkowej kamienicy.

Foto:. Heliodor Ruciński, Pracownia Dziedzictwa Kulturowego KPCK, archiwum bloga

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz