
I tak oto zbliżyliśmy się do końca
spacerku ulicą Kościuszki, gdyż dalszy jej opis połączę z opisem Osiedla
Piastowskiego. Stajemy u jej skrzyżowania z ul. gen. Jana Henryka Dąbrowskiego
i choć ona sama biegnie dalej my tutaj zatrzymamy się, by stąd poopowiadać o
przemianach tego fyrtla jakie dokonały się w ostatnich latach. Pamiętacie, że
przebudowa - kapitalny remont ul. Kościuszki i wschodniego odcinka ul.
Dąbrowskiego rozpoczęte zostały w maju 2022 roku. Pierwszy etap przebudowy
rozpoczęto od Osiedla Piastowskiego, kolejny w kierunku południowym, do
skrzyżowania z ul. Kolejową i ostatni w kierunku północnym do Placu
Świętokrzyskiego. W końcu 2023 roku całość zakończono. Pora zimowa nie sprzyja
zrobieniu zdjęć pokazujących efekt tych prac, zatem poczekajmy do wiosny, a
wówczas porobię kilka zdjęć i pokażę efekty tej ważnej dla miasta inwestycji.






W dalekiej przeszłości, w latach
mojego dzieciństwa, zawsze po zimowych roztopach i większych opadach dziury w
tej polnej ulicy zasypywano ceglanym gruzem, a także szlaką wielkopiecową -
żużlem. W tamtych latach u skrzyżowania ulic funkcjonował rzemieślniczy zakład
kamieniarski, specjalizujący się w produkcji nagrobków i budowlanych elementów
lastrykowych - parapety, stopnie schodów itp. Właścicielem jego był mistrz
kamieniarski Wacław Giszczyński. Pracował u niego jego krewny Marian
Miśkiewicz, który po śmierci majstra przez pewien czas kontynuował produkcję
nagrobków.



Ale my cofnijmy się w lata 70.
minionego stulecia. W miejscu, w którym stoimy krzyżowały się wówczas dwie
drogi (ulice). Jedna nosiła nazwę ul. Polnej, a druga zwyczajową, nigdzie w
aktach urzędowych nie odnotowaną, nazwę Tri (TRI), będącą skrótem
od nazwy Towarzystwa Robót Inżynierskich "TRI" w Poznaniu. Owe towarzystwo w
latach międzywojennych było właścicielem nieistniejącej już dzisiaj cegielni,
do której owa ulica - droga wiodła. 12 listopada 1975 roku radni Rady Narodowej
Miasta i Gminy Strzelno uchwałą nr IX/39/75 dokonali zmiany nazw ulic -
wspomnianej wcześniej Polnej na Tadeusza Kościuszki oraz Tri na Generała Jana
Henryka Dąbrowskiego. A oto uzasadnienie, jaki wówczas przedłożono radnym, by
uzyskać ich zgodę na proponowaną zmianę: - Ulica
bierze swój początek od ulicy Michelsona, przecinają ulicę Polną w kierunku
osady Tri. Przy tej właśnie ulicy, zgodnie z planem perspektywicznym rozbudowy
miasta Strzelna, w układzie kąta ulic Polnej i Tri powstaje nowe osiedle
mieszkaniowe, na którym obecnie jest rozpoczęta budowa dwóch budynków
wielorodzinnych, każdy dla 45 rodzin. Obecna nazwa tej ulicy nie posiada prawnego
uzasadnienia i stąd zachodzi potrzeba ustalenia prawidłowej nazwy ulicy, którą
proponuje się nazwać imieniem wielkiego wodza i twórcy legionów polskich
walczących o wyzwolenie swego kraju z niewoli zaborczej ulicą - Generała Jana
Henryka Dąbrowskiego.
.jpg)

Budowę bloków przy tej ulicy
rozpoczęła Spółdzielnia Mieszkaniowa w Mogilnie przygotowaniem inwestorskim już
w 1974. Fundamenty pod dwa pierwsze bloki i kotłownię rozpoczęto w roku
następnym, a pierwsi lokatorzy wprowadzili się w 1977 roku. Z kolei trzeci blok
został wybudowany w 1979 roku, a kolejne dwa w 1986 i 1887 roku. W sumie SM
wybudowała tutaj 10 bloków i zakończy. By rozwiązać
problem ścieków, wybudowano w 1977 roku wielkie podziemne szambo. Funkcjonowało
ono przez blisko 20 lat. Dopiero po wybudowaniu oczyszczalni ścieków, a
następnie kolektorała inwestowanie w wielorodzinne budownictwo mieszkaniowe na tym osiedlu, jak również w Strzelnie ściekowego, w 1996 roku szambo wyłączono z eksploatacji i osiedle
podłączono do systemu kanalizacji miejskiej - do kolektora K-III. swoistą
transformację infrastruktury komunikacyjnej osiedle przeszło w minionym 2023
roku, kiedy to przy okazji przebudowy ulic - Kościuszki i Dąbrowskiego -
pobudowane zostały nowe miejsca parkingowe i drogi wewnętrzne.
.jpg)






Wracając do historii wspomnę o
dwóch, całkowicie zapomnianych wydarzeniach z życia tej części miasta. Pamiętam,
jak dziś, że kiedy dawno temu zamieszkałem na ulicy Kościelnej dobrosąsiedzką
znajomością obdarzyła mnie sąsiadka p. Pelagia Waszak. Była osobą niezwykłą, a
znałem ją już wcześniej. W życiu niejedno przeszła. Przed wojną i w czasie
okupacji ciężko pracowała jako robotnica cegielni miejskiej, tej na Sybili. Podczas
jednej z rozmów, których sporo odbyliśmy, opowiedziała mi dawne tragiczne
wydarzenie z czasów okupacji. Wracając o zmierzchu z pracy w cegielni była
świadkiem jak policjant niemiecki przy skrzyżowaniu współczesnych ulic
Kościuszki i Dąbrowskiego zastrzelił młodą Żydówkę. Rzekomo została ona
pochwycona i przetrzymywana w więzieniu przy ul. Lipowej, następnie
wyprowadzona za miasto, tutaj zamordowana i pod osłoną nocy dość płytko
zakopana w przydrożnym rowie. Już po wojnie w miejscu tym został założony w tym
miejscu ogród. Jego część nabył właściciel firmy transportowej Tadeusz Bielak i
w latach 90. minionego stulecia w
ogrodzie tym, od strony blokowiska Osiedla Piastowskiego, podczas prac
budowlanych odkopał ludzkie szczątki. Wybuchła sensacja, na miejsce przybyła
policja i prokurator. Wszczęto śledztwo, a zebrane kości wysłano do Zakładu
Medycyny Sądowej. Po jakimś czasie przyszły wyniki, z których wynikało, że były
to szczątki kobiece i przeleżały w ziemi ok. 50 lat. Tak więc p. Pelagia mówiła
mi prawdę i mogły to być szczątki doczesne owej Żydówki…
Drugie wydarzenie związane było z
nadaniem naszemu osiedlu nazwy. Sprawa miała miejsce w 1993 roku. Na wniosek
radnego Antoniego Słowińskiego na sesji ówczesnej Rady Gminy w Strzelnie
podjęto 21 kwietnia 1993 roku uchwałę nr XXVIII/197/93, o nadaniu nazwy osiedlu
domów wielorodzinnych u zbiegu ulic gen. J. H. Dąbrowskiego i Tadeusza
Kościuszki - Osiedle Tri. Uchwała ta wywołała ogromne niezadowolenie i sprzeciw
mieszkańców, a to m.in. dlatego, że radni tak zdecydowali, nie konsultując tego
pomysłu z nikim, a szczególnie z mieszkańcami. Próbując złagodzić kryzys
komunikacyjny na linii władza - mieszkańcy, w czerwcu zorganizowano
spontaniczne spotkanie na tarasie przy bloku nr 1 - przy ówczesnym pawilonie
PSS „Społem”. Burmistrz Ewaryst Iwiński próbował przekonać mieszkańców o
słuszności takiej, a nie innej nazwy. Niestety, siła mieszkańców była tak
wielka, że szybko zmieniono nazwę Osiedle Tri na sugerowaną przez mieszkańców i
spontanicznie przegłosowaną nazwę - Osiedle Piastowskie. Stosowną uchwałą nr
XXX/199/93 z 30 czerwca 1993 roku osiedlu nadano nazwę Osiedle Piastowskie.

W latach 1979-1980 przy ulicy Dąbrowskiego
wybudowana została hala produkcyjna z niewielkim zapleczem socjalno biurowym,
będąca zamiejscowym wydziałem produkcyjnym - zakład filialny Toruńskich
Zakładów Urządzeń Młyńskich „Spomasz”. Prace budowlane wykonywała m.in.
miejscowa brygada budowlana Spółdzielni Kółek Rolniczych. W kilkanaście
miesięcy powstał nowy zakład. Dyrektorem toruńskiego „Spomaszu” był wówczas Bogusław Zasieczny, a kierownikiem zakładu
filialnego w Strzelnie został Stefan Posadzy, który kierował 25. osobową załogą.
W planach, które nigdy nie ziściły się, miała powstać druga hala produkcyjna i
łącznie inwestycja miała kosztować 40 mln zł, a zatrudnionych miało być do 100
ludzi. Tutaj produkowano do pierwszej połowy lat 90. minionego stulecia maszyny i urządzenia piekarnicze i ciastkarskie. Krach gospodarczy po przemianach ustrojowych spowodował zamknięcie produkcji i zakładu w Strzelnie. Po kilku latach prowadzono w hali ręczną obróbkę krewetek, co wywołało u mieszkańców protesty, w związku z roznoszącym się po osiedlu smrodem. Kolejnym właścicielem hali stała się firma Sanplast z Wymysłowic, prowadząc tutaj produkcję armatury łazienkowej. Po rozbudowie firmy w Wymysłowicach produkcję stąd przeniesiono do macierzystego zakładu. Po pewnym czasie weszła tutaj firma ASTON spółka z o.o., która istnieje na polskim rynku od 1998 roku. Specjalizuje się ona w dystrybucji produktów marki HERDEGEN, tj. wyrobów medycznych i rehabilitacyjnych.









A teraz cofnijmy się nieco i
wejdźmy na były teren Zespołu Szkół, na którym do 2015 roku stały stare
warsztaty szkolne. Po ich rozebraniu, w marcu 2017 roku teren ten nabył
właściciel sieci sklepów „Twój Market” z Budzisławia Kościelnego i w lipcu
rozpoczęto budowę dużego pawilonu handlowego, który po kilku miesiącach oddano
do użytku. Podczas szybko postępujących robót nastąpiła katastrofa budowlana.
Otóż podczas silnej wichury runęła drewniana konstrukcja więźby dachowej. Gdy
obiekt powstawał dokumentowałem poszczególne etapy budowy, dlatego też dzisiaj
możemy je prześledzić, zatrzymując się na owej katastrofie. Po niej
wyjechaliśmy na wczasy i szybkiego finału budowy nie utrwaliłem w obrazie.
.JPG)
Lata dwutysięczne, a konkretnie
druga ich dekada (po 2010 r.) przyniosły ulicy kolosalne zmiany, polegające na
wypełnianiu jej za Osiedlem Piastowskim, w kierunku zachodnim zabudową domkami
jednorodzinnymi. Po uzbrojeniu terenu, wytyczeniu działek i przyszłych ulic
zaczęło powstawać nowe osiedle. Uchwałą Rady Miejskiej z 26 września 2013 roku czterem
nowym ulicom nadano nazwy władców polskich: Mieszka I, Bolesława Chrobrego, Władysława
Łokietka, i Władysława Jagiełły. W 2020 roku w wyniku dalszej rozbudowy osiedla
w kierunku północnym doszły kolejne ulice - Kazimierza Wielkiego i Stefana
Batorego. W tym samym czasie w zachodniej końcówce ulicy, w obrębie tzw. Tri i
ul. Zygmunta Zakrzewskiego, po stronie południowej w obszarze po byłej cegielni
i gruntów za nią (w kierunku zachodnim tzw. ogrodów), a także po stronie północno-zachodniej
na wyłączonych z użytkowania gruntach rolnych wytyczono nowe działki i zaczęło
powstawać nowe osiedle. Z chwilą rozpoczęcia inwestycji budowlanych - część
domków budowana jest w systemie deweloperskim - wytyczonym w ich obrębie ulicom
nadano nazwy: Generała Józefa Bema, Józefa Wybickiego i Dezyderego
Chłapowskiego oraz po stronie północnej - Królowej Jadwigi.

Rozbudowa miasta w kierunku
zachodnim sprawiła, że pozostałości po cegielni przestały istnieć. Produkcji
zaniechano pod koniec lat 80., a tartak zlikwidowano na początku lat 90. XX w.
Komin wysadzono w drugiej połowie lat 90. minionego stulecia, po czym
przystąpiono do rozbiórki budynków produkcyjnych, co trwało do ok. 2010 r.
Zatarta została również zwyczajowa nazwa tego miejsca - Tri. Przypomnę, że
przemysłowe początki tego miejsca sięgają 1895 roku, kiedy to Wawrzyn Szuda,
przemysłowiec z Inowrocławia, związał się ze Strzelnem, nabywając od
Zabłockiego, ze względu na 6-metrowe pokłady gliny, przylegające po stronie
zachodniej do Strzelna 270 mórg ziemi wraz z budynkami za 22 000 talarów. Tam
też postawił piec pierścieniowy do wypalania cegły. W 1897 roku został po raz
pierwszy wymieniony, jako właściciel parowej cegielni i tartaku, które
funkcjonowały w obrębie zakupionego folwarku (na późniejszym tzw. Tri). Tutaj prowadził
również duży sad z matecznikiem zaszczepionych drzewek owocowych, których, jak
podaje prasa miało być ok. miliona sadzonek. Również prowadził folwark na pozostałych
gruntach. Wawrzyn Szuda zmarł 5 lutego 1920 roku we własnym mieszkaniu w
Strzelnie. Schedę po nim odziedziczył syn jego Kazimierz, który był prawnikiem,
początkowo aplikantem, a w 1924 roku asesorem sądowym w Poznaniu. Nie mogąc
zajmować się schedą po ojcu, tartak i cegielnię sprzedał poznańskiemu
Towarzystwu Robót Inżynierskich, popularnemu TRI, od którego inicjałów miejsce
te nazywane było przez strzelnian, po prostu Tri. Po wojnie cegielnia została
upaństwowiona i podporządkowana centrali terenowych zakładów ceramiki
budowlanej, początkowo w Poznaniu, a od 1950 roku w Bydgoszczy. Z utworzeniem w
1973 roku Spółdzielni Kółek Rolniczych w Strzelnie, cegielnia została jej
podporządkowana. Przy cegielni na powrót utworzono również tartak i oba zakłady prowadzone były do końca lat 80. XX
w.
Foto.: Heliodor Ruciński, Archiwum bloga