niedziela, 6 stycznia 2019

Spacerkiem po Strzelnie - cz. 23 Rynek - cz. 20




Wielu sympatyków i czytelników bloga, a szczególnie cyklu Spacerkiem po Strzelnie pyta się czy kiedyś przedstawiana ulica, dom, rodzina, ciekawa postać, wydarzenie doczekają się ponownej publikacji? Tak, oczywiście, że doczekają się i mniemam, że uda mi się to zrobić w tym roku. Przypomnę, że było tego kilkaset artykułów, do których w tym roku wrócę ze zdwojoną siłą. Dziś kontynuujemy spacerek po Rynku przechodząc pod numery 12 i 13. Obie posesje od co najmniej połowy XIX w. należały do rodzin żydowskich. Ich przedstawiciele wykupili obie parcele z rąk polskich i na wiele dziesiątek lat związali się z tymi miejscami, stawiając nowe domostwa - kamieniczki.
    
Pierwsza z nich pod numerem 12 zamieszkiwana była na przełomie XIX i XX w. przez zacne, bezdzietne małżeństwo Munków. Simon Munk był członkiem magistratu, co niewątpliwie plasowało go w elicie mieszczaństwa strzeleńskiego. Ta żydowska rodzina zajmowała się handlem skórami oraz hurtowym zaopatrzeniem zakładów kuśnierskich i krawieckich w futra surowe oraz zakładów szewskich i cholewkarskich w surowce skórzane do produkcji obuwia. Specjalizował się on również w zaopatrywaniu zakładów rymarskich oraz okolicznych majątków ziemskich w skóry garbowane do produkcji i napraw uprzęży.



Pod koniec swego żywota, Munkowie zapisali posesję, jak i cały interes Polce Apolonii Szymanowskiej, która pracowała u małżonków jako gospodyni domowa. Po wyjściu za mąż za Polaka, Bronisława Rzekanowskiego, polscy spadkobiercy nadal siedzieli w tej branży. Warto wspomnieć, że w latach międzywojennych przerobem i handlem skórami zajmowali się również Stanisław Jezierski przy ul. Kościelnej i Franciszek Lewandowski przy ul. Cestryjewskiej. Małżonkowie mieli syna Mieczysława i córkę Łucję. W latach międzywojennych działalność handlową prowadził tutaj również Franciszek Klaużyński (zobacz wyżej reklamę). Bronisław Rzekanowski był członkiem Towarzystwa Kupców w Strzelnie (1931 r.). W 1938 r. znalazł się w grupie założycielskiej Bezprocentowej Kasy Pożyczkowej Rzemieślników w Strzelnie, w której zasiadał jako członek Komisji Rewizyjnej obok Kaczmarka i Puchalskiego. Na czele Kasy stał kierownik szkoły powszechnej Jan Dałkowski. Już w okresie powojennym wchodził w skład pierwszego koła rodzicielskiego przy Samorządowym Gimnazjum Koedukacyjnym w Strzelnie (późniejszym LO). Nadto był działaczem sportowym, współzałożycielem (w 1947 r.) i pierwszym (I) wiceprezesem Strzeleńskiego Klubu Sportowego, późniejszej "Kujawianki".

Na rysunkach z 1947 r. członkowie Zarządu Strzeleńskiego klubu Sportowego. Od lewej: Marian Lipiński - gospodarz, Bronisław Rzekanowski I wiceprezes, Stefan Płócienniczak - sekretarz, Worsztynowicz - skarbnik.
Z początkiem XX w. na parterze kamienicy mieściły się dwa sklepy, które prowadzili Herman Witt i Antoni Łój. Na poniższym zdjęciu, na pierwszym planie widzimy opisany reklamami sklep Witta. Górny szyld informuje klientelę, że jest to przedstawicielstwo Thorner Dampfmühle Gerson G - czyli Toruńskiego Młyna Parowego G[ustawa] Gersona. Na elewacji po obu stronach okna wystawowego wypisano wszystkie rodzaje produktów wytwarzanych przez toruński młyn, a wiec: mąki, kasze i kaszki, płatki, a także śruty i otręby. Pod znakiem zapytania pozostaje, czy strzelnianin Ernst Gerson, kupiec z Rynku spod starego numeru policyjnego Rynek 74 (kamienica Woźniaków i Czyścieckich - Rynek 25) był spokrewniony z toruńskim właścicielem młyna Gustawem Gersonem?


Dla zaspokojenia ciekawości dodam, że dostarczający produkty młyn wybudowany został w toruńskiej dzielnicy Mokre w latach 80-tych XIX wieku przez Gustava Regitza. Gdy firma miała kłopoty finansowe młyn przejął i rozbudował Gustav Gerson. Od niego kompleks młynów zakupił Leopold Richter. Obecnie młyn jest przebudowany i zaadoptowany na Centrum Nowoczesności - Młyn Wiedzy oraz Międzynarodowe Centrum Spotkań Młodzieży w Toruniu.

  
W 1903 r. w kamienicy tej mieszkał Antoni Łój, który prowadził sklep z materiałami, tzw. metraż, o czym mówi poniższa reklama z 1910 r. Małżonkowie Antoni i Weronika z domu Wikarska mieli syna Ewarysta Antoniego (1912-1973) koszykarza z Poznania, olimpijczyka z Berlina (1936 r.). Urodził się on w tym właśnie domu 30 sierpnia 1912 r. Był absolwentem gimnazjum, rzemieślnikiem i trenerem. Koszykarz poznańskiego KPW i Lecha (182 cm wzrostu, 77 kg), 3-krotny mistrz Polski (1936, 1939, 1946), brązowy medalista ME (1939 Kowno), 23-krotny reprezentant Polski (1935-1939), zdobył dla barw narodowych 108 pkt., olimpijczyk. Na olimpiadzie drużyna Polski zajęła 4 miejsce. Zagrał on wówczas we wszystkich 6 meczach. Zmarł w Poznaniu 4 lipca 1973 i tam też jest pochowany na cmentarzu Miłostowo.

Jednym z zawodników jest Ewaryst Łój - Drużyna koszykarzy KPW Poznań - Mistrzostwa Polski w Warszawie 1939 r.

W czasach PRL-u w domu tym mieścił się słynny sklep monopolowy, w którym alkohol sprzedawała znana działaczka PPR-u i późniejszego PZPR-u Pelagia Waszak. W latach osiemdziesiątych znajdowała się tutaj tzw. tania jatka rzeźnicka prowadzona również przez PSS „Społem". Zaś po drugiej stronie wejścia głównego mieścił się prywatny zakład fotograficzny Bolesława i Barbary Lewickich, który funkcjonował do połowy lat 90-tych XX w. Specjalizował się w wykonywaniu zdjęć studyjnych: portretowych, ślubnych, rodzinnych i okolicznościowych. Pani Barbara z mozołem poddawała zdjęcia portretowe retuszowi korygującemu niedociągnięcia negatywów. Od połowy lat 90. minionego stulecia ślady po tych placówkach zostały zatarte przez dwie nowe branże: kwiaciarską i zabawkarską. Obecnie mieszczą się tutaj sklepy, z elektroniką i auto częściami. Dwa razy do roku, na Boże Ciało i Odpust Matki Boskiej Różańcowej stają przy tej kamienicy, ołtarz i stacja różańcowa.

 

Następna kamieniczka, narożnikowa do Rynku i ul. kościelnej to numer 13. Stanowiła ona własność żydowskiej rodziny Mendelów. Antenatem tego rodu był Dawid Mendel, który z małżonką Klarą z domu Lewin miał synów Salomona Maxa (ur. 1862 r.) i Jacoba. Salomon w 1891 r. poślubił starszą od siebie o 4 lata Fritze Florę Abraham (ur. 1858 r.) córkę Moritza i Augusty z domu Gębicka. Na przełomie XIX i XX w. Jakob Mendel prowadził w tym domu sklep odzieżowy, specjalizujący się w strojach damskich. Na zachowanej starej fotografii widoczni są członkowie tej rodziny, którzy na pierwszy rzut oka, niczym nie różnią się od pozostałych ówczesnych mieszczan. O tej rodzinie nie udało mi się zebrać dokładniejszych danych. W narożniku kamieniczki znajdował się sklep odzieżowy, prowadzony przez Marię Abegg, a po niej działalność prowadził nieznany mi bliżej szewc.

Strzelno - Rynek, Kościelna ok. 1910 r.

Strzelno - Rynek, Kościelna ok. 1915 r.
Rynek w latach 30. XX w. - kamienice z widocznymi szyldami: Nr 12 "Handel skór", Nr. 13 "Mrówczyńska".
W okresie międzywojennym kamieniczkę nabyła polska rodzina Mrówczyńskich. Starsi mieszkańcy pamiętają, że do końca lat sześćdziesiątych XX w. prowadzony była tutaj sklep pasmanteryjny, który przetrwał największą nagonkę na „prywaciarzy" w latach sześćdziesiątych. Należał on do pań Mrówczyńskich. Dysponował bogactwem wyboru towarów: wstążeczki, tasiemki, guziki, guziczki, zamki, zameczki, haftki, gumki i różne inne drobiazgi, których nie sposób wyliczyć. Na „narożniku" znajdowała się „Pracownia kapelusznicza" pani Piotrowskiej.

Więcej wiadomości o strzeleńskiej rodzinie Mrówczyńskich przekazał mi Mirek leszczyński z Goryszewa. Otóż pochodzili oni z pobliskiego Książa, gdzie ich przodkowie prowadzili gospodarstwo rolne. Rodzina ta osiedliła się w tych okolicach już ok. 1800 r. Śledząc losy tej rodziny, jak śluby, urodzenia to przez cały czas zamieszkiwali okolice Strzelna tj.: Książ, Stodoły, Sławsk Wielki, Polanowice, Ludzisko, no i samo Strzelno. Jeżeli chodzi o panny Mrówczyńskie  prowadzące sklep, to właśnie one wywodzą się z gospodarstwa w Książu. Było tam 13 dzieci, a wieku dojrzałego dożyły Józefa, Tekla, Julianna, Pelagia, Magdalena, Franciszek, Paweł i jeszcze jedna panna, która wyszła za mąż za niejakiego pana o nazwisku Bujak, ale byli oni bezdzietni. Paweł Mrówczyński założył rodzinę ale co do losów nikt już nic nie pamięta. Pozostałe dzieci podobno zmarły w wieku młodzieńczym Natomiast Józefa i Magdalena były właścicielkami wspomnianego sklepu prawdopodobnie mieszkały z nimi Tekla i Julianna. Pelagia jako jedyna wyszła za mąż za Leona Zielińskiego, pochodzącego z Orłowa, było to około 1913 r. w parafii Polanowice. 


Pelagia i Leon to dziadkowie mojej żony. Po ślubie mieszkali w Inowrocławiu, Paterku, Chełmnie i ostatecznie przyprowadzili się do Goryszewa. Tutaj właśnie siostry kupiły gospodarstwo od niejakiego Staniszewskiego. Rodzina  to dzieci Edward, Tadeusz, Roma, Leon , Marianna, Jan i Janina (Janina zmarła tuż po urodzeniu). Pozostali dożyli wieku dojrzałego i założyli rodziny. Edward -Wrocław, Tadeusz - Goryszewo, Roman - zginął tragicznie w Szczeglinie, Leon - Inowrocław, Marianna - zamężna Słowińska Strzelno, Jan - Poznań. 

Po przemianach roku 1989 zmieniły się w tych lokalach branże. Sklepy prowadzone były przez panią Mariannę Słowińską, wnuczkę państwa Mrówczyńskich i jej synową Urszulę. Po pasmanterii wydzierżawiony został lokal na sklep motoryzacyjny, po czym po kilkunastu latach powróciła do niego branża odzieżowa. Po sklepie kapeluszniczym prowadzono artykuły gospodarstwa domowego, a następnie branżę odzieżową. Dzisiaj znajduje się tutaj punkt weterynaryjny, czyli przychodnia dla zwierząt domowych.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz