poniedziałek, 6 lutego 2023

Spacerkiem po Strzelnie - cz. 193 Cestryjewo - cz. 5

"Wieści ze Strzelna" - rysunki Jerzego Kwiatkowskiego

Życie powojenne tej posesji nie odbiegało od ówczesnej normy. Zniknęli jej właściciele, jakby ktoś z bicza strzelił. Ówczesne władze miejskie przejęły pod swoje skrzydełka - jakby nigdy nic - pozostawione mienie. Szło nowe, nieznane, które pod hasłami socjalu zaczęło dysponować nie swoim, w tym mieszkaniami i wszelkiego rodzaju obiektami. Piękna willa zamieniona została w kamienicę czynszową, w której zamieszkało kilka rodzin, a spichrz zbożowy został przydzielony tutejszej Spółdzielni „Rolnik Kujawski“, a od 1 stycznia 1948 roku Gminnej Spółdzielni „Samopomoc Chłopska“ w Strzelnie. Początkowo prowadzono w nim skup zboża i innych nasion. W krótkim czasie zgłosił się pełnomocnik rodziny Lippmannów - Maxa i Berty - prawnik z Słupska, z którym GS zawarł umowę na dzierżawę magazynu. Pod koniec lat 80. XX w. spółdzielnia magazyn zdała i przeszedł on w zarząd ZGKiM, czyli Gminy Strzelno. Dalszą historię znacie z 3. części spacerku Cestryjewem. 

W mojej pamięci zapisały się nazwiska rodzin, które mieszkały w budynku przy Szkolnej 2, a byli to: Słowińscy, Bąkiewiczowie, Kwiatkowscy, Lewandowscy, Budni… Nie znam nazwisk innych, a szczególnie, tych rodzin, które zamieszkały tutaj już współcześnie. Bardzo dobrze znałem rodziny wyżej wymienione i mógłbym z imienia powyliczać poszczególnych ich członków: Kaziu i Rysiu Słowińscy, Bodziu Bąkiewicz, Jurek i Danka Kwiatkowscy, Jadwiga i Piotr Lewandowski, Stefan i Elżbieta Budni, itd. Co więcej, pracowałem: z Jurkiem społecznie, a ze Stefanem, Elżbietą i Piotrem zawodowo. Ale dzisiaj skupię się na jednym z wieloletnich mieszkańców - na śp. Jerzym Kwiatkowskim. 

Jerzy Kazimierz Kwiatkowski 1942-2017  

 

Początek roku 2017 przyniósł kulturze strzeleńskiej niepowetowaną stratę. 21 stycznia zmarł w szpitalu mogileńskim Jerzy Kazimierz Kwiatkowski - rysownik, plastyk i malarz, były dyrektor Domu Kultury w Strzelnie. Jego liczne prace malarskie zdobią zbiory prywatne w kraju i poza granicami, a także świątynie i plebanie. 

Artysta urodził się 25 października 1942 roku w Gnieźnie w rodzinie inteligenckiej jako syn Stanisława i Kazimiery Hybza. Po zakończeniu działań wojennych rodzina zamieszkała w Ciencisku, a od 1949 roku w Strzelnie przy ul. Szkolnej. Po ukończeniu Szkoły Podstawowej w Strzelnie kontynuował naukę w tutejszym Liceum Ogólnokształcącym, którą ukończył egzaminem dojrzałości w 1961 roku. W latach nauki wykształcił się u Jerzego talent plastyczny. Jako uczeń pięknie rysował i malował. Z łatwością prowadził ołówek i dobierał kolory. Jak wspomina Heliodor Ruciński, - W połowie lat 50. z Jurkiem byłem na kolonii w Golubiu-Dobrzyniu. Nocleg mieliśmy w baraku, którego okna wychodziły na zamek golubski. Jurek z pasją szkicował ówczesne ruiny zamku. Każdą wolną chwilę spędzał na szkicowaniu i rysowaniu. Wszyscy podziwialiśmy jego kunszt artystyczny. Już wówczas wśród młodych strzelnian był jednym z najlepszych rysowników, jak się później okazało również dobrym malarzem.

Rynek 21 - Dekoracja witryny Księgarni w Strzelnie z okazji 750-lat miasta Strzelna w/g Jerzego Kwiatkowskiego 

Swój talent rozwijał w szkole średniej. Jego prace po wielokroć były nagradzane w różnych konkursach szkolnych. W tym też czasie korzystano z jego pomocy podczas dekoracji plastycznych wykonywanych z okazji uroczystości i rocznic. Na świadectwie maturalnym z przedmiotu rysunek znajdujemy najwyższą ocenę - bardzo dobry. Niestety, jego marzenia o studiach artystycznych nie ziściły się. Pracę zawodową rozpoczął w lipcu 1961 roku w Sądzie Powiatowym w Mogilnie, gdzie do października 1965 roku zatrudniony był na stanowisku sekretarza sądowego. W latach 1966-1969 pracował w Spółdzielni Inwalidów w Mogilnie na stanowisku asystenta socjalnego i ds. rehabilitacji zawodowej. Od 1970 roku podjął pracę na stanowisku kierownika działu spraw pracowniczych w PSS „Społem” w Mogilnie, gdzie pracował do końca lutego 1975 roku, po czym na krótko powrócił do pracy w Spółdzielni Inwalidów. Od grudnia 1975 roku rozpoczął pracę w Przedsiębiorstwie Budownictwa Komunalnego w Mogilnie na stanowisku specjalisty ds. kontroli gospodarczej. 

Przez cały ten okres z pasją uprawiał rysunek i malarstwo. Jego ulubionym tematem malarskim były konie, a wzorem do naśladowania rodzina Kossaków i ich twórczość. Jerzy był moim sąsiadem przez podwórze. Był starszy ode mnie o 10 lat i w mojej pamięci zapisał się już jako młody mężczyzna, przemierzający ulicę Szkolną w nienagannym ubiorze: dobrze skrojonym bordowym garniturze, czarnych lakierkach, białej koszuli, zawsze pod krawatem, w kapeluszu na głowie oraz z teczką i nierozłącznym parasolem. Wiosną i jesienią jesionka, a zimą zawsze płaszcz. Ubiór ten różnił go od rówieśników, a związany był z anegdotą, jaką usłyszałem onegdaj z jego ust: - Do pierwszej pracy w Sądzie Powiatowym przyszedłem 1 lipca 1961 r. Było bardzo ciepło, zatem ubrałem się na sportowo. Kiedy zgłosiłem się do prezesa Sądu, ten mnie zlustrował i ostro zareagował, określając, w jakim ubiorze winien zjawiać się w pracy urzędnik sądowy. I tak to się zaczęło i pozostało już do końca.

Moje kontakty z Jurkiem sięgają pierwszej połowy lat siedemdziesiątych. Wówczas pracowałem w Mogilnie i dojeżdżaliśmy tymi samymi środkami lokomocji, słynną baną i autobusami. Ucinaliśmy wówczas krótkie rozmowy, które z upływem lat przerodziły się w rozmowy o sztuce. Rozwinęły się po roku 1982 roku, po naszej współpracy w ramach przygotowań do jubileuszu Strzelna, a następnie w ramach nowo powstałego Towarzystwa Miłośników Miasta Strzelna. Ówczesne władze mogileńskie i strzeleńskie korzystały z talentu plastycznego Jerzego do projektowania i wykonywania przeróżnych dekoracji okolicznościowych. Przy tego typu zleceniach dawano mu wolną rękę, wiedząc, że artysta nie zgodzi się na żadne sugestie i wskazówki ze strony zleceniodawcy. Jak przystawało artyście, zawsze miał swoją wizję i realizował ją samodzielnie od początku do końca. W 1982 roku zasłynął jako dekorator miasta z okazji obchodów 750-lecia nadania Strzelnu praw miejskich. Niemalże wszystkie witryny sklepowe sieci GS, PSS i WPHW lśniły przepięknymi okolicznościowymi dekoracjami, nawiązującymi do dziejów naszego miasta. We wszystkich tych pracach dawało się poznać rękę tego samego wykonawcy: wyważone, stonowane, kolorystycznie ograniczone do bieli, kremu i sepii przeplatanej czernią z nutką błękitu i bordowych odcieni.

    

Od września 1989 do lutego 1992 roku Jerzy Kwiatkowski pełnił funkcję dyrektora Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury w Strzelnie. Wówczas poza pracą merytoryczną zorganizował wystawy o randze ogólnopolskiej i regionalnej. W 1990 roku rozpoczął współpracę z Janem Suliński. Obaj artyści założyli Klub Plastyka Akryl, w którym skupili twórców parających się rysunkiem i malarstwem. Jerzy był członkiem TMMS od początku jego istnienia, czyli od 1983 roku. Pełnił w nim funkcję członka Sądu Honorowego. Od 1994 roku rozpoczął ścisłą współpracę z Redakcją „Wieści ze Strzelna“ projektując szatę graficzną periodyku i zamieszczając na stronie tytułowej swoje rysunki z widokami licznych zabytków strzeleńskich i okolicznościowymi kompozycjami artystycznymi. Był autorem opraw plastycznych wystaw organizowanych przez TMMS, a także opraw graficznych okolicznościowych wydawnictw i publikacji.

 

Przyjaźnił się z wieloma osobami z kręgu twórców strzeleńskich i mogileńskich. Współorganizował i uczestniczył w kilku plenerach malarskich. Był stałym bywalcem Biblioteki Miejskiej. Na niwie koleżeńskiej związany był z prezesem TMMS Kazimierzem Chudzińskim, a także z kolegami z ławy licealnej, dla których wykonał wiele prac artystycznych. Wespół z Janem Sulińskim wykonał dla parafii strzeleńskiej stacje Drogi Krzyżowej, która prezentowana jest corocznie podczas tzw. Katyńskiej Drogi Krzyżowej - prace te rozpoznać można po wielobarwnej kolorystyce, zaś te pędzla mistrza Jana po tonacji w sepii.

 

Po odwołaniu ze stanowiska dyrektora Domu Kultury borykał się z zatrudnieniem. Korzystał z różnych źródeł pomocowych i wdzięczności osób na rzecz których wykonywał prace artystyczne i malarskie. Od grudnia 2004 roku przebywał na emeryturze. Ostatnie lata często chorował. Z racji inwalidztwa nie opuszczał mieszkania, które zajmował, po starszym bracie w bloku na Osiedlu Piastowskim. Zmarł 21 stycznia 2017 roku w Szpitalu Powiatowym w Mogilnie. Spoczął na starej strzeleńskiej nekropoli przy ul. Kolejowej.

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz