piątek, 16 lutego 2024

Spacerkiem po Strzelnie - cz. 206 ul. Tadeusza Kościuszki - cz. 4 - Dąbrowskiego

I tak oto zbliżyliśmy się do końca spacerku ulicą Kościuszki, gdyż dalszy jej opis połączę z opisem Osiedla Piastowskiego. Stajemy u jej skrzyżowania z ul. gen. Jana Henryka Dąbrowskiego i choć ona sama biegnie dalej my tutaj zatrzymamy się, by stąd poopowiadać o przemianach tego fyrtla jakie dokonały się w ostatnich latach. Pamiętacie, że przebudowa - kapitalny remont ul. Kościuszki i wschodniego odcinka ul. Dąbrowskiego rozpoczęte zostały w maju 2022 roku. Pierwszy etap przebudowy rozpoczęto od Osiedla Piastowskiego, kolejny w kierunku południowym, do skrzyżowania z ul. Kolejową i ostatni w kierunku północnym do Placu Świętokrzyskiego. W końcu 2023 roku całość zakończono. Pora zimowa nie sprzyja zrobieniu zdjęć pokazujących efekt tych prac, zatem poczekajmy do wiosny, a wówczas porobię kilka zdjęć i pokażę efekty tej ważnej dla miasta inwestycji.

 

W dalekiej przeszłości, w latach mojego dzieciństwa, zawsze po zimowych roztopach i większych opadach dziury w tej polnej ulicy zasypywano ceglanym gruzem, a także szlaką wielkopiecową - żużlem. W tamtych latach u skrzyżowania ulic funkcjonował rzemieślniczy zakład kamieniarski, specjalizujący się w produkcji nagrobków i budowlanych elementów lastrykowych - parapety, stopnie schodów itp. Właścicielem jego był mistrz kamieniarski Wacław Giszczyński. Pracował u niego jego krewny Marian Miśkiewicz, który po śmierci majstra przez pewien czas kontynuował produkcję nagrobków.

Ale my cofnijmy się w lata 70. minionego stulecia. W miejscu, w którym stoimy krzyżowały się wówczas dwie drogi (ulice). Jedna nosiła nazwę ul. Polnej, a druga zwyczajową, nigdzie w aktach urzędowych nie odnotowaną, nazwę Tri (TRI), będącą skrótem od nazwy Towarzystwa Robót Inżynierskich "TRI" w Poznaniu. Owe towarzystwo w latach międzywojennych było właścicielem nieistniejącej już dzisiaj cegielni, do której owa ulica - droga wiodła. 12 listopada 1975 roku radni Rady Narodowej Miasta i Gminy Strzelno uchwałą nr IX/39/75 dokonali zmiany nazw ulic - wspomnianej wcześniej Polnej na Tadeusza Kościuszki oraz Tri na Generała Jana Henryka Dąbrowskiego. A oto uzasadnienie, jaki wówczas przedłożono radnym, by uzyskać ich zgodę na proponowaną zmianę: - Ulica bierze swój początek od ulicy Michelsona, przecinają ulicę Polną w kierunku osady Tri. Przy tej właśnie ulicy, zgodnie z planem perspektywicznym rozbudowy miasta Strzelna, w układzie kąta ulic Polnej i Tri powstaje nowe osiedle mieszkaniowe, na którym obecnie jest rozpoczęta budowa dwóch budynków wielorodzinnych, każdy dla 45 rodzin. Obecna nazwa tej ulicy nie posiada prawnego uzasadnienia i stąd zachodzi potrzeba ustalenia prawidłowej nazwy ulicy, którą proponuje się nazwać imieniem wielkiego wodza i twórcy legionów polskich walczących o wyzwolenie swego kraju z niewoli zaborczej ulicą - Generała Jana Henryka Dąbrowskiego. 

Budowę bloków przy tej ulicy rozpoczęła Spółdzielnia Mieszkaniowa w Mogilnie przygotowaniem inwestorskim już w 1974. Fundamenty pod dwa pierwsze bloki i kotłownię rozpoczęto w roku następnym, a pierwsi lokatorzy wprowadzili się w 1977 roku. Z kolei trzeci blok został wybudowany w 1979 roku, a kolejne dwa w 1986 i 1887 roku. W sumie SM wybudowała tutaj 10 bloków i zakończy. By rozwiązać problem ścieków, wybudowano w 1977 roku wielkie podziemne szambo. Funkcjonowało ono przez blisko 20 lat. Dopiero po wybudowaniu oczyszczalni ścieków, a następnie kolektorała inwestowanie w wielorodzinne budownictwo mieszkaniowe na tym osiedlu, jak również w Strzelnie ściekowego, w 1996 roku szambo wyłączono z eksploatacji i osiedle podłączono do systemu kanalizacji miejskiej - do kolektora K-III. swoistą transformację infrastruktury komunikacyjnej osiedle przeszło w minionym 2023 roku, kiedy to przy okazji przebudowy ulic - Kościuszki i Dąbrowskiego - pobudowane zostały nowe miejsca parkingowe i drogi wewnętrzne.

Wracając do historii wspomnę o dwóch, całkowicie zapomnianych wydarzeniach z życia tej części miasta. Pamiętam, jak dziś, że kiedy dawno temu zamieszkałem na ulicy Kościelnej dobrosąsiedzką znajomością obdarzyła mnie sąsiadka p. Pelagia Waszak. Była osobą niezwykłą, a znałem ją już wcześniej. W życiu niejedno przeszła. Przed wojną i w czasie okupacji ciężko pracowała jako robotnica cegielni miejskiej, tej na Sybili. Podczas jednej z rozmów, których sporo odbyliśmy, opowiedziała mi dawne tragiczne wydarzenie z czasów okupacji. Wracając o zmierzchu z pracy w cegielni była świadkiem jak policjant niemiecki przy skrzyżowaniu współczesnych ulic Kościuszki i Dąbrowskiego zastrzelił młodą Żydówkę. Rzekomo została ona pochwycona i przetrzymywana w więzieniu przy ul. Lipowej, następnie wyprowadzona za miasto, tutaj zamordowana i pod osłoną nocy dość płytko zakopana w przydrożnym rowie. Już po wojnie w miejscu tym został założony w tym miejscu ogród. Jego część nabył właściciel firmy transportowej Tadeusz Bielak i  w latach 90. minionego stulecia w ogrodzie tym, od strony blokowiska Osiedla Piastowskiego, podczas prac budowlanych odkopał ludzkie szczątki. Wybuchła sensacja, na miejsce przybyła policja i prokurator. Wszczęto śledztwo, a zebrane kości wysłano do Zakładu Medycyny Sądowej. Po jakimś czasie przyszły wyniki, z których wynikało, że były to szczątki kobiece i przeleżały w ziemi ok. 50 lat. Tak więc p. Pelagia mówiła mi prawdę i mogły to być szczątki doczesne owej Żydówki…

 

Drugie wydarzenie związane było z nadaniem naszemu osiedlu nazwy. Sprawa miała miejsce w 1993 roku. Na wniosek radnego Antoniego Słowińskiego na sesji ówczesnej Rady Gminy w Strzelnie podjęto 21 kwietnia 1993 roku uchwałę nr XXVIII/197/93, o nadaniu nazwy osiedlu domów wielorodzinnych u zbiegu ulic gen. J. H. Dąbrowskiego i Tadeusza Kościuszki - Osiedle Tri. Uchwała ta wywołała ogromne niezadowolenie i sprzeciw mieszkańców, a to m.in. dlatego, że radni tak zdecydowali, nie konsultując tego pomysłu z nikim, a szczególnie z mieszkańcami. Próbując złagodzić kryzys komunikacyjny na linii władza - mieszkańcy, w czerwcu zorganizowano spontaniczne spotkanie na tarasie przy bloku nr 1 - przy ówczesnym pawilonie PSS „Społem”. Burmistrz Ewaryst Iwiński próbował przekonać mieszkańców o słuszności takiej, a nie innej nazwy. Niestety, siła mieszkańców była tak wielka, że szybko zmieniono nazwę Osiedle Tri na sugerowaną przez mieszkańców i spontanicznie przegłosowaną nazwę - Osiedle Piastowskie. Stosowną uchwałą nr XXX/199/93 z 30 czerwca 1993 roku osiedlu nadano nazwę Osiedle Piastowskie.

W latach 1979-1980 przy ulicy Dąbrowskiego wybudowana została hala produkcyjna z niewielkim zapleczem socjalno biurowym, będąca zamiejscowym wydziałem produkcyjnym - zakład filialny Toruńskich Zakładów Urządzeń Młyńskich „Spomasz”. Prace budowlane wykonywała m.in. miejscowa brygada budowlana Spółdzielni Kółek Rolniczych. W kilkanaście miesięcy powstał nowy zakład. Dyrektorem toruńskiego „Spomaszu” był wówczas  Bogusław Zasieczny, a kierownikiem zakładu filialnego w Strzelnie został Stefan Posadzy, który kierował 25. osobową załogą. W planach, które nigdy nie ziściły się, miała powstać druga hala produkcyjna i łącznie inwestycja miała kosztować 40 mln zł, a zatrudnionych miało być do 100 ludzi. Tutaj produkowano do pierwszej połowy lat 90. minionego stulecia maszyny i urządzenia piekarnicze i ciastkarskie. Krach gospodarczy po przemianach ustrojowych spowodował zamknięcie produkcji i zakładu w Strzelnie. Po kilku latach prowadzono w hali ręczną obróbkę krewetek, co wywołało u mieszkańców protesty, w związku z roznoszącym się po osiedlu smrodem. Kolejnym właścicielem hali stała się firma Sanplast z Wymysłowic, prowadząc tutaj produkcję armatury łazienkowej. Po rozbudowie firmy w Wymysłowicach produkcję stąd przeniesiono  do macierzystego zakładu. Po pewnym czasie weszła tutaj firma ASTON spółka z o.o., która istnieje na polskim rynku od 1998 roku. Specjalizuje się ona w dystrybucji produktów marki HERDEGEN, tj. wyrobów medycznych i rehabilitacyjnych.

 









A teraz cofnijmy się nieco i wejdźmy na były teren Zespołu Szkół, na którym do 2015 roku stały stare warsztaty szkolne. Po ich rozebraniu, w marcu 2017 roku teren ten nabył właściciel sieci sklepów „Twój Market” z Budzisławia Kościelnego i w lipcu rozpoczęto budowę dużego pawilonu handlowego, który po kilku miesiącach oddano do użytku. Podczas szybko postępujących robót nastąpiła katastrofa budowlana. Otóż podczas silnej wichury runęła drewniana konstrukcja więźby dachowej. Gdy obiekt powstawał dokumentowałem poszczególne etapy budowy, dlatego też dzisiaj możemy je prześledzić, zatrzymując się na owej katastrofie. Po niej wyjechaliśmy na wczasy i szybkiego finału budowy nie utrwaliłem w obrazie.   

Lata dwutysięczne, a konkretnie druga ich dekada (po 2010 r.) przyniosły ulicy kolosalne zmiany, polegające na wypełnianiu jej za Osiedlem Piastowskim, w kierunku zachodnim zabudową domkami jednorodzinnymi. Po uzbrojeniu terenu, wytyczeniu działek i przyszłych ulic zaczęło powstawać nowe osiedle. Uchwałą Rady Miejskiej z 26 września 2013 roku czterem nowym ulicom nadano nazwy władców polskich: Mieszka I, Bolesława Chrobrego, Władysława Łokietka, i Władysława Jagiełły. W 2020 roku w wyniku dalszej rozbudowy osiedla w kierunku północnym doszły kolejne ulice - Kazimierza Wielkiego i Stefana Batorego. W tym samym czasie w zachodniej końcówce ulicy, w obrębie tzw. Tri i ul. Zygmunta Zakrzewskiego, po stronie południowej w obszarze po byłej cegielni i gruntów za nią (w kierunku zachodnim tzw. ogrodów), a także po stronie północno-zachodniej na wyłączonych z użytkowania gruntach rolnych wytyczono nowe działki i zaczęło powstawać nowe osiedle. Z chwilą rozpoczęcia inwestycji budowlanych - część domków budowana jest w systemie deweloperskim - wytyczonym w ich obrębie ulicom nadano nazwy: Generała Józefa Bema, Józefa Wybickiego i Dezyderego Chłapowskiego oraz po stronie północnej - Królowej Jadwigi.

 

Rozbudowa miasta w kierunku zachodnim sprawiła, że pozostałości po cegielni przestały istnieć. Produkcji zaniechano pod koniec lat 80., a tartak zlikwidowano na początku lat 90. XX w. Komin wysadzono w drugiej połowie lat 90. minionego stulecia, po czym przystąpiono do rozbiórki budynków produkcyjnych, co trwało do ok. 2010 r. Zatarta została również zwyczajowa nazwa tego miejsca - Tri. Przypomnę, że przemysłowe początki tego miejsca sięgają 1895 roku, kiedy to Wawrzyn Szuda, przemysłowiec z Inowrocławia, związał się ze Strzelnem, nabywając od Zabłockiego, ze względu na 6-metrowe pokłady gliny, przylegające po stronie zachodniej do Strzelna 270 mórg ziemi wraz z budynkami za 22 000 talarów. Tam też postawił piec pierścieniowy do wypalania cegły. W 1897 roku został po raz pierwszy wymieniony, jako właściciel parowej cegielni i tartaku, które funkcjonowały w obrębie zakupionego folwarku (na późniejszym tzw. Tri). Tutaj prowadził również duży sad z matecznikiem zaszczepionych drzewek owocowych, których, jak podaje prasa miało być ok. miliona sadzonek. Również prowadził folwark na pozostałych gruntach. Wawrzyn Szuda zmarł 5 lutego 1920 roku we własnym mieszkaniu w Strzelnie. Schedę po nim odziedziczył syn jego Kazimierz, który był prawnikiem, początkowo aplikantem, a w 1924 roku asesorem sądowym w Poznaniu. Nie mogąc zajmować się schedą po ojcu, tartak i cegielnię sprzedał poznańskiemu Towarzystwu Robót Inżynierskich, popularnemu TRI, od którego inicjałów miejsce te nazywane było przez strzelnian, po prostu Tri. Po wojnie cegielnia została upaństwowiona i podporządkowana centrali terenowych zakładów ceramiki budowlanej, początkowo w Poznaniu, a od 1950 roku w Bydgoszczy. Z utworzeniem w 1973 roku Spółdzielni Kółek Rolniczych w Strzelnie, cegielnia została jej podporządkowana. Przy cegielni na powrót utworzono również tartak i oba  zakłady prowadzone były do końca lat 80. XX w.

Foto.: Heliodor Ruciński, Archiwum bloga 


niedziela, 11 lutego 2024

Jubileuszowo o „Harmonii”

 

Dzisiaj bardzo stare i stare zdjęcia Chóru „Harmonia”, zamiast zapowiadanego wirtualnego spacerku po naszym mieście - jak ono wyglądało 30 lat temu. Obejrzałem wczorajszą transmisję z uroczystości 20. lecia Chóru „Harmonia”. Piękny koncert! I my z małżonką dołączamy się do licznych życzeń oraz gratulacji. Do nich dołączam informację, którą znalazłem dawno temu i mniemam, że jako ciekawostka przesunie początki „Harmonii”, które według niej sięgają 1871 roku, czyli 153 lata wstecz.    

„Gazeta Toruńska” w 1871 roku (nr 196) donosiła wśród informacji ze Strzelna, że: -

Wczoraj (rzecz w Strzelnie niebywała) uraczył nas miejscowy organista, [Ignacy] Gronowski, podczas sumy muzyką kościelną instrumentalną, przeważnie przez uczniów jego wykonaną. Gorliwe starania p. Gronowskiego około podniesienia śpiewu kościelnego i muzyki zasługują na wszelkie uznanie, a bratnim parafiom życzymy równie chętnych i zdolnych organistów, jakim jest nasz P. Gronowski zasłuży sobie na stałą wdzięczność parafii a w szczególności miasta, jeżeli częściej wykonaniem muzyki kościelnej a po ukazaniu się śpiewnika narodowego założeniem Towarzystwa śpiewackiego, lub nawet muzycznego zająć się zechce.

W kilka miesięcy później, u początku 1872 roku ta sama gazeta przedkładając rachunek sumienia z minionego 1871 roku informowała m.in., że: - Młode Towarzystwo Śpiewu „Harmonia” Nie bardzo jeszcze harmonijnie śpiewa, ale okazuje jak najlepsze chęci. Gorliwość dyrygenta p. Gronowskiego zasługuje na wszelkie uznanie.

1913

1923

Lata 30. XX w.






Lata 50. XX w.


Lata 60. XX w.




1982 r.


 

środa, 7 lutego 2024

O Żabnie, Żabienku, dziedzicach i mauzoleum - cz. 2

Dwór Żabienko. Elewacja ogrodowa południowa

W mojej najdawniejszej pamięci kompleks dworsko-folwarczny w Żabienku zapisał się w obrazie walącego się dachu wschodniej części obory oraz opłakanego stanu dworu, ale i potędze północnego muru, odgradzającego dawne ogrodnictwo od drogi do Żabna i obsianych zadbanych pól. Dawną świetność majętności poznałem dopiero przeglądając kartoteki zgromadzone w zbiorach Muzeum Narodowego Rolnictwa i Przemysłu Rolno-Spożywczego w Szreniawie oraz Pracowni Konserwacji Zabytków w Toruniu, dokumentujące obiekty zespołu i wzbogacone licznymi zdjęciami. Część z tych zdjęć możecie dzisiaj obejrzeć, czytając poniższy artykuł. Ale zanim do niego przejdę przypomnę, że wspomniałem na zakończenie części 1, że lata międzywojenne samego Żabna przybliżę w artykule poświęconemu pierwszemu polskiemu staroście powiatu mogileńskiego, a dzisiaj tylko dopowiem, że Niemiec Leo Heickerodt tuż przed wybuchem I wojny światowej sprzedał część swoich gruntów z majętności Żabno Pruskiej Komisji Kolonizacyjnej. Było to ok. 60 ha, zatem niewiele ubyło z owych 450 ha wykazanych w Księdze adresowej z 1913 roku. Dodam, że hr. Mieczysław Dąmbski nabył dwór - pałac z folwarkiem Żabno wraz z 393 ha.

Żabienko - Streben

22 września 1869 Rząd Królewski - Departament Spraw Wewnętrznych w Bydgoszczy obwieścił, iż: - …na gruntach majętności Żabno założono nowe gospodarstwo-folwark, który nazwano Streben (czytaj Streibin [tłu. z niem. - walczyć, starać się]). Nowy folwark pozostaje w stosunku wspólnotowym w stowarzyszeniu gminnym Dwór Żabno. W tym samym czasie przeprowadzono zakrojonej na dużą skalę inwestycję budowlaną - wystawienie budynków inwentarskich i dworu. By ją sprawnie zrealizować Carl Emil Matthes, dziedzic Żabna pobudował w pobliżu cegielnię, którą wymienia się jeszcze w 1883 roku przy majętności Streben. Zatem - możemy powiedzieć - że w tym roku  miejscowość obchodzi 155 lat swojego istnienia. Folwark obok nazwy niemieckiej nosił także zwyczajową nazwę polską Żabienko, Żabinko. Na nim to osiadł syn Carla Emila, Gustaw i gospodarzył tutaj do ok. 1895 roku.

Gustaw Matthes - pan na Żabienku (Streben)

Solidne budynki folwarczne, jak duża obora (15,4 m x 46,7 m) po stronie północnej, stajnia i spichlerz (7,0 m x 32,7 m) po stronie południowej. Posadowione były na podmurówce z kamieni polnych i cegły, łączonych na zaprawę cementowo-wapienną, a ich ściany zewnętrzne wykonane z cegły palonej, łączonej w wątku krzyżowym, z elewacjami frontowymi wyłożonymi okładziną z kamieni polnych. Podobnie wykonany był spichrz. Ściany zewnętrze stajni wykonane w całości z cegły palonej. Dachy dwuspadowe pokryte były dachówką ceramiczną, a w latach 70. na oborze i stajni zastąpiono je eternitem. Po stronie wschodniej podwórza folwarcznego znajdowała się stodoła, kuźnia i budynek gospodarczy (nie istnieją), a po stronie zachodniej kurniki z wolierami (nie istnieją), za którymi pas zieleni i droga dojazdowa do dworu. W części północnej, gdzie znajdowało się wygrodzone murowanym murem ogrodnictwo, w latach 20. XX w. wybudowany został dom dla ogrodnika. Nadto po stronie południowej zabudowań folwarcznych znajdowały się trzy czworaki i po stronie wschodniej jeden.  

Żabienko - wjazd w podwórze folwarczne od strony wschodniej

Stajnia ze spichrzem

Spichrz
Obora

A teraz przejdźmy do opisu dworu. Opisuję go w czasie przeszłym, a to ze względu na to, że część tej budowli już nie istnieje, a zachowany fragment południowy z częścią środkową tylko w kształcie przypomina budowlę pierwotną. Prawdopodobnie powstał on przed wystawieniem rezydencji w Żabnie, tj. ok. 1870 roku i w nim na czas budowy nowego gniazda rodowego zamieszkał Carl Emil Matthes z całą swoją rodziną. Konserwatorzy zabytków określili czas budowy dworu w Żabienku nieco szerzej, na IV ćw. XIX w. Został on wzniesiony w stylu eklektycznym z przewagą form klasycystycznych. Piętrowe skrzydło południowe, mimo że dobudowane później nawiązywało do stylu parterowej, północnej części budowli. Dwór w Żabienku wzniesiony został na planie wydłużonego prostokąta na osi północ-południe. Była to budowla murowana, otynkowana, jedno i dwukondygnacyjna o dachach dwuspadowych krytych papą. Jego główna część południowa wystawiona została na planie zbliżonym do kwadratu i stanowiła piętrowy korpus główny dworu. Węższa część północna stanowiła parterowe skrzydło.

Wschodnia elewacja frontowa dworu składała się z trójosiowej ściany frontowej korpusu głównego i czteroosiowej wschodniej ściany skrzydła północnego. Okna i wejście elewacji frontowej korpusu głównego ujęte były w profilowane opaski. Nad wszystkimi oknami parteru znajdowały się naczółki prawidłowe (belka profilowana). Podobnie opaskową oprawę posiadały pozostałe otwory okienne. Pod oknami parteru i piętra biegł profilowany gzyms. Pozostałe okna I piętra były nieco mniejsze od okien parteru. Partię kalenicy zasłaniało zwieńczenie składające się z poziomej rustykalnej podstawy flankowanej cokolikami i ustawionymi na nich obeliskami. Na podstawie umieszczono profilowane trójkątne zwieńczenie podzielone w środku cokołem na którym znajdował się obelisk środkowy. Wschodnia ściana skrzydła północnego różnicowana była czterema dużymi otworami okiennymi.

Dwór Żabienko - wschodnia elewcja frontowa, część południowa

Wschodnia elewacja frontowa, część północna

Zachodnia elewacja ogrodowa korpusu głównego była czteroosiowa i symetryczna, zwieńczona trójkątnym szczytem i flankowana centralnym i dwoma bocznymi cokołami na których były obeliski. Elewacja swym dekoracyjnym wyglądem była analogiczna do elewacji frontowej (bez wejścia). W pięcioosiowym skrzydle północnym elewacji ogrodowej, po jego stronie południowej znajdowało się wyjście z dworu do parku przydworskiego, poprzedzone gankiem z dużą drewnianą altaną na murowanej podbudowie. Szczytowa elewacja południowa była symetryczna, trójosiowa, z płytkim dwukondygnacyjnym ryzalitem środkowym. Na Piętrze ryzalitu znajdowały się dwa półkoliście zamknięte okna w profilowanych opaskach. Ryzalit wieńczył tympanon, flankowany cokolikami ze sterczynami w kształcie obelisków. Elewację szczytu północnego tworzyła pierwotnie dwuosiowa ściana skrzydła, w której znajdowało się od strony wschodniej wejście boczne do dworu i od strony zachodnie okno. Zwieńczona trójkątnie posiadała w części poddasza dwa otwory okienne. Szczyt flankowany był podobnie jak pozostałe -  centralnym i dwoma bocznymi cokołami na których były obeliski. Układ wnętrza korpusu głównego był dwutraktowy, natomiast skrzydła dwu i pół traktowy. W sieniach korpusu głównego i skrzydła znajdowały się drewniane schody na piętro i poddasze. Układ pomieszczeń w korpusie głównym był powiązany amfiladą, zaś on sam był podpiwniczony - ze sklepieniem odcinkowym. Łącznie we dworze było 15 pokojów - izb, w tym kuchnia. Na poddaszu skrzydła północnego mieściły się oddzielne izby dla służby dworskiej.

Dwór w Żabienku - elewacja północno-wschodnia

Szczyt północny

Dwór w Żabienku od zachodu, południa i północy otoczony był pięknym założeniem parkowo-ogrodowym. Park utrzymany w stylu angielskim, z alejkami i szpalerami zadrzewień spływał po stoku w kierunku zachodnim, ku dolinie ze stawem i trzcinowiskami - urokliwej enklawie pełnej dzikiego ptactwa wodnego i szuwarowego. Na północ od parku, dworu i zabudowań folwarcznych znajdowało się wzorowo prowadzone ogrodnictwo. W latach 20. XX w. właściciele wybudowali dla ogrodnika dom, którego wcześniej sprowadzono do pielęgnowania parku i prowadzenia ogrodnictwa. Tym fachowcem był Jan Grzegorzewski - powstaniec wielkopolski.

Elewacja zachodnia - ogrodowa z zawaloną ścianą północną - 1987 r. 

Majątek Żabienko - Streben  w 1883 roku  liczył 357,48 ha, w tym 304,37 ha gruntów ornych, 27,01 łąk, 4,92 zadrzewień (wierzba), 20 ha wód i 1,48 innych. Znajdowała się tutaj cegielnia i specjalizowano się w hodowli i tuczu bydła rasy Breitenburger. Mleko sprzedawano do Mogilna. Z majątku płacono 4269 marek podatku dochodowego. W 1895 roku był tutaj dwór i trzy czworaki, w których mieszkało 108 ludzi, w tym 8 ewangelików. Od Gustawa majętność nabył porucznik Ernst Kabisch. W 1913 roku majętność liczyła: 310 ha, w tym 280 ha gruntów ornych, 20 ha łąk i pastwisk oraz 10 ha innych gruntów. W stajniach, oborach i chlewniach było: 50 koni, 140 szt. bydła oraz 120 szt. świń. Majątek płacił 3597 marek rocznego podatku dochodowego.

Elewacja ogrodowa - zachodnia ze ściana południowa

Ciekawym, ale tak do końca nie zbadanym przeze mnie epizodem w dziejach Żabienka było władanie tymi dobrami przez oficera armii cesarskie Ernsta Kabischa. Prawdopodobnie był on zięciem Gustawa Matthesa,  żeniąc się z jego córką Martą. Ale ten wątek wymaga przepenetrowania inowrocławskiego archiwum, co uczynię wiosną. Zebrane dotychczas informacje o Kabischu czerpiemy z kilku źródeł, m.in. ze wspomnień poznańskiego lekarza wojskowego Tadeusza Szulca, który w swoich pamiętnikach napisał: -…krótko po wybuchu wojny poznałem rotmistrza rezerwy [Ernsta] Kabischa. Był on właścicielem majątku ziemskiego spod Mogilna, bardzo zresztą sympatyczny Niemiec, u którego też zacząłem bywać, skazany prawie wyłącznie na jego i kilku innych oficerów rezerwy towarzystwo. Wiedział, że jestem Polakiem z Poznania i kiedyś sprowadził rozmowę na stosunki w Poznańskiem, przy czym, mówiąc o rolnictwie, wyraził się, że to, co się gada o tak zwanej „Polnische Wirtschaft” („polska gospodarka”), to już dzisiaj nie istnieje, rolnictwo polskie bowiem w Poznańskiem stoi już na wysokim poziomie. O polityce i sytuacji wojennej nie mówiliśmy, był, jak wówczas wszyscy prawie Niemcy, dobrej myśli. […] W przypisie do tego fragmentu wspomnień znajdujemy informację, że Kabisch pochodził z Żabienka, a nadto przypuszczenie, że mógł to być późniejszy generał i pisarz parający się wojskowością. Po głębszej analizie wykluczyłem domniemanie, że mogła to być ta sama osoba.

Brama wjazdowa od strony północno-zachodniej

Dom ogrodnika

Nasz Ernst Kabisch urodził się w Obergreißlau w Saksonii-Anhalt. Był zawodowym wojskowym - porucznikiem, a później kapitanem. Około 1895 roku wszedł w posiadanie majątek Żabienko - Streben i po przejściu w stan spoczynku mieszkał tutaj z żoną Martą i synem Henrykiem. Po wybuchu I wojny światowej został zmobilizowany z przydziałem na front zachodni. Tam w lutym 1918 roku został umieszczony na Pruskiej liście strat jako ranny, a w listopadzie jako zaginiony. Co z nim się stało? Niestety pytanie to jest bez odpowiedzi. Już po odzyskaniu wolności w 1919 roku majętnością zarządzała żona kapitana Marta Kabisch, którą wymienia się w latach międzywojennych (1926, 1929, 1931, 1934). Stąd wymieniany był również syn Henryk Kabisch (1933, 1937), jako myśliwy i uczestnik konkursów strzeleckich.

Pozostałości dworu w Żabienku, elewacja południowo-zachodznia - 2009 r.
 Postscriptum

Kres dworom w Żabnie i Żabienku przyniósł rok 1945, czyli reforma rolna i parcelacja majątków ziemskich. Dwory zamieniono na mieszkania dla parcelantów, a później w Żabnie dla miejscowej ludności. Z pięknych parków przydworskich prawie nic nie pozostało. W części zabudowań pofolwarcznych działała Spółdzielnia Transportu Wiejskiego (STW) w Mogilnie z siedzibą w Żabnie. Współcześnie, niestety już z tej dawnej świetności niewiele pozostało…

Żabienko, północna część muru ogrodowego

Dwór w Żabienku po usamodzielnieniu się parcelantów na własnych gospodarstwach popadł w niełaskę. Opuszczony zaczął chylić się ku ruinie i dopiero po nabyciu obiektu przez osobę fizyczną w części zachowanej od 2009 roku został wyremontowany - niestety, jego wygląd jedynie przypomina fragmentami ten historyczny. Podobnie działo się z budynkami folwarcznymi. Po 1945 roku teren i zabudowania folwarczne w Żabienku poddano parcelacji, stały się one własnością Państwowego Funduszu Ziemi. W latach 1954-1957 funkcjonowała na ich bazie Rolnicza Spółdzielnia Produkcyjna Żabienko. Od 1977 roku obiekt obory i magazyn stały się własnością PSS „Społem” - oborę zaadoptowano do pełnienia funkcji chlewni. Ale ten okres mieszkańcy już dobrze znają i jego opisanie wymaga dodatkowego artykułu.  

Foto.: Muzeum Narodowe Rolnictwa… w Szreniawie, Internet domena publiczna.