 |
Widok na Potrzymiech od strony przystani promowej w Lachmirowicach - 1934 rok. |
Na 25 km długim i do 3,5 km
szerokim Gople, w jego południowej części, wcina się w toń jeziora od strony zachodniego
brzegu - kierując się ku północy - półwysep Potrzymiech o długości ok. 7,7 km. U
jego nasady znajduje się niewielka wieś Ostrówek, do której dotrzeć możemy od
strony wschodniej - chyba największą atrakcją tego miejsca - promem
Złotowo-Ostrówek. Również dotrzeć tutaj możemy od strony zachodniej drogą asfaltową
z kierunków Lubstówek i Łuszczewo. Analizując
mapy z końca XIX w. łatwo zauważyć, że na Potrzymiech można było dojechać jeszcze
dwoma innymi promami, a mianowicie z Lachmirowic do folwarku Alsen i z
Siemionek do folwarku Seehof. W latach międzywojennych doszły jeszcze dwa
kolejne promy - z Kościeszek i z Rzeszynka. Łącznie było pięć przepraw
promowych, z których dziś pozostała jedna, Złotowo - Ostrówek.
W przeszłości obszar współczesnego półwyspu
stanowiła grupa wysp. Dopiero w czasach późnego średniowiecz, gdy za przyczyną
podjętych regulacji odwodnieniowych i wylesienia brzegów Gopła obniżyło się
lustro wodne, z toni jeziora wyłonił się półwysep. Wówczas też w jego części
południowej zaczął funkcjonować Ostrówek. Jego nazwa odnosi się do
topografii terenu - słowo ostrówek (ostrów) to archaizm,
oznaczający wyspę lub kępę wśród mokradeł otoczonych wodą. A skąd się
wzięła nazwa półwyspu Potrzymiech? Otóż, Potrzymiech, a w przeszłości Potrzymiechy według przekazów ludowych
swą nazwę wziął od prawa pozyskiwania torfu, którego można było dziennie ukopać
po trzy miechy - Potrzymiechy. Już w
dawnych latach zachodnie części półwyspu, które odkrywało obniżające się lustro
wodne przypisane zostały - leżącym u zachodniego brzegu Gopła poszczególnym
majątkom i nazwane zostały: Potrzymiech Kościeski,
Potrzymiech Siemieński [Siemioński],
Potrzymiech Lachmirowski [Lachmirowicki]
i Potrzymiech Łęcki - (ks. Stanisław
Kozierowski) oraz Potrzymiech Rzeszynkowski.
 |
Potrzymiech i okolice na wschód od Gopła - mapa z 1893 roku. |
Jeden z pierwszych opisów
Potrzymiecha znajdujemy w Gawędzie pana
Jacentego o Gople, która wyszła spod pióra Emila Gozdawy i opublikowana
została w „Przewodniku Katolickim” z 1896 roku, nr 28. Oto jego treść: - (…) Przed widzem zaś leżało Gopło w całej swej okazałości. Powierzchnie jego jak
lustro olbrzymie lśniło się w świetle słońca porannego. W środku jeziora roztaczała
się od granicy polskiej na pół mili ku Kruszwicy jak trzy szmaty ziemi w wodę rzucone
wyspa Potrzymiech, znana z dobrego torfu ,a tak wielka, że ma kilka pańskich siedzib.
Do niej przytula się mniejsza wysepka Potrzymionek; na niej jedyna pochyła, zgrzybiała
chatka, mieszkanie władcy Potrzymionka - torfiarza. Ramą zaś obrazu tego malowniczego
były majaczące w doli lasy sinawe, oraz ponure wały wysokie, usypane zapewne przez
Szwedów za czasów Jana Kazimierza. Klucz żurawi posuwał się właśnie z wolna na
jasnym niebie, współzawodniczącym z Gopłem swą pięknością.
Z kolei w numerze 25 „Piasta” z
1932 roku znajdujemy opis Gopła pióra Zygmunta Czapli, a w nim kilka zdań o
Ostrówku: - (…) W Gopło wciska się od
południa półwysep Potrzymiech, który jezioro dzieli na dwie wyraźne części, na
wąską a długą część wschodnią strumieniową i na szeroką a płytką część
zachodnią zatokową. Potrzymiech robi wrażenie małego kontynentu goplańskiego,
połączonego tylko wąską szyjką z lądem kujawskim. Jedynym łącznikiem jest prom,
który kursuje między Złotowem a Ostrówkiem, majętnością Józefa Jarmułt
Mlickiego, która na Potrzymiechu tworzy odrębną dla siebie całość.
Zupełnie
na południu Gopła położona wyspa Potrzymionek to jedna bryła torfu o brzegach
zarosłych gęstym lasem trzciny i sitowia, mimo bujnej wegetacji mało urodzajna,
za to posiada dobre pastwiska. Jest to kącik zapomniany przez świat i ludzi i
utrzymany jeszcze
w
dziewiczości, na wysepce mieszka torfiarz [w 1903 roku był to Kazimierz
Kowalski], który prowadzi życie
Robinsona.
Naprzeciw
Potrzymiecha mieszka dwóch komandorów lecz nie, jakby ktoś pomyślał, floty
polskiej; w Ostrowie bowiem, gdzie kościół św. Mateusza zbudował w 1720 roku
Józef Bolesta Rudnicki, chorąży bydgoski, komandor orderu polskiego Polonia
Restituta, dr Juliusz Prandota Trzciński, w Popowie zaś komandor orderu
papieskiego św. Grzegorza dr Tadeusz Prandota Trzciński, których antenat był
ostatnim starostą kruszwickim.
 |
Ostrówek - fragment mapyz 1934 roku. |
W wydanym w 1937 roku zeszycie 4.
„Lektury Geograficznej”, w którym Władysław Sperczyński zamieścił opis Gopła
znajdujemy taki oto rys: - W parku pana Mlickiego w Ostrówku, a również
i w ogrodach miejscowych gospodarzy, spotkałem w wielkiej ilości gładkie kule
kamienne, jakby otoczaki, obrobione w wirowym obrocie wody w młynach
glacjalnych, a jako już utoczone kule używane następnie przez mieszkańców w
młynkach ręcznych. Oprócz innych „relikwii” przedhistorycznych znajduje się w
parku p. Mlickiego kilka olbrzymich pali. Odkryto je po wypaleniu pewnej części
łąki na przesmyku Potrzymiecha, gdzie sterczały nad łącznym pogorzeliskiem.
Pale te są prawdopodobnie resztką osady palowej, za czym niezbicie przemawiają
spotkane tam jeszcze belki poziomo z południa na północ położone, a między
innymi kości, odłamki naczyń, palenisko i dwa wały piaszczyste, wyciągnięte ku
brzegowi. Być może, że są to ślady starej fortyfikacji palisadowej, która
zamykając w najwęższym miejscu Potrzymiech, uczyniła zeń doskonałe miejsce
obronne. Często wykrywane przy kopaniu torfu i budowie dróg pale, deski i
starodawne monety świadczą wymownie o minionym życiu nad brzegami Gopła.
 |
Ostrówek - Głaz ognia. |
Już współcześnie we wsi Ostrówek
znajdujemy kamień, który zdaje się być świadkiem odległych dziejów tegoż
miejsca, a o którym nie wspominają żadne stare źródła. Podobno - większość
kamienia spoczywa w ziemi - w obwodzie ma on 3 m i jest wyjątkowym, gdyż na
jego widocznej górnej powierzchni znajduje się głęboki ryt w kształcie odwróconej
swastyki, czy raczej symbolu ognia i słońca - ruchu koła słonecznego,
nieskończoności, dobrobytu i szczęścia… Kamień ten znajduje się blisko
przeprawy promowej, przy skrzyżowaniu dróg, u początku drogi ku Rysiówce. Obok
niego wkopany jest w ziemię betonowy słupek z zamocowaną na nim zieloną
tabliczka, z godłem i napisem „Pomnik przyrody”. Zapewne ryt na głazie sięga czasów
przedchrześcijańskich - czasów Goplan, a może jeszcze starszych, epoki neolitu
i budowy potężnych megalitów. Czyżby w miejscu współczesnego Ostrówka była święta
wyspa, ku której ciągły łodzie z wyznawcami bóstwa ognia i słońca? Czy spoczywa
on w tym miejscu od zawsze, czy przyniósł go lodowiec, a może dawni mieszkańcy
skądś go przytargali? Dlaczego kamień leży pod płotem? Głaz ognia, bo tak jest
nazywany kamień z Ostrówka, chroniony jest prawem i chyba tylko zła historia XX
w. sprawiła, że leży on w tak niegodnym miejscu.

Ludzie, którzy tutaj jako pierwsi zamieszkali,
miejsce to, a później osadę nazwali Ostrówkiem. W 1500 roku obszar Ostrówka i półwyspu
Potrzymiech leżały w granicach starostwa i kasztelanii radziejowskiej. Z
późniejszych danych (ks. St. Kozierowski) dowiadujemy się, że osada Ostrówek
istniała w 1557 roku i należała do parafii w Ostrowie nad Gopłem. W dokumencie
z 1613 roku znajdujemy wzmiankę o wsi Ostrówek i powinnościach zasiedlających
ją kmieci. Była to wieś królewska, położona w II połowie XVI w. w powiecie
radziejowskim województwie brzesko-kujawskim. Wchodziła w skład starostwa radziejowskiego
i stanowiła uposażenie urzędników starościńskich, podobnie zresztą jak
sąsiadujące z nią, a leżące u wschodniego brzegu Gopła Złotowo. Z chwilą I
rozbioru Polski (1772 r.) Ostrówek znalazł się w granicach zaboru pruskiego w
Kraju Nadnoteckim, w powiecie inowrocławskim.
 |
Dwór Jarmułt-Mlickich w Ostrówku - stan ruiny 1981 rok. |
Jarmułt-Mliccy
Prawdopodobnie po 1775 roku właścicielem
Ostrówka został Kazimierz Bogatko, który w zapisach z 1779 roku posiadał również
dział dóbr Leszcze obejmujący ludność w liczbie 40. Bogatkowie wywodzili się ze
wsi Bogatki, z ziemi mazowieckiej. Kazimierz zajmował wysokie stanowiska
urzędowe - jako komornik i regent ziemski rawski w 1764 roku, następnie 2
stycznia 1765 roku mianowany cześnikiem radziejowskim, 15 kwietnia 1767 roku
awansowany na pisarza rawskiego. Ten urząd piastował do 1783 roku, kiedy to 20
stycznia objął urząd kasztelana konarsko-kujawskiego. 21 kwietnia 1785 roku
został mianowany kasztelanem kowalskim, a 12 maja 1788 roku kasztelanem
kruszwickim. Tę funkcję pełnił do 1793 roku. W 1785 roku został Kawalerem
Orderu Świętego Stanisława, a w 1791 roku - Orła Białego. Żonaty był z Domicelą
z Głębockich, z którą miał trzy córki - Agnieszkę, Mariannę i Petronelę.
Córka Marianna w 1801 roku
poślubiła w Piotrkowie (Kujawskim) Józefa Jarmułt-Mlickiego (ur. ok. 1777 r.),
syna Kajetana Jarmułt-Mlickiego herbu Dołęga, kasztelana sierpeckiego, pana na
Osówcu i Wiktorii Kiełczewskiej. Marianna w 1804 roku stała się wraz z
siostrami współwłaścicielką drugiego działu w Leszczach. Po śmierci rodziców, w
1815 roku przeprowadzono podział na gruncie, który obejmował miasteczko
Piotrków w powiecie radziejowskim, Leszcze oraz Jurkowo i Ostrówek w powiecie
inowrocławskim. W wyniku ustaleń rodzinnych właścicielką dóbr Leszcze, Jurkowo
i Ostrówek - w połowie przez dziedzictwo i w połowie przez dzierżawę wieczystą
oraz dzierżawę wieczystą Jerzyc została Marianna z Bogatków Jarmułt-Mlicka,
żona Józefa Jarmułt-Mlickiego (wartość szacunkowa 200 000 zł. p.).
 |
Pozostałości po alei wiodącej do dworu - 1985 rok. |
W międzyczasie, po śmierci 18
grudnia 1808 roku kasztelana Kajetana Jarmułt-Mlickiego, Józef jako najstarszy
syn przejął zarząd na dobrami ziemskimi w Osówcu, liczącymi ok. 1000 ha. Józef
mieszkał wraz ze żoną Marianną i dziećmi w Osówcu. Tutaj też urodziła się czwórka
ich dzieci: Dionizy (1801-1882), Prakseda (1805-1861), Jan (1808-1874) i Teofil
(1813-1883).
Po śmierci Marianny i Józefa w 1824
roku dobra Leszcze z Jurkowem i Ostrówkiem odziedziczyły ich dzieci: Dionizy Jarmułt-Mlicki,
Jan Jarmułt-Mlicki, Prakseda z Jarmułt-Mlickich Kraszkowska (ślub ok. 1824 r. -
mąż Antoni był dziedzicem Zielęcina w Wielkopolsce) i Teofil Jarmułt-Mlicki.
Jednocześnie zarządcą Osówca, Leszczy, Jurkowa i Ostrówka został wówczas
pełnoletni Dionizy. Najmłodszy z braci Teofil wziął udział w powstaniu
listopadowym 1830-1831. Po upadku powstania i jego powrocie w gronie rodzinnym
zapadła decyzja, by Teofil dokończył przerwaną naukę. W tym celu udał się do
Leszna i tam ukończył miejscowe gimnazjum. Powróciwszy z głową pełną wiedzy i odbywszy
praktyki rolnicze Teofil przejął w 1839 roku z rąk brata Dionizego zarząd nad
spadłymi na niego dobrami, które umiejętnie i praktycznie prowadził.
 |
Dwór w Ostrówku - elewacja południowa - 1981 rok. |
Jan Jarmułt-Mlicki
W międzyczasie (1834 r.) wymieniani
byli jako właściciele Ostrówka: Dionizy Jarmułt-Mlicki, Jan Jarmułt-Mlicki i
siostra Prakseda z Jarmułt-Mlickich Kraszkowska - pozostałe starsze rodzeństwo
Teofila. Po spłaceniu siostry około 1835 roku nastąpił podział dóbr pomiędzy
Dionizym i Janem. Pierwszy otrzymał Leszcze i Jurkowo, drugi - Ostrówek. W
latach 1835-1874 majątek Ostrówek należał do Jana Jarmułt-Mlickiego. Dość
późno, bo w wieku 40 lat - w 1841 roku -
Jan zawarł w Siedlimowie związek małżeński z Kazimierą Trzebuchowską
(1812-1882) herbu Ogończyk; córką Augustyna i Brygidy Gosk z Kożuszkowej Woli. Małżonkowie
mieli czwórkę dzieci: Bolesława (1848-1908), Władysława (1847-1925), Jadwigę
(1850-) oraz Augustyna Gustawa (1850-1898).
Janowi należy przypisać wybudowanie
nowego dworu, zabudowań folwarcznych i zaprowadzenie nowoczesnej uprawy gruntów
z zastosowaniem płodozmianu. Powiększył on również swoje dobra o zakupiony w
połowie XIX w. od rządu pruskiego folwark Siedluchna pod Strzelnem (117 ha). Od
1874 roku gospodarzył na nim syn Augustyn - kawaler. Po jego nagłej śmierci,
która nastąpiła podczas pobytu w Mogilnie 21 czerwca 1898 roku, dobra te nabył
od rodziny Niemiec Gustaw Zempel.
Najstarszy syn Jana i Kazimiery,
Bolesław urodził się 30 września 1848 roku w Ostrówku. W młodych latach został
powołany na wojnę francusko-pruską 1870-1871, a po powrocie gospodarzył w
Ostrówku - do 1876 roku. Po tym roku nabył majątek Lubiń pod Trzemesznem, który
następnie sprzedał i w tym samym roku 1882 nabył Skrzetuszewo w powiecie
gnieźnieńskim. Następnie od 1893 roku gospodarzył na 250 hektarowym majątku
Rudy pod Mielżynem. Zmarł 19 grudnia 1908 roku we dworze zięcia Stefana
Szumlańskiego w Kątnie pod Gębicami - pochowany w Kwieciszewie.
 |
Ostrówek - droga przy zachodniej granicyparku 1985 rok. |
W tym miejscu przywołuję za gazetą
„Przyjaciel” z 1883 roku (nr 3) sylwetkę Dionizego Jarmułt-Mlickiego, który po
rodzicach dzierżył w latach 1825-1835 wspólnie z rodzeństwem prawo do Ostrówka.
Dionizy Jarmułt-Mlicki (1801- 1882)
Na
samym schyłku starego roku zakończył żywot doczesny opatrzony św. sakramentami
senior obywateli kujawskich śp. Dionizy Mlicki, przeżywszy lat 81. Potomek
rodziny kasztelańskiej po mieczu i kądzieli, znanej z ofiarności i poświęcenia
dla kraju, stał się śp. Dionizy godnym spadkobiercą cnót przodków swoich, żywot
bowiem jego był nieprzerwanym pasmem dobrych uczynków, przykładem obowiązkowości,
oszczędności i niezmordowanej pracy. Śp. Dionizy urodził się w roku 1801 z
kasztelanki Marianny Bogatko poślubionej Józefowi Mlickiemu, dziedzicowi
kilkowiekowej posiadłości rodzinnej Osówca. Odebrawszy pierwsze początki nauki
w domu rodzicielskim, uczęszczał do szkół w Płocku,
w
Poznaniu, a kończył studia w Berlinie. Następnie odziedziczył macierzyński
majątek w Kujawach Leszcze, gdzie blisko pół wieku zamieszkał i życia dokonał.
Wychowany w wierze ojców, sumiennie wypełniał przepisy kościoła św., Miłość
Boga i bliźniego, miłość ojczyzny i ludzkości wryła się głęboko w serce
nieboszczyka. Przyjemny i uczynny sąsiad, troskliwy o swoją czeladkę,
chlebodawca i dobry Polak i obywatel nie zaniedbywał nigdy swoich obowiązków,
wypełniając je z rzadką sumiennością bez rozgłosu, choć w skromnym zakresie.
Niezmordowany w pracy przy rzadkiej u nas dla siebie oszczędności, nie tylko
przechował odziedziczony majątek, lecz go znacznie powiększył. Oszczędność tą
rozsądna nie przeszkadzała mu wcale w hojnym podejmowaniu gościa, mawiał
bowiem: gość w dom, Bóg w dom, nie powstrzymała prawicy do udzielenia datku czy
to na cele patriotyczne czy na otarcie łzy niedoli. Toteż wiadomość o śmierci
śp. Dionizego głęboki wywarła smutek na wszystkich, którzy znali tę sympatyczną
postać sędziwego starca, jego szlachetną i cnotliwą duszę. Jak bardzo był
szanowanym i kochanym, dowodzi liczny zjazd obywateli nawet z dalszych okolic i
tłumy ludu, który się zebrał, aby oddać ostatnią przysługę nieboszczykowi.
Eksportacja zwłok odbyła się z Leszcza do parafialnego kościoła w Ostrowie dnia
29 grudnia 1882 roku. Dnia następnego po uroczystym nabożeństwie za duszę
zmarłego ksiądz Sieg z Orchowa wszedłszy na ambonę wygłosił piękną mowę, w
której przedstawiwszy nieboszczyka jako gorliwego katolika, dobrego Polaka,
wzorowego ojca i obywatela zachęcał zarazem licznie zebranych słuchaczy a
zwłaszcza młodzież naszą do pracy, oszczędności i
miłości
Ojczyzny, których to cnót przykład pozostawił nam śp. Dionizy. Zwłoki
nieboszczyka wynieśli z kościoła najbliżsi krewni i złożyli je do grobu
familijnego. Cześć jego pamięci!
CDN
Foto.: Archiwum Bloga, Ośrodek Dokumentacji Zabytów w Warszawie - Pracownia Konserwacji Zabytków w Toruniu; Narodowe Archiwum Cyfrowe, Internet - domena publiczna.