poniedziałek, 9 lipca 2018

Strzelno w latach 30. XX w. i współcześnie


To niezwykłe zdjęcie z kolekcji miłośnika naszego miasta Tomka Nowaka z Inowrocławia jest swoistym rarytasem. Ukazuje ono urok międzywojennego Strzelna oraz liczne budynki i budowle, które bezpowrotnie zniknęły z krajobrazu miejskiego. Zrobione zostało w połowie lat 30. minionego wieku. Czy z dachu kamienicy? Osobiście uważam, że wykonano je kilkanaście metrów wyżej niż poziom najwyższego dachu po tej stronie Rynku - być może z balonu lub  samolotu.

Nieistniejący zbór ewangelicki - czerwonymi sześciokątami oznaczyłem budynki już nieistniejące.
Przez kilkadziesiąt lat poszukiwałem zdjęcia, na którym widoczna byłaby synagoga. Dopiero w tym roku trafiłem na to oto zdjęcie z widoczną synagogą i wieloma nieistniejącymi już budynkami i budowlami. Wystawione ono zostało na "ebayu", a nabył je wspomniany Tomek, strzelnianin mieszkający w Inowrocławiu. O prezentowanej rozdzielczości trafiło do mnie za pośrednictwem Heliodora Rucińskiego, który kopię zrobił z oryginału.

Z białymi ścianami i dużymi oknami nieistniejąca już synagoga.
Zdjęcie to przedstawia zaledwie część naszego miasta. Nieistniejące budynki i budowle oznaczyłem czerwonym sześciokątem. Widać na nim i na jego fragmentach dbałość ówczesnych władz o strefę komunalną czyli o place i ulice. Jak się wpatrzycie w dachy najwyższych kamienic po zachodniej pierzei Rynku i ul Inowrocławskiej to zauważycie na nich konstrukcje metalowe z rzędami białych porcelanowych kielichów. Co to takiego? Otóż były to telegraficzne, telefoniczne i radiowe linie napowietrzne. Później zastąpiły je słupy, które nagminnie zaczęto stawiać po II wojnie światowej wzdłuż ulic niemalże całego miasta. Dzisiaj tzw. przewody telekomunikacyjne idą w ziemi pod chodnikami i co najgorsze to niektóre studzienki z dostępem do nich są w fatalnym stanie, a jedna z nich przy ul. Świętego Ducha od kilkunastu dni jest zarwana. Oznaczono to miejsce taśmą ostrzegawczą i tak to szpecąc nasze miasto dziwo stoi i czeka na jakieś nieszczęście. Oczywiście, przy opieszałości właściwych służb, czyli Firmy Orange Polska - dawnej Telekomunikacji Polskiej SA.


Przy okazji warto ponarzekać na inne kłujące w oczy elementy miejskie, a są nimi ulice. Otóż za obecnej władzy, którą od 16 lat sprawuje ten sam burmistrz stan ulic śródmieścia przedstawia się fatalnie. W centrum miasta, niektóre z nich zamieniły się w polne, a mianowicie ul. Ścianki i Świętej Anny, dołączając do ul. Świętego Andrzeja. W ubiegłym roku rozpoczęto w ich ciągu budowę kanalizacji, zakończoną wiosną tego roku. I co dalej? Otóż nic, roboty wykończeniowe przerwano, a ulice po prostu stały się polnymi. Osobiście uważam, że gdyby włodarz naszego miasta choć raz w tygodniu przespacerował się ulicami tego czym zarządza, to wyłuskałby braki i niedociągnięcia, porozmawiał z ludźmi, wysłuchał ich bolączek, zobaczył sypiący się balkon komunalnej posesji przy Rynku 3, elewacje komunalne wołające o pomstę do nieba i ulicę Piekarską, którą nożna byłoby naprawić - kładąc od nowa kostkę kamienną lub tzw. polbruk - gdyby się chciało coś mieszkańcom dobrego zrobić, tak jeszcze przed "wyborami". Urągający estetyce miejskiej Rynek z tablicą reklamującą coś czego już niema i z błędną historią Strzelna miał być zrewitalizowany. I co? I kolejne nic... Tak mógłbym wymieniać, wymieniać i wymieniać, chyba, że...


Powiem, więcej - przez ostatnie 16 lat nie spotkałem go nigdy, lustrującego ulice naszego, a przez niego zarządzanego miasta. Wielu się z tego nabija, mówiąc, przecież on zawsze stoi przy palących się kamienicach. To prawda, stoi, ale z tego nic nie wynika, zgliszcza pozostają zgliszczami, albo są rozbierane. Przy tej okazji kieruję pytanie, co z ruiną-zgliszczami kamienicy przy ul. Inowrocławskiej? Wiem, że jest ona prywatna, ale jak to mówią, dobry gospodarz by dawno sobie poradził z tą miejską szpetotą.

Po pożarze w 2011 r. czyli siedem lat temu tak o tej ruinie napisano w "Gazecie Pomorskiej": Władze Strzelna od dawna chciały, żeby właściciel dokonał rozbiórki budynku. Spraw trafiła nawet do sądu, który poparł stanowisko ratusza. Właściciel odwołał się. Dziś natomiast zapadła doraźna decyzja o rozbiórce spalonego piętra budynku. Była obawa, że może zawalić się ona wprost na przechodniów i przejeżdżające auta. Ulica Inowrocławska, przy której stoi spalony dom, jest główną arterią komunikacyjną Strzelna...
I kto tu kogo wpuszcza w maliny?

Żal, że przy okazji tak pięknych zdjęć poruszam takie tematy...

1 komentarz:

  1. Przykre, ale trzeba uzmysławiać mieszkańcom, co robi a właściwie, czego nie robi pan, który nazywa siebie burmistrzem.

    OdpowiedzUsuń