czwartek, 24 października 2019

Jaruzelscy z Siemionek - cz. 2



Moje zainteresowania kulturą ziemiańską sięgają odległych lat. Szczególne zainteresowanie tą grupą społeczną przyszło z początkiem lat 70-tych XX w., wraz z odbywaniem przeze mnie praktyk zawodowych oraz stażu pracy w wielkoobszarowych państwowych gospodarstwach rolnych, które powstały na bazie byłych majątków ziemskich. Dziś nie ma już pegeerów, nie powróciło również ziemiaństwo i dlatego też nie kryję tego, że od lat zbieram materiały do mego życiowego dzieła, jakim ma być książka, którą skryłem pod roboczym tytułem „Ziemiaństwo powiatu strzeleńskiego". Sporo materiału zgromadziłem również o ziemiaństwie powiatu mogileńskiego i inowrocławskiego. Od lat piszę o czymś, co zostało bezpowrotnie wymazane z krajobrazu kulturowego mojej małej ojczyzny, a co funkcjonowało jeszcze w pamięci mych rodziców. 

Dzisiaj czas na kolejną część opowieści o Jaruzelskich z Siemionek:

W DRODZE DO SIEMIONEK
W lutym 1904 r. Władysław Jaruzelski został usunięty z gimnazjum radomskiego za udział w demonstracjach. Dalej naukę kontynuował indywidualnie. W latach 1909-1912 odbywał praktykę rolniczą w Kieleckiem, w majątku Skorbaczów koło Stopnicy należącym do wuja Adama Lipińskiego. Tam był świadkiem zastrzelenia Adama przez pracownika majętności.

W 1919 r. wstąpił jako ochotnik do 5. Pułku Ułanów Zasławskich. Będąc ułanem - ochotnikiem walczył przeciwko Ukraińcom w rejonie Kowel-Łuck, gdzie został ranny w rękę. Po przepędzeniu nawałnicy bolszewickiej z dopiero, co odrodzonej Polski osiadł w Warszawie. Tutaj też podjął studia rolnicze w Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego. W tym też czasie zbliżył się do PSL-„Wyzwolenie". W 1922 r. redagował i wydawał tygodnik „Poradnik Kółek i Stowarzyszeń Rolniczych", którego siedziba mieściła się w Warszawie przy ulicy Kopernika 30.

Drogą kontaktów, poprzez rodzinę swej narzeczonej, dowiedział się o możliwości nabycia majątków poniemieckich w Poznańskiem. Takowa okazja nadarzyła się i zaraz po ślubie z Janiną Anną Heleną Jaźwiecką, który miał miejsce 7 lipca 1923 r. w warszawskim kościele św. Aleksandra, wydzierżawił majętność Siemionki nad Gopłem w powiecie strzeleńskim.

Mapa Siemionek. Stan z ok. 1795 r. 

DZIEJE SIEMIONEK W PIGUŁCE
Dzieje Siemionek sięgają okresu wpływów rzymskich, czyli II w. n.e. Funkcjonowanie ówczesnej osady miało związek z przebiegającym w pobliżu „szlakiem bursztynowym”. Zdają się świadczyć o tym odkryte w 1951 r. naczynia i skarb monet rzymskich w pobliżu Siemionek. Miejscowej ludności zdarzało się już wcześniej wyorywać pojedyncze monety.

Nazwa miejscowości wykształciła się w średniowieczu i według ks. prof. Stanisława Kozierowskiego jest nazwą odimienną i wywodzi się od imienia pierwszego zasiadcy. Był nim Siemon, czyli Symeon, współczesny naszym czasom Szymon, rycerz książęcy.

Pod koniec średniowiecza znajdujemy tutaj ród Siemieńskich, w 1489 r. Jana z Siemieniewic, a w 1557 r. Katarzynę Sziemieńską, córkę nieżyjącego Jana, która była żoną Zacheusza Budzisławskiego posesora Rucewa w powiecie kruszwickim. W 1560 Szymona, obok którego dzierżył pewne części Dobrosławski. W 1610 r. wieś rozdzielona była na Siemianki i Siemianice. Obie te części należały wówczas do Jana Kościewskiego de Kościeszyce, syna Jerzego (z pobliskich parafialnych Kościeszek). Kościewscy dzierżyli Siemionki do połowy XVII w. W 1655 r. spotykamy tutaj Andrzeja Piotrkowskiego.

W czasach Polski przedrozbiorowej wieś należała do Prusinowskich. W połowie XVIII w. spotykamy tutaj obok Jana i Andrzeja właściciela drugiej części wsi, Wojciecha Kiełczowskiego wraz z żoną Franciszką Żegocką. Po upadku Księstwa Warszawskiego, około 1820 r. majętność Siemionki przeszła w ręce niemieckie. Osadnicy pruscy okolicę zamieszkiwali już od 1781 r., szczególnie pobliskie Włostowo i Sierakowo. Generalnie pochodzili oni z Wirtembergii, z Baden-Durlach.

Pierwszym znanym właścicielem Siemionek wywodzącym się z tej nacji był niejaki Schlieper, wymieniony w 1840 r. W 1859 r. znajdujemy tutaj nowego właściciela, również Niemca, Ewalda Wentschera. Wówczas majątek nosił miano „Rittergut”, czyli „Dobra rycerskie”. Takowa nobilitacja nadawana była przez króla pruskiego, a później cesarza niemieckiego za specjalnym reskryptem gabinetowym. Kolejna informacja z 1872 r. określa areał folwarku na 1 808 mórg z tego użytków rolnych 723 morgi, łąk i pastwisk 493 morgi o raz lasów 592 morgi. Nadto znajdowała się przy majętności cegielnia, która dała początek zabudowie murowanej. Po tym okresie rozwój majętności nabrał tempa, a cegielnia zaopatrywała również okoliczne majątki i gospodarstwa bauerskie i włościańskie. Dzięki tej adnotacji możemy określić wiek nieistniejącej zabudowy folwarku, jak i samego dworu, uznając ich pochodzenie na lata 70-te XIX w.

Z opisu pochodzącego z przełomu XIX/XX w. dowiadujemy się, że majętność Siemionki położona jest przy ujściu rzeczki Rechty do Gopła. Należy do parafii w Kościeszkach i składa się z miejsc zwanych: Mnich z dwoma domami i dziewięcioma mieszkańcami oraz z Seehof z dwoma domami i 50. mieszkańcami. Same zaś Siemionki liczyły 9 domów, które zamieszkiwało 178 osób, w tym 38 protestantów. Cała majętność liczyła 462 ha i posiadała własną cegielnię, kopalnię torfu na Potrzymiechu, mleczarnię oraz prowadziła chów i tucz bydła. Pewne grunty majętności znajdowały się również w granicach wsi włościańskiej, Włostowo. W 1903 r. właścicielem Siemionek była Lisette Wentscher, która wydzierżawiła majętność Bernhardowi Reiter’owi, zaś w 1907 r. Aleksandrowi Lange, u którego zarządcą był Polak Zwierzykowski.

Majętność Siemionki po 1919 r. została przejęta przez Skarb Państwa Polskiego. Właścicielka, Niemka, opuściła na zawsze Kujawy, nie przyjmując obywatelstwa polskiego. Ustanowiono dla majątku nazwę urzędową i w nomenklaturze administracyjnej posługiwano się dla jej określenia nazwą, Majętność Urzędu Osadniczego.



DWÓR W SIEMIONKACH I JEGO OTOCZENIE
Jego datowanie możemy odnieść do lat 50-tych XIX w. Zapewne wówczas powstała część parterowa dworu. Natomiast piętrowe skrzydło, dobudowane od strony wschodniej, mogło zostać wystawione około 30-40 lat później. Wówczas też, całość uległa przebudowie. Wszystkie prace budowlane przeprowadzono za ówczesnego właściciela majętności, Ewalda Wentschera. Z zachowanego opisu dworu z maja 1929 r. dowiadujemy się, że jest to budynek murowany z cegły palonej na fundamencie kamiennym, w głównym zrębie parterowy z dachem dwuspadowym krytym dachówką i na wystawkach papą o wymiarze 21,6 x 11,8 x 4,7 m. Do bryły głównej od wschodu przylega murowana z cegły, piętrowa przybudówka o wymiarach 13,8 x 9,0 x 5,2 m, z niskim dwuspadowym dachem pokrytym papą. Dwór w swoim wnętrzu posiadał 12 pokoi oraz pompę do wody ze zlewem. Jego stan oceniono jako średni z uwagą, że wnętrza wymagają remontu. Podwórze folwarczne oddzielone było od parku parkanem murowanym z cegły o wysokości 1,8 m.

Według opisu śp. dra Jerzego Jaruzelskiego, dwór, przed którym znajdował się ogromny klomb, oddzielony był od leżących po stronie południowej zabudowań folwarcznych, murowanym płotem i szpalerem krzewów. W części wschodniej były to stare akacje i kępy bzów, zaś po stronie zachodniej, bzy przeplatane krzewami ozdobnymi. Przed dwór prowadził od bramy wjazdowej podjazd, który następnie otaczał klomb i łączył się z wewnętrzną wschodnio-zachodnią drogą komunikacyjną. Biegła ona ukośnie od bramy wjazdowej po stronie wschodniej szpaleru krzewów i bzów rozdzielających część dworską od folwarcznej, ku Gopłu. Owalny klomb obsadzony był różami, piwoniami i innymi wieloletnimi roślinami, które od wiosny do jesieni zdobiły go paletą kolorowych kwiatów oraz pieczołowicie strzyżonym bukszpanem.

Na osi dworu, przy podjeździe znajdował się ganek. Ta przecudna oaza zieleni, która przetrwała po dzień dzisiejszy w nieco zmienionej szacie, założona została około połowy XIX w. W części południowo zachodniej parku znajdował się staw pełen karasi i rechoczących wiosną żab. Granicę tej swoistej oazy wyznaczało pasmo bzów i krzewów ozdobnych. Wewnątrz znajdował się starodrzew z platanem, wiązami, jesionami i innymi drzewami mieniącymi się w jesieni różnorodnością barw liści. Urządzony był na modłę angielską o krajobrazowym charakterze z licznymi ganeczkami spacerowymi. Opiekę nad parkiem sprawował ogrodnik będący pod bacznym okiem pani domu. Pani Janina pozwalała przebywać w obszarze przydworskiej zieleni: bażantom, kuropatwom i ulubionym perliczkom zwanym panterkami. Utrapieniem dla tego zakątka były dzikie króliki, kopiące nieustannie głębokie nory.

Dwór w Siemionkach - 1968 r.







Kiedy dwaj pierwsi synowie państwa Jaruzelskich osiągnęli wiek młodzieńczy, ojciec postanowił zbudować im kort tenisowy, który został zlokalizowany w odległym zakątku parku, w prawym narożniku. Jednakże nie został on do 1939 r. ukończony. Po dziś w parku znajduje się drzewo z ogromną tajemniczą blizną na kształt krzyża gotyckiego. Zapewne rozegrało się w tym miejscu bliżej nieznane, (być może mroczne) wydarzenie, które czas i pamięć ludzka zatarły. Miejscowa anegdota niesie wieść o ukrytych w tym miejscu „skarbach“, co należałoby raczej przypisać ludzkiej fantazji.

Dwór posiadał 12 pokoi. W jego części parterowej od frontu znajdował się hol, od którego rozchodziły się w typowym dla dworów układzie amfiladowym pokoje: sypialnia dzieci, bawialnia, sypialnia dziedziców, salon I oraz gabinet pana domu. Parter od strony parku zajmowały: salon II, jadalnia, kredens, spiżarnie (zimne). Natomiast na piętrze skrzydła dworskiego mieściły się pokoje gościnne wraz z pokojami rządców i administratora.

Służbę we dworze stanowili zaufani państwa. Prym pośród pracownikami domowymi wiodła zarządzająca Franciszka Czubachowska, której brat był miejscowym włodarzem. Jej polecenia i zarządzenia wykonywały pokojówki, pośród którymi znajdowała się Michalina Kwiatkowska. W szczególnej gestii zarządzającej znajdowały się pomieszczenia kuchenne zlokalizowane w prawym, wschodnim skrzydle dworu, w części parterowej i piwnicznej. W tej ostatniej znajdowały się pomieszczenia magazynowe, pralnia, magiel i inne utensylia. Co do części kuchennej, to poza samą kuchnią, miejsce tam znalazła również piekarnia i wędzarnia oraz spiżarnie i kredens – pokój z szafami i serwantkami pełnymi zastaw stołowych, sztućców, obrusów, serwet i wszelkich naczyń porcelanowych, kryształowych i szklanych podawanych do stołu na różne okazje i wizyty.

Kuchnia zaopatrywana była bezpośrednio z folwarku, a latem i jesienią również z ogrodu. Co piątek rybacy z pobliskiego Gopła dostarczali wcześniej zamówione ryby. Pańskie hobby, czyli łowiectwo, było również źródłem zaopatrzenia spiżarni w dziczyznę. Dziedzic w swym gabinecie przechowywał broń i amunicję myśliwską, wśród której znajdowała się dubeltówka, karabinek myśliwski i sztucer. Miał kilka ulubionych psów myśliwskich - wyżłów. 

Mieszkańcy dworu korzystali w komunikowaniu się ze światem zewnętrznym z licznych pojazdów. Tuż przy dużej ogromnej stajni mieściła się mniejsza wraz z wozownią. W budynku tym znajdowały się konie wierzchowe oraz cztery najpiękniejsze konie wyjazdowe, które zaprzęgane były do karety, wolantu, bryczek, sań i innych powozów. Niedaleko też, za folwarkiem, przy samej bramie wjazdowej mieszkał stangret, Nawrotek.

Po wojnie we dworze zamieszkali parcelanci. W 1966 r. po wyprowadzeniu ostatnich lokatorów przystąpiono do przebudowy dworu, przygotowując obiekt pod potrzeby Stacji Naukowo-Badawczej Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. W jego wnętrzu znalazły miejsce pracownie: hydrobiologiczna,, limnologiczna, ornitologiczna oraz stacja meteorologiczna. Wygospodarowano tu również dwa mieszkania dla dwóch rodzin pracowników. Przebudowano poddasze nad piętrową przybudówką, zmieniając jej architekturę. Wówczas to zmieniono dach papowy z niskiego na ostry i pokryto go dachówką.
CDN

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz