
Strzelno moje miasto
Dawno, bardzo
dawno temu, hen przed tysięcznymi laty,
Była tu osada z
jeziorem, a wokół długie - trapezowe chaty.
Przy nich ziemne
budowle kamieniami poobstawiane,
To piramidy
kujawskie przez lud tutejszy wybudowane.
W czasach goplańskich życie na nowo tutaj się rodziło,
Stała tu karczma oraz kramy, do których się zachodziło.
Trakt z południa prowadził kupców w nadmorski kraj,
A lud rolniczy zmienił okolice w dostatni ziemski raj.
Karczował puszczę, uprawiał rolę i z
barci pożytek miał.
Na zwierza chodził i ryby łowił, taki
palatyn mu zapis dał.
A kiedy książę Mieszko nakazał ochrzcić
znad Gopła lud,
Ustawiono krzyż święty z kapliczką u
starczewskich wód.
U znaku świętego rozległe pola Strzelnem zwać poczęto,
Zapisując w annałach, że od przestrzeni tę nazwę wzięto.
Zaś lud miejscowy w legendę głęboko to miejsce wtopił
I przestrzeń równą jak stół krzyżem i strzałami zastąpił.
Odtąd mówiono, że
dawno temu przed Strzelna założeniem,
W miejscu tym
zbójcy łupili z wielkim kupców przerażeniem.
W wigorze walk
gęsto padały z cięciw wypuszczane strzały,
Które w tradycji
i podaniach znakiem herbowym się stały.
W dwunastym stuleciu wozy z dziewicami do Strzelna zjechały
I z fundacji Piotrowej na wzgórzu świętym osadzone zostały.
Tu wystawiły klasztor drewniany i z kamienia dwie świątynie,
Bullą papieża zgodę otrzymały mieszkania w tutejszej
krainie.
Wielkich rodów to
córy w białe habity zostały ubrane,
Przez co nadaniami
i dyplomami często były obdarzane.
Za prawa i
przywileje w podzięce Norbertowi się kłaniały,
Z wdzięcznością
modły do Boga Najwyższego kierowały.
Za ich przyczynkiem z osady miasto wyrosło z rynkiem,
Z dwoma przedmieściami, ulicami i niejednym szynkiem.
Na Gnieźnieńskim kościółek ze szpitalem przy św. Ducha,
Na Cestryjewie kaplica z wiatrakami, w które wiatr dmucha.
W Rynku miejskim
ratusz, waga i kramy gęsto się rozsiały,
U podwoi których strzelnianki kupców z
Kujaw oblegały.
Mieszczanie chmiel z jęczmieniem w
browarach ważyli,
Tkali sukna i tkaniny, lepili garnki i z
tych rzemiosł żyli.
A lud tu mieszkał pracowity, kupcy, szynkarze oraz rolnicy.
Zaś na zamku burgrabia, służby wszelakie oraz urzędnicy.
Wszyscy w braterstwie i zgodzie miasto Strzelno budowali,
Dla potomnym nowe domostwa przy ulicach powystawiali.
Ława Miejska dozór nad dobytkiem całym
pilnie sprawowała,
Gdy ktoś podpadł karała i przy szpitalu
chłostę wyznaczała.
Burmistrz z burgrabią na ratuszu urzędy
swoje piastowali,
Stare pergaminy okazując, do strzeżenia
praw nawoływali.
Wielką sławą norbertańskie panny w kraj promieniowały,
Często królewskie i biskupie pielgrzymki tutaj przyjmowały.
Zacni prepozyci z rzymskich wypraw świętości zwozili,
Pocztem tysiąca kosteczek ołtarze świątynne przyozdobili.
Przyszły lata ciężkie, klęsk, wojen,
zaraz i wielkich pożarów,
Zgorzał ratusz, domostwa, niosąc mnóstwo
gorzkich żalów.
Szczęśliwie prepozyt Łuczycki, co
Strzelno i klasztor rozsławił
Przywilejami pogorzelców obdarzył i z
muru domy wystawił.
W czasach ciężkich grasował zbój jeden Dąbkiem nazywany,
Co został podstępem zwabiony i przez mieszczan schwytany.
Kara za złodziejstwo, męki i dręczenie ludu orzeczoną
została,
Powieszono Dąbka, zaś miastu fortuna wielka po zbóju ostała.
Zasobne Strzelno
dla sąsiada wnet łakomym kęsem się stało.
W rozbiorze
Polski z Krajem Nadnoteckim Prusom się dostało.
I tak oto
przyszły dni niewoli, udręki języka i obcego panowania,
W których lud
tutejszy walczył i uczył się na ojcowiźnie trwania.
Żyli pospołu w mieście i okolicy: Żydzi, Niemcy i Polacy,
Rozwijając Strzelno rzemiosłem i handlem we wspólnej pracy.
Kiedy w Królestwie przeciwko zaborcy za broń chwytano,
Stąd pomoc płynęła, za kordon zbrojnych ludzi wysyłano.
Spośród rzesz
mieszkańców sławni w świecie tu się urodzili,
Herschell,
Michelson i Jacobowski mury nasze rozsławili.
Gorczyca z
Cieślewiczem lecząc miastu serce swe oddali,
Barczykowski,
Pinkowski pruskiemu naporowi się nie dali.
Władza słowiańskie Strzelno na pruskie Strelno zamieniła
I w sercu ziemi nadgoplańskiej nowy powiat ustanowiła.
Wnet przybywać zaczęło nowych gmachów i kamienic wiele,
Wybudowano kolej i zaczęto remonty w prastarym kościele.
A kiedy wojna
światową nazwana ziemię polską zalała,
Chwycili za broń,
przez co liczba zaborców zmalała.
Narodowe,
zwycięskie powstanie od Poznania ruszyło,
Dotarło nad Gopło
i ze strzelnianami Kujawy wyzwoliło.
Odtąd nastały dni radosne, rozkwitła Polska wszędzie,
Nie wiedząc, że długo wolnością cieszyć się nie będzie.
Minęło lat dwadzieścia i Niemiec godność naszą zdeptał,
W obozach zagłady i na wygnaniu lud modlitwy szeptał.
Pół tysiąca
strzelnian ofiarę na Ołtarzu Ojczyzny złożyło,
Po pięciu latach
kajdan na powrót wolnością się cieszyło.
Choć była ona
niepełna i z orłem bez królewskiej korony,
To pracowaliśmy,
odbudowując nasze piastowskie strony.
Nastał czas buntu i Solidarności, stan wojny wprowadzono,
A my powstaliśmy i już więcej nas nie postraszono.
Dziś dumni z bycia wolnymi, trwamy budując nowe,
Pielęgnujemy tradycje, dbamy o ciepłe ogniska domowe.
Hej Strzelno moje
miasto przez przodków za dom obrane,
Ja wiernym twym
murom do końca swych dni pozostanę.
Tutaj mi przyszło
cieszyć się z życia i dla ciebie pracować,
Boś ty jedyne i
dopóki sił mi starczy będę tobie hołdować.