niedziela, 28 września 2025

Strzeleńskie kominy

W mieście i gminie było ich 9 - wielkich murowanych okrągłych kominów, które stały przy kotłowniach parowych i przy piecach cegielnianych. W samym Strzelnie tych wielkich kominów wpisanych w krajobraz miasta było aż 5 i świadczyły one o pewnym stopniu uprzemysłowienia na przełomie XIX i XX w. oraz już w samym XX w. Na starych mapach możemy odnaleźć ich więcej niż podałem, a były ona przy kilku pozamiejskich cegielniach. Takie fabryki cegły lecz z o wiele niższymi kominami od połowy XIX w. do czasów międzywojennych były jeszcze: na południowy wschód od Strzelna przy drodze do Młynów, na Dąbku pod Sławskiem Małym; w Bławatkach, Bławatkach - Sybili, Bławatkach - Strzelnie, Starczewie i Stodołach. Ale z tych wielkich kominów do naszych współczesnych czasów przetrwały zaledwie 3 - jeden w mieście przy byłej rzeźni i dwa na terenie gminy: w Bronisławiu - w Zakładach Przemysłu Ziemniaczanego oraz w Górkach - przy nieczynnej gorzelni.

Rzeźnia przy ul. Spichrzowej 

- komin został wystawiony w 1890 roku wraz z budynkami rzeźni. Stoi on do dzisiaj i jest ostatnią tego typu budowlą w mieście.


Mleczarnia parowa przy ul. Gimnazjalnej - 

komin został wystawiony ok. 1895 roku wraz z budynkiem mleczarni i rozebrany po ok. 120. latach, po 2008 roku.


Browar-Gorzelnia przy ul. Parkowej w Strzelnie 

- komin wystawiono w 1895 roku, a rozebrano ok. 2015 roku


Cegielnia przy ul Dąbrowskiego, Tri 

- komin wystawiono w 1897 roku, a wysadzono go po 100. latach w II połowie lat 90. XX w.

 

Młyn parowy przy ul. Powstania Wielkopolskiego 

- komin został wystawiony w 1908 roku i rozebrany na początku lat 60. XX w., po tym jak młyn otrzymał napęd elektryczny.

 


Cegielnia Jeziorki-Amalienhof 

- komin pobudowano ok. 1875 roku, a rozebrano w latach 50. XX w. Informację o tej cegielni rozjaśnia ogłoszenie zamieszczone w „Dzienniku Kujawskim” z 1895 roku. Z niego to dowiadujemy, że była to cegielnia parowa oferująca do sprzedaży dachówkę ceramiczną i cegłę. Dostarczano ją do odbiorców koleją żelazną, kruszwicką kolejką buraczaną oraz drogą wodną do wszystkich przystanków na Noteci i wzdłuż linii brzegowej Jeziora Gopło.

 

Jedyne zdjęcie z fragmentem dolnej części komina cegielni w Jeziorkach. Na pierwszym planie miejscowy "grajek" ze skrzypcami Jan Grzeszczyk, który siedzi przy cegielni - rok 1943.

Jeziorki 2020 r. - W oznaczonej kępie krzewów do dzisiaj znajdują się fundamenty komina byłej cegielni w Jeziorkach - Amalienhof.


Zakłady Przemysłu Ziemniaczanego 

- Krochmalnia Bronisław - komin pobudowano w 1882 roku oraz kilkakrotnie remontowano. Obiekt stoi do dzisiaj.


Gorzelnia Górki 

- komin wystawiono w 1900 roku wraz z gorzelnią. Obiekt gorzelni i komin stoją do dzisiaj.


środa, 17 września 2025

Pomnik - Krzyż Katyński w Strzelnie


Dzisiaj przypada 86. rocznica sowieckiej napaści na Polskę. 17 września 1939 roku broniącemu się przed nawałnicą niemiecką Narodowi Polskiemu został wbity nóż w plecy. W następnym 1940 roku, w kwietniu agresor rosyjski wymordował wziętych do niewoli oficerów Wojska Polskiego i Policji Państwowej... Bestialsko zamordowanymi ofiarami tej zbrodni byli również Strzelnianie, których upamiętnia Pomnik Katyński na starej strzeleńskiej nekropolii...  

W południowo-zachodniej części cmentarza, na końcu drugiej alejki stoi od blisko 30 lat niewielki, ale jakże symboliczny monument - Krzyż Katyński, nazywany również Pomnikiem Katyńskim. Przedstawia on dwustopniowy postument - symbol Golgoty, z którego wyrastają ku górze dwie granitowe płyty ustawione na kształt litery „V“. Na lewej płycie widnieje wykuta inskrypcja: Ziemski pielgrzymie Oni oddali życie na Golgocie Wschodu - a co ty zostawisz po sobie. Na prawej płycie - Ofiarom Katynia 1940. Z tyłu z rozwartych tablic wyrasta drewniany, wysoki krzyż, opleciony w dolnej części grubym łańcuchem i drutem kolczastym, przytwierdzonymi do postumentu - symbolizującymi kajdany niewoli i skrępowane drutem ręce ofiar zbrodni.

Owe granitowe płyty pochodzą z chodników naszego miasta, z których duża ilość została również wykorzystana podczas rewitalizacji Wzgórza Świętego Wojciecha - napisy na nich wykonał liternik R. W. Wróblewski z Inowrocławia. Drewno na Krzyż - wykonany przez Bernarda Janeckiego - ufundował Franciszek Pruczkowski i było ono częścią kłody modrzewiowej, tej samej z której wykonano również krzyż przydrożny w Sławsku Dolnym. Granitowe odłamki, którymi wyłożono powierzchnię pomnika zostały ofiarowane przez ks. kan. Alojzego Święciochowskiego. Kuty łańcuch oraz metalowy znicz wykonał Ewaryst Błażejczak, a urnę na ziemię katyńską wykonały Warsztaty Szkolne Zespołu Szkół Zawodowych w Strzelnie. Pomnik - dwustopniowy postument w betonie oraz montaż wszystkich elementów wykonała firma MUR-MAN Rutkowski i Trzecki ze Strzelna.

Przed ponad 30-laty, późną jesienią 1994 r. - jak pisał na łamach „Wieści ze Strzelna“ Kazimierz Chudziński - emerytowana nauczycielka historii p. Anna Polus w liście do rodziny wyjawiła myśl o budowie Krzyża Katyńskiego w Strzelnie. Inicjatywa została podjęta przez Towarzystwo Miłośników Miasta Strzelna. Później współorganizatorem przedsięwzięcia stał się Związek Kombatantów Rzeczypospolitej Polskiej i Byłych Więźniów Politycznych Koło w Strzelnie. Wkrótce na łamach „Wieści ze Strzelna“ Kazimierz Chudziński rozpoczął przybliżanie sylwetek ofiar zbrodni katyńskiej pochodzących ze Strzelna i okolic. Jesienią 1995 roku poinformowano za pośrednictwem „Wieści…“ (Nr, 17(21), listopad 1995), że wyłoniony został Sztab Roboczy do realizacji dzieła budowy w składzie: Kazimierz Chudziński, Gwidon Trzecki, Jerzy Kwiatkowski, Franciszek Pruczkowski, Marian Przybylski. Jednocześnie członkowie tegoż gremium wybrali projekt pomnika opracowany przez miejscowego artystę plastyka Jerzego Kwiatkowskiego.

Od tego też czasu idea budowy Pomnika - Krzyża Katyńskiego zaczęła obiegać społeczność strzeleńską. Myśl p. Anny Polus przerodziła się w czyn. Cały ciężar prac organizacyjnych ze zbiórką pieniędzy na realizację dzieła przyjął na swoje ramiona prezes TMMS Kazimierz Chudziński. W trakcie realizacji działa, sumptem władz miejskich utwardzona został polbrukiem alejka prowadząca do budowanego pomnika. W niedzielę 2 czerwca 1996 roku na starej strzeleńskiej nekropoli odbyły się uroczystości związane z odsłonięciem i poświęceniem pięknego monumentu. Była to wielka, patriotyczna i wzruszająca uroczystość, która zgromadziła kilkuset mieszkańców Strzelna i okolic. Przybyli członkowie rodzin pomordowanych przez Rosjan w Katyniu i innych miejscach oficerów polskich, liczne delegacje, kilkanaście pocztów sztandarowych, kompania honorowa Wojska Polskiego, orkiestra dęta, przedstawiciele władz wojewódzkich i miejscowych, kombatanci i młodzież. Uroczystość rozpoczęła msza św. odprawiona przed kaplicą cmentarną. Przewodniczył jej ks. kan. Alojzy Święciochowski w koncelebrze ojca Kazimierza Łabińskiego OMI - kustosza seniora Sanktuarium Markowickiego, ppłk. Armii Krajowej i ks. Jana Trojanowskiego - proboszcza z parafii Wronowy.

Ideę powstania pomnika przedstawił w trakcie uroczystości Kazimierz Chudziński. Aktu odsłonięcia dokonała córka ofiary zbrodni katyńskiej kapitana Michała Stęczniewskiego - Irena Gąsiorowska, wspólnie z przewodniczącym Rady Miejskiej Kazimierzem Roszakiem i burmistrzem Ewarystem Iwińskim. Urnę z ziemią katyńską w cokole pomnika  złożyli przedstawiciele rodzin katyńskich i to oni zapalili pierwsze znicze pamięci. W kolejnym momencie uroczystości Ireneusz Lewicki odczytał akt odsłonięcia pomnika, w którym zawarte zostało kalendarium budowy monumentu. Następnie prezes Kombatantów RP i BWP Gwidon Trzecki odczytał apel poległych strzeleńskich katyńczyków:

- ppor. Marian Kępski ur. 21.11.1912 r., zm. 1940 Katyń - mianowany pośmiertnie porucznikiem.

- mjr Jerzy Kwieciński ur. 2.10.1889 r., zm. 1940 Charków - mianowany pośmiertnie podpułkownikiem.

- ppłk Józef Owczarski ur. 19.03.1893 r., zm. 1940 Katyń - mianowany pośmiertnie pułkownikiem.

- ppor. Aleksander Pluciński ur. 13.02.1907 r., zm. 1940 Charków - mianowany pośmiertnie porucznikiem.

- por. Michał Stęczniewski ur. 7.09.1885 r., zm. 1940 Katyń - mianowany pośmiertnie kapitanem.

- ppor. Zenon Szczepański ur. 3.12.1907 r., zm. 1940 Charków - mianowany pośmiertnie porucznikiem.

W rok później, 1 czerwca pod pomnikiem zorganizowano spotkanie rocznicowe. W 1998 roku 13 kwietnia w kościele farnym w Mogilnie została odprawiona msza św. w intencji ofiar Golgoty Wschodu, podczas której homilię wygłosił proboszcz strzeleński ks. Otton Szymków. W kolejnym roku, 11 kwietnia 1999 roku podobne uroczystości miały miejsce w Strzelnie - msza św. oraz modlitwa pod Pomnikiem - Krzyżem Katyńskim. Z roku na rok symboliczne uroczystości katyńskie zaczęły nabierać coraz głębszego wymiaru. Modlitwa stała się tym, co jednoczyło strzelnian w rocznice: zbrodni katyńskiej - 13 kwietnia i napaści Rosji Sowieckiej na Polskę - 17 września. 

13 kwietnia 2002 roku, w 62 rocznicę zbrodni katyńskiej, z nastaniem zmroku, kiedy na strzeleńskiej starej nekropoli zgromadził się tłum wiernych i goście z Mogilna, po raz pierwszy odprawiono Katyńską Drogę Krzyżową. Jej stacje, wymalowane na płótnie przez: Jana Sulińskiego, Jerzego Kwiatkowskiego i Mariana Przybylskiego zawisły na drzewach wzdłuż ganków cmentarnych. Słowo wstępne wygłosił ks. prob. Otton Szymków - inicjator Katyńskiej Drogi Krzyżowej, po którym przewodniczenie przejął ks. Zenon Lewandowski z mogileńskiej fary. W wielkim skupieniu, powadze i gorliwej modlitwie wierni przemierzali od stacji do stacji. Na zakończenie pod Pomnikiem - Krzyżem Katyńskim delegacje władz i Rodziny Katyńskiej złożyły u stóp monumentu wiązanki kwiatów. Tradycja ta kontynuowana jest dwa razy do roku. 

W 2007 roku sumptem TMMS przeprowadzono gruntowne odnowienie Pomnika Katyńskiego. Rok 2010 przyniósł kolejną modyfikację pomnika. Na tablicy inskrypcyjnej przybyły kolejne nazwiska strzelnian - ofiar zbrodni katyńskiej:

- st. przod. Stanisław Dudek ur. 9.09.1892 r. w Poznaniu, zm. 1940 Twer-Miednoje. W latach 1923-1925 był komendantem Policji Państwowej w Strzelnie - mianowany pośmiertnie aspirantem PP.

- kpt. Teodor Fox ur. 3.04.1899 r. w Strzelnie, zm. 1940 Charków. Był on oficerem w 29. Pułku Strzelców Kaniowskich - mianowany pośmiertnie majorem.

- por. Stanisław Majcherkiewicz ur. 13.11.1898 r. w Koźminie Wlkp., zm. 1940 r., tzw. Ukraińska Lista Katyńska. Był oficerem WP.

- por. Witold Wichrowski ur. 17.11.1884 r. w Strzelnie, zm. 1940 Katyń. Był aptekarzem w Poznaniu i kapitanem służby zdrowia w 702 Szpitalu Polowym - mianowany pośmiertnie kapitanem.

Nadto po katastrofie smoleńskiej, która miała miejsce 10 kwietnia podjęto decyzję o upamiętnieniu ofiar tragedii. W tym celu zamontowano na cokole pomnika tablicę z 96 nazwiskami. W dniu wcześniej zaplanowanej w Strzelnie 70-rocznicy zbrodni katyńskiej, w czwartek 15 kwietnia 2010 roku w bazylice św. Trójcy odbyło się przedstawienie słowno-muzyczne w wykonaniu młodzieży LO w Strzelnie. Autorką scenariusza i reżyserem całości była pani Maria Basińska, polonistka z LO, zaś kompozytorem utworu dedykowanego oficerom zamordowanym w Katyniu, Piotr Barczak, strzeleński muzyk-kompozytor. Montaż poświęcony był ofiarom stalinowskiej zbrodni katyńskiej oraz zesłańcom polskim wywiezionym w głąb Rosji sowieckiej. Pełen profesjonalizm przemawiał perfekcją gry aktorskiej w wykonaniu młodzieży LO.

Po spektaklu miała miejsce uroczysta msza św. poświęcona ofiarom mordu w 70. rocznicę zbrodni katyńskiej. Transept bazyliki wypełniły niemalże wszystkie strzeleńskie poczty sztandarowe, z pocztem Rodziny Katyńskiej Ziemi Mogileńskiej. W ławkach zasiedli potomkowie strzeleńskich Katyńczyków: Michał Relewicz z Poznania, wnuk kap. Witolda Wichrowskiego i Przemysła Majcherkiewicz z Mogilna, bratanek por. Stanisława Majcherkiewicza. Byli przedstawiciele władz samorządowych, radni, członkowie organizacji pozarządowych, szefowie instytucji i dyrektorzy szkół, młodzież, mieszkańcy Strzelna i powiatu mogileńskiego. Mszy św. przewodniczył ks. kan. Otton Szymków, a homilię wygłosił ks. Krzysztof Kawalerski. W pięknych i do głębi serca wzruszających słowach powiedział o wydarzeniach sprzed 70. laty, wplatając je w najnowsze, tragiczne sobotnie wydarzenia pod Smoleńskiem. Przepiękną oprawę dał Chór „Harmonia“ pod dyrekcją Eweliny Boesche-Kopczyńskiej. 

Po mszy św. wszyscy udali się na Stary Cmentarz przy ul. Kolejowej, by dopełnić czwartkowe uroczystości w Strzelnie. I tutaj ceremonii oraz modlitwie przewodniczył ks. kan. Otton Szymków, który poświęcił nowe tablice na Pomniku Katyńskim. Kilkadziesiąt delegacji złożyło wiązanki kwiatów i zapaliło znicze. Oprawę muzyczną dała orkiestra dęta OSP Strzelno pod batutą Jacka Jackowskiego. Było niezwykle dostojnie, żałobnie i jakże uroczyście, a wszystko to na miarę Tych, którym ta uroczystość była poświęcona. 

21 czerwca 2018 roku miało miejsce dopisanie kolejnych czterech ofiar zbrodni katyńskiej na strzeleńskim Pomniku - Krzyżu Katyńskim. Uczyniono to w postaci dopisania jednej ofiary do tablicy inskrypcyjnej oraz montażu trzech tabliczek z wyrytymi nazwiskami:

- kpt. Stanisław Ciemny, ur. 16.11.1899 r. w Bachorcach, zm. w 1940 r. Katyń.

- ppor. Edmund Grobelny, ur. 7.11.1911 r. w Nowej Wsi k. Pleszewa, zm. w 1940 r. Katyń.

- rtm. kaw. Kazimierz Grabski, ur. 12.10.1897 r. we Wróblach, zm. w 1940 r. Charków.

- ppor. kaw. Stefan Grabski ur. 5.05.1899 r. we Wróblach, zm. 1940 r. Charków.

Uroczystości powiązane było z Ogólnopolskim Zjazdem Rodzin Katyńskich, który miał miejsce w Mogilnie. Pomimo fatalnej pogody, z silną wichurą pod pomnikiem zgromadziło się kilkudziesięciu uczestników Zjazdu oraz mieszkańców Strzelna. Były poczty sztandarowe Rodziny Katyńskiej z Mogilna, Szkoły Podstawowej w Strzelcach noszącej imię Ofiar Katynia, galowa asysta wartownicza wystawiona przez Komendę Wojewódzką Policji Państwowej w Bydgoszczy oraz miejscowe delegacje z kwiatami.

 

Ostatnią renowację Pomnik przeszedł w 2020 roku. Wówczas przeniesiono miejsce pamięci ofiar katastrofy smoleńskiej z 2010 roku, wystawiając przy alei głównej cmentarza Pomnik Ofiar Katastrofy pod Smoleńskiem i Pamięci Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Pomysłodawcą powstania pomnika był ks. kan. Otton Szymków, a sfinansowany on został ze środków własnych Parafii Św. Trójcy oraz dzięki anonimowym darczyńcom. Jego poświecenia w czasie panującej pandemii dokonał 15 października 2020 roku ks. kan. Otton Szymków w obecności wikariusza ks. Marcina Korybalskiego oraz ks. Daniela Leszczyńskiego.


Foto.: Heliodor Ruciński

 

sobota, 13 września 2025

Sukowy. Dzieje z czasów Leclerców - cz. 4

Minęły trzy miesiące od zamieszczenia 3 części opowieści o majętności ziemskiej Sukowy i czas, by to właśnie dzisiaj umieścić kolejny opis, tym razem o folwarku. A tak w ogóle, to zapuściłem, że tak powiem bloga i to z wielu przyczyn. Jedną z nich były wakacyjne wędrówki po Polsce i to w dosłownym tego słowa znaczeniu - od morza po góry. Nade wszystko jednak kontynuowanie pracy nad wznowieniem opowieści o Lasach Miradzkich. Multum nowego materiału, który tak po prawdzie zbierałem od 12 lat, wiele nowych odkryć i pełna lista nadleśniczych z okresu pruskiej niewoli. Cieszy mnie to, że pomimo braku bieżących wpisów wielu powraca tutaj i czyta dzieje naszej małej ojczyzny - wczoraj bloga odwiedziło 421 czytelników i ta tendencja utrzymuje się od kilku dni, dziękuję!

 

Folwark

Najważniejszym ogniwem majętności Sukowy był folwark, do którego główna brama wjazdowa wiodła od części wschodniej założenia folwarcznego, w miejscu gdzie na jego teren wchodziła droga biegnąca od szosy Kruszwica - Skulsk. Na południe od bramy zlokalizowany był ogród warzywny z oranżeriami inspektami (w tym miejscu obecnie znajduje się gospodarstwo). Brama wjazdowa do części parkowo-pałacowej znajdowała się po stronie zachodniej parku, przy drodze ze Strzelna, gdzie stała oficyna mieszkaniowa - dom kierowcy z garażem. Po przejęciu dóbr przez Leclercqa nastąpił w nim niezwykły bum inwestycyjny. Zastał on niemalże wszystkie budynki inwentarskie oraz czworaki wykonane z cegły surowej, czyli z pecy. Te ostatnie znajdowały się po południowej stronie parku i drogi do Lachmirowic. Była to tzw. kolonia mieszkalna składająca się z 12 czworaków pokrytych strzechą - trzciną. Budynki te rozbierano systematycznie po 1945 roku, a ostatni z nich w 1958 roku.

Spichrz zbożowy

 

W pierwszej kolejności dziedzic Leclercq rozbudował cegielnię majątkową, stawiając m.in. wysoki na 65 m komin oraz piec pierścieniowy do wypalania cegły. Zlokalizowana ona była na północny wschód od parku. By zakrojone na szeroką skalę prace inwestycyjne mogły być bez przeszkód realizowane dziedzic zatrudniał w majętności wielu rzemieślników. Według księgi adresowej z 1926 roku byli to: kołodzieje - Franciszek Butoni i Antoni Tworowski; kowale - Roman Isuli, Kazimierz Paluszak i Robert Szulc; murarze - rodzina Kluczyńskich, którzy prowadzili familijny zakład budowlany; ślusarz - Antoni Paluszak. Włodarzem w Sukowach był Feliks Kaczmarek. Po wybudowaniu nowego dworu przystąpił na początku XX w. do budowy potężnego spichrza zbożowego z parterowym budynkiem siłowni z własną elektrownią. Był to największy w owym czasie, w tej części Kujaw, magazyn majątkowy do przechowywania zboża o kubaturze 3200 m3. Dopiero w 1928 roku pobudowany został w sąsiednich Polanowicach większy spichrz o kubaturze 5775 m3. Niestety, dzisiaj w Sukowach obiekt już nie istnieje.

 

Zbudowany on został na planie prostokąta o dłuższych bokach na osi północ - południe i był trzynawowy. Jego bryła składała się z piwnicy, wysokiego parteru, nad którym były 4 kondygnacje oraz poddasze. Przy ścianach wschodniej i zachodniej znajdowały się na wysokości parteru zadaszone rampy, a od południa dobudowane parterowe obiekty siłowni i elektrowni. Na kondygnacjach od 2 do 4 i poddaszu znajdowały się silosy na zboże - ich ściany wykonane były z desek o grubości ok. 2 cm i nie sięgały stropu. Spichrz posiadał mechaniczne urządzenia załadowcze i wyładowcze. Równocześnie z budową spichrza wzniesiono przy nim od strony południowej parterowy budynek siłowni i elektrowni. Jego wnętrze przeznaczono na pomieszczenia siłowni, elektrowni oraz biura majątku. W podziemiach siłowni znajdowała się studnia, z której pompowano mechanicznie wodę za pomocą silnika siłowni i podawano ją do zbiornika stojącej niedaleko stacji wodociągowej. Po wojnie spichrz użytkowała Gminna Spółdzielnia Samopomoc Chłopska w Kruszwicy. Całość spłonęła w nocy z 18 na 19 maja 2017 roku. Z ogniem walczyło 20 zastępów straży pożarnej. Po pożarze spichrz i towarzyszące mu obiekty rozebrano.

 Dwunastorodzinne domy dla pracowników






Stodoła zamieniona na spichrz PZZ



Około 1910 roku powstały dwa bliźniacze, murowane, dwunastorodzinne domy dla pracowników folwarcznych oraz duża obora dla bydła pracowników (każda rodzina miała jedną krowę). Wszystkie mieszkania były dwuizbowe - pokój plus kuchnia. W partiach szczytowych poddasza znajdowały się dwie izby dla ludzi starych - emerytów. Mniej więcej w tym samym czasie (początek XX w.) wybudowana została, w północno-zachodnim narożniku dawnego podwórza gospodarczego, wielka murowana stodoła z rampami i pomostem. Fundamenty wykonane zostały z kamienia polnego i cegły, a ściany z cegły palonej. Obiekt posiadał ciekawe rozwiązanie techniczne, a mianowicie pomost posadowiony na dwóch rzędach słupów drewnianych, biegnący na wysokości ok. 5 m nad poziomem klepiska, wzdłuż dłuższej (północ - południe) osi obiektu. Do ścian szczytowych doprowadzone były nasypy ziemne zakończone murowanymi rampami. Budynek był również przejazdowy na trzech osiach krótszych z klepiskami. W latach 1974-1975 przeprowadzono jego adaptację na cele magazynu zbożowego dla Zespołu Spichrzy i Młynów PZZ w Kruszwicy. Wówczas wydzielono we wnętrzu stodoły 3 kondygnacje, przebito nowe otwory drzwiowe i okienne z jednoczesnym zamurowaniem starych wrót, położono nowy, nieco niższy dach.  

 Bliźniacze budynki dwóch obór 

Również około 1910 roku powstały bliźniacze budynki dwóch obór. Pierwszy z nich przeznaczony został na oborę dla ok. 150 krów mlecznych. Jego fundamenty zostały wykonane z kamienia polnego łamanego i cegły łączonych na zaprawę cementowo-wapienną. Ściany wymurowano z cegły wypalanej i połączono tą samą zaprawą, otynkowano obustronnie i wybielono wewnątrz. Obiekt ma długość 57,1 m i szerokości 11,5 m oraz wysokości 8,7 m, a grubość murów wynosi o,6 m. Wschodnia część obiektu przeznaczona była dla cieląt. Poddasza wykorzystywano na przechowalnię siana. Obiekty nakryte zostały dwuspadowymi dachami mansardowymi, pokrytymi podwójnie kładzioną dachówką karpiówką. W połaci dachowej znajdują się trzy lukarny przykryte daszkami pulpitowymi. W latach 70. XX w. obory zostały zaadaptowane przez Zespół Spichrzy i Młynów w Kruszwicy na magazyny zbożowe. W tym celu posadzki obór zostały wylane betonem. 

Szkoła

 

W 1911 roku Leclercq wybudował za parkiem przy drodze do Lachmirowic szkołę dla dzieci robotników folwarcznych i własnym sumptem opłacał zatrudnionego przy niej nauczyciela. Płacił mu ok. 150 zł miesięcznie i uposażył go dwoma hektarami ziemi, dzięki którym mógł on trzymać krowy i świnie. Po 1919 roku nauczycielem w Sukowach był Aleksander Dereziński (od 1927 r.), a w 1933 roku Konrad Muszarski. W 1916 roku wzniesiony został budynek wodociągu ze zbiornikiem na wodę. Około 1915 roku na obrzeżach parku Leclercq  pobudował oficyny z przeznaczeniem na: 1 - biura, 2 - remizę strażacką, 3 - mieszkanie dla kierowcy, 4 - mieszkanie dla ogrodnika oraz ok. 1926 roku na wschód od parku dom na kształt dworku jako mieszkanie dla rządcy polowego. Około 1924 roku wystawił również nowy cielętnik…

CDN

Foto: J. Nowiński - z Kart ewidencyjnych zabytków architektury i budownictwa MNR Szreniawa oraz Internet - domena publiczna i archiwum bloga.


poniedziałek, 1 września 2025

Strzelno we wrześniu 1939 r. - w 86. rocznicę wybuchu II wojny światowej

Co roku 1 września myślami wracamy do września 1939 roku i początków okupacji niemieckiej naszej ukochanej Ojczyzny. Dzisiaj mija 86 lat od napaści Niemców na Polskę i wybuchu II wojny światowej. Jest to czas odległy i już niewielu strzelnian ten okrutny w dziejach ludzkości czas pamiętają. Przywołując historię sprzed 86 lat zastanawiam się, czy aby dość uczyniliśmy dla zachowania pamięci o tamtych wrześniowych dniach. Doskonale pamiętam opowiadania ojca, wujków i znajomych, których przed laty pytałem o wszystko, co miało z tamtymi dniami związek. Wielu opowiadało mi o wkroczeniu Wehrmachtu do Strzelna, co miało miejsce 13 września w godzinach dopołudniowych. Bezcennymi dla zgłębienia mojej wiedzy były pamiętniki napisane przez 15 letnią Urszulę Firyn oraz mojego ojca - Ignacego Przybylskiego.

Jak pisał ojciec Kazimierz Łabiński OMI, już 12 września Markowice zostały zajęte przez Wehrmacht? Choć w zapiskach klasztornych odnotowano wkroczenie Niemców w dniu następnym. Do Inowrocławia Wehrmacht wkroczył 8 września. W Kruszwicy Niemcy pojawili się 9 września, a zajęli miasto 12, kiedy to wkroczyły tam oddziały SS i SA. Piotr Rewers w kronice szkolnej zapisał, że wojska niemieckie do Sławska Dolnego wkroczyły 13 września.

Wcześniej, do burmistrza Strzelna, Stanisława Radomskiego, zaczęły trafiać zarządzenia wynikające z „prawa wojennego“, a kierowane na jego ręce przez starostę mogileńskiego, Wiktora Suszyńskiego. Generalnie treści zwarte w tych zarządzeniach były powieleniem informacji prasowych z gazet, które docierały do Strzelna z Poznania, Bydgoszczy i Inowrocławia. Zmorą dla burmistrza i jego urzędników była panika, jaka opanowała mieszkańców pod względem wykupu wszelkich trwałych artykułów spożywczych. W mieście, jak i po wsiach na gwałt bito świnie, przerabiając je na trwałe wędliny. Apele o nierobienie zapasów nie trafiały do strzelnian, dopiero braki towarowe spowodowały ostudzenie rozgorączkowanej ludności. Większość młodych mężczyzn została zmobilizowana i udała się do macierzystych jednostek i miejsc zgrupowania. Plotka niosła plotkę, dlatego też burmistrz, by zapobiec dalszej panice codziennie przechadzał się po mieście i rozmawiał z mieszkańcami. Tłumaczył, podtrzymywał na duchu, pocieszał i ostrzegał. To zachowanie ojca miasta pozwoliło w części rozładować napięcie społeczne.

Na apel starosty mogileńskiego Wiktora Suszyńskiego o utworzenie Straży Obywatelskiej, pozostali w mieście członkowie organizacji paramilitarnych: „Strzelca“, „Sokoła“, „Bractwa Kurkowego“ oraz PWiWF, około 2 września, tak zasilili szeregi „Błękitnego Ochotniczego Oddziału Obrony Kraju“ - powstałego 20 sierpnia - iż mógł on pełnić rolę Straży Obywatelskiej. Przypomnę, że na jego czele stał Wincenty Chudziński, halerczyk z placówki strzeleńskiej. Słabo uzbrojeni nie odegrali znaczącej roli. Niewiele też informacji o tej formacji zachowało się.

Strzelno przed wybuchem II wojny światowej.

Choć w pierwszej fazie wojny, w planach polskich, Strzelno znajdowało się na linii uderzeniowej, w razie ataku Niemiec na Polskę, to rozwój wydarzeń pokazał, że silna Armia „Poznań“, nie mogła być wykorzystana w walkach bezpośrednich, gdyż linia zachodnia nie została zaatakowana. Niemcy na Polskę uderzyli z północy i południowego zachodu, dlatego Strzelno wraz z terenami pogranicza kujawsko-wielkopolskiego ominęły ciężkie walki frontowe. Za to miały tu miejsce niewielkie potyczki z czołówkami Wehrmachtu, zajmującego te tereny. 6 września w rejonie Strzelna zatrzymał się wojska, które wchodziły w skład Armii „Poznań“. Następnego dnia opuścili rejon i udali się w kierunku Sompolna. Widok żołnierzy poprawił nastrój mieszkańców i przebywających tutaj uciekinierów, których miasto było pełne. W księgach USC znajdujemy na przestrzeni dni od 8 do 13 września kilkanaście wpisów urodzeń dzieci, których matki pochodziły z powiatów: obornickiego, inowrocławskiego, bydgoskiego, szubińskiego i wyrzyskiego oraz z miast: Kostrzyna, Kcynii, Szubina i Żnina.

Strzelno - Rynek 1943 r.

Również od 6 września nasilił się w mieście ruch uciekinierów z tzw. ściany zachodniej. Od 8 września wzmogło się zagęszczenie w szpitalu, spowodowane hospitalizacją uciekinierów: ludzi w podeszłym wieku, dzieci i kobiet ciężarnych. Kilkoro z nich zmarło. Pomiędzy 8 a 13 września odnotowano kilkanaście urodzeń dzieci, których matki pochodziły z powiatów: wyrzyskiego, obornickiego, kostrzyńskiego, inowrocławskiego, bydgoskiego, szubińskiego oraz z Kcynii, Szubina i Żnina. Ówczesny wojenny dyrektor szpitala dr Jerzy Matuszewski wraz z lekarzami: Wesołowskim, Łożewskim i Miłoszewskim troili się, by podołać wzmożonej pracy. Pośród chorymi znaleźli się również ranni żołnierze i cywile – obrońcy Mogilna i ziemi mogileńskiej. Dr Matuszewski donosił 8 września burmistrzowi Radomskiemu, że po przejściu w dniu 7 września fali uciekinierów, personel medyczny znalazł pod szpitalem podrzucone zwłoki dwojga dzieci, niemowląt płci męskiej w wieku 2 i 7 miesięcy. Wskazywał jednocześnie, iż są to dzieci uciekinierów z pogranicza polsko-niemieckiego. 

8 września, na wieść o walkach, jakie miały miejsce w Markowicach, mieszkańcy Strzelna zgromadzili się na rynku i podburzeni przez kilku rozgorączkowanych uciekinierów, przystąpili do tumultu. Poczęto głośno pomstować i złorzeczyć na mieszkających w Strzelnie obywateli niemieckiego pochodzenia. Dało się słyszeć głosy, jakoby mieli oni współpracować z wrogiem narodu polskiego i że to oni sprowadzili do Markowic żołnierzy niemieckich. W ruch poszły kamienie. Tłum zaczął w Rynku wybijać szyby z okien wystawowych sklepów należących do obywateli polskich niemieckiego pochodzenia. Odgłosy tumultu dotarły do magistratu, zaniepokojony burmistrz Stanisław Radomski biegiem udał się na Rynek i przemówił do wzburzonego tłumu, odciągając ludność od chuligańskich czynów. Tłumaczył ludziom, pośród którymi byli również uciekinierzy, że tego typu czyny są przestępstwem i zabronione, a ci, którzy tumult czynią podlegają bezwzględnemu prawu wojennemu. To wystąpienie uspokoiło mieszkańców i zapobiegło linczowi, do którego namawiali uciekinierzy z okolic Szubina i Bydgoszczy. Burmistrz wiedział, że w mieszkaniach pozostali jedynie spokojni i Bogu ducha winni Niemcy.

Strzelno pod okupacją - Rynek zbiórka przed Urzędem Pracy (Arbaitamtem), przed wymarszem do rob. publicznych.
Odmienną wersję tych wydarzeń przedstawił członek najbliższej rodziny burmistrza Radomskiego, a mianowicie:

We wrześniu 1939 r., po wypowiedzeniu Niemcom wojny przez polskiego sojusznika, Anglię, rozochocony i niesiony wyobrażeniem bliskiego zwycięstwa tłum strzelnian i uciekinierów, wiecujący na Rynku, obrzucił kamieniami sklepy miejscowych Niemców wybijając szyby i niszcząc ich mienie. W tym czasie, zajęty ewakuacją urzędów, wujek, nie zareagował na postępowanie ziomków i nie zajął jednoznacznego stanowiska wobec tych wydarzeń, a szczególnie nie ujął się za Niemcami. Nie przewidując również skali tego wiecu, na którym zabrały się tłumy strzelnian, nie dał zabezpieczenia policyjnego. Niektórzy Niemcy, właśnie jemu mieli za złe, że dopuścił do tych ekscesów i, że nie dał ochrony policyjnej.

Po ewakuowaniu się burmistrza Stanisław Radomski rządy nad miastem przejął komisaryczny burmistrz Józef Rutkowski i jego zastępca Karol Teresiński. Rutkowski był oficerem w stanie spoczynku i znał świetnie realia wojny. Wiedział, że Straż Obywatelska - „Błękitny Oddział...,“ nie jest w stanie stawić czoła dobrze uzbrojonemu Wehrmachtowi. Uspokoił mieszkańców i odradził atakowanie wkraczających do miasta Niemców. Wielu uciekinierów z dalszych stron, jak i funkcyjni pracownicy oraz zaangażowani społecznicy opuścili miasto, wiedząc o tym, że w razie odwetu, to oni pierwsi zostaną ukarani. Jak wspominali mieszkańcy, po naradzie z miejscowymi Niemcami burmistrz komisaryczny Józef Rutkowski wraz z Teresińskim wyjechali naprzeciw wojskom niemieckim, by upewnić ich, że nic im nie grozi ze strony strzelnian i bezpiecznie mogą zająć miasto. Tak, więc Niemcy bez wystrzału wkroczyli do Strzelna i zostali oficjalnie przywitani, ale już przez swoich ziomków mieszkających tutaj od kilku pokoleń.

W mieście od pierwszych dni okupacji zapanował niemiecki burmistrz Willy Schmiedeskamp. Jego bezwzględne rządy trwały do stycznia 1941 r. W swoim zarządzeniu z 30 października 1939 r. zaprowadził karę chłosty w wymiarze 20 batów: za nie pozdrawianie umundurowanych Niemców, stanie na ulicach i w klatkach schodowych oraz za trzymanie rąk w kieszeni. Na mocy tego zarządzenia policja ochronna w Strzelnie wychłostała kilkadziesiąt osób. Pod jego dyktaturą przeprowadzono liczne aresztowania, a następnie rozstrzelania w lasach miradzkich. Jego podpisy znajdują się pod licznymi dokumentami dotyczącymi eksmisji. Kto dostał ze strzelnian takie pismo eksmisyjne musiał w ciągu dwóch godzin opuścić zajmowane mieszkanie biorąc ze sobą tylko bagaż podręczny. W tym też okresie założono obóz przejściowy dla ludności żydowskiej, zburzono niemalże wszystkie figury, kapliczki i krzyże przydrożne, rozebrano synagogę, zniwelowano cmentarz żydowski oraz masowo wywieziono ludność miejscową do obozów koncentracyjnych i na zsyłkę go Generalnej Guberni.

Pismem prezesa rejencji w Inowrocławiu z dnia 11 stycznia 1941 r. został zawieszony w czynnościach...