niedziela, 1 lutego 2026

Nazwy ulic w Strzelnie

Które z ulic w Strzelnie cieszą się najstarszym rodowodem i skąd się wzięły ich nazwy? To w miarę precyzyjne i ciekawe pytanie, niewątpliwe rodzi wielowątkową odpowiedź. Na wstępie, by udzielić jej w sposób zadany, czyli w miarę precyzyjny należy wyłuskać ze starych dokumentów najstarsze nazwy. Ukształtowanie się miasta Strzelna poprzez wytyczenie ulic i wkomponowanie nowych, to dość długi okres dziejowy. Trwał on od XIV do XVIII wieku i wraz z rozwojem miasta trwa do dziś.

To pierwsze wykształcone miasto składało się z tzw. Zamku, którego granicę zachodnią stanowiły współczesne ulice: Magazynowa i Gimnazjalna, a wschodnią zabudowa klasztoru norbertańskiego, czyli wzgórze, później nazywane Wzgórzem św. Wojciecha. Była to po prostu osada przyklasztorna. Na zachód od niej rozkładało się Śródmieście z centralnym placem, czyli Rynkiem i wychodzącymi z niego ulicami o współczesnych nazwach: Kościelna, św. Ducha (1/3 długości), Ścianki, Szkolna, Inowrocławska, Ślusarska i Piekarska. Do niego przylegały dwa przedmieścia: Cestryjewo - ze swoim niewielkim rynkiem – placem, który znajdował się w ciągu ulicy Michelsona, a centralnie w zbiegu ulic: św. Jakuba, gen. Jana Henryka Dąbrowskiego, Cestryjewskiej i Kasztanowej; Gnieźnieńskie - którego centralnym punktem był współczesny Plac Daszyńskiego ze współczesnymi ulicami: św. Ducha (2/3 długości), Michelsona, Kolejowa, Raj i Sportowa oraz folwarkiem Naskrętne (obszar starego przedszkola, Paku im. Tadeusza Kościuszki i wieży ciśnień).

Dość wcześnie, bo już w XV wieku trafiamy na nazwy części miasta, czy wręcz dzielnic, a mianowicie Cegiełkę i Cestryjewo. Pierwsze było miejscem gdzie pozyskiwano glinę i wypalano z niej cegłę – Cegiełka. Nazwa ta została w XIX wieku przeniesiona na ulicę, do dziś noszącą nazwę Cegiełka. Cestryjewem była północno-zachodnia część miasta, która obejmowała współczesny obszar ulic: Cestryjewskiej, Lipowej i Placu Świętokrzyskiego - z przyległościami, w tym kaplicą – kościołem św. Krzyża. Po wybudowaniu w XV wieku u rogatek gnieźnieńskich kościoła św. Ducha, wokół gotyckiej świątyni wyodrębniło się tzw. Przedmieście Gnieźnieńskie. Ulicę łączącą właśnie to przedmieście z rynkiem zaczęto wówczas nazywać Świętym Duchem (Święto Duszki). W XV wieku w obrębie przedmieścia funkcjonowała karczma zwana Rajem. Również ta nazwa przeniesiona została na przylegającą do niej ulicę. 

Po raz pierwszy z nazwami ulic miasta Strzelna spotykamy się w XVIII wieku. Pierwszą ze wzmianek znajdujemy w ordynacji piwnej z 6 maja 1764 roku. W dokumencie tym wymienione są: Rynek oraz ulice - Sławska i Świętego Wita. Ulica Sławska (w kierunku wsi o tej nazwie) to dzisiejsza ul. Inowrocławska, a św. Wita to ulica prowadząca z Rynku do karczmy klasztornej, która zapewne zlokalizowana była w pobliżu wejścia ulicy Kościelnej w obręb współczesnego Placu Świętego Wojciecha - czyli współczesna ulica Kościelna. W kilka miesięcy później w dokumencie z 10 listopada 1764 roku - będącym odnowieniem przywilejów z 1436 roku - tych ulic już nie wymienia się, za to znajdujemy Rynek oraz ulice: Młyńską, Świętego Ducha (Świętoduski) i Kruszwicką.

W XVII wieku niektóre ulice miasta określano nazwami wywodzącymi się od kierunków, w których one zmierzały. I tak, współczesna ulica Powstania Wielkopolskiego nosiła nazwę ku Młynom, później ulicy Młyńskiej; ulicę Inowrocławską początkowo nazywano ulicą Sławską, później ku Kruszwicy - w XVIII wieku ulicą Kruszwicką, a od XIX wieku ulicą Pocztową; oraz współczesną ulicę Kościelną nazywano ku Klasztorowi, w XVIII wieku św. Wita, a dopiero od XIX wieku ulicą Kościelną. W tym miejscu warto zwrócić uwagę na trakt główny przebiegający przez Strzelno z kierunku Poznań – Gniezno do Inowrocławia i dalej. Otóż wpadał on we współczesną ulicę Michelsona (wcześniej Stodolną), następnie przez Plac Świętokrzyski i przez Bławaty, Ciechrz, Wymysłowice, Markowice i Niemojewko do Inowrocławia. Dopiero po wytyczeniu i wybudowaniu w połowie XIX wieku nowej drogi ów kierunek został przejęty przez centrum, czyli współczesne ulice: Świętego Ducha, Rynek i Inowrocławską. 

Wyjaśnienia topograficznego wymaga ulica św. Ducha, którą onegdaj na wysokości pomiędzy współczesnymi numerami 7 i 9 po stronie nieparzystej oraz numerami 10 i 12 po stronie parzystej przecinał niewielki strumień. Otóż na północ od niego ulicę przypisywano do Śródmieścia, a na południe do Przedmieścia Gnieźnieńskiego. W ciągu współczesnych ulic: Michelsona, św. Ducha i Gimnazjalnej nad strumieniem znajdowały się drewniane mostki, których pozostałości odkryto podczas prac związanych z budową kolektorów i naprawy sieci wodno-kanalizacyjnej. Strumień ów brał swój początek w okolicach piekarni i gospodarstwa Balcerzaków przy współczesnej ulicy Tadeusza Kościuszki. Zasilał on stawy współczesnego Parku im. 750-lecia Miasta Strzelna. W XIX wieku był to już kanał ściekowy, na dnie którego pod koniec tego stulecia położono kolektor i zasypano go. Do dziś pozostałości linii jego przebiegu widoczne są chociażby po przerwach w zabudowie pierzei ulic, pomiędzy już wymienionymi numerami przy ulicy św. Ducha, czy numerami parzystymi 6 i 8 przy ulicy Gimnazjalnej.

Nazewnictwo dla większości ulic w mieście zaprowadzono w wieku XVIII. Poza wymienionymi już, nazwy przypisano wówczas takim ulicom, jak: św. Jakuba, św. Andrzeja, Krzyżowej i Cestryjewskiej. Uporządkowanie i nadanie pozostałym ulicom nazw zawdzięczamy wprowadzeniu pruskiej ordynacji miejskich w połowie XIX wieku. Wówczas pojawiły się takie ulice jak: Piekarska, Ślusarska, Spichrzowa, Lipowa, Stodolna, Polna, Rolna, Ogrodowa, Szeroka, Szkolna oraz place miejskie: Świński – targowy plac przy obecnej ulicy Sportowej, Kaisera (pod koniec XIX wieku) - na obszarze zabudowań byłego folwarku Naskrętne, obecnie Przedszkole nr 1 z wieżą ciśnień i parkiem z pomnikiem „Lotnika”.

Do roku 1872 ulice w mieście nosiły czysto brzmiące nazwy polskie. Po tym roku nadano im niemieckie tłumaczenie, nie zmieniając ich nazw, podobnie jak samemu miastu. Odtąd Strzelno nosiło urzędową nazwę ‘Strelno’, a ulice w tłumaczeniu na niemiecki nazywały się:

Cegiełka – Ziegelstrasse
Kolejowa - Bahnhofstrasse
Kościelna – Kirchenstrasse
Krzyżowa – Kreuzstrasse
Lipowa – Lindenstrasse
Miradzka - Mirauerstrasse
Młyńska – Mühlenstrasse
Ogrodowa - Gartenstrasse
Piekarska - Bäckerstrasse
Pocztowa – Poststrasse
Polna – Feldstrasse
Rolna - Ackerstrasse
Rynek – Markt
Stodolna - Scheunenstrasse
Szeroka - Breitestrasse
Szkolna – Schulstrasse
Ślusarska – Schlosserstrasse
Świętego Andrzeja - Andreastrasse
Świętego Ducha – Heiligengeistrasse
Świętego Jakuba – Jacobstrasse

Jedyną ulicą, która nosiła nadal staropolskie brzmienie, a której nazwy nie zmieniono była ulica Cestryjewska, nazywana wówczas Cestryjewo. W owym czasie granice miasta poza śródmieściem obejmowały również Strzelno Klasztorne ze Wzgórzem św. Wojciecha i ulicami: Klasztorną, Parkową, Topolową i Placem św. Wojciecha – Klostergrund; tzw. Grunty Miejskie – Amtsgrund ze współczesnymi ulicami: Magazynową i parcelami okalającymi śródmieście. Nadto w granicach miasta znajdowały się: Bławaty, Bławaty Abbau, Bławaty Ansiedlung – Kolonia, Jeziorki bez dworu (Amelienhof), Hubersthof (pomiędzy Strzelnem a Jeziorkami), Feldweg (tamże), Bronislawer Weg – Droga do Bronisławia, Mogilnoerstrasse – ulica Mogileńska (fragment zachodni ulicy Kolejowej – stary dworzec), Lonkerstrasse – Droga do Łąkiego, Deutschroder Weg – Droga do Cienciska, Wlhelmowo – Ziemowity, Sopienhof – Zofijówka, Tomaszewo, Laskowo i Mlyny und Chaussen – Wybudowanie Strzeleńskie.

Nowy porządek nazewniczy ulicom Strzelna przyniósł rok 1919. Wówczas po wyzwoleniu Strzelna spod pruskiego panowania powrócono do polskiej pisowni nazw ulic i miejscowości, którym zaborca zmienił nazwy. Wprowadzono wówczas także nazwy ulicom i placom, które dotychczas były bezimienne, choć ludność określała je zwyczajowymi nazwami. I tak: współczesną ulicę Klasztorną nazwano wówczas Budami, usankcjonowano nazwę ulicy Raj oraz placu Świętokrzyskiego i Świętego Wojciecha. Nadano nową nazwę bezimiennej ulicy Magazynowej, wprowadzono nazwę Ścianki dla południowego łącznika Rynku z częścią południową odnogi ulicy Cestryjewskiej oraz św. Anny - od nazwy bractwa kościelnego - która jest łącznikiem ulic Ścianki z Michelsona. Współczesny Plac Daszyńskiego nazwano Placem Wolności, a po śmierci Józefa Piłsudskiego zmieniono na imię Marszałka; ulicę Pocztową zmieniono na Inowrocławską, Młyńską w latach 30. nazwano Powstania Wielkopolskiego, a w styczniu 1939 roku zmieniono nazwę ulicy Szerokiej na ulicę Ignacego Daszyńskiego.

Okupant niemiecki już w październiku 1939 roku przywrócił ulicom miasta dawne nazwy niemieckie, z okresu zaborów z jednoczesnym nadaniem nowych nazw niektórym ulicom. Rynek nazwano - Adolf Hitler Platz, ulicę Świętego Ducha – Herman Goering Strasse, a ulicę Cestryjewską – Schilling Strasse. Okupant z pominięciem nazw nadanych przed wojną również powrócił do starej nazwy ulicy Młyńskiej – Mühlenstrasse i ulicy Szerokiej – Breitestrasse. Nadto przemianowano nazwę ulicy św. Anny na Annen Strasse, ulicę Kolejową na Colerstrasse oraz ul. Inowrocławską na Fonstmeistestrasse.

Z chwilą wyzwolenia miasta 21 stycznia 1945 roku nowa władz przywróciła ulicom nazwy przedwojenne. Wkrótce kilka nazw ulic zmieniono, a działo się to już w 1947 roku. Wówczas 21 września z okazji 800-lecia miasta tak zapisano w relacji obchodów jubileuszowych …I tak, dawne boisko szkolne otrzymało nazwę wielkiego demokraty polskiego – Tadeusza Kościuszki, plac Piłsudskiego – imię Ignacego Daszyńskiego, ulica Szeroka – nazwę gen. Karola Świerczewskiego. Ulicy Młyńskiej przywrócono jej dawna, opartą o historię, nazwę ulicy Powstania Wielkopolskiego3 marca 1950 roku na mocy uchwały Miejskiej Rady Narodowej w Strzelnie, zatwierdzonej przez Prezydium Powiatowej Rady Narodowej w Mogilnie zmieniono nazwę Rynku na ‘Plac Stalina’ oraz ul. Magazynowej na „Bohaterów Stalingradzkich”. Stosowną uchwałę w tym względzie podpisał pełniący obowiązki burmistrza Józef Skrzypczak. W tym samym czasie dokonano zmiany nazwy ulicy Świętego Ducha na ‘15 Grudnia’ – data zjednoczenia PPR i PPS.

W 1952 roku próbowano zmienić nazwy kolejnych ulic. 30 stycznia podczas sesji Miejskiej Rady Narodowej w świetlicy GS „SCh” przy placu Stalina 19 (Rynek) Uchwałą nr 7 przemianowano: ul Klasztorną na Mariana Buczka, Anny - Hanki Sawickiej, Plac Wojciecha - Plac Juliana Marchlewskiego, Andrzeja - Waryńskiego, Jakuba - Krasińskiego, Plac Świętokrzyski - Plac Zwycięstwa, część Cestryjewa - od Barteckiego do spichrza Hanasza na Marcelego Nowotki. Nigdy tej uchwały nie wdrożono w życie, a ulice nadal nosiły nazwy sprzed 1952 roku, o czym świadczą chociażby liczne ówczesne korespondencje -w tym również urzędowe. 

Wraz z reformą administracyjną w 1955 roku odpadły od miasta okoliczne wsie: Jeziorki, Bławaty, Strzelno Klasztorne i wszystkie przysiółki, które weszły w skład nowo powstałej jednostki administracyjnej – gromady zbiorowej Strzelno Klasztorne. Tym samym dawny obszar miasta pomniejszył się do współczesnych jego rozmiarów. W czasie tzw. odwilży 1956 roku po cichu usunięto tablice z napisami ‘Plac Stalina’ i zastąpiono je nowymi z historyczną nazwą ‘Rynek’.

W 1957 roku zaczęto wytyczać działki przy drodze do Gniezna – Poznania, po stronie północnej, na wysokości „Starego Dworca”. Pierwsze dwa parterowe domki jednorodzinne zasiedlone zostały w 1958 i 1959 roku. Kilka kolejnych domów wzdłuż wytyczonej ulicy Kujawskiej zasiedlonych zostało w 1962 roku. Tak zaczęło powstawać największe w mieście osiedle domków jednorodzinnych, nazwane 12 listopada 1975 roku Osiedlem Tysiąclecia. Rozwój osiedla w latach 60. i na początku 70. Spowodował, że powstałym w jego granicach nowym ulicom nadano nazwy: Tysiąclecia w 1966 roku, Hanki Sawickiej w 1968 roku i Jana Kasprowicza w 1972 roku.

W 1959 roku po stronie wschodniej przyszłego osiedla rozpoczęto również budowę kompleksu szkolnego Szkoły Podstawowej nr 2. Budynek oddano do użytku w 1961 roku, nadając szkole imię komunisty Marcelego Nowotki. W związku z nadaniem nowo wybudowanej szkole tegoż imienia zmieniono również nazwę ulicy Kolejowej, przy której szkoła jest położona, na Marcelego Nowotki. Nazwa ta przeszła również na nowo powstałą ulicę przy tejże szkole, równoległą do istniejącej drogi w kierunku Gniezno – Poznań. W 1962 roku oddano przy niej pierwszy czterorodzinny, piętrowy dom dla nauczycieli tejże szkoły.

W 1963 roku miało miejsce odsłonięcie na budynku Domu Kultury (obecnie Miejska Biblioteka Publiczna – Rynek 19) tablicy poświęconej Albertowi Abrahamowi Michelsonowi. Przy tej okazji odkurzono postać laureata nagrody Nobla i zmieniono nazwę ulicy Stodolnej na A. A. Michelsona. W roku następnym 1964 wytyczono na gruntach ogrodu Walentyny Piątkowskiej i współwłaścicieli przy ulicy Targowisko (obecnie Sportowa) 12 działek oraz ulicę, którą od 1 stycznia 1976 roku nazwano Zacisze.

12 listopada 1975 roku Rada Narodowa Miasta i Gminy Strzelno podjęła uchwałę, która zmieniła kilka nazw ulic i wprowadziła nowe nazwy, m.in. wyżej już wspomniane: osiedle domków jednorodzinnych za Szkołą Podstawową nr 2 nazwano Osiedlem Tysiąclecia i nową ulicę przy ulicy Sportowej, Zacisze. Na podstawie tej uchwały z dniem 1 stycznia zmieniono nazwy ulic: Targowisko na Sportową – od ulicy Nowotki (Kolejowej) do końca stadionu MLKS „Kujawianka”; ulicę Polną na Tadeusza Kościuszki, bezimienną, a zwyczajowo nazywaną ul. Tri na gen. Jana Henryka Dąbrowskiego – od ulicy Michelsona przez cegielnię do zabudowań gospodarstwa Czeczotów. Na Osiedlu Tysiąclecia nowo powstałe ulice nazwano: Adama Mickiewicza – od ulicy Jana Kasprowicza w kierunku zachodnim; Henryka Sienkiewicza – od ulicy Mickiewicza w kierunku północnym; Bolesława Prusa – od ul. Sienkiewicza w kierunku zachodnim oraz Stefana Żeromskiego – od ulicy Sienkiewicza w kierunku północno-wschodnim. 

Postępująca rozbudowa miasta sprawiła, że 29 czerwca 1981 roku Rada Narodowa Miasta i Gminy w Strzelnie podjęła kompleksową uchwałę o nadaniu nazw nowym ulicom oraz istniejącym, które dotychczas nie posiadały takowych. W granicach Osiedla Tysiąclecia – domków jednorodzinnych odcinkowi nowopowstałej ulicy od zachodniej granicy terenu Szkoły Podstawowej nr 2, biegnącej w kierunku północno-zachodnim przecinającej ulicę Jana Kasprowicza nadano nazwę Czesława Miłosza. Do tej nazwy przyczepił się organ nadzorczy, który wytknął, by więcej razy nie nadawać ulicom, placom itp. nazw osób żyjących. Był to okres rodzącej się „Solidarności”, zatem w obawie przed protestami uchwałę utrzymano. Ponadto nadano drodze biegnącej od dworca PKP (ulica Dworcowa – od 1908 roku) wzdłuż tzw. „wyładowni kolejowej’ do starego dworca nazwę ulica Towarowa.

Odcinek drogi od ulicy Miradzkiej do bloków mieszkalnych za nowym cmentarzem, nazwano ulicą Słoneczną. Odcinek drogi od ul. Miradzkiej w kierunku Łąkiego - Cienciska do wysokości ówczesnej nieruchomości - gospodarstwa Jańczaków nazwano ulicą Jerzego Wojciecha Szulczewskiego. Od tej ulicy do ówczesnej bazy magazynowo-produkcyjno-usługowej GS „Samopomoc Chłopska” nazwano ulicą Zbożową, zaś odcinek do Elewatora Zbożowego PZZ nazwano ulicą Elewatorową. Odcinek drogi polnej od łuku ulicy Szulczewskiego do ulicy Zbożowej nazwano ulicą Kwiatową. Odcinek ulicy Miradzkiej od ulicy Nowotki (Kolejowej) do torów kolejowych i wylotu z niej ulicy Raj nazwano ulicą dra Jakuba Cieślewicza (29 czerwca 1981 r.). Drogę gruntową wzdłuż toru kolejowego od ulicy Sportowej do ulicy Powstania Wielkopolskiego nazwano ulicą Klonową. Drogę gruntową wzdłuż zachodniej granicy Parki im. 750-Lecia Miasta Strzelna od ulicy Powstania Wielkopolskiego do ulicy Parkowej nazwano ulicą Brzozową.

Kolejną drogę gruntową od ulicy Inowrocławskiej do ulicy Michelsona i Placu Świętokrzyskiego, a biegnącą równolegle do ulicy Lipowej nazwano Ulicą Nową (początek lat 70. XX w.). Drogę wybudowaną w czynie społecznym od Placu Świętokrzyskiego do obecnej stacji paliw przy skrzyżowaniu dróg do Kruszwicy i Inowrocławia (rondo), a która biegnie wzdłuż północnej ściany Ogrodów Działkowych im. Tysiąclecia nazwano Alejami Franciszka Morawskiego (czerwiec 1981). Niezabudowany łącznik drogowy pomiędzy ulicami Lipową i Cestryjewską dochodzącą do  ulicy Michelsona nazwano ulicą Kasztanową. W 1983 roku nazwę ulicy Ścianki przeniesiono na również na południową odnogę ulicy Cestryjewskiej.

22 grudnia 1987 roku Komitet Obchodów 120 Kółek Rolniczych na Kujawach z siedzibą w Inowrocławiu wystąpił do Rady Narodowej Miasta i Gminy w Strzelnie o nadanie jednej z powstających ulic nazwy Zygmunta Zakrzewskiego.  – pierwszego polskiego starosty powiatu strzeleńskiego i prof. Uniwersytetu Jagiellońskiego. Dopiero przy okazji nadawania nazw nowo powstałym ulicom, 17 kwietnia 1989 roku nadano dla istniejącej drogi przy zachodniej części Osiedlu Tysiąclecia, łączącej ulicę Nowotki (obecną Kardynała Wyszyńskiego) z ulicą gen. J. H. Dąbrowskiego nazwę ulicy Zygmunta Zakrzewskiego. Nadto na tymże osiedlu nadano nazwy dwom ulicom odchodzącym od ulicy Zygmunta Zakrzewskiego w kierunku wschodnim, a mianowicie pierwszej i równoległej do ulicy Nowotki nazwę Emilii Sczanieckiej; drugiej równoległej do ul. Sczanieckiej nazwę Jana z Ludziska. Tą samą uchwałą w rejonie nowo powstającego osiedla domków jednorodzinnych, pomiędzy ulicami Topolową i Brzozową, nadano nazwę ulicy Jesionowej.

26 lutego 1990 roku, u początku przemian ustrojowych kraju podjęto uchwałę zmieniającą nazwę ulicy Marcelego Nowotki na ulicę Kardynała Wyszyńskiego, ulicy gen. Karola Świerczewskiego na ulicę Gimnazjalną, ulicy 15 Grudnia na ulicę Świętego Ducha i ulicy Hanki Sawickiej na ulicę Fryderyka Chopina. Wdrożono jedynie przywróconą historyczną nazwę ulicy Świętego Ducha. Kolejnym podejściem z 17 grudnia tegoż roku zmieniono nazwę ulicy Gimnazjalnej na ulicę Szeroką, przywrócono historyczną nazwę ulicy Kolejowej i nadano dla odnogi dawnej ulicy Nowotki przy Szkole Podstawowej nr 2 i wzdłuż skraju południowego Osiedla Tysiąclecia nazwę, ulicy Kardynała Wyszyńskiego. Dopiero 21 kwietnia 1993 roku sprzątając pokomunistyczne ślady zmieniono dotychczasową nazwę ulicy Hanki Sawickiej na Osiedlu Tysiąclecia na ulicę Księdza Antoniego Kanteckiego. Wcześniejsza zmiana z 1990 roku tej ulicy na ulicę Fryderyka Chopina, była zapisem martwym. Tego samego dnia podjęto również uchwałę nadającą nazwę osiedlu domów wielorodzinnych u zbiegu ulic gen. J. H. Dąbrowskiego i Tadeusza Kościuszki na Osiedle Tri. Decyzja ta wywołała sprzeciw mieszkańców i na ich wniosek 30 czerwca 1993 roku osiedlu nadano nazwę Osiedla Piastowskiego. Swoistym ewenementem była kolejna zmiana nazwy ulicy Szerokiej. Na wniosek dyrekcji i innych środowisk Liceum Ogólnokształcącego im. I Armii Wojska Polskiego, 5 kwietnia 1995 roku po raz kolejny zmieniono jej nazwę, tym razem na ulicę Gimnazjalną. Było to rekordowe w jej dziejach, bo 10-te nadanie nazwy tej ulicy:

Przed 1872 rokiem – Szeroka,
Po 1872 roku -  Breitestrasse,
Po 1919 roku – Szeroka,
W 1939 roku – Ignacego Daszyńskiego,
Od października 1939 roku – Breitestrasse,
Od 1945 roku – Szeroka,
Od 1947 roku – gen. Karola Świerczewskiego,
W 1990 rokuGimnazjalna,
Od 17 grudnia 1990 roku - Szeroka,
Od 1995 roku - Gimnazjalna.

Wydzielenie dwóch nowych osiedli domków jednorodzinnych i ich zabudowa po roku 2000 przyczyniły się do powstania nowych ulic. I tak, ulica na osiedlu przy ulicy J. W. Szulczewskiego (na gruntach Jerzego Okońskiego) od 15 września 2011 roku otrzymała nazwę Glinki (17.11.2011). Kolejna ulica na tym osiedlu otrzymała 27 kwietnia 2012 roku nazwę Wisławy Szymborskiej (29.10.2012). Dalej przed Tartakiem w 2019 roku doszła ul. Wiosenna. Po stronie zachodniej ul. J. W. Szulczewskiego w 2016 roku doszły ulice - Makowa i Chabrowa. 

Drugie osiedle przy ulicy gen. J. H. Dąbrowskiego, za Osiedlem Piastowskim uchwałą Rady Miejskiej z 26 września 2013 roku wzbogaciło się o cztery ulice: Władysława Łokietka, Mieszka I, Bolesława Chrobrego i Władysława Jagiełły. W 2020 roku doszły do ul. Łokietka - Kazimierza Wielkiego i Stefana Batorego. Również w 2020 roku doszła ul. Pogodna - przed ogródkami działkowymi w bok od ul. Inowrocławskiej. Także ul. Leśną - na wschód od ul. Szulczewskiego, za Tartakiem. W 2020 dodano ul. Malinową, na granicy miasta z Zfijówką - na wschód od ul. Miradzkiej. Królowej Jadwigi (2021 rok) - na zachód za Osiedlem Piastowskim, przy starym trakcie do Bronisławia. Generała Józefa Bema (2022 rok) - pod koniec ul. gen. Jana Henryka Dąbrowskiego, na południe od niej; dochodzi do ul. Józefa Wybickiego (2021 rok) i Dezyderego Chłapowskiego (2021 rok); są to trzy nowe ulice w dawnych ogrodach TRI (Czeczotów).


piątek, 23 stycznia 2026

163 rocznica Powstania Styczniowego - cz. 2

Strzeleńscy lekarze w lazarecie powstańczym w latach 1863-1864


Dr Karol Ferdynand Gorczyca

Był bardzo szanowanym przez rodowitych strzelnian - Polaków. Urodził się 5 lutego 1816 roku w Ełku na Mazurach, w Prusach Wschodnich[1], w rodzinie protestanckiej wyższego nauczyciela Gimnazjum Ewangelickiego w Ełku prof. Gortzitzy. Jego starszy brat Wilhelm Orlando, był współzałożycielem korporacji studenckiej Cors Masovia na Uniwersytecie Albertyna w Królewcu i później nauczycielem gimnazjalnym w Rastenburgu[2]. Karol Ferdynand uczęszczał do gimnazjum w Ełku. Po jego ukończeniu rodzice postanowili poświęcić go stanowi duchownemu, dlatego też rozpoczął studia na Uniwersytecie Albertyna w Królewcu, gdzie jednym z ważniejszych celów było kształcenie duchownych protestanckich. Tam też oddał się ewangelickiej teologii, jednakże nie mając do niej przekonania, zarzucił ją i rozpoczął studia medyczne na Uniwersytecie w Greifswaldzie (Gryfii). W aktach uniwersyteckich znalazły się dokumenty mówiące o pojedynku dwóch studentów medycyny Otto Brauna i Carla Ferdynanda Gortzitzy, który zakończył się ugodą obojga 2 marca 1840 roku. Gortzitza ukończył studia medyczne w 1842 roku. Po odbyciu stażu w 1843 roku osiadł w Strzelnie[3].

Jak czytamy we wspomnieniu pośmiertnym, wujem dra Gorczycy był Krzysztof Celestyn Mrongowiusz (1764-1855) gdański kaznodzieja, uczony, pedagog, zasłużony dla polskości. Warto jeszcze raz przytoczyć te ważne słowa: Chociaż urodzony w zniemczonych i sprotestantyzowanych Mazurach, zapamiętał wyniosłe słowa wuja swego Mrongowiusza: ”chcę myśleć, żyć i umrzeć po mazursku” i przyszedłszy na Kujawy, zrozumiał, że to nic innego nie znaczy, jak myśleć i żyć po polsku[4]

Po objęciu praktyki lekarskiej w Strzelnie w 1848 roku poślubił w miejscowym kościele ewangelickim 30-letnią wdowę Johanne Nehring. Sam został zapisany w księdze zaślubionych, jako 32-letni Carl Ferdynand Gortzitza[5]. W życiu codziennym pisał się Gorczyca.

Wydarzenia Wiosny Ludów 1848 roku spowodowały, że w ich wir wpadł również dr Karol Ferdynand Gorczyca. 23 marca wszedł w skład miejscowego Komitetu Narodowego Polskiego[6]. Również, gdy wybuchło za kordonem Powstanie Styczniowe, będąc lekarzem praktycznym w Strzelnie, przystąpił do leczenia rannych powstańców w powstałym tutaj z inicjatywy Emilii Sczanieckiej lazarecie powstańczym[7].

 

W duchu narodowym pracował odtąd na ziemi ojczystej. Gorącego za młodu ducha, w roku 1848, gdy po Europie powiał prąd wolności, nie wahał się wystawić na niebezpieczeństwo życia i śmiało spojrzeć w karabiny pruskie, wymierzone w jego piersi, od których go jedynie życzliwy przyjaciel uratował, a w roku 1863 chętnie niósł swą pomoc lekarską rannym powstańcom, złożonym w tutaj założonym przez czcigodną Emilię Szczaniecką lazarecie[8]

Dr Karol Ferdynand Gorczyca czuł się Polakiem o czym mogliśmy przekonać się wnioskując chociażby z jego postawy podczas Wiosny Ludów 1848 i Powstania Styczniowego 1863-1864 i stosowanej przez niego pisowni nazwiska. Wkrótce, bo w 1865 roku współtworzył Towarzystwo Pożyczkowe (późniejszy Bank Ludowy) w Strzelnie, stając na jego czele[9]. W 1878 roku znalazł się w składzie rady miejskiej, jako jeden z pięciu Polaków. Podobnie było w latach 1880-1891, kiedy to pełnił funkcję radcy sanitarnego[10]. Wśród strzelnian miał wielu przyjaciół, w tym wśród kleru katolickiego, łożył środki na działalność charytatywną Kościoła. Między innymi, jego pieniądze zasiliły remont i przywrócenie do kultu, dzięki staraniom ks. Leona Kittla ze Stodół, do kultu kościółka św. Barbary w Rechcie. W ostatnich chwilach marząc o tym, aby spoczywać we wspólnym grobie z tymi, z którymi w życiu wszelką dolę wspólnie znosił, będąc dawno katolikiem z przekonania, przed śmiercią przyjął jawnie wobec księdza katolickiego wyznanie rzymsko-katolickie. Stało się to na dzień przed śmiercią, a zmarł 20 kwietnia 1892 roku. Eksportacja ciała odbyła się do kościoła św. Trójcy. Pożegnał zmarłego ks. dr Antoni Kantecki, zaś w ostatniej drodze towarzyszyło mu ośmiu księży i tłumy strzelnian[11].

Dr Rudolf Jordan

Urodził się w 1833 roku w Wojnowicach pod Lesznem. W Lesznie uczęszczał do Gimnazjum, po ukończeniu którego rozpoczął studia medyczne na Uniwersytecie w Berlinie. Następnie kształcił się na Uniwersytecie w Gryfii, a zakończył naukę w 1860 roku wydaniem pracy dysertacyjnej De infantum pleuritide – Gryphiae 1860 rok. Swoje badania kontynuował nadal, osiedlając się w Strzelnie w 1860 roku. Ich efektem było opublikowanie w 1863 roku pracy zatytułowanej: Choroby robotników w fabrykach stalowych, która ukazała się w „Pamiętnikach Towarzystwa Lekarskiego Warszawskiego“, t. 49[12].

Dr Rudolf Jordan razem z dr. Karolem Ferdynandem Gorczycą byli w Strzelnie lekarzami praktycznymi - rodzinnymi. Oboje zostali zwerbowani przez Emilię Sczaniecką i dra Teofila Mateckiego do prowadzenia lazaretu powstańczego w Strzelnie, który został zorganizowany w byłych zabudowaniach klasztoru sióstr norbertanek. Jordanowi powierzono funkcję ordynatora, czyli dyrektora tejże placówki. Lazaret powstańczy mógł przyjąć nawet 130 rannych powstańców, których zwożono do Strzelna zza kordonu[13].

Tej pracy dr Jordan oddał się bez reszty, podobnie, jak i opiece medycznej nad mieszkańcami Strzelna i okolicy. Po upadku powstania i likwidacji lazaretu przebywał w Strzelnie jeszcze do 1865 roku i stąd przeniósł się do Buku na stanowisko lekarza rodzinnego. Przez cały czas swej pracy zawodowej był członkiem Wydziału Lekarskiego Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk. W 1866 roku został powołany do wojska i uczestniczył, jako lekarz, w wojnie prusko-austriackiej. W 1867 roku poślubił w Rogoźnie Juliannę Szulczewską, z którą zamieszkał w Buku[14].

Z nekrologu, jaki nadesłano z Buku do „Dziennika Poznańskiego“ dowiadujemy się, że: Panująca a groźna choroba tyfus od kilku tygodni zawitała do naszego miasta zabierając z sobą ofiary z wszystkich warstw społecznych. Zacny a wielce szanowany nasz rodak dr Rudolf Jordan kład wprawdzie hamulec tej groźnej epidemii i stąd niejedna rodzina winna jemu podziękę za uratowanie drogich im osób. (...)

Lecz niestety! Boga wyroki inaczej chciały! Pogromca groźnej epidemii sam uległ tejże i po ośmiodniowej chorobie, opatrzony św. sakramentami dnia 7 marca 1868 roku o godz. trzeciej po południu Bogu wzniosłego ducha swego oddał[15].

Dr Jordan, swym krótkim, bo zaledwie trzyletnim pobytem w Buku, zaskarbił sobie szacunek, zaufanie i ogromną wdzięczność mieszkańców miasta i okolicy wszystkich warstw społecznych, bez różnicy wyznania i narodowości. Z całym zapałem poświęcił się obranemu zawodowi. Wszędzie, gdzie go zawezwano niósł pomoc medyczną, a gdzie była potrzeba to i wspierwł datkiem pieniężnym, płacąc za lekarstwa oraz za artykuły żywnościowe dla swych ubogich pacjentów. Gdy tyfus złożył chorobą drugiego lekarza w Buku dr. Krohna, dr Jordan jako jedyny lekarz na całą okolicę, przesiadając się z powozu do powozu nie miał chwili wytchnienia. Ta nadludzka praca osłabił na tyle ofiarnego lekarza, że i jego choroba dopadła[16].

Jego pogrzeb, który odbył się we wtorek 10 marca 1868 roku, stał się wielką manifestacją czci i wdzięczności. W słowie pożegnalnym odnotowano: (...) pamięć jego chociaż i poza grobem z serc naszych nie wygaśnie i z pokolenia na pokolenie przechodzić będzie. Drogi i kochany nasz lekarzu w imieniu całego miasta bez różnicy wyznań, za wszystko czym nas obdarzyłeś, składamy ci ze łzą w oku pośmiertną podziękę (...)[17]

 


[1] Poznań Project, Parafia ewangelicka Strzelno, wpis 15/1848.

[2] Noworocznik dla nauczycieli i przyjaciół wychowania, Bydgoszcz 1868, s. 29; Das fünfzigjährige Stiftungsfest des Cors Masovia, Königsberg 1880, s.  77.

[3] „Dziennik Poznański“, 1892.04.26 nr 95.

[4] „Dziennik Poznański“, 1892.04.26 nr 95

[5] Poznań Project, Parafia ewangelicka Strzelno, wpis 15/1848.

[6] F. Paprocki, Wykaz imienny członków powiatowych i lokalnych Komitetów Narodowych w Wielkopolsce w 1848 roku, [w:] „Kronika Miasta poznania 1948”, Poznań 1948, r 21 nr 1 s. 36-37.

[7] Stanisław Myśliborski-Wołowski, op. cit., s. 156

[8] „Dziennik Poznański“, 1892.04.26 nr 95

[9] Gazeta Toruńska, 1867 Nr 125. 

[10] Jerzy Kozłowski, Strzelno pod pruskimi rządami (1815-1919), Strzelno 2005, s. 41.

[11] „Dziennik Poznański“, 1892.04.26 nr 95

[12] Dr Koehler, Życiorysy zmarłych członków w powyżej oznaczonym czasie, „Rocznik Towarzystwa Przyjaciół Nauk Poznańskiego“, 1891, t. 18, z. 1, s. 300.

[13] Ibidem; Stanisław Myśliborski-Wołowski, Rejencja bydgoska a powstanie styczniowe, Warszawa 1975, s 155-157

[14] Dr Koehler, Życiorysy..., op. cit.;

[15] Dziennik Poznański, 1868.03.12 nr 60.

[16] Ibidem.

[17] Ibidem; Dziennik Poznański, 1868.03.10 nr 58.

czwartek, 22 stycznia 2026

163 rocznica Powstania Styczniowego - cz. 1

Dzisiaj, 22 stycznia obchodzimy 163 rocznicę wybuchu Powstania Styczniowego. Na starej strzeleńskiej nekropoli zachowało się sześć miejsc spoczynku Powstańców z lat 1863-1864, w których zostało pochowanych siedmioro Strzelnian. W tym zrywie niepodległościowym udział wzięło kilkudziesięciu mieszkańców naszego miasta i okolicy, których znamy z nazwiska, ale niestety ślady po nich na naszym cmentarzu uległy całkowitemu zatarciu.

Południowa (na dole) i wschodnia (po prawej) granica z zaborem rosyjskim, którą przekraczali strzelnianie niosąc pomoc braciom...

Poniżej zamieszczam część 1. artykułu mojego autorstwa, który wygłosiłem przed czterema laty w Muzeum Niepodległości w Warszawie, a który ukazał się w książce Powstanie styczniowe. Kraj Litwa pogrążyły się w żałobie narodowej (Warszawa 2022).

Pomoc braciom za kordonem 

Do ożywienia działalności narodowej w Wielkim Księstwie Poznańskim przyczyniły się wiadomości docierające z Królestwa Polskiego. Tak było w 1861 roku, kiedy w odpowiedzi na napływające stamtąd wieści o kończących się często krwawo demonstracjach i aresztowaniach mieszkańcy Strzelna i okolic masowo uczestniczyli w odprawianych mszach żałobnych za ofiary carskie przemocy. Podczas tych mszy śpiewano Boże coś Polskę i inne pieśni religijno-patriotyczne. Ludność zaczęła ubierać się w czarne żałobne stroje, do których dołączano żałobną biżuterię z elementami narodowymi. Wielu odmawiało przyjmowania pism urzędowych napisanych wyłącznie w języku niemieckim.

Po wybuchu w Królestwie Polskim Powstania Styczniowego 1863 roku władze pruskie zaostrzyły kontrolę na pobliskiej granicy z Królestwem, gromadząc znaczne siły wojskowe. Ich zadaniem było uszczelnienie linii granicznej i nie dopuszczenie do przerzutów pomocy materialnej, broni i ludzi. Zwerbowane w regionie oddziały ochotników starały się niepostrzeżenie przedostać na drugą stronę, a rozbite wracały i organizowały się na nowo. Wykorzystując gęste przygraniczne las, jezioro Gopło i bezdroża pod osłoną nocy regularnie przerzucano broń, amunicję, leki, bieliznę i wszelkie inne zaopatrzenie dla braci powstańczej. Swoistymi magazynami zaopatrzeniowymi były rozsiane wzdłuż granicy zabudowania folwarczne tutejszego patriotycznego ziemiaństwa. 

W tym samym czasie znana wielkopolska samarytanka Emilia Sczaniecka przystąpiła do tworzenia struktur organizacyjnych komitetu opieki nad rannymi. Był on wzorowany na komitecie sprzed 15 lat, czyli z czasów Wiosny Ludów. Sama Emilia swoje doświadczenia na niwie niesienia pomocy rannym zdobyła już w 1831 roku w Królestwie Polskim, a następnie w 1848 roku w Wielkim Księstwie Poznańskim organizując i prowadząc lazarety[1]. By uniknąć szykan i kar ze strony władzy Sczaniecka napisała wniosek do naczelnego prezesa prowincji Karla Wilhelma von Horna o wyrażenie zgody na utworzenie w Księstwie lazaretów dla rannych powstańców. W końcu kwietnia taką zgodę uzyskała m.in. na utworzenie lazaretu w Strzelnie na Kujawach w powiecie inowrocławskim, w pobliżu granicy dla tych rannych powstańców, którzy przejdą kordon. Tym samym nastąpiła również legalizacja działalności dotychczas tajnego komitetu, a mianowicie Wielkopolskiego Komitetu Niewiast oraz funkcjonującego już wówczas lazaretu. Horn zapewniał ją, że lazaret nie będzie narażony ze strony władz na żadne szykany, nadto rozesłał do landratów nadgranicznych okólnik z obwieszczeniem o zamiarze Emilii Sczanieckiej. Pewna więc poparcia naczelnego prezesa, rozpoczęła Sczaniecka wraz z doktorem Teofilem Mateckim i kilku paniami oficjalne starania związane z założeniem lazaretu w Strzelnie, a następnie zaopatrzeniem go w łóżka oraz zgromadzeniem środków potrzebnych do jego funkcjonowania: materiałów opatrunkowych, medykamentów, żywności, bielizny osobistej, szpitalnej itd.[2]

Lazaret zorganizowany został w pustych pomieszczeniach po poddanym kasacji w 1837 roku klasztorze norbertanek. Zabudowania klasztorne tworzyły nieregularny czworobok z dziedzińcem pośrodku, przylegający od strony północnej do bazyliki św. Trójcy. Całość była dwupiętrowa, nakryta dwuspadowymi dachami ceramicznymi. Wewnątrz znajdowały się 44 cele mieszkalne na I piętrze, zaś na parterze duże pomieszczenia typu refektarz, kapitularz, a także kilkanaście innych pomieszczeń: kuchennych, magazynowych i mieszkalnych[3]. Zapewne wcześniej Emilia Sczaniecka, w porozumieniu z proboszczem strzeleńskim ks. Ignacym Martenem, otrzymała na zajęcie pomieszczeń klasztornych zgodę od metropolity gnieźnieńskiego i poznańskiego, prymasa Polski abp. Leona Przyłuskiego. 

Blisko dwa miesiące wcześniej doszło do pierwszych walk w pobliżu granicy Królestwa z Księstwem. Miały one miejsce 17 lutego 1863 roku pod Krzywosądzem i 21 lutego pod Nową Wsią, czyli na długo przed oficjalną zgodą na uruchomienie strzeleńskiego lazaretu. Tuż po walkach udały się w te miejsca Magdalena Rekowska z Wójcina i Paulina Biesiekierska z Płowiec. Obie panie miały swoje dwory w pobliżu granicy w Królestwie Polskim (współczesnym powiecie radziejowskim) i w nich urządzono tymczasowe lazarety dla lżej rannych. Przybyła do Królestwa Emilia Sczaniecka zabrała z pola walk ciężej rannych do głównego szpitala Komitetu Niewiast Wielkopolskich, urządzonego w Strzelnie. Tam zajęli się poszkodowanymi miejscowi lekarze dr Karol Ferdynand Gorczyca, dr Rudolf Jordan oraz przybyły z Trzemeszna praktyczny lekarz dr Wincenty Cunow, który dał się poznać już w 1848 roku, lecząc rannych powstańców[4]. Do lazaretu dojechał z Poznania również znany powszechnie dr Teofil Matecki, który współorganizował tę placówkę ze Sczaniecką. Oficjalnie lazaret strzeleński jeszcze nie istniał, gdyż władze pruskie zgodę na jego działalność wydały dopiero w kwietniu 1863 roku. Nie przeszkadzało to w zwożeniu do Strzelna rannych powstańców. Policja nie interweniowała, gdyż upatrywała w takim skupieniu rannych korzystniejszą dla siebie sytuację - miała na oku w jednym miejscu dużą ilość powstańców i nie musiała szukać ich po dworach rozsianych wzdłuż granicy[5].

 

Początkowo przewidywano w Strzelnie miejsce dla 20-30 rannych. Wkrótce zgromadzono tutaj przeszło 120 poszkodowanych z pól bitewnych pod: Bieniszewem, Mieczownicą, Ślesinem, Olszową i Dobrosłowem. Kilkudziesięciu rannych z braku miejsca znalazło schronienie w mieście, w prywatnych domach. Sczaniecka mimo swoich 59 lat i nie najlepszego stanu zdrowia, jeździła na pobojowiska, opatrywała, transportowała rannych i kierowała całym systemem udzielania pomocy. Pracowała znacznie ciężej niż wtedy, gdy dopiero rozpoczynała swą działalność samarytańską w 1831 roku. Z upływem czasu praca w lazarecie nabrała cech bardziej zorganizowanych, a do udzielania pomocy zaangażowano wiele wcześniej przeszkolonych miejscowych kobiet. Znamienne było, że żołnierze pruscy i rosyjscy nie przeszkadzali lekarzom i samarytankom, zwłaszcza, że jedni widzieli zaangażowaną w niesienie pomocy powszechnie przez nich szanowaną Emilię Sczaniecką, a drudzy przekonali się, że samarytanki udzielają pomocy zarówno powstańcom jak i poszkodowanym żołnierzom rosyjskim, czyli wszystkim, niezależnie od narodowości i strony walczącej. Wkrótce też okazało się, że lokalizacja lazaretu na Kujawach, w Strzelnie była słuszna i trafiona. Poza pomocą medyczną i opieką nad rekonwalescentami, utworzono tutaj bazę materiałów sanitarnych, które stąd trafiały do lazaretów przejściowych, rozmieszczonych wzdłuż granicy[6]

W strzeleńskim lazarecie ranni mieli zapewnioną najbardziej fachową opiekę, ale za to policja bez trudu mogła sprawować nad nimi kontrolę. Jawność funkcjonowania była przecież jednym z głównych warunków istnienia powstańczych szpitali. Po zdekonspirowaniu Komitetu Działyńskiego i aresztowaniach władze pruskie zażądały wykazów rannych powstańców przebywających w lazarecie strzeleńskim. Trzeba więc było jak najszybciej zarejestrować wielu z rannych pod fałszywymi danymi. Głównie chodziło o uchronienie - już po wyzdrowieniu - przed aresztowaniami powstańców pochodzących z Wielkiego Księstwa Poznańskiego. Zaczęto więc zza kordonu przywozić dokumenty osobiste, szczególnie osób tam poległych. Jednak nie udało się w ten sposób ochronić wszystkich przed aresztowaniami. W rezultacie niektórzy z już podleczonych powstańców znaleźli się w więzieniu w Inowrocławiu i tam czekali na rozprawę sądową za udział w powstaniu. O ile było to możliwe Sczaniecka starała się informować najbliższych rannego o miejscu jego pobytu. Rodziny przybywały wówczas do Strzelna w odwiedziny i jeżeli tylko stan zdrowia rannych pozwalał na to, spotykali się oni z matkami i ojcami, a niekiedy nawet byli zabierani do rodzinnych domów na dalszą kurację. Znany jest tragiczny los jednego z podopiecznych Sczanieckiej, ks. Witolda Miaskowskiego, syna weterana powstań z lat 1831 i 1848, który był kapelanem w oddziale Kazimierza Mielęckiego. Ranny w boju kurował się w lazarecie w Strzelnie. Po zawiadomieniu rodziców o miejscu pobytu ks. Miaskowski zdążył jeszcze zobaczyć się z matką. Po wyleczeniu kapłan powrócił do swojej parafii za kordonem, do Złotkowa pod Kleczewem, ale wkrótce został aresztowany i zesłany na Syberię, gdzie zmarł[7].

Strzelno - Wzgórze Świętego Wojciecha. Lekarze i pacjenci lazaretu powstańczego z 1863-1864.

Niewiele zachowało się nazwisk w aktach pruskich nazwisk leczonych w Strzelnie powstańców. Wiemy, że przebywali tutaj: Walery Paulus z pobliskich Markowic, Marcin Konwiński - który dochodził tutaj dozdrowia w 1863 roku, Walenty Jabłoński z Kórnika - terminator szewski, Stanisław Jasiński z Witkowa - pisarz majątkowy, Herman Scheide aż z Tylży, Szczepan Pruszak - fornal z Piask po drugiej stronie Gopła, Franciszek Chłapowski - terminator szewski. Wszyscy przebywali w tym miejscu w dniu 1 stycznia 1864 roku[8]

Z kolei na liście z 21 lutego 1864 roku w „prywatnym lazarecie“ w Strzelnie znajdujemy 10 powstańców z których sześciu zmarło i prawdopodobnie zostali pochowani w Strzelnie, a byli to: Józef Gałęzowski alias Schmidt - ekonomista z Paryża, emigrant galicyjski z 1848 roku; Jan Leszczyński - nauczyciel muzyki z Nidzicy; Michał Wroński - agronom z Turwi; Mikołaj Dobrzyński - szewc z Trzemeszna; Aleksander Gawroński - ogrodnik z pobliskiego Nożyczyna oraz Stefan Ziemiński - malarz z Brodnicy w powiecie śremskim. Pozostała czwórka to nadal leczący się z ran: Konstanty Mokrodolski, alias Stanisław Wiśniewski - gimnazjalista z Gorzewa w powiecie wągrowieckim; Edmund Dąbrowski - elew gospodarczy z Sielec w powiecie średzkim; Walenty Kosiński - syn chałupnika z Parchania w powiecie inowrocławskim; Leon Stachowski - gimnazjalista z Poznania[9]

Niezadowolone z działalności lazaretu strzeleńskiego władze pruskie przeprowadzały w nim rewizje, aby w ten sposób zdobyć informacje, na które daremnie czekały od administracji szpitala. W związku z jedną z takich rewizji abp Przyłuski wystosował pismo do nadprezydenta Horna, w którym skarżył się, iż 9 marca 1864 roku o godz. 6,30, żandarm Schachwitz w asyście wojska dokonał rewizji budynków kościelnych, kościoła, klasztoru i plebani w Strzelnie u św. Trójcy. Rewizja ta, jak twierdził arcybiskup, była przeprowadzona bez pisemnego nakazu. Trwała do godz. 13,00, co uniemożliwiało odprawienie nabożeństwa. Arcybiskup przypomniał nadprezydentowi, iż powszechnie jest przyjęte, że o podobnych przedsięwzięciach powiadamia się władze kościelne. Lazaret strzeleński funkcjonował do 22 czerwca 1864 roku. Właśnie tego dnia radca dominium w Strzelnie przesłał nadprezydentowi prowincji poznańskiej zawiadomienie, że szpital uległ likwidacji[10].

Strzelno - Wzgórze Świętego Wojciecha. Widok na zespół poklasztorny - dawny lazaret powstańczy.

Po upadku Powstania Styczniowego wielu strzelnian - powstańców, którzy zostali pochwyceni przez Rosjan - trafiło na zesłanie, na Syberię. Kilkudziesięciu trafiło do więzienia w Inowrocławiu, a nawet do berlińskiej twierdzy-więzienia w dzielnicy Moabit, gdzie oczekiwali na słynny proces berliński. Bohaterami tamtych dni było dwoje młodych powstańców, późniejszych mieszkańców Strzelna - Michalina Rygiewicz i Mikołaj Siemianowski, pomiędzy którymi wybuchła wielka miłość. Oboje czynnie zaangażowali się w Powstanie Styczniowe. Ona była łączniczką między lazaretem powstańczym w Strzelnie a dworem szarlejskim oraz sztabem pułkownika Wincentego Raczkowskiego, stacjonującym w majątku Karczyn. Tam właśnie został aresztowany za udział w powstaniu Mikołaj, który potem był sądzony w więzieniach w Inowrocławiu, a następnie w Mobicie. W procesie berlińskim został skazany na dwa lata twierdzy, a po roku ułaskawiony. Po powrocie na Kujawy Mikołaj w 1865 roku poślubił Michalinę. Z tej miłości, która zakiełkowała w czasie powstania, zrodziło się małżonkom dziewięcioro dzieci. Dwoje z nich szczególną odegrało rolę w dziejach: prowincjonalnego Strzelna - Wanda; Górnego Śląska i Poznania - Józef. 

Siemianowscy byli bardzo zacną i patriotyczną rodziną, o której sam Stanisław PrzybyszewskiMoich współczesnych tak oto napisał:

Zarządcą Szarleja był przez długi szereg lat niezmiernie zacny człowiek, powstaniec z 63 roku, Mikołaj Siemianowski, a mógł się szczycić nie byle jaką towarzyszką swego życia. P. Michalina nie posiadała wprawdzie głębszego wykształcenia, ale w zamian za to prawdziwą kulturę serca i współczującą, we wszystko wnikającą intuicję. Z głębokim wzruszeniem wspominam tę piękną postać, a nie wiem dlaczego, ile razy ją wspomnę, przypomina mi się matka Szopena, Justyna Krzyżanowska. Dziwne, jak się czasem najodleglejsze asocjacje kojarzą. Między rodzicami moimi a rodziną Siemianowskich istniała głęboka i serdeczna przyjaźń, przez długi szereg lat niczym nie zakłócona; pamiętam, że matka moja z nikim tak chętnie i serdecznie nie przestawała, jak z p. Michaliną[11]

Warto jeszcze wspomnieć, że do dzisiaj na starej strzeleńskiej nekropoli znajduje się kilkadziesiąt zadbanych starych pomników nagrobnych, a pośród nim również sześć pomników powstańców styczniowych[12]:

1.      Lekarza z lazaretu dr. Karola Ferdynanda Gorczycy, patrioty, który do Strzelna przybył z Ełku, a o którym we wspomnieniu pośmiertnym napisano: Chociaż urodzony w zniemczonych i sprotestantyzowanych Mazurach, zapamiętał wyniosłe słowa wuja swego Mrongowiusza: <<chcę myśleć, żyć i umrzeć po mazursku>> i przyszedłszy na Kujawy, zrozumiał, że to nic innego nie znaczy, jak myśleć i żyć po polsku[13].

2.      Gimnazjalisty trzemeszeńskiego i powstańca styczniowego dr. Jakuba Cieślewicza - bojownika o wolność z naporem germanizacyjnym, którego zaborca pruski nazywał „Królem miejscowych Polaków“, pierwszego honorowego obywatela naszego miasta.

3.      Opisanych wyżej Michaliny z Rygiewiczów i Mikołaja Siemianowskich.

4.      Aleksandra Jacoba - sędziego sądu w Tykocinie, pracownika Wydziału Spraw Wewnętrznych Rządu Narodowego - wychodźcy, który zamieszkał w Wielkim Księstwie Poznańskim w Bożejewicach i Strzelnie.

5.      Ludwika Jasińskiego, powstańca, organizatora transportów broni dla walczących braci, właściciela podstrzeleńskich Bławat.

6.      Nikodema Modrzejewskiego - powstańca styczniowego, w wolnej Polsce awansowanego do stopnia podporucznika. 

W 150. rocznicę wybuchu Powstania Styczniowego w 2013 roku Towarzystwo Miłośników Miasta Strzelna ufundowało tablicę pamiątkową na budynku byłego lazaretu powstańczego. Do tego też roku wszystkie pomniki nagrobne powstańców na starej strzeleńskiej nekropoli zostały przez członków TMMS poddane renowacji oraz odbudowie. Także z okazji tej rocznicy przed Pałacem Prezydenckim na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie miała miejsce plenerowa wystawa, na której zaprezentowane zostały również strzeleńskie wątki powstania styczniowego - lazaret.

CDN


[1] Helena Łuczakówna, Emilia Sczaniecka. Zarys Biografii na tle walk narodu polskiego o niepodległość, [w:] „Roczniki Historyczne“, Rocznik VI zeszyt 2, Poznań 1930, s. 129-196.

[2] Marek Rezler, Emilia Sczaniecka 1804-1896, Poznań 1996, s. 152, 153.

[3] Jolanta Dubikajtis, Zabudowa klasztoru norbertanek w Strzelnie w świetle inwentaryzacji Augusta W. Dorsteina z lat 1803-1804, [w:] „Kwartalnik Historii Kultury Materialnej“ 1990, tom 38, nr 3-4, s. 273-289.

[4] „Dziennik Poznański“, 1868.04.07 nr 81 - wspomnienie pośmiertne; Piotr Szarejko, Słownik lekarzy polskich XIX wieku, T. III, Warszawa 1995, s. 91-92 (Cunow).

[5] Marek Rezler, op. cit., s. 156.

[6] Ibidem, s. 157.

[7] Ibidem, s. 159-160.

[8] Stanisław  Myśliborski-Wołowski, Rejencja bydgoska a powstanie styczniowe, Warszawa 1975, s. 156.

[9] Wacław Truszkowski-Fidler, Wykaz Wielkopolan uczestników powstania 1863 roku, [w:] Przegląd Historyczny 1937-1938, nr 34/2 s. 727-728.

[10] Stanisław  Myśliborski-Wołowski, op. cit., s. 156.

[11] Stanisław Przybyszewski, Moi współcześni. Wśród swoich, Cz. 2, Warszawa 1930, s. 16.

[12] Kazimierz Chudziński, Marian Przybylski, Strzeleńska nekropolia, Strzelno 2002, s. 60-62, 81-82, 85, 108-109, 132-136.

[13] Wspomnienie pośmiertne o śp. dr. Karolu Ferdynandzie Gorczycy, „Dziennik Poznański“, 1892.04.26 nr 95 -  s. 4.