środa, 7 lutego 2024

O Żabnie, Żabienku, dziedzicach i mauzoleum - cz. 2

Dwór Żabienko. Elewacja ogrodowa południowa

W mojej najdawniejszej pamięci kompleks dworsko-folwarczny w Żabienku zapisał się w obrazie walącego się dachu wschodniej części obory oraz opłakanego stanu dworu, ale i potędze północnego muru, odgradzającego dawne ogrodnictwo od drogi do Żabna i obsianych zadbanych pól. Dawną świetność majętności poznałem dopiero przeglądając kartoteki zgromadzone w zbiorach Muzeum Narodowego Rolnictwa i Przemysłu Rolno-Spożywczego w Szreniawie oraz Pracowni Konserwacji Zabytków w Toruniu, dokumentujące obiekty zespołu i wzbogacone licznymi zdjęciami. Część z tych zdjęć możecie dzisiaj obejrzeć, czytając poniższy artykuł. Ale zanim do niego przejdę przypomnę, że wspomniałem na zakończenie części 1, że lata międzywojenne samego Żabna przybliżę w artykule poświęconemu pierwszemu polskiemu staroście powiatu mogileńskiego, a dzisiaj tylko dopowiem, że Niemiec Leo Heickerodt tuż przed wybuchem I wojny światowej sprzedał część swoich gruntów z majętności Żabno Pruskiej Komisji Kolonizacyjnej. Było to ok. 60 ha, zatem niewiele ubyło z owych 450 ha wykazanych w Księdze adresowej z 1913 roku. Dodam, że hr. Mieczysław Dąmbski nabył dwór - pałac z folwarkiem Żabno wraz z 393 ha.

Żabienko - Streben

22 września 1869 Rząd Królewski - Departament Spraw Wewnętrznych w Bydgoszczy obwieścił, iż: - …na gruntach majętności Żabno założono nowe gospodarstwo-folwark, który nazwano Streben (czytaj Streibin [tłu. z niem. - walczyć, starać się]). Nowy folwark pozostaje w stosunku wspólnotowym w stowarzyszeniu gminnym Dwór Żabno. W tym samym czasie przeprowadzono zakrojonej na dużą skalę inwestycję budowlaną - wystawienie budynków inwentarskich i dworu. By ją sprawnie zrealizować Carl Emil Matthes, dziedzic Żabna pobudował w pobliżu cegielnię, którą wymienia się jeszcze w 1883 roku przy majętności Streben. Zatem - możemy powiedzieć - że w tym roku  miejscowość obchodzi 155 lat swojego istnienia. Folwark obok nazwy niemieckiej nosił także zwyczajową nazwę polską Żabienko, Żabinko. Na nim to osiadł syn Carla Emila, Gustaw i gospodarzył tutaj do ok. 1895 roku.

Gustaw Matthes - pan na Żabienku (Streben)

Solidne budynki folwarczne, jak duża obora (15,4 m x 46,7 m) po stronie północnej, stajnia i spichlerz (7,0 m x 32,7 m) po stronie południowej. Posadowione były na podmurówce z kamieni polnych i cegły, łączonych na zaprawę cementowo-wapienną, a ich ściany zewnętrzne wykonane z cegły palonej, łączonej w wątku krzyżowym, z elewacjami frontowymi wyłożonymi okładziną z kamieni polnych. Podobnie wykonany był spichrz. Ściany zewnętrze stajni wykonane w całości z cegły palonej. Dachy dwuspadowe pokryte były dachówką ceramiczną, a w latach 70. na oborze i stajni zastąpiono je eternitem. Po stronie wschodniej podwórza folwarcznego znajdowała się stodoła, kuźnia i budynek gospodarczy (nie istnieją), a po stronie zachodniej kurniki z wolierami (nie istnieją), za którymi pas zieleni i droga dojazdowa do dworu. W części północnej, gdzie znajdowało się wygrodzone murowanym murem ogrodnictwo, w latach 20. XX w. wybudowany został dom dla ogrodnika. Nadto po stronie południowej zabudowań folwarcznych znajdowały się trzy czworaki i po stronie wschodniej jeden.  

Żabienko - wjazd w podwórze folwarczne od strony wschodniej

Stajnia ze spichrzem

Spichrz
Obora

A teraz przejdźmy do opisu dworu. Opisuję go w czasie przeszłym, a to ze względu na to, że część tej budowli już nie istnieje, a zachowany fragment południowy z częścią środkową tylko w kształcie przypomina budowlę pierwotną. Prawdopodobnie powstał on przed wystawieniem rezydencji w Żabnie, tj. ok. 1870 roku i w nim na czas budowy nowego gniazda rodowego zamieszkał Carl Emil Matthes z całą swoją rodziną. Konserwatorzy zabytków określili czas budowy dworu w Żabienku nieco szerzej, na IV ćw. XIX w. Został on wzniesiony w stylu eklektycznym z przewagą form klasycystycznych. Piętrowe skrzydło południowe, mimo że dobudowane później nawiązywało do stylu parterowej, północnej części budowli. Dwór w Żabienku wzniesiony został na planie wydłużonego prostokąta na osi północ-południe. Była to budowla murowana, otynkowana, jedno i dwukondygnacyjna o dachach dwuspadowych krytych papą. Jego główna część południowa wystawiona została na planie zbliżonym do kwadratu i stanowiła piętrowy korpus główny dworu. Węższa część północna stanowiła parterowe skrzydło.

Wschodnia elewacja frontowa dworu składała się z trójosiowej ściany frontowej korpusu głównego i czteroosiowej wschodniej ściany skrzydła północnego. Okna i wejście elewacji frontowej korpusu głównego ujęte były w profilowane opaski. Nad wszystkimi oknami parteru znajdowały się naczółki prawidłowe (belka profilowana). Podobnie opaskową oprawę posiadały pozostałe otwory okienne. Pod oknami parteru i piętra biegł profilowany gzyms. Pozostałe okna I piętra były nieco mniejsze od okien parteru. Partię kalenicy zasłaniało zwieńczenie składające się z poziomej rustykalnej podstawy flankowanej cokolikami i ustawionymi na nich obeliskami. Na podstawie umieszczono profilowane trójkątne zwieńczenie podzielone w środku cokołem na którym znajdował się obelisk środkowy. Wschodnia ściana skrzydła północnego różnicowana była czterema dużymi otworami okiennymi.

Dwór Żabienko - wschodnia elewcja frontowa, część południowa

Wschodnia elewacja frontowa, część północna

Zachodnia elewacja ogrodowa korpusu głównego była czteroosiowa i symetryczna, zwieńczona trójkątnym szczytem i flankowana centralnym i dwoma bocznymi cokołami na których były obeliski. Elewacja swym dekoracyjnym wyglądem była analogiczna do elewacji frontowej (bez wejścia). W pięcioosiowym skrzydle północnym elewacji ogrodowej, po jego stronie południowej znajdowało się wyjście z dworu do parku przydworskiego, poprzedzone gankiem z dużą drewnianą altaną na murowanej podbudowie. Szczytowa elewacja południowa była symetryczna, trójosiowa, z płytkim dwukondygnacyjnym ryzalitem środkowym. Na Piętrze ryzalitu znajdowały się dwa półkoliście zamknięte okna w profilowanych opaskach. Ryzalit wieńczył tympanon, flankowany cokolikami ze sterczynami w kształcie obelisków. Elewację szczytu północnego tworzyła pierwotnie dwuosiowa ściana skrzydła, w której znajdowało się od strony wschodniej wejście boczne do dworu i od strony zachodnie okno. Zwieńczona trójkątnie posiadała w części poddasza dwa otwory okienne. Szczyt flankowany był podobnie jak pozostałe -  centralnym i dwoma bocznymi cokołami na których były obeliski. Układ wnętrza korpusu głównego był dwutraktowy, natomiast skrzydła dwu i pół traktowy. W sieniach korpusu głównego i skrzydła znajdowały się drewniane schody na piętro i poddasze. Układ pomieszczeń w korpusie głównym był powiązany amfiladą, zaś on sam był podpiwniczony - ze sklepieniem odcinkowym. Łącznie we dworze było 15 pokojów - izb, w tym kuchnia. Na poddaszu skrzydła północnego mieściły się oddzielne izby dla służby dworskiej.

Dwór w Żabienku - elewacja północno-wschodnia

Szczyt północny

Dwór w Żabienku od zachodu, południa i północy otoczony był pięknym założeniem parkowo-ogrodowym. Park utrzymany w stylu angielskim, z alejkami i szpalerami zadrzewień spływał po stoku w kierunku zachodnim, ku dolinie ze stawem i trzcinowiskami - urokliwej enklawie pełnej dzikiego ptactwa wodnego i szuwarowego. Na północ od parku, dworu i zabudowań folwarcznych znajdowało się wzorowo prowadzone ogrodnictwo. W latach 20. XX w. właściciele wybudowali dla ogrodnika dom, którego wcześniej sprowadzono do pielęgnowania parku i prowadzenia ogrodnictwa. Tym fachowcem był Jan Grzegorzewski - powstaniec wielkopolski.

Elewacja zachodnia - ogrodowa z zawaloną ścianą północną - 1987 r. 

Majątek Żabienko - Streben  w 1883 roku  liczył 357,48 ha, w tym 304,37 ha gruntów ornych, 27,01 łąk, 4,92 zadrzewień (wierzba), 20 ha wód i 1,48 innych. Znajdowała się tutaj cegielnia i specjalizowano się w hodowli i tuczu bydła rasy Breitenburger. Mleko sprzedawano do Mogilna. Z majątku płacono 4269 marek podatku dochodowego. W 1895 roku był tutaj dwór i trzy czworaki, w których mieszkało 108 ludzi, w tym 8 ewangelików. Od Gustawa majętność nabył porucznik Ernst Kabisch. W 1913 roku majętność liczyła: 310 ha, w tym 280 ha gruntów ornych, 20 ha łąk i pastwisk oraz 10 ha innych gruntów. W stajniach, oborach i chlewniach było: 50 koni, 140 szt. bydła oraz 120 szt. świń. Majątek płacił 3597 marek rocznego podatku dochodowego.

Elewacja ogrodowa - zachodnia ze ściana południowa

Ciekawym, ale tak do końca nie zbadanym przeze mnie epizodem w dziejach Żabienka było władanie tymi dobrami przez oficera armii cesarskie Ernsta Kabischa. Prawdopodobnie był on zięciem Gustawa Matthesa,  żeniąc się z jego córką Martą. Ale ten wątek wymaga przepenetrowania inowrocławskiego archiwum, co uczynię wiosną. Zebrane dotychczas informacje o Kabischu czerpiemy z kilku źródeł, m.in. ze wspomnień poznańskiego lekarza wojskowego Tadeusza Szulca, który w swoich pamiętnikach napisał: -…krótko po wybuchu wojny poznałem rotmistrza rezerwy [Ernsta] Kabischa. Był on właścicielem majątku ziemskiego spod Mogilna, bardzo zresztą sympatyczny Niemiec, u którego też zacząłem bywać, skazany prawie wyłącznie na jego i kilku innych oficerów rezerwy towarzystwo. Wiedział, że jestem Polakiem z Poznania i kiedyś sprowadził rozmowę na stosunki w Poznańskiem, przy czym, mówiąc o rolnictwie, wyraził się, że to, co się gada o tak zwanej „Polnische Wirtschaft” („polska gospodarka”), to już dzisiaj nie istnieje, rolnictwo polskie bowiem w Poznańskiem stoi już na wysokim poziomie. O polityce i sytuacji wojennej nie mówiliśmy, był, jak wówczas wszyscy prawie Niemcy, dobrej myśli. […] W przypisie do tego fragmentu wspomnień znajdujemy informację, że Kabisch pochodził z Żabienka, a nadto przypuszczenie, że mógł to być późniejszy generał i pisarz parający się wojskowością. Po głębszej analizie wykluczyłem domniemanie, że mogła to być ta sama osoba.

Brama wjazdowa od strony północno-zachodniej

Dom ogrodnika

Nasz Ernst Kabisch urodził się w Obergreißlau w Saksonii-Anhalt. Był zawodowym wojskowym - porucznikiem, a później kapitanem. Około 1895 roku wszedł w posiadanie majątek Żabienko - Streben i po przejściu w stan spoczynku mieszkał tutaj z żoną Martą i synem Henrykiem. Po wybuchu I wojny światowej został zmobilizowany z przydziałem na front zachodni. Tam w lutym 1918 roku został umieszczony na Pruskiej liście strat jako ranny, a w listopadzie jako zaginiony. Co z nim się stało? Niestety pytanie to jest bez odpowiedzi. Już po odzyskaniu wolności w 1919 roku majętnością zarządzała żona kapitana Marta Kabisch, którą wymienia się w latach międzywojennych (1926, 1929, 1931, 1934). Stąd wymieniany był również syn Henryk Kabisch (1933, 1937), jako myśliwy i uczestnik konkursów strzeleckich.

Pozostałości dworu w Żabienku, elewacja południowo-zachodznia - 2009 r.
 Postscriptum

Kres dworom w Żabnie i Żabienku przyniósł rok 1945, czyli reforma rolna i parcelacja majątków ziemskich. Dwory zamieniono na mieszkania dla parcelantów, a później w Żabnie dla miejscowej ludności. Z pięknych parków przydworskich prawie nic nie pozostało. W części zabudowań pofolwarcznych działała Spółdzielnia Transportu Wiejskiego (STW) w Mogilnie z siedzibą w Żabnie. Współcześnie, niestety już z tej dawnej świetności niewiele pozostało…

Żabienko, północna część muru ogrodowego

Dwór w Żabienku po usamodzielnieniu się parcelantów na własnych gospodarstwach popadł w niełaskę. Opuszczony zaczął chylić się ku ruinie i dopiero po nabyciu obiektu przez osobę fizyczną w części zachowanej od 2009 roku został wyremontowany - niestety, jego wygląd jedynie przypomina fragmentami ten historyczny. Podobnie działo się z budynkami folwarcznymi. Po 1945 roku teren i zabudowania folwarczne w Żabienku poddano parcelacji, stały się one własnością Państwowego Funduszu Ziemi. W latach 1954-1957 funkcjonowała na ich bazie Rolnicza Spółdzielnia Produkcyjna Żabienko. Od 1977 roku obiekt obory i magazyn stały się własnością PSS „Społem” - oborę zaadoptowano do pełnienia funkcji chlewni. Ale ten okres mieszkańcy już dobrze znają i jego opisanie wymaga dodatkowego artykułu.  

Foto.: Muzeum Narodowe Rolnictwa… w Szreniawie, Internet domena publiczna.

 

czwartek, 1 lutego 2024

O Żabnie, Żabienku, dziedzicach i mauzoleum - cz. 1

Kiedy przed 50 laty za sprawą kolegi Zbigniewa Grzegorzewskiego (pracowaliśmy w OSM Mogilno) po raz pierwszy trafiłem do Żabna, a następnie Żabienka - jego rodzinnej miejscowości, dowiedziałem się wielu ciekawych historii. Jego dziadek Jan był ogrodnikiem w majętności Żabienko, stąd rodzina znała wiele ciekawych historii. Wówczas dowiedziałem się o grobowcu-mauzoleum i niewielkim cmentarzu rodzinnym właścicieli Żabna. Ta maleńka nekropolia na początku lat 70. XX w. była jeszcze w jako takim stanie. Z upływem kolejnych lat popadała w coraz większą ruinę. Jak wówczas mawiano, w murowanym mauzoleum pochowany został jeden z dziedziców, którego miejscowi nazywali masonem, czyli członkiem loży masońskiej. Czy tak było? 

Mojej dzisiejszej opowieści o Żabnie i Żabienku towarzyszyć będą dzieje rodziny Matthesów, właścicieli obu majętności, którzy zamieszkali w Żabnie pod koniec lat 30. XIX w. Byli oni Niemcami, poddanymi królów pruskich, a później cesarzy niemieckich, ewangelikami pochodzącymi z Wriezen - miasta leżącego we wschodnich Niemczech, w Brandenburgii, ok. 10 km od współczesnej granicy na Odrze. Antenat tego rodu Carl Emil Matthes (czytaj Matys) pochodził z rodziny urzędniczej, o profesji prawniczej. A więc, zaczynamy… 

Żabno

Wieś Żabno od XI wieku stanowiła część dóbr klasztornych opactwa benedyktyńskiego w Mogilnie. Od XV w. wieś dzieliła się na część folwarczną i część kmiecą. Folwark klasztorny dzierżawiony był okolicznej szlachcie, a dochody z tego tytułu płynęły do kasy klasztornej. Ten stan utrzymał się do czasu zagarnięcia tych ziem przez króla pruskiego Fryderyka Wielkiego. Po 1775 roku dobra żabieńskie zostały włączone do Rent-Amtu Mogilno, zwanego Urzędem Rentowym Domen w Mogilnie. Podobnie jak za czasów benedyktyńskich Prusacy folwark puszczali w dzierżawę. Jednym z pierwszych dzierżawców Żabna z poręki pruskiej był Jan Busse, urzędnik pruski, katolik, syn Andrzeja naddzierżawcy Domeny Strzelce. Urodził się on w 1742 roku i z rąk ojca przejął dzierżawę Żabna z przyległościami. Żonaty był z Krystyną Karoliną Babińską, z którą miał siódemkę dzieci: Krzysztofa, Andrzeja ur. w 1779 roku w Żegotkach, Józefa ur. 1782 roku w Czarnotulu, Franciszka ur. w 1783 roku w Żabnie; Antoniego dziedzica Żegotek, męża Urszuli Walickiej; Rozalię zmarłą przed 1820 rokiem, żonę Józefa Zbyszewskiego i z drugiego małżeństwa Stanisława Biesiekierskiego; Annę zmarłą po 1820 roku oraz Justynę. Zaś pozostałym rodzeństwem Jana byli: Konstancja, żona Arndta i Bogusław zmarły przed 1820 rokiem, dziedzic Wójcina.

Fragment mapy z 1832 r.

Przed 1821 rokiem Żabno trzymał w dzierżawie Marcin Cegielski. Po 1822 roku miejscowi kmiecie, którzy posiadali własny sprzężaj i trzymali w wieczystej dzierżawie łan ziemi zostali objęci procesem uwłaszczeniowym, który trwał 20 lat. Po tym okresie i spłaceniu wszystkich należności stali się właścicielami swoich gospodarstw, zwanych gburstwami. 10 listopada 1835 roku Sąd Ziemsko-Miejski w Trzemesznie w ramach sprzedaży koniecznej wyznaczył na 7 lipca 1836 roku sprzedaż folwarku wieczysto-dzierżawnego Żabno. Majętność oszacowana została na 9735 talarów 29 srebrnych groszy i 2 fenigi. 

Matthesowie

W 1836 roku folwark Żabno nabył pochodzący z Wriezen, miasta w Brandenburgii Carl Emil Matthes. W tym czasie w części dominialnej i chłopskiej było 17 domostw i 119 mieszkańców. Wszystkie budynki, zarówno mieszkalne, jak i gospodarcze były drewniane. 15 maja 1837 roku Carl Emil zawarł w Łabiszynie związek małżeński z Adeliną Wilhelminą Mathildą Amalią Krüger. Panna młoda urodziła się w 1819 roku we dworze w Mamliczu koło Łabiszyna; ochrzczoną została 1 grudnia 1819 roku w Lisewie Kościelnym. Małżonkowie Matthes mieli czwórkę - urodzonych we dworze w Żabnie - dzieci. Najstarszym dzieckiem była córka Minna Adelina Louisa ur. 20 maja 1840 roku, która poślubiła 12 października 1862 roku Emila Augusta Rolina. Emil August był kapitalistą i w 1861 roku wymieniony został jako mieszkaniec Żabna w powiecie mogileńskim. Tutaj zajmował się hodowlą koni-kuców. Małżonkowie Rolin wkrótce rozpoczęli gospodarowanie w majętności Gowarzewo koło Kleszczewa. Mieli siedmioro dzieci - sześciu synów i córkę. Drugim dzieckiem Matthesów był syn Gustav ur. w 1842 roku. Żonaty był z Barbarą Sutter (ślub w Mogilnie w 1884 r.). Gustaw zaczął od kariery woskowej i dosłużył się stopnia porucznika - otrzymał Żabienko (Streben). Trzecim dzieckiem był syn Emil Joseph - noszący pierwsze imię po ojcu - który urodził się 14 kwietnia 1845 roku i był po ojcu dziedzicem Żabna. Zmarł 5 września 1907 r. w Gdańsku. Najmłodszym dzieckiem była córka Adelina Elisabeth ur. w 1850 roku, zamężną za Otto Ludwiga Erdmanna Klahra (ślub Mogilno 1879 r.).

Gustaw Matthes w mundurze oficerskim - pan na Żabienku

W 1838 roku w Żabnie uregulowane zostały stosunki pomiędzy dominium a tutejszymi włościanami. Nowy właściciel wystawił pierwszy murowany dwór oraz stajnie, obory i inne budynki gospodarcze. Materiałem budowlanym była powszechnie stosowana wówczas cegła suszona na słońcu - tzw. peca. Majętność początkowo specjalizowała się w hodowli owiec o czym świadczy ogłoszenie z 1843 roku o sprzedaży 200 owiec mięsnych oraz 50 hodowlanych. W 1846 roku likwidacji uległ rewir leśny Żabno, z którego utworzone zostały dwa gospodarstwa o areale 88 i 99 mórg. Wystawione one zostały przez Rent-Amt Mogilno na sprzedaż. Całość tego obszaru nabył Carl Emil Matthes i przyłączył do swojej majętności. Nadto sukcesywnie skupował ziemię od włościan tzw. gburstwa, pomniejszając własność chłopską we wsi.

Przed dworem w Żabnie - pożegnanie gości

W połowie XIX w. majątek Żabno liczył 1998 mórg i był współwłasnością małżeńską. Już wówczas cieszył się dobrą oceną o czym świadczą wyniki jakie osiągnął 6 maja 1854 roku podczas wystawy rolniczej połączonej z wyścigami konnymi, zorganizowanej przez Towarzystwo Agronomiczne w Mogilnie. Dobre oceny otrzymały owce wystawione przez Matthesa z Żabna oraz jego bydło: - Krowy p. Matthesa, podobno czystej krwi szwajcarskiej, były bardzo piękne; zaprawdę mogłyby i na większej wystawie ubiegać się o pierwszeństwo. P. Matthesowi przyznano też nagrodę. Wzorowe gospodarowanie i osiągane dochody sprawiły, że od 11 listopada 1854 roku dobra Matthesów, za stosownym patentem, zaczęły nosiły miano dóbr rycerskich - Rittergut. Od tego czasu dziedzic posiadał stały mandat do sejmiku powiatowego i tytułowany był radcą.

Żabno 1911

W 1882 roku Carl Emil Matthes został wybrany deputowanym do Poznańskiego Ziemstwa Kredytowego na Okręg Bydgoski. Za jego życia w 1883 roku majątek liczył 500,28 ha, w tym gruntów ornych 319,90 ha, 86,18 ha łąk i pastwisk, 85,18 ha wód (część jeziora). Specjalizował się w chowie młodego bydła rasy holenderskiej oraz hodowli koni ze stacją krycia ogierami ze stad królewskich. Majątek płacił 5883 marki rocznego podatku dochodowego. Dla porównania w 1913 roku, kiedy to właścicielem Żabna był Leo Heickerodt, było tutaj 450 ha, w tym 290 ha gruntów ornych, 68 ha łąk i pastwisk, 4 ha zadrzewień, 80 ha wód i 8 ha innych gruntów. W stajniach, oborach i chlewniach było: 55 koni, 245 szt. bydła i 200 świń. Majątek płacił 4719 marek rocznego podatku dochodowego.

Carl Emil miał brata Fernando Matthesa, Który wraz z małżonką dzierżył majątek Wszedzień k. Mogilna, o areale 3196 mórg. Były to dobra rycerskie (Rittergut), którym 16 czerwca 1856 roku przyznano stosowny patent (dóbr rycerskich). Fernando Matthes w 1876 i 1881 roku odkrył na swych gruntach cmentarzysko z późnego okresu lateńskiego ok. 100/150 p.n.e. do początki I w. n.e. z zabytkami z okresu wpływów rzymskich. Po Fernando gospodarzył syn Paul wymieniany tutaj w 1883 roku.

Rodzinny cmentarz ewangelicki Matthesów w Żabnie - 1989 r.

Po wybudowaniu na surowym korzeniu nowego folwarku Streben, Matthesowie przystąpili do całkowitej przebudowy majętności głównej, tj. Żabna. Było to ok. 1870 roku i obok nowych obór i stajni stanął również nowy dwór o cechach pałacu, dzisiaj swymi elewacjami nieprzypominający budowli pierwotnej. Była to budowla dwukondygnacyjna, podpiwniczona o cechach eklektycznych z elementami neorenesansowymi. Na skutek przebudowy w latach 70. XX w. budynek został pozbawiony wszelkich elementów ozdobnych i utracił swoje cechy stylowe. Korpus główny prostokątny, po bokach posiada dwa skrzydła znacznie zryzalitowane w obu elewacjach. Fasada frontowa siedmioosiowa, w części parteru z czterema blendami imitującymi otwory okienne, a w części piętra z dwoma blendami w ryzalitach. W części parteru otwory okienne zwieńczone półkoliście, posiadały po bokach pilastry. Na osi centralnej wejście główne poprzedzone wysokim, sześciostopniowym gankiem. Wszystkie elewacje pałacu były silnie boniowane. Budynek niegdyś zwieńczony był w elewacji głównej i dwóch bocznych oraz ogrodowej attykami, a w narożnikach ryzalitów ozdobnymi sterczynami w formie baszt. Elewacja ogrodowa - południowa ośmioosiowa z dwoma blendami centralnie rozmieszczonymi w częściach parterowych ryzalitów. Na trzeciej osi od wschodu wyjście z pałacu - dworu do ogrodów z czterostopniowym gankiem.

W tym samym czasie powstało po stronie południowej dworu założenie parkowo-ogrodowe w stylu angielskim z nowymi i licznymi nasadzeniami drzew i krzewów ozdobnych. Całość od zabudowań folwarcznych oddzielał wielki eliptyczny klomb z podjazdem pod ganek i wejście główne. Około 80 m w linii prostej, na wschód od bramy dworskiej i przebiegającej tędy drogi Mogilno - Wylatowo, senior rodu Carl Emil z małżonką Adeliną Wilhelminą założył w 1859 roku niewielki cmentarz rodowy z murowanym mauzoleum. Całość wygrodzono murowanym murem o wymiarach 10x10x10x10 i obsadzono drzewami, a drogę dojazdową szpalerami drzew lipowych. Teren wokół cmentarza urządzono w stylu parku angielskiego. Nad wejściem prowadzącym do wnętrza mauzoleum grobowego umieszczono cytat GOTTHOLD - co w wolnym tłumaczeniu z języka niemieckiego na język polski znaczy - Niech Bóg błogosławi. Przed wejściem do grobowca znajdowała się wygrodzona metalowym płotkiem zewnętrzna kwatera rodzinna. Carl Emil Matthes zmarł 29 grudnia 1888 roku w Żabnie i został jako pierwszy pochowany w mauzoleum. Obok niego spoczęła żona Adelina Wilhelmina, która zmarła 12 listopada 1891 roku w Żabnie. Już współcześnie bo w 1989 roku konserwator zabytków opisujący pozostałości po nekropolii Matthesów błędnie uznał napis - cytat GOTTHOLD jako nazwisko spoczywających tutaj właścicieli Żabna.    

Żabno dwór, elewacja widok od północnego wschodu - wygląd współczesny

Po śmierci seniora rodu schedę po nim przejął syn Emil Joseph junior. Tenże wcześniej bo 2 sierpnia 1870 roku poślubił w Mogilnie Catharinę Düwel urodzoną 10 kwietnia 1843 roku w Kobylnikach pod Kruszwicą - córkę dzierżawców dóbr. Niestety, 11 lutego 1882 roku, żona zmarła i została pochowana na cmentarzu rodzinnym w Żabnie. Emil Joseph w 1883 roku po raz drugi zawarł związek małżeński, a jego wybranką została Wally Martha Josephina z domu Lange, urodzona 9 czerwca 1865 roku w Skrzeszewie koło Mogilna (Goryszewa). Była ona córką Eduarda i Leopoldyny Kunkel. Młodzi Matthesowie mieszkali w dworze w Żabnie i mieli syna Arno ur. 14 sierpnia 1886 roku w Żabnie - oficera, porucznik oraz dwie córki bliźniaczki: Erne i Elle urodzone 22 (21) lipca 1888 roku w Żabnie.

Żabno dwór, elewacja ogrodowa  widok od południowego wschodu - wygląd współczesny

Elle Matthes 1 kwietnia 1909 roku poślubiła w Poznaniu kuzyna Richarda Rolin'a. Ten wcześniej - od 1894 roku - był żonaty z Herthą Weißer (1874-1918), z którą rozwiódł się w 1900 roku. Erne Matthes 7 stycznia 1914 roku poślubiła porucznika Waltera Hoinze. Wcześniej, Emil Joseph junior Matthes zmarł 5 września 1907 roku, podczas pobytu w Gdańsku. Jak odnotowano w annałach rodzinnych, został pochowany na cmentarzu rodzinnym w Żabnie.

Żabno dwór, elewacja ogrodowa widok od południowego zachodu - widok współczesny

Spadkobiercy majętność sprzedali Leo Heickerodt'owi, którego wymienia się w Żabnie w księdze adresowej z 1913 roku. Z analizy źródeł wynika, że urodził się on 5 maja 1876 roku w Żabikowie, przemianowanym na Haickerode - nazwa zapożyczona od nazwiska właścicieli majętności. Był synem Carla Leopolda Gotthilfa i Leopoldiny Bossmann - nosił drugie imię Georg. Uczestniczył w I wojnie światowej i figurował na liście strat z 1919 roku, w stopniu sierżanta - jako zaginiony.

O ostatnim niemieckim dziedzicu nic więcej nie udało się ustalić. Po wyzwoleniu tych ziem z jarzma niewoli pruskiej i uregulowaniach właścicielskich dóbr Żabno, majątek ten nabył Mieczysław hr. Dąmbski, starosta mogileński. Pisałem o nim w 2006 roku i niebawem po raz kolejny napiszę na blogu. W kolejnej części będzie o Żabienku...

CDN  

Foto.: Dawne Biuro Badań Zabytków w Bydgoszcz - Zabytek.pl - Archiwum bloga, Internet domena publiczna. 


środa, 17 stycznia 2024

Naturalizacja Żydów strzeleńskich

Strzelno - Synagoga - lata 30. XX w.

Po raz pierwszy publikuję te dane, a okazją ku temu jest dzisiaj obchodzony XXVII Dzień Judaizmu w Kościele Katolickim w Polsce oraz zbliżające się w tym roku 190 lat od uzyskania przez Żydów strzeleńskich patentów naturalizacyjnych 1834-2024. Dzisiejszemu świętu towarzyszy hasło „SZALOM. Pokój - Dar Boga”. Artykuł ten napisałem w ubiegłym roku i czekał on do dziś na publikację.

Formalne zapoczątkowanie działalności Żydowskiej Gminy Wyznaniowej w Strzelnie nastąpiło z chwilą konstytuowania - zarejestrowania jej statutu, czyli 31 sierpnia 1834 roku, na podstawie prawa z 1 czerwca 1833 roku Względem Żydostwa w Prowincji Poznańskiej, w Wydziale Spraw Wewnętrznych Królewskiej Regencji w Bydgoszczy[1].

Strzelno - Rynek z widokiem na synagogę z lotu ptaka (lata 30. XX w.)

Po powstaniu gminy żydowskiej w Strzelnie nastąpił proces naturalizacji tejże społeczności, czyli zrównanie jej członków w zakresie obowiązującego prawa pruskiego z chrześcijanami. Taki akt emancypacyjny zrównujący w prawach Żydów wydano w Prusach w 1812 roku. Od tej pory niemieccy Żydzi mogli swobodnie nabywać dobra ziemskie, osiedlać się i wykonywać wszystkie zawody. Żydów dopuszczono do profesury akademickiej, urzędów szkolnych i gminnych w Prusach. Wraz z prawami obywatelskimi, Żydzi wzięli na siebie obowiązek służby wojskowej. Jednakże Żydzi mieszkający w granicach Wielkiego Księstwa Poznańskiego (Wielkopolsce), musieli czekać na te wszystkie prawa jeszcze do 1833 roku. Niemcy wychodzili z założenia, że ludność żydowska na ziemiach polskich musi wpierw zostać ucywilizowana, a dopiero później będzie można jej nadać równe prawa[2].

W 1833 roku władze pruskie wydały Tymczasowe zarządzenie odnośnie Żydostwa w Wielkim Księstwie Poznańskim, w którym podzielono Żydów na naturalizowanych i tolerowanych. Żydzi naturalizowani otrzymali prawa obywatelskie i znaczny zakres swobód, jednakże musieli wykazać się znajomością języka niemieckiego oraz odpowiednim cenzusem majątkowym. Żydami tolerowanymi była pozostała ludność żydowska, w przeważającej części uboga. Trudne warunki bytowe spowodowały wówczas wzrost emigracji części tolerowanej ludności z Wielkopolski do Ameryki, gdzie stanowili pierwszą falę polskich Żydów. W 1847 roku ustawą zrównano Żydów naturalizowanych z Żydami pruskimi, a w rok później zrównano w prawach wszystkich Żydów. Uchwalona w 1850 roku konstytucja formalnie zaakceptowała zniesienie wszelkich podziałów w społeczeństwie[3].

Synagoga strzeleńska według rysunku Jana Sulińskiego

W wyniku tegoż procesu w 1834 roku udzielono w Strzelnie 16 patentów naturalizacyjnych. Osoby, którym udzielono patentu cechowały się uczciwością, używaniem stałego nazwiska rodowego, a nadto języka niemieckiego jako języka biznesowego. Posiadały one stałe miejsce zamieszkiwania w prowincji od 1815 roku i zabezpieczenie utrzymania, czy to poprzez prowadzenie działalności naukowej, artystycznej, rolniczej, rozpoznawalnego przedsiębiorstwa miejskiego, czy też poprzez posiadanie miejskiej parceli o wartości 2000 talarów. Można było również posiadać aktywa kapitałowe o wartości co najmniej 5000 talarów. Tę gwarancję materialną można było zastąpić gwarancją moralną o szczególnej wartości, którą było złożenie aktu patriotycznego.

Pełna lista Żydów gminy strzeleńskiej, którzy uzyskali patent naturalizacyjny (nazwisko, imię):

  1. Abraham Joseph, kupiec - handel płótnem, 30 grudnia 1834 roku;
  2. Gembicki Sina, Kupiec i karczmarz (tawerna), 4 grudnia 1834 roku;
  3. Goldstand Samuel, kapelusznik, 30 grudnia 1834 roku;
  4. Hirschfeld Simon, piwowar, 22 listopada 1834 roku;
  5. Kaiser Israel, kupiec - handel materiałami, 4 października 1834 roku;
  6. Kuttner Isaac, kupiec - handel artykułami ciętymi, 22 listopada 1834;
  7. Lewinsohn Simon, farbiarz lnu, 22 listopada 1834 roku;
  8. Malachowski Abraham, kupiec - handel artykułami ciętymi, 22 listopada 1834 roku;
  9. Malachowski Lewin, Kupiec, 30 grudnia 1834 roku;
  10. Philippsohn Kallmann, kupiec - handel artykułami ciętymi, 4 grudnia 1834 roku;
  11. Raphaek Abraham, kupiec - handel artykułami ciętymi, 4 grudnia 1834 roku;
  12. Salomon Zadek, kupiec - handel artykułami galanteryjnymi, 30 grudnia 1834 roku;
  13. Wittwe Schönberg Sellig, kupiec - handel materiałami, 30 grudnia 1834 roku;
  14. Schwerin Hirsch, posiadał status lekarza - chirurg miejski, 4 października 1834 roku;
  15. Szafranski David Aron, kupiec, 30 października 1834 roku;
  16. Vogelsdorf Beniamin, kupiec - handel materiałami ciętymi, 22 listopada 1834 roku[4].

Opierając się o powyższą listę możemy domniemywać, że pierwszy zarząd gminy stanowili ci Żydzi, którym najwcześniej przyznano patent naturalizacyjny, czyli: Hirsch Schwerin - posiadał najwyższy status społeczny, jako miejscowy chirurg; Israel Kaiser - kupiec i Aron David Szafranski - również kupiec.   


wtorek, 16 stycznia 2024

O propagandzie, jej sianiu i uprawianiu

Historia lubi się powtarzać. I to zazwyczaj ta, która boli… Kiedy przed 72 laty przyszedłem na świat w kraju trwało apogeum komunistycznej propagandy. Również propaganda szalała na naszym terenie, w gminach Strzelno-Południe i Strzelno-Północ. Najbardziej bombardowana była wieś, mobilizowana do wspólnego gospodarowania - zakładania spółdzielni produkcyjnych oraz walki z kułakami - czyli bogatymi chłopami. Nie ustępowało na krok tym poczynaniom miasto… Dzisiaj z perspektywy minionego czasu temat ten nic nie mówi młodym pokoleniom - propaganda? jaka propaganda? A przecież do niedawna, jeszcze kilka tygodni temu w mediach rządowych mieliśmy do czynienia z czymś, co wymyślili komuniści… Polskiego kułaka, zastąpił cwaniak...    

 

Złamać kułacki sabotaż zbożowy

Nie komentując, zacytuje zaledwie kilka faktów z tamtych lat, pozostawiając resztę do waszych osobistych przemyśleń - Co robić, by nie dać się wplątać w jakąkolwiek propagandę, a jeszcze gorzej, by nie dołączyć do tych, którzy są jej administratorami, czy moderatorami…

„Gazeta Pomorska“ 23 października 1951 roku donosiła: - Do pracy masowo-politycznej prowadzonej przez organizacje partyjne włączyły się gromadzkie koła ZMP i nauczycielstwo. Postawa partyjniaków, zetempowców i nauczycielstwa wiejskiego mobilizuje masy chłopskie do walki przeciwko elementom kułacko-spekulacyjnym i oddziałuje na przyśpieszenie wykonania zobowiązań gospodarczych i finansowych. Dalej zaś jest o naszym terenie: - Do najbardziej wyróżniających się sołtysów w akcji skupu zboża i ziemniaków, regulowaniu należności finansowych należy sołtys gromady Sławsko Dolne Winconek, członek ZSL. Ten sołtys nie tylko sam uregulował w terminie wszelkie należności finansowe względem Państwa, ale wysoko przekroczył plany skupu zboża. Przykład sołtysa i wszystkich członków PZPR i ZSL wpłynie niewątpliwie na to, że chłopi Sławska Dolnego wywiążą się ze swych zobowiązań przed terminem. Wszyscy członkowie Partii z gminy Strzelno-Południe wywiązują się w 100 proc. tak z należności finansowych jak sprzedaży zboża i ziemniaków. Są wzorem obywatelskiej, patriotycznej postawy dla całej gminy

Z początkiem 1952 roku ruszyła agitacja w sprawie kontraktacji trzody chlewnej. W gminie Strzelno-Południe, powiatu mogileńskiego kierowani przez KG agitatorzy z tej gminy przygotowani przez zebrania gromadzkich organizacji partyjnych przenieśli natychmiast uchwałę Rządu o dodatkowej pomocy Państwa dla kontraktujących trzodę, wyjaśniając chłopom płynące z niej korzyści. W indywidualnych i zbiorowych rozmowach przekonywali oni chłopów, że na kontraktowane tuczniki czekają robotnicy Bydgoszczy, Torunia, Inowrocławia, Włocławka i wielu innych miast. Czekają robotnicy hut, kopalń i wznoszonych budowli socjalizmu. Ale agitatorzy nie osiągnęliby wyników, gdyby sami nie dali przykładu, gdyby pierwsi nie zawarli umów kontraktacyjnych. W rezultacie gromada Bielsko wykonała już w grudniu plan kontraktacji na I kwartał w 142 proc. W ślad za nią poszły, inne gromady w gminie Strzelno-Południe.

Wiosną 12 kwietnia 1952 roku „Gazeta Pomorska“ do celów propagandowych wykorzystywała nawet siewy zbóż: - Kto ma zacząć pierwszy, jak nie ja - członek naszej Partii - oświadczył spotkany w polu tow. Bronisław Galas z gromady Stodoły, gmina Strzelno-Północ, powiatu mogileńskiego. - Na mnie przecież patrzą inni. On pierwszy w gromadzie zakończył siewy zbóż kłosowych, a za nim poszedł bezpartyjny Andrzej Nowak.

„Błyskawicą“ przez wieś pomorską, to tytuł jednego z artykułów kwietniowego numeru „Gazety Pomorskiej“, a ową „Błyskawicą“ była partyjna, propagandowa gazetka rozprowadzana po wsi strzeleńskiej. Oto jeden z obszerniejszych artykułów chwalących i piętnujących miejscowych chłopów: - W Prezydium GRN Strzelno-Północ, powiatu mogileńskiego znów ta sama sprawa ze zwolnieniem ziarna siewnego. Zboże jest w GS, ale nie ma zwolnienia. A Prezydium GRN nie alarmuje powiatu. Sprawa jest tym bardziej paląca, i że w gromadach Książ, Stodoły, Sławsko i innych chłopi już sieją. Zaczęły siewy spółdzielnie produkcyjne w Balicach i Ołdrzychowie. W Stodołach spotykamy z siewnikiem średniorolnego chłopa Bronisława Galusa. - Zasiałem już wszystko - mówi z dumą. Kończą już siewy Jan Brzeziński, Bronisław Szyszka i inni. Prezes gromadzkiego koła ZSCh tow. Stanisław Pałasz zapewnia nas, i że gromada Stodoły na pewno zwycięży we współzawodnictwie ze Sławskiem. Tylko gdyby jeszcze Antoni Starzyk i Stanisław Sokół włączyli się ze swoim siewnikiem, to nie w 10 dni zasialiby wszystko, a dużo wcześniej. Ale... Co ich obchodzi gromada? Stoją w gromadzie na boku.  Mój siewnik - Starzyk powiada - Nie damy - powtarza Sokół.

„Błyskawica“ przypomina im, że sprawa siewów wiosennych to honor całej gromady. I oni Starzyk i Sokół do niej należą. A gromada postanowiła zwiększyć w tym roku zbiory zbóż o jeden kwintal z ha, o 10 kwintali buraków cukrowych i ziemniaków. W wykonaniu tego zobowiązania nie może zabraknąć nikogo. „Błyskawica“ przypomina o konieczności przeprowadzenia siewów zbożem kwalifikowanym. „Błyskawica“ w każdej gromadzie przypomina o właściwym rozpracowaniu planów pomocy sąsiedzkiej, z którą Prezydia GRN w wielu wypadkach są jeszcze „na bakier“. Uważają, że pomoc sąsiedzka obejmuje tylko konie, a siewniki i inny sprzęt rolniczy nie obowiązuje. Tak jest w gminie Kruszwica, Chełmce, powiatu inowrocławskiego, Strzelno-Północ i Południe, powiatu mogileńskiego, Gąsawa powiatu żnińskiego.

Nie spotkaliśmy w żadnej gromadzie rozpracowanych planów pomocy sąsiedzkiej, obejmującej siewniki. Prezydia GRN nie zawsze zwracają na to uwagę. Kułacy nie spieszą się z siewami, Ma ją własne siewniki - zdążą. A tymczasem można by wypożyczyć innym chłopom, nie posiadającym siewników. To niedostateczne doprowadzenie ustawy o pomocy sąsiedzkiej do gromad - umożliwia takim kułakom jak Teodor Balcerzak, Stanisław Dobrzyński, Wawrzyn Borkowski ze Sławska, powiatu mogileńskiego stosowanie wyzysku poprzez wypożyczanie siewników „po staremu“  za odrobek.

„Błyskawica“  wskazuje na tolerancyjny stosunek ze strony Prez. GRN do niewłaściwego rozpracowania pomocy sąsiedzkiej. Wskazuje na niebezpieczeństwo przedłużenia na skutek tego w niektórych gromadach siewów wiosennych… Czas, żeby bardziej zainteresowało się tym Prez. GRN.

Na dzień przed moimi urodzinami 13 sierpnia 1952 roku „Gazeta Pomorska“ donosiła: W powiecie mogileńskim małorolni i średniorolni chłopi gromady Łąkie, gmina Strzelno-Południe manifestacyjnie na przybranych szturmówkami i zielenią wozach powieźli do punktu skupu 8.179 kg zboża. Trzech chłopów tej gromady wykonało roczne plany dostaw. W innym numerze z tego miesiąca czytamy: - Z inicjatywy średniorolnego chłopa Józefa Bernackiego 8 małorolnych i średniorolnych chłopów z Ostrowa, gmina Strzelno-Południe, pow. Mogilno, zorganizowało samorzutnie pierwszą w tym roku manifestacyjną zbiorową odstawę zboża do punktu skupu Gminnej Spółdzielni w Strzelnie. Stefan Ostrowski, Maria Bernacka, Stefan Polasik i Antoni Piskalski wypełnili swój obowiązek obywatelski W 100 proc., dostarczając jednorazowo cały przypadający na nich plan roczny. Razem odstawili 7 ton zboża dla Państwa.

28 sierpnia 1952 roku „Gazeta Pomorska“ informowała: - W powiecie mogileńskim dożynki gminne odbyły się w gromadzie Wronowy, gmina Strzelno-Południe. 800 osób uczestniczyło tu w barwnym korowodzie dożynkowym, niosąc wykresy obrazujące wykonanie planów gospodarczych przez poszczególne gromady.

26 października 1952 roku odbyły się pierwsze w komunistycznej Polsce wybory do Sejmu PRL. Oto jak wg „Gazety Pomorskiej“ do nich przygotowywali się wówczas strzelnianie: -

W obwodzie wyborczym Strzelno-Północ.

Przy Komitecie Obwodowym Frontu Narodowego w gminie Strzelno-Północ pracuje 35 agitatorów, rekrutujących się z chłopów pracujących i robotników miejscowych i pobliskich zakładów pracy. Agitatorzy ci podzieleni zostali na zespoły składające się przeważnie z 2-3 osób i przydzieleni do poszczególnych mieszkań, celem przeprowadzania wśród chłopów akcji polityczno-uświadamiającej. I tak np. robotnik z krochmalni w Bronisławiu Wiśniewski agituje wśród chłopów gromady Bronisław. Odwiedza ich wieczorem w domu, nawiązuje rozmowy, w których tłumaczy treść programu Frontu Narodowego, wykazuje różnice między wyborami w Polsce kapitalistycznej, a obecną kampanią wyborcza. Podobnie jak Wiśniewski, pracują wśród chłopów innych gromad pozostali agitatorzy, którzy codziennie przeprowadzają z małorolnymi i średniorolnymi chłopami rozmowy i pogadanki. Mówią oni o wzroście naszego przemysłu, o przemianach jakie zaszły na wsi, wskazując chłopom konkretne przykłady z życia ich gromad. Mówią o opiece i pomocy jaką otacza Państwo Ludowe pracujące chłopstwo, chroniąc je przed kułackim wyzyskiem.

Foto.: Domena publiczna - Internet


środa, 10 stycznia 2024

Spacerkiem po Strzelnie - cz. 205 ul. Tadeusza Kościuszki - cz. 3

I tak mamy nowy 2024 rok i właściwie powinniśmy zacząć go od swoistego bilansu, czyli podsumowania tego wszystkiego, co udało się dokonać, a czego - mimo obietnic - nie zrealizowano. Ale nie, zostawię to na czas nieco późniejszy, gdyż w tym roku mamy wybory samorządowe i czas poprzedzający je będzie tym dobrym do rozliczeń, głaskania z włosem lub pod włos, a szczególnie punktowania. Zatem, omijając szerokim kołem wszystko, co zowie się polityką, ruszamy nowymi chodnikami w kierunku Osiedla Piastowskiego.

Po stronie wschodniej ulicy, tuż naprzeciwko wjazdu w podwórze folwarku - gospodarstwa Balcerzaków widzimy pięknie wkomponowany łącznik z ul. Świętego Jana Bosko. Zaaranżowany i wykonany został w minionym roku, w trakcie przebudowy ul. Kościuszki. Cieszy oko swoim pięknym spacerowym charakterem. Nieco dalej mamy wlot w ul. Bosko, która dawniej nazywała się ul. Rolną. Znajdują się przy niej zaledwie trzy nieruchomości, z których jedna od kilku lat jest w trakcie budowy. W dalekiej przeszłości ulica przecinała się z Polną i skosem biegła w kierunku północno-zachodnim w głąb pól, jako droga Strzelno - Bronisław. W II połowie XIX w. odcinek ku Bronisławiu został zlikwidowany w związku z przeorganizowaniem układu drogowego, związanego z oddaniem do użytku nowej szosy Poznań - Strzelno - Toruń. Wówczas też trójpolówkę zastąpił płodozmian, a co za tym poszło zmieniło się również rozplanowanie i organizacja upraw oraz rozmieszczenie pól - powstały do nich nowe drogi dojazdowe.

Ale zostawmy ten temat i przenieśmy się w czasy bliższe naszym rodzicom i nam samym. Kolejnym obiektem, przy którym warto się zatrzymać, to budynek nieczynnej już piekarni - nr 10. Wybudowany on został w latach 70. XX w. w czasach tzw. „dekady gierkowskiej”, czyli okres sprawowania przez Edwarda Gierka władzy w latach 1970–1980. Charakteryzowała się ona do około 1976 dynamicznym procesem modernizacji i rozwoju społeczno-gospodarczego kraju, w tym również naszego miasta - pierwsze bloki spółdzielcze, zakłady produkcyjne: Synteza, Prebud, Spomsz, baza magazynowo-produkcyjno-usługowa GS „Samopomoc Chłopska”; hotel i budownictwo indywidualne - Osiedle Tysiąclecia. Jedną z ówczesnych inwestycji była również nowoczesna piekarnia i ciastkarnia miejscowej PSS „Społem”, której produkcja pokrywała w 100% zapotrzebowanie miasta w pieczywo i ciasto, a w okresie letnim również w części zaopatrywała Przyjezierze. Piekarnia funkcjonowała do czasów nam współczesnych. Pod koniec lat 90. XX w. obiekt nabył piekarz Mark Socha, który produkował - wypiekał w niej pieczywo i wyroby półcukiernicze, a po jego śmierci działalność kontynuowała żona Mirosława Socha. Silna konkurencja piekarń przemysłowych w Inowrocławiu i rozwój sieci marketów sprawiły, iż przed kilkoma laty produkcja w niej została zaniechana. Obecnie obiekt stanowi własność Tomasza Gajewskiego - firma GATO ST Strzelno.

Idąc dalej mijamy dwa popegeerowskie baraki mieszkalne z lat 50. XX w. oraz współczesne, jednorodzinne domy mieszkalne, w tym dwa z lat 60. XX w. (nr 11 i 13). Naprzeciwko, po wschodniej stronie ulicy widoczne są domy współczesne, z których pierwszy (nr 14a) pochodzi z końca lat 90., a pozostałe 70. i 80. XX w. ( nr 16, 18, 20, 22, 26, 28). Powstały one na tzw. parcelach polno-ogrodowych przypisanych dawniej do posesji z ul. A.A. Michelsona. Po zachodniej stronie ulicy, pod numerem 13a znajdujemy budynek mieszkalno-usługowy. Poza mieszkaniem właścicieli znajduje się tutaj Niepubliczny Zakład Opieki Zdrowotnej OMEGA z przychodnią stomatologiczną, poza którą są tutaj również specjalistyczne gabinety lekarskie. Powstał on w 2008 roku z przeniesienia gabinetu stomatologicznego z ul. św. Ducha 30 do nowego obiektu, celem poprawienia jakości usług i komfortu pacjentów. Jak czytamy w reklamie internetowej: - Główna działalność to gabinety stomatologiczne. Od początku swej działalności szczególny nacisk kładziemy na profesjonalną obsługę naszych Pacjentów i indywidualne podejście do każdego problemu. Korzystamy z najnowszych metod, jakich dostarcza nam stomatologia XXI wieku. W chwili obecnej NZOZ OMEGA składa się z dwóch doskonale wyposażonych gabinetów stomatologicznych w pełni klimatyzowanych z możliwościami diagnostyki (kamera wewnątrzustna, aparat RTG - radiowizjografia) oraz gabinetu chirurgii ogólnej, gabinetu kardiologicznego i chorób wewnętrznych, a także gabinetu opieki pielęgniarskiej długoterminowej. Właścicielem NZOZ jest lek. dent. Joanna Osińska.

Kolejnym obiektem zlokalizowanym pod numerem 15 jest Zespół Szkół Zawodowych wraz z nowoczesnymi warsztatami szkoleniowymi oraz Ośrodek Szkolno-Wychowawczy dla Chłopców z Zaburzonym Zachowaniem. Początki tego centrum szkolnego sięgają przełomu lat 60. i 70. XX w. W 1970 roku oddano tutaj do użytku nowoczesny budynek szkolny wraz z warsztatami Zespołu Szkół Zawodowych. Początki tego typu szkolnictwa zawodowego na terenie Strzelna sięgają lat międzywojennych. Po zakończeniu działań wojennych, 5 września 1945 roku w budynku Szkoły Powszechnej nr 1 przy ul. Szerokiej (współcześnie Gimnazjalnej) uruchomiona została Publiczna Szkoła Dokształcająca Zawodowa. Jej pierwszym kierownikiem został kierujący SP 1 Filip Klemiński, a jednym z nauczycieli został Bogdan Boesche z SP 2. W dniu otwarcia liczyła ona 14 uczniów. Ciekawostką z przeszłości tej szkoły był strajk zorganizowany przez nauczycieli, jeszcze wówczas kiedy szkoła miała swą siedzibę w SP 1. Rozpoczął się on 1 marca 1947 roku, a uczący w niej nauczyciele odmówili pracy z powodu obniżenia im wynagrodzenia za nauczanie. Dopiero w końcu marca, po przywróceniu starych stawek, podjęli pracę. Jakie ten strajk niósł reperkusje, nie udało mi się ustalić, gdyż prasa przemilczała ten protest. Zapewne był to pierwszy powojenny strajk w Strzelnie.

Od kwietnia 1947 roku zmieniono nazwę szkoły na Publiczną Średnią Szkołę Zawodową w Strzelnie. 1 września 1948 roku kierownikiem jej został Tomasz Grząbka. Wraz z wzrostem uczniów od 1 grudnia 1949 roku szkoła została przeniesiona do budynku po byłej pastorówce - zajmowany dotychczas przez milicję - przy ul. Powstania Wielkopolskiego 6. W roku szkolnym 1950/1951 utworzono klasę kształcącą elektryków. W 1951 roku na bazie tej klasy powołano formalnie 2-letnią Zasadniczą Szkołę Energetyczną w Strzelnie i w pomieszczeniach poddasza urządzono internat. W tym samym roku urządzono warsztaty szkolne w wydzierżawionym dwukondygnacyjnym obiekcie przy tej samej ulicy, co szkoła, pod numerem 21 - posesja Świątkiewiczów. Do 1939 roku znajdowała się tutaj fabryczka powozów, drobnych maszyn rolniczych i zakład rzemieślniczy mistrza kowalskiego i powoźnika Andrzeja Świątkiewicza. W 1952 roku uruchomiono w przekazanym przez miasto budynku przy ówczesnej ul Gen. Karola Świerczewskiego (Gimnazjalnej nr 3) internat. W roku szkolnym 1952/1953 do ZSE uczęszczało 78 uczniów. Szkoła do 1955 roku kształciła w trybie stacjonarnym monterów elektryków

Stare warsztaty ZSZ przy ul. Powstania Wielkopolskiego 21.

Od 1 września 1954 roku przemianowano szkołę na Zasadniczą Szkołę Mechanizacji Rolnictwa w Strzelnie, a po roku przekształcono w Zasadniczą Szkołę Metalową, która funkcjonowała do 1958 roku i kształciła ślusarzy uniwersalnych. Od roku szkolnego1958/1959 przemianowana został na Zasadniczą Szkołę Zawodową w Strzelnie, a jej kierownikiem został Włodzimierz Hauser, którego po kilku miesiącach zastąpił Stanisław Łuczak, a po nim funkcję kierownika objął Józef Matuszkiewicz. Stanisław Łuczak ponownie został kierownikiem szkoły w 1961 roku, lecz po dwóch miesiącach na to stanowisko powołany został Stanisław Gzubicki. W latach szkolnych 1958/1959 - 1962/1963 liczba uczniów ZSZ w Strzelnie wzrosła ze 114 do 205. Do 1963 roku dobudowano do warsztatów kuźnię i rozdzielnię, zorganizowano 58 stanowisk ślusarskich. Warsztaty wyposażono nadto w 11 tokarek, frezarkę, strugarkę, szlifierkę, spawarki elektryczne oraz inne narzędzia. Chlubę szkoły stanowiły wówczas dobrze wyposażone gabinety: rysunkowy, technologiczny i fizyczny. Kształcono wówczas tokarzy - od 1967 roku. W dalszym ciągu jednak odczuwano wówczas niedostatek pomieszczeń warsztatowych i dydaktycznych (zaledwie 3 izby dydaktyczne).

Diametralną poprawę przyniósł szkole rok 1970, kiedy to ukończono budowę nowej siedziby dla Zespołu Szkół Zawodowych przy ul. Polnej (obecna Tadeusza Kościuszki nr 15). Koszt budowy szkoły wraz z warsztatami zamknął się kwotą 10,5 mln. zł. Budynek szkolny mieścił 9 izb lekcyjnych, pomieszczenia biurowe, salę gimnastyczną oraz dwa mieszkania służbowe. Natomiast warsztaty o kierunku metalowym - ślusarz, tokarz i od 1972 roku spawacz posiadały 120 stanowisk szkoleniowo-produkcyjnych wraz z dwoma izbami lekcyjnymi i zapleczem biurowo-socjalnym. Wieloletnim kierownikiem warsztatów (od 1968 r.) i nauczycielem przedmiotów zawodowych był tutaj Marian Nogala (w 1986 r. odznaczony KKOOP). W 1974 roku oddano do użytku nowoczesny budynek przyszkolnego internatu na 80 miejsc, którym kierował Stanisław Łuczak (kierownik internatu od 1957 r., w 1984 r. odznaczony KKOOP). We wrześniu 1971 roku uruchomiono Wydział Dokształcający dla młodzieży pracującej, a w roku szkolnym 1974/1975 otwarto filię Technikum Mechanicznego w Bydgoszczy o specjalności obróbka skrawaniem dla uczniów z ukończoną szkołą zawodową. Rozwój bazy lokalowo technicznej Zasadniczej Szkoły Zawodowej sprawił, że liczba uczniów wzrosła w roku szkolnym 1970/1971 do 247, a w roku 1973/1974 osiągnęła pułap 357. 

Jak już wspomniałem od 1 września 1954 roku przemianowano szkołę na Zasadniczą Szkołę Mechanizacji Rolnictwa, którą po roku przekształcono w Zasadniczą Szkołę Metalową. Wówczas też nie zaniechano profilu rolniczego, gdyż w tym czasie istniała potrzeba dostarczenia rolnictwu uspołecznionemu - pegeerom i spółdzielniom produkcyjnym - wykwalifikowanej siły roboczej. Tak więc wyodrębnione klasy ZSMR w latach 50. szkoliły uczniów w specjalności ślusarz uniwersalny, ślusarz budowlany, ślusarz maszyn rolniczych, traktorzysta, mechanik maszyn rolniczych. Ta ostatnia specjalność stanowiła główny kierunek szkolenia aż do końca lat 70. ZSMR kilkakrotnie zmieniała swoją nazwę jak i profil kształcenia i działała równorzędnie z ZSZ. 

Marzec 1986 r. uroczystości 40-lecia ZSZ w Strzelnie - 3. od lewej Adam Rasała kier. FATO, 5. dyrektor Elżbieta Filipczak, 6. naczelnik MiG Ryszard Panfil, 7. dyrektor Banku Spółdzielczego Stanisława Kacprzak, 8. przewodniczący MRN Franciszek Rosiński. 

Po dyrektorze Stanisławie Gzubickim, który swoją funkcję sprawował  w latach 1961-1979 przez kolejna 10 lat dyrektorem szkoły była Elżbieta Filipczak. To za jej czasów szkoła nawiązała kontakty ze stoczniami i na ich zapotrzebowanie kształciła spawaczy i ślusarzy okrętowych. W marcu 1986 roku obchodzono w szkole uroczystość 40 lecia placówki - prawdopodobnie o rok opóźnione, gdyż szkoła powstała 5 września 1945 roku. Po Elżbiecie Filipczak od 1990 roku szkole dyrektorował Włodzimierz Buczkowski, który jako nauczyciel pracował tutaj od 1965 roku. Szkoła z upływem lat poza ofertą kształcenia zawodowego otworzyła nowe kierunki, w tym szkoły średnie - technika: mechaniczne, handlowe i ekonomiczne. Najdłużej piastującym stanowisko dyrektora szkoły był Piotr Cieślik, który tę funkcję pełnił przez 21 lat, tj. do 31 sierpnia 2023 roku. Za jego dyrektorowania w 2012 roku wybudowano nowoczesne warsztaty szkolne, które 12 października 2012 roku uroczyście i oficjalnie poświęcono i oddano do użytku. Ceremoniału przecięcia nietypowej bo metalowej wstęgi nożycami do metalu dokonała Wojewoda Kujawsko-Pomorski Ewa Mes. Warsztaty służą uczniom do praktycznej nauki zawodów ślusarza i spawacza. Wartość inwestycji to 1,6 mln zł i sfinansowana została z budżetu powiatu mogileńskiego. Warto dodać, że w marcu 2017 roku teren po starych warsztatach nabył właściciel sieci sklepów „Twój Market” z Budzisławia Kościelnego i w lipcu rozpoczęto budowę dużego pawilonu handlowego, który po kilku miesiącach oddano do użytku.

Od 1 września 2012 roku szkoła przeszła reorganizację, która polegała na połączeniu szkół podległych Powiatowi w jedną placówkę, tj. w Zespół Szkół w Strzelnie, w skład którego weszły: Liceum Ogólnokształcące, Zespół Szkół Zawodowych oraz jeziorańskie gimnazjum przeniesione do Strzelna (budynek LO) z Włostowa. Na czele tego zespołu stanął dotychczasowy dyrektor ZSZ Piotr Cieślik. Od 1 września 2023 roku Zespołem Szkół w Strzelnie kieruje Agnieszka Piotrowicz, dotychczasowa dyrektor Ośrodek Szkolno-Wychowawczy dla Chłopców z Zaburzonym Zachowaniem w Strzelnie.

Początek l. 70. XX w. Harcerze z drużyny przy ZSZ w drodze na manifestację 1-Majową.

W tym miejscu poświęćmy jeszcze kilka zdań działającym przy szkole drużynom harcerskim. Po 1956 roku kiedy to odrodziło się w ZSZ harcerstwo jego aktywnym działaczem został m.in. Stanisław Łuczak. W 1970 roku w Strzelnie powstał Związek Drużyn kierowany początkowo przez druha Mariana Nogalę z ZSZ. W tym też roku, 9 maja na Rynku strzeleńskim wręczono Związkowi Drużyn sztandar. W kwietniu 1973 roku sztandar i imię Tadeusza Kościuszki otrzymał Szczep Harcerski działający przy ZSZ, którego komendantem został dh Włodzimierz Buczkowski. W tym też roku reaktywowano działalność Rady Przyjaciół Harcerstwa w Strzelnie. Drużyny harcerskie rozwijały się prężnie do czasu przemian ustrojowych i po 1990 r. uległy stopniowej stagnacji, a ostatecznie całkowicie zaprzestały działalności. Obecnie w ZS nie funkcjonuje żadna drużyna.

Warto dodać, że w latach 1990-1995 funkcjonowało w budynkach ZSZ Społeczne Liceum Ogólnokształcące w Strzelnie. Szkoła działała przy Społecznym Towarzystwie Edukacyjnym i była alternatywą dla liceum publicznego. Dyrektorem SLO była Elżbieta Filipczak. Pierwsza klasa liczyła dziesięcioro uczniów. W następnym roku szkolnym przystąpiło do nauki 12 osób. Egzamin w formie rozmowy kwalifikacyjnej obejmował wiedzę z zakresu języka polskiego, matematyki, fizyki, chemii, biologii, historii zdobytą w szkole podstawowej. Szkoła dysponowała również internatem. Uczniowie SLO uczyli się języków: angielskiego niemieckiego oraz łaciny. Oprócz wychowania fizycznego mieli także co tydzień zajęcia na basenie. Pozostałe przedmioty wykładane były zgodnie z programem obowiązującym w szkołach państwowych. Klasa pierwsza rozpoczynała naukę pod koniec sierpnia obozem w górach, uczniowie podczas jego trwania poznawali się wzajemnie, jak również z opiekunami obozów, którzy byli ich późniejszymi wychowawcami. Każda klasa miała dwóch opiekunów-wychowawców. Za naukę pobierano czesne. Niestety ta forma społecznego prywatnego liceum nie przyjęła się w Strzelnie i szkołę ukończyły zaledwie dwa roczniki.

Na bazie internatu ZSZ 1 stycznia 1996 roku powołano Ośrodek Szkolno-Wychowawczy dla Chłopców z Zaburzonym Zachowaniem. Jego pierwszym dyrektorem został Jerzy Zebel. Pierwszą grupą wychowanków było 20 chłopców, nad którymi opiekę wychowawczą sprawowali: Hanna i Grzegorz Kamińscy, Marzena Mikołajczak, Magdalena Parada i Piotr Pieszak. Nauka w ośrodku realizowana była na poziomie szkoły podstawowej, a od roku szkolnego 1999/2000 również na poziomie gimnazjum. Od roku 2003/2004 doszła nauka na poziomie szkoły zawodowej. W 2004 roku zmieniono nazwę placówki na Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy dla Chłopców z Zaburzonym Zachowaniem. 30 września 2004 roku nadano ośrodkowi imię Świętego Jana Bosko. Po raz kolejny w 2005 roku placówkę przekształcono w Młodzieżowy Ośrodek Wychowawczy dla Chłopców z Gimnazjum Specjalnym. W 2006 roku ośrodek otrzymał sztandar. W roku szkolnym 2010/2011 dyrektorem został Piotr Pieszak. Od 2015 roku funkcję po. dyrektora piastowała Agnieszka Piotrowicz, która od 2016 do 2023 roku była jego dyrektorem. W roku szkolnym 2022/2023 w ośrodku w miejsce I klasy Branżowej Szkoły I stopnia nr 2 (w zawodzie ślusarz) zaczęła funkcjonować I klasa Branżowej Szkoły I stopnia nr 2 w zawodzie mechanik pojazdów samochodowych oraz w miejsce II klasy Branżowej Szkoły I stopnia nr 2 (w zawodzie ślusarz) zaczęła funkcjonować II klasa Branżowej Szkoły I stopnia nr w zawodzie mechanik-monter maszyn i urządzeń. Od 1 września 2023 roku dyrektorem ośrodka jest Anna Michalska.

Hacerze z MOW w Strzelnie podczas kwesty cmentarnej

Przy MOW działa od 2014 roku 17 DH „NS” im. Kazimierza Górskiego. Inicjatorem jej utworzenia był wychowawca Jakub Grobelny przy współudziale kol. Michała Rogozińskiego z wydatną pomocą phm. Arkadiusza Przybyszewskiego. Na bohatera drużyny wybrano Kazimierza Górskiego - sławnego przed laty trenera narodowej piłkarskiej reprezentacji Polski. Po okresie próbnym i przygotowaniach, 8 kwietnia 2014 roku odbyła się uroczysta zbiórka z udziałem władz hufca, podczas której przyrzeczenie harcerskie na krzyż harcerski złożyło 6 druhów oraz 2 opiekunów. Kolejne przyrzeczenie dla 10 harcerzy odbyło się w MOW 24 marca 2017 roku. Druhowie biorą aktywny udział w imprezach sportowych m.in.: w turniejach piłkarskich, chorągwianych zawodach pływackich, w Powiatowych Harcerskich Biegach Patrolowych i innych.

Foto:. Heliodor Ruciński, Archiwum bloga