czwartek, 22 lutego 2018

Z dziejów gminy Strzelno. Z dziejów wsi Bławaty - cz. 2



Kontynuując opowieść o Bławatach, w części tej dopełnię dzieje wsi do czasów współczesnych. Przypomnę, że wieś przez długi jeszcze czas w XIX w. stanowiła własność Miasta Strzelna. Dziś powiedzielibyśmy, że znajdowała się w zasobach komunalnych. W 1880 r. w Słowniku geograficznym Królestwa Polskiego... czytamy, iż Bławaty z niemiecka nazywane Blumenberg to folwark w powiecie inowrocławskim. Poza nim były również: osada należąca do domeny Waldau, licząca 858 mórg oraz Bławaty Wielkie, zwane Blumenthal i Bławaty Małe. Ostatnie dwie miejscowości należały do Miasta Strzelna. Pierwszymi znanymi dzierżawcami folwarku Bławaty byli Górscy. Leona Górskiego ze wsi Bławaty wymienia się w kcyńskich metrykaliach 18 lipca 1821 r. Po nich folwark dostaje się w ręce Wielowiejskich, z których kolejnymi właścicielami byli: Symforian i jego syn Emil. Oboje byli aktywnymi działaczami narodowościowymi i uczestnikami wydarzeń Wiosny Ludów. Emil Wielowiejski wszedł w 1848 r. w skład strzeleńskiego Komitetu Narodowego. Obu władze pruskie określiły mianem „uczestników i przywódców rozruchów”. Swoich ludzi rozsyłali po okolicy, by werbowali ochotników do powstania. W 1861 r. Symforian Wielowiejski był współtwórcą ziemiańskiego Towarzystwa Rolniczego Inowrocławsko-Strzelińskiego. 

Bławaty na mapie Schroettera z końca XVIII w.
Kolejnymi, po Wielowiejskich dzierżawcami majętności Bławaty byli Zabłoccy. Tuż po zakończeniu Powstania Styczniowego dobra te wydzierżawił od Miasta Strzelna Władysław Zabłocki, syn Franciszka i Józefy z Potockich właścicieli Golejewa. 12 marca 1873 r. dobra te przeszły w ręce Feliksa Łebińskiego, który już w roku następnym 26 lutego po ciężkiej chorobie zmarł w Bydgoszczy. Dobra z rąk polskich przechodzą w ręce niemieckie. Prawdopodobnie w drodze zakupu od Miasta Strzelna. Nowi właściciele wystawili dwór i założyli park. Dopiero na przełomie 1901/1902 r. Bławaty zostają zakupione przez polską firmę Drwęski i Langner, od której folwark odkupił Ludwik Jasiński. Prawdopodobnie Jasińskim należy przypisać rozbudowę dworu, w wyniku której dostawiono doń oficynę i uporządkowano park przydworski.

Nowy dziedzic na Bławatach wymieniony został w księdze adresowej jako Grundbesitzer (posiadacz ziemski) w 1903 r. Folwark ten trzymał zaledwie dwa lata i zmarł, a po nim rozpoczął gospodarzenie syn. Już od 1905 r. prasa rozpisywała się o sprzedaży Bławat. Pierwszy donosił „Dziennik Kujawski”, iż: dziedziczka folwarku Bławaty pertraktuje z pruską komisją kolonizacyjną sprzedaż tego pięknego folwarku. Za nim powtarza „Dziennik Poznański” w korespondencji ze Strzelna, że: folwark został już sprzedany komisji kolonizacyjnej. 1 września 1905 r. „Dziennik Poznański” wyjawia czytelnikowi: Bławaty obejmują około 800 mórg i zostały wykupione przed 3 laty z rąk niemieckich przez firmę Drwęski i Langner, od której folwark ten kupił p. Jasiński, który w zeszłym roku umarł. Rządy sprawował od śmierci ojca syn, i ten podobno starał się matkę do sprzedaży namówić.

W dwa lata później, 4 maja 1907 r. znajdujemy kolejny anons w „Dzienniku Poznańskim”, który z wielkim oburzeniem informuje: Frymarka ziemią. Donoszą nam, że folwark Bławaty; obejmujący 800 mórg; w powiecie strzelińskim, przeszedł w ręce komisji kolonizacyjnej za pośrednictwem kupców żydowskich Abrahama i Cohna ze Żnina. Właścicielką Bławat była polka pani Jasińska. Już samo potraktowanie narodowości z małej litery (polka) było wskazaniem na niegodne zachowanie Polki. Ale o dziwo pani Jasińska w tym czasie już nie żyła. Zmarła 14 lutego 1907 r., zatem zachodzi pytanie, czy wcześniej dokonała transakcji, czy Bławaty sprzedały jej dzieci?

Bławaty w połowie XIX w. - 1843 r. według C. Heymanna.
Dziś po ponad 100 latach możemy powiedzieć, że tak do końca nie poznaliśmy prawdziwych przyczyn tak desperackich kroków. Sam nieżyjący już Ludwik Jasiński był wielkim patriotą, uczestnikiem powstańczego zrywu 1863 r. Po dziś dzień na jego i małżonki Marianny z Sujkowskich pomniku nagrobnym znajduje się umieszczona przez wnuczkę sentencja: „Pro Patria” – dla Ojczyzny; Powstaniec 1863 r.

W tym miejscu warto przybliżyć postać powstańca z 1863 r. Ludwik Jasiński urodził się 24 czerwca 1842 r. na ziemi działdowskiej, w rodzinie ziemiańskiej. Jak podaje Kazimierz Chudziński, opierając się na relacji wnuczki Jasińskich, Ludwik wspólnie z ojcem i bratem w 1863 r. włączyli się w nurt walk Powstania Styczniowego 1863-1864 r. Po jego upadku, chcąc uniknąć zsyłki na Sybir umknął poza granicę Królestwa przekraczając ją w okolicach Brodnicy. Chcąc uniknąć represji i ewentualnego wydalenia z państwa pruskiego postanowił udać się wraz z kilkoma towarzyszami broni za ocean. Obrał sobie za kraj docelowy Stany Ameryki Północnej.

Grobowiec rodziny Jasińskich z Bławat. Odnowiony sumptem Towarzystwa Miłośników Miasta Strzelna.
 Jako pionier udał się na podbój Dzikiego Zachodu. Niezbyt mu się w obcym kraju wiodło, dlatego też z chwilą otrzymania informacji, iż zaborca ogłosił amnestię wobec powstańców, powrócił do Prowincji Poznańskiej. Nie miał powrotu w rodzinne strony, gdyż majętność rodową skonfiskował car. Osiadł w majętności Tylice pod Toruniem i tam pracował, jako administrator. Po ślubie z Marianną z Sujkowskich, która wywodziła się z Leszcza pod Toruniem, osiadł w Chełmży i tam prowadził wraz z żoną wniesiony w wianie zajazd „Concordia”. Kiedy nadarzyła się okazja, nabył w 1901/02 r. 800-morgowy folwark Bławaty i zamieszkał wraz z żoną i rodziną pod Strzelnem. 
Nie było mu pisane długie gospodarowanie na ziemi kujawskiej. Zmarł 29 października 1904 r. i został pochowany na strzeleńskiej nekropolii. W niedługim czasie, bo tuż przed sprzedażą Bławat zmarła i Marianna. Spoczęła obok męża we wspólnym grobowcu. 

Po zakupieniu majętności Bławaty Komisja Kolonizacyjna rozparcelowała grunty i na zasadzie przepisów kolonizacyjnych sprzedała na dogodnych warunkach kredytowych ziemię kolonistom. Podobny kredyt na wystawienie budynków i zakup inwentarza otrzymała każda z osiedlających się tutaj rodzin. Większość gospodarstw z pierwszej parcelacji po 1907 r. nabyli Niemcy i tak powstała współczesna naszym czasom wieś Bławaty. Według danych z 1910 r., Bławaty dzieliły się na: Bławaty z 4. domami, Bławaty Ansiedlung – Kolonia z 8. domami oraz Bławaty Abbau z 11. domami. Całość wchodziła nadal w obszar terytorialny miasta Strzelna. Znajdowało się tutaj łącznie 30 gospodarstw domowych (w 23. domach), których właścicielami byli zarówno Polacy 11 rodzin, jak i koloniści niemieccy - 19. Łącznie Bławaty w poszczególnych częściach zamieszkiwało 212 osób.

Bławaty ok. 1911 r.
Ciekawostką z Bławat i to z czasów I wojny światowej jest informacja mówiąca o tym, iż w jednym ze stogów w tej wsi schwytano w lipcu 1915 r. trzech jeńców rosyjskich. Byli to zbiegowie z obozu jenieckiego jaki Niemcy wybudowali w Pile. Co się stało z Rosjanami, niewiadomo. Prawdopodobnie wrócili za druty kolczaste.

Po 1919 r. wg spisu powszechnego Bławaty nadal administracyjnie znajdowały się w granicach miasta Strzelna, zaś Blumenberg, czyli Bławatki był folwarkiem należącym do Strzelna Klasztornego z 2 domami i 52 mieszkańcami. Kolejną parcelację, tym razem folwarku należącego do majętności państwowej Strzelno Klasztorne - Bławatki przeprowadzono w 1938 r., rozdzielając odpłatnie ziemię pomiędzy chętnych nabywców. 

W okresie międzywojennym resztówkę Bławaty z dworem, ogrodem i parkiem nabyli Tobolewicze. Po 1945 r. dzierżyła ją Irena Salmonowicz, która w 1987 r. zginęła w katastrofie lotniczej w Lesie Kabackim. Dzierżawiąc ziemię rolnikom z Bławat, sama mieszkała w Gdańsku. Przez pewien czas zajmował się schedą po matce syn. Kolejnym właścicielem resztówki został w latach 90. XX w. rolnik z Bławat Stanisław Walczak. Ostatnio posiadłość po raz kolejny zmieniła właściciela, który podjął się prac przywracających jej dawną świetność. Wystarczy wspomnieć, że po 1945 r. dwór zamieszkiwany był przez dzierżawców: Wojciechowskich i Poturalskich, a od końca lat 80. minionego stulecia stał opuszczony i niezamieszkały.

W kolejnym artykule poznamy dzieje rodziny Tobolewiczów. Już dzisiaj zapraszam do tej ciekawej lektury.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz